Sąd Ozyrysa - streszczenie

Autorem opracowania jest: Adrianna Strużyńska

„Sąd Ozyrysa. Przełożył z egipskiego papirusu Henryk Sienkiewicz” to humoreska Henryka Sienkiewicza, która ukazała się w 1908 roku. Ma postać narracyjnej bajki, skierowanej do osób dorosłych.

Spis treści

Sąd Ozyrysa - streszczenie

Opowieść rozpoczyna się w momencie śmierci Psunabudesa, syn Psunabudesa. Był on ministrem któregoś tam Tutmesa, z którejś dynastii panującej przed napadem Hyksów. O duszę Psunabudesa kłóciły się dwie nieśmiertelne Idee - Głupota i Niegodziwość. Musiał więc zainterweniować Ozyrys. Bóg kazał im się przedstawić oraz opowiedzieć o zmarłym. Był zniesmaczony głośną kłótnią, mającą miejsce w Krainie Ciszy - jego królestwie

Jako pierwsza, zajęła głos Głupota. Zadeklarowała, że opiekowała się Psunabudesem. Była jego przewodniczką i podpowiadała mu wszystkie słowa, które wypowiadał. Stwierdziła więc, że ma pełne prawo zabrać duszę Psunabudesa do swojej krainy. Ozyrys przygotował wagę, na której miał umieszczać wszystkie argumenty Głupoty i Niegodziwości, żeby podjąć słuszną decyzję. Głos zajęła Niegodziwość. Nie zaprzeczała, że Psunabudes był głupcem. Uważała jednak, że przede wszystkim był szubrawcem. Zamierzała przytoczyć wiele argumentów, których Głupota nie będzie w stanie obalić. Ozyrys jej przerwał i stwierdził, że Głupota nie umie budować, ale potrafi burzyć. Niegodziwość oświadczyła, że chce zabrać duszę Psunabudesa do krainy łotrów. Kłócące się Idee chwyciły dłonie zmarłego i oczekiwały na decyzję Ozyrysa.

Bóg wpatrywał się w Psunabudesa. Stwierdził, że zasługuje zarówno na trafienie do krainy głupców, jak i niegodziwców. Wiedział, że argumenty Głupoty będą głupie, a Niegodziwości - niegodziwe. Nie był więc w stanie podjąć decyzji. Postanowił poprosić Mądrość o trafną ocenę życia Psunabudesa. Głupota nie była zadowolona, ponieważ wezwana została jej nieprzyjaciółka. Mądrość rzeczywiście się pojawiła. Od razu wypomniała Psunabudesowi, że za życia zabronił jej pobytu w Egipcie. Zmarły oczywiście przekonywał, że zrobił to dla dobra państwa. Ozyrys zapytał, czy ten zakaz był bardziej głupi, czy niegodziwy. Mądrość orzekła, że był na równi taki i taki. Ozyrys położył równe ciężarki na obydwu szalach wagi.

Mądrość zaczęła opowiadać historię życia Psunabudesa od wczesnej młodości do śmierci. Wspominała, jak uczęszczał do akademii w Tebach i był zagorzałym liberałem. Następnie, został urzędnikiem i porzucił wyznawane w młodości ideały. Był jednym z działaczy państwowych. Głosił hasła typu „Egipt dla Egipcjan”. Celem jego pracy było zjednoczenie państwa pod władzą memfickiej biurokracji. Był bardzo podejrzliwym urzędnikiem, wszędzie dopatrywał się podstępu i zdrady. Często pisał raporty, w których donosił o nieodpowiednich, jego zdaniem, zachowaniach. Psunabudes stał się prawdziwym przeciwnikiem wolności. Wciąż czegoś zabraniał i zamykał instytucje. Można było odnieść wrażenie, że chciał jak najbardziej utrudnić życie Egipcjanom. Ozyrys stwierdził, że takie postępowanie przemawia za niegodziwością Psunabudesa. Mądrość przyznała mu rację, jednak uważała, że świadczyło również o głupocie zmarłego. Psunabudes chciał potęgi Egiptu, ale w rzeczywistości go osłabiał. Pracował na sławę swojego kraju, a tak naprawdę go obrzydzał. Chciał porządku, a wywoływał chaos. Nigdy nie pomyślał, że jego praca nie prowadzi do sukcesu, ale porażki. Ozyrys ponownie położył więc równe ciężary na obydwie szale.

Mądrość kontynuowała swoją opowieść. Następnie, Psunabudes został gubernatorem prowincji północnej Ptah. Była zamieszkana głównie przez Fenicjan i Greków. Psunabudes postanowił więc zmusić ich do porzucenia własnej tożsamości i zostania Egipcjanami. Zabronił Fenicjanom i Grekom mówienia i pisania we własnych językach, prześladował ich wiarę, zamknął szkoły i zmusił do noszenia tradycyjnych, egipskich czepków. Psunabudes był przekonany, że osiągnął swój cel. Jego zdaniem, skoro Fenicjanie i Grecy wyglądali jak Egipcjanie to znaczy, że się nimi stali. Gubernator nie domyślał się nawet, co działo się w umysłach uciśnionych mieszkańców prowincji. Był zadowolony, ponieważ pomnażał swój majątek. Przyjmował łapówki od tych, którzy nie chcieli nosić czepków. Ozyrys stwierdził, że łapówkarstwo nie jest wyrazem głupoty. Mądrość przyznała mu rację. Nie uważała jednak łapówek za niegodziwość, ponieważ przyjmowali je wszyscy urzędnicy w Egipcie. Ozyrys postanowił więc nie dokładać ciężarków na wagę, dopóki nie pozna historii życia Psunabudesa do końca.

Mądrość zaczęła opowiadać o czasach, gdy Psunabudes został ministrem. Egipt potrzebował reform. Psunabudes dbał jednak, żeby nie prowadziły do istotnych zmian. W kraju brakowało również mądrych urzędników. Minister zatrudnił więc głupców, którzy sprzeciwiali się reformom. Psunabudes niszczył Egipt, ale dostrzegali to wszyscy, oprócz niego samego. Nie dostrzegał potrzeby wprowadzenia reform, na które nalegał sam faraon. Psunabudes oszukiwał więc lud i faraona. Mówił władcy, że lud zamierza się zbuntować, a ludowi - że faraon weźmie go w niewolę. W kraju szerzył się głód i występek. Mądrość uważała, że to postępowanie było jednocześnie głupotą i niegodziwością. Dodała też, że gdyby Psunabudes rządził mądrze i sprawiedliwie, Egipt mógłby stać się potęgą, a on sam na zawsze zapisałby się w historii.

Ozyrys stwierdził, że jego dokładna waga musi osądzić dalsze losy zmarłego. Okazało się jednak, że szale zatrzymały się dokładnie na tej samej wysokości. Ozyrys oświadczył, że żaden z bogów nie jest w stanie zdecydować o dalszym losie Psunabudesa. Postanowił więc przywrócić go do życia i wysłać z powrotem do Egiptu. Znowu miał zostać ministrem i udowodnić, czy jest bardziej głupcem, czy łotrem. Dopiero wtedy, Ozyrys wyśle jego duszę do odpowiedniej krainy. Psunabudes wrócił na ziemię, gdzie powitały go głośne wiwaty. Mądrość cicho się zaśmiała.


Czytaj dalej: Sąd Ozyrysa - bohaterowie

Komentarze