Poświęcenie się dla idei a osobiste szczęście. W pracy odwołaj się do wybranej lektury obowiązkowej, innego utworu literackiego i wybranych kontekstów. Matura próbna 2023

Autor opracowania: Piotr Kostrzewski.
Autor Antygona

Wraz z rozwojem nowoczesnych form filozofii, człowiek coraz bardziej wychodził z cienia innych idei. Stał się niejako miarą wszystkich rzeczy, a przez to niezwykle wzrosła jego autonomia. Z części świta, narodu i społeczności wyłonił się nagle mikrokosmos jego indywidualnej egzystencji. Na nowo wtedy zadano pytanie o szczęście osiągalne prywatnie, osobiście. Wielu przeciwstawiło je wyżej wymienionym zbiorowościom, a nieliczni poszli nawet jeszcze dalej. Skonfrontowano więc szczęście osobiste i idee - siebie oraz wszystko to, co przekracza "ja". Poświęcenie dla wyższej racji nie wydaje się jednak przeciwstawne dla prywatnej ścieżki rozwoju. Wprost przeciwnie - nie można osiągnąć prawdziwego szczęścia osobistego bez poświęcenia idei. Jak rozumieć taką tezę? Na to pytanie odpowiedzi należy szukać w literaturze. Doskonałym jej przykład da antyk - okres, kiedy człowiek szukał zarazem swojego miejsca pośród nieosiągalnego i osiągalnego zarazem. Pod kątem wyżej postawionej tezy zostanie więc przeprowadzona analiza dramatu Antygona pióra Sofoklesa oraz wiersza Rzecz to piękna Tyrtajosa.

Antygona Sofoklesa wchodzi w skład tryptyku tragedii tebańskich, opisujących straszliwe losy rodu Labdakidów. Tymi trzema dziełami Sofokles zadaje podstawowe dla człowieka pytania o jego podmiotowości względem losu, miejsca w boskim i ziemskim porządku. Sama Antygona dotyczy szczególnie tych dwóch ostatnich, wykładając przy tym gorzką lekcję granic naszych możliwości sprawczych. Oto bowiem król Kreon chce karać umarłych, skazując ciało zdradzieckiego Polinika na poniewierkę. Broniącego przed nim Teb brata chowa za to z pełnymi honorami. Sprzeciwia się temu siostra oby książąt - Antygona. Boskim prawem jest bowiem chować każdego zmarłego, by mógł odnaleźć po śmierci swoje miejsce pośród Hadesu. Słynne "współkochać przyszłam, nie współnienawidzić" wyraża tutaj w pełni tezę, że nie może istnieć szczęście osobiste bez idei. Tą stanowi miłość, w skład której wchodzi również boskie prawo szacunku dla zmarłych. Można jednak powiedzieć, że Antygona miała przecież możliwość szczęścia poza ideą, wszak syn Kreona był jej narzeczonym. Wcześniej wspomniana miłość czekała więc na nią, jeżeli tylko nie zdecydowałaby się na złamanie praw Kreona.

Czy aby na pewno? Siostra porzucająca cześć do brata w imię miłości do syna człowieka, który oddał ciało Polinika ścierwojadom. To sprzeniewierzenie się zarazem prawom bogów, jak również pozbawienie własnej osoby jakiejś cząstki godności. Takie zachowanie w rzeczywistości kładłoby się cieniem na związku Antygony i Hajmona. Czy mogłoby więc być nazwane dążeniem do szczęścia? Wygląda raczej na samolubne spełnianie swojej wizji życia. W takim razie jest więc poszukiwaniem wygodnego sposobu koegzystencji ze światem. Nie takie jest rozumienie prawdziwego szczęścia, to raczej wstęp do jakiejś formy epikureizmu. Jednak nawet ten kazał wyraźnie rozważać takie sytuacje i z pewnością uznałby za nieszczęście wybór konformizmu ponad idee. Szczęście wiąże się z dobrem, tak więc nie można go zbudować poza granicami dobra.

Tyrtajos kojarzy się miłośnikom poezji raczej jako piewca patriotycznej postawy. Rzecz to piękna sławi bowiem poświęcenie dla dobra własnego polis. Robi to jednak niezwykle pragmatycznie, wręcz wykazując krótkowzroczność tchórzliwej prywaty. Konsekwencję dbania jedynie o własne dobro i rodzinę Tyrtajos ukazuje jako los pogardzanego wygnańca. Uciekając, trafia bowiem pośród nieznanych sobie ludzi, musi dopiero stać się częścią ich wspólnoty. Z tym może mieć zaś wielki problem, postrzegany będzie wszak jako tchórz i zdrajca. Takiego sąsiada czy współplemieńca nie chce nikt, nie mówiąc już o wewnętrznym głosie sumienia. Szlachetnie jest więc stanąć w pierwszym szeregu, razem z innymi współobywatelami. Bowiem nawet jeżeli śmierć zabiera patriotę, nie czeka go niezbywalna hańba pośród innych.

Tyrtajos podnosi więc dwie wielkie cechy idei. Pierwsza to jej transcendentność względem życia, drugi zaś to jej transcendentność względem czasu. Przekracza więc ona śmierć, która momentalnie traci znaczenie w cieniu czegoś znacznie większego. Nie może bowiem koniec materii zniweczyć czegoś, co stanowi wartość duchową i intelektualną. Jeżeli zaś jest dobra, a patriotyzm z pewnością ma taką naturę, nie traci na znaczeniu wobec perspektywy przemijającego czasu. Dobro prywatne jest zaś naznaczone entropią, ponadto może okazać się jedynie chwilową negacją problemu. Ucieczka z oblężonego polis przez jego mieszkańców pozwala im uratować życie, może nawet dobytek. Jednak potem staną przed problemem znalezienia nowego miejsca, gdzie zawsze będą postrzegani jako obcy. Co więcej, kolejne lata nie zmyją hańby tchórza, a życie stanie się jedynie agonią palącego sumienia.

Tyrtajos nie mówi tego wprost, chce jednak nauczyć nas pewnej ważnej lekcji: lepiej umrzeć dla idei, niż żyć w hańbie. To, co nazywamy bowiem bezpieczeństwem, szczęściem i życiem prywatnym z szerszej perspektywy okazuje się elementem większej całości. Poświęcając ją dla niewielkiej cząstki, skazujemy zarazem na zagładę ratowany element. Prawdziwego szczęścia nie można bowiem zbudować poza ideami takimi jak dobro, miłość i wspólnota.

Pytanie o szczęście osobiste, a poświęcenie dla idei nie jest w gruncie rzeczy kontrastowaniem tych dwóch. Prawdziwy filozof próbowałby najpierw, za namów Konfucjusza, odnaleźć sens wszystkich słów tego pytania. Tak więc dylemat: szczęście czy idea zostanie rozwiązany poprzez zdefiniowanie tych dwóch. Wyżej wymienione dzieła literackie ukazują, że odpowiednio pojęte, nie mogą bez siebie współistnieć. Idea dobra przenika bowiem wszystko, co prawdziwie istnieje, nie może więc być szczęścia poza nią. Postępowanie dla "swojego dobra" wbrew idei najwyższej jest w istocie dawaniem sobie krótkotrwałego zadowolenia. To zaś nie ma nic wspólnego ze szczęściem, jest jedynie samolubnym hedonizmem na większą skalę. Parafrazując więc słynne powiedzenie Churchilla: mamy do wyboru idee lub szczęście własne. Jeżeli wybierzemy to drugie, nie będziemy mieli obojga.


Przeczytaj także: Obraz Rzymu w Quo vadis

Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.