Urszula Kochanowska – interpretacja

Autorka interpretacji: Adrianna Strużyńska.
Zdjęcie Bolesława Leśmiana

Bolesław Leśmian, fot: autor nieznany, Współcześni Pisarze Polscy - Serja I, polona.pl

Utwór Bolesława Leśmiana „Urszula Kochanowska” został wydany w zbiorze „Napój cienisty” w 1936 roku. Jak wskazuje tytuł, wiersz nawiązuje do słynnego cyklu „Trenów” Jana Kochanowskiego. Historia dziewczynki jest tylko punktem wyjścia do rozważań na temat śmierci i życia pozagrobowego.

Spis treści

Urszula Kochanowska - geneza utworu

Podmiotem lirycznym w wierszu jest Urszula, córka poety Jana Kochanowskiego. Śmierć dziewczynki w wieku zaledwie dwóch lat była ogromnym ciosem dla ojca. Kochanowski stworzył cykl dziewiętnastu „Trenów” opowiadający o jego żałobie i cierpieniu. Była to wyjątkowa sytuacja, ponieważ tradycyjnie tren był gatunkiem zarezerwowanym dla zasłużonych obywateli, a nie dzieci. Całość cyklu ukazała się w 1580 roku.

Leśmian podejmuje polemikę z Kochanowskim, rozpoczyna dyskusję na temat śmierci i życia pozagrobowego. Wiersz odnosi się głównie do „Trenu XIX”, zatytułowanego „Sen”. W ostatnim utworze cyklu, pojawia się zmarła matka Kochanowskiego, trzymająca Urszulkę na rękach. Kobieta przekonuje, że dziewczynka jest szczęśliwa, znajduje się w lepszej rzeczywistości. Każe synowi otrząsnąć się z rozpaczy i skupić na sprawach doczesnych. Leśmian nie był jednak usatysfakcjonowany opowieścią matki Kochanowskiego. W swoim utworze oddaje głos samej Urszulce, która ma szansę opowiedzieć o swoim pobycie w niebiosach.

Urszula Kochanowska - analiza utworu

Utwór składa się z jedenastu strof, z których dziesięć jest dwuwersowych, a jedna - czterowersowa. Wiersz został napisany trzynastozgłoskowcem, ze średniówką po siódmej sylabie. Poeta zastosował składnię polisyndetyczną. Jest to połączenie całych zdań lub ich części za pomocą powtarzającego się spójnika. W utworze kilkanaście razy pojawia się spójnik „i”. Wiersz jest utrzymany w stylistyce baśniowej, przepełnionej magią i dziecięcą fantazją.

Wiersz należy do liryki bezpośredniej, podmiot liryczny wprost opowiada o swoich przeżyciach. Świadczy o tym zastosowanie czasowników w pierwszej osobie liczby pojedynczej i odpowiednich zaimków („przybyłam”, „patrzał na mnie”, „umilkłam”, „zrywam się i biegnę”). Osoba mówiąca to tytułowa Urszula Kochanowska, która po śmierci trafiła do nieba. W utworze głos zabiera również Bóg, pojawiają się elementy dialogu.

Podmiotem lirycznym jest dziecko, ale język utworu nie przypomina mowy dziecięcej. Poeta posłużył się archaizacją języka, aby upodobnić go do XVI-wiecznych dzieł Kochanowskiego. Wypowiedź Urszuli staje się przez to bardziej wiarygodna, ponieważ język przypomina polszczyznę stosowaną w czasach, gdy uczyła się mówić. Pojawiają się więc słowa i formy fleksyjne rzadko stosowane w XX wieku („poglądasz”, „straszno”, „patrzał”, „dla cię”, „zlękniona”, „przyoblekam”, „roznietą”). W utworze obecne są również liczne epitety („Bo­żej ła­ski”, „roz­kwi­tłe­go zie­la”, „stę­sk­nie­ni ro­dzi­ce”, „suk­nię naj­ró­żow­szą”). Urszula przeżywa silne emocje, zastosowano wykrzyknienia („Więc zry­wam się i biegnę!, Nie!...”, „To - Bóg, nie oni!”). Pojawiają się też metafory („gwiaz­dy do snu po­ukła­dam w nie­bie”, „świt pierw­szą roz­nie­tą zło­ci się po ścia­nie”) i porównania („było tak samo, jak tam - w Czar­no­la­sie”, „dom ku­bek w ku­bek, jak nasz - Czar­no­la­ski”).

Urszula Kochanowska - interpretacja utworu

Sytuacja liryczna ma miejsce w zaświatach. Wiersz można podzielić na dwie części, pierwsza z nich ma formę retrospekcji i opowiada o pierwszym spotkaniu zmarłej Urszuli z Bogiem. Od wersu dziewiętnastego rozpoczyna się druga część, która ma miejsce w teraźniejszości, dziewczynka szykuje się na spotkanie z rodzicami.

Uczucia dziewczynki odbiegają od sytuacji, przedstawionej w „Trenie XIX”. Po przybyciu do nieba, Urszula jest wystraszona i zagubiona, nie wie co dalej się z nią stanie. Trafiła w zaświaty, tęskni za domem i rodzicami. Bóg obiecuje jej, że zrobi wszystko, aby ją uszczęśliwić. Dziewczynka prosi tylko o odtworzenie domu w Czarnolesie. Stwórca spełnia jej prośbę, pojawiają się znajome ściany, rośliny i sprzęty. Niebo zostaje ukształtowane na wzór ziemskiego domu Urszuli, co przynosi jej ulgę.

Dziewczynka nie jest jednak w pełni usatysfakcjonowana, ponieważ czuje się samotna. Bóg wspomina, że wszystko przypomina Czarnolas, wystarczy tylko poczekać, aż pojawią się rodzice. Stwórca obiecuje również składać wizyty dziewczynce. Urszula w utworze wypowiada się jak osoba dorosła, używa poważnego języka, ma refleksje nietypowe dla dwuletniego dziecka. Jednocześnie ma również cechy małej dziewczynki, bardzo tęskni za rodzicami i szczerze wierzy w ich rychłe nadejście.

Urszula przygotowuje się do przybycia rodziny, sprząta dom i nakrywa do stołu. Obowiązki, które wykonuje również nie są realne dla tak małego dziecka. Dziewczynka ubiera najpiękniejszą sukienkę jaką ma, wciąż czeka, powstrzymując senność. W końcu słyszy kroki i biegnie do drzwi. Okazuje się jednak, że gościem jest Bóg, a nie ukochani rodzice.

Czytelnik jest pełen współczucia dla małej dziewczynki, która czuje się oszukana przez stwórcę. Obiecał on jej spełnienie wszystkich pragnień, dał nadzieję na spotkanie z rodziną i nie wywiązał się z tego zobowiązania. Utwór jest wyrazem kryzysu tradycyjnej wiary, który przechodził Leśmian podczas tworzenia tomiku „Napój cienisty”. Moc Boga zostaje pomniejszona, nie odgrywa on najważniejszej roli w życiu człowieka. Poeta nie neguje jego istnienia, ale odbiera mu nieograniczoną potęgę i doskonałość. Ziemskie przywiązania okazują się silniejsze i ważniejsze niż boska miłość. Urszula na widok Boga przeżywa rozczarowanie, wolałaby spotkać się ze swoimi rodzicami.

Wymowa wiersza jest pesymistyczna. Słowa matki Kochanowskiego okazują się nieprawdziwe. Stan emocjonalny Urszuli jest daleki od wiecznego spokoju i szczęścia. Leśmian podważa sielankową wizję nieba, które nie ma postaci idealnej krainy, gdzie znikają wszelkie problemy i cierpienia. Niebiosa są bardziej podobne do ziemi, niż mogłoby się wydawać. Człowiek wciąż przeżywa tęsknotę, towarzyszą mu negatywne uczucia. Urszula pozostaje przywiązana do spraw doczesnych, jej egzystencja w niebie przypomina życie na ziemi. Rodzinny dom jest jednak pusty i przygnębiający, kiedy nie ma w nim ukochanych osób.


Przeczytaj także: Lu­bię szep­tać ci sło­wa, któ­re nic nie zna­czą interpretacja

Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.