Elegia VII interpretacja

Autorem opracowania jest: Adrianna Strużyńska

„Elegia VII” Klemensa Janickiego, znana pod tytułem „Elegia o sobie samym do potomności”, jest najbardziej popularnym utworem poety. Została wydana w 1542 roku w zbiorze „Żale”. Ukazała się rok przed śmiercią autora i stanowi podsumowanie jego życia.

Spis treści

Elegia VII - analiza utworu

Utwór należy do liryki bezpośredniej, podmiot liryczny ujawnia swoją obecność. Świadczy o tym zastosowanie czasowników w pierwszej osobie liczby pojedynczej i odpowiednich zaimków („po­my­ślisz o mnie, „mój oj­ciec”, „mia­łem pięć lat”, „ćwi­czy­łem pal­ce”, „umrę”, „nie wątpię”, „moje życie”). Ze względu na tytuł oraz wątki biograficzne, podmiot liryczny można utożsamiać z samym Klemensem Janickim. Poeta jako pierwszy wprowadził elegię do polskiej literatury. Jest to gatunek wysoki, przeznaczony dla utworów o poważnej tematyce. Elegie są utrzymane w refleksyjnym tonie, dotykają motywów życia, śmierci czy miłości. Janicki wybrał ten gatunek jako formę przedstawienia swojego życiorysu, który przypomina legendę na jego temat. Utwór ma budowę nieregularną, składa się z dziesięciu części o różnej ilości wersów. Poeta nie zastosował rymów.

Warstwa stylistyczna utworu jest rozbudowana, pojawia się wiele środków poetyckich. Dominują epitety nadające plastyczności opisowi („ubo­giej doli”, „srogiej za­ra­zie”, „po­sta­wę kształt­ną i wy­so­ką”, „naj­więk­szym skar­bem”, „do­bre du­chy”, „cho­rą wą­tro­bą”). Wypowiedź utworu ma charakter przenośny, pojawiają się metafory („a świa­tło za­bły­sło dla mnie w dniu czwar­tym po Idach Li­sto­pa­do­wych”, „z gro­bu do­by­wał mnie i zwo­dził Par­ki”, „by­łem po­sła­ny przed pierw­sze Muz pro­gi”). W utworze obecne są również porównania („li­to­sne mia­łem ser­ce, ale ta­kie, ja­kie w je­le­nia trwoż­nej pier­si bije”, „jak to wszyst­ko, z czym się mło­dzień­cza py­cha po­śpie­szy­ła”, „Fe­bo­wi miły jak mało kto z lu­dzi”, „ko­cha­łem na­zbyt, nie­mal jak ko­bie­ta”). Przedmioty i zjawiska nabierają cech ludzkich, zastosowano personifikacje („sta­nę­ła przede mną po­nu­ra bie­da, pę­ta­jąc mi nogi”, „żad­ne­mu z lu­dzi losy nie dały tu wiecz­ne­go domu”). Pojawiają się również wtrącenia, osoba mówiąca chce przekazać, jak najwięcej informacji („choć w oczach mo­głeś od­czy­tać nie­śmia­łość”, „jej śmierć głę­bo­ko zasmuciła wszyst­kich”). Wypowiedź podmiotu lirycznego jest emocjonalna, zastosowano wykrzyknienia („Ze­wsząd!”, „I two­je imię Nazo ukochany!”) i pytania retoryczne („Któż prócz Chry­stu­sa po­ko­na pu­chli­nę?”). Utwór powstał w XVI wieku, dlatego obecne są liczne archaizmy („puchlina”, „na ciu­rę ski­nął”, „pierwociny”, „ro­iłem za­mia­ry”, „chorzeć”, „nie­po­ży­tej cho­ro­by”).

Elegia VII - interpretacja utworu

Klemens Janicki był poetą polsko-łacińskim, czyli będąc Polakiem - tworzył po łacinie. Było to zjawisko powszechne we wczesnej epoce renesansu. Utwór rozpoczyna się zwrotem do czytelnika i prośbą o przychylność. Podmiot liryczny jest człowiekiem ciężko chorym, cierpi na puchlinę wodną i wie, że zbliża się do kresu swojego życia. Akceptuje ten fakt i dokonuje podsumowania wszystkich swoich wspomnień. W utworze pojawia się wiele odwołań mitologicznych, osoba mówiąca stwierdza, że jest spychana w „toń Lete”, jednej z rzek płynącej w mitycznym Hadesie. Podmiot liryczny w porządku chronologicznym przedstawia więc swoją autobiografię.

Poeta przyszedł na świat w Januszkowie, wsi nieopodal Żnina. Była to uboga miejscowość, należąca do arcybiskupa gnieźnieńskiego. Jedyne połączenie ze światem zewnętrznym zapewniała droga, którą uczęszczali królowie, dzięki czemu szybko docierały tam informacje. Podmiot liryczny jest pełen podziwu dla swojego ojca, pracowitego chłopa, niepoddającego się mimo biedy i spotykających go nieszczęść. Poeta dokładnie podaje datę swojego urodzenia, przyszedł na świat w niedzielne południe siedemnastego listopada. Jest to wyjątkowe, ponieważ w XVI wieku, większość osób nie znała dokładnego dnia urodzin. Dzięki ciężkiej pracy ojca, poeta mógł zdobyć edukację i opuścić rodzinną wieś. Podmiot liryczny od najmłodszych lat przygotowywał się do roli poety. Po otrzymaniu podstawowego wykształcenia, uczęszczał do gimnazjum Lubrańskiego w Poznaniu, znanego z nauczania utalentowanych humanistów. Właśnie tam osoba mówiąca zapałała miłością do literatury klasycznej, poznała poezję Wergiliusza i Owidiusza. Podmiot liryczny już w gimnazjum marzył o byciu poetą, o co zwracał się z prośbą do Apollina, greckiego boga sztuki.

Jednym z najważniejszych wydarzeń w życiu Janickiego było wygłoszenie swojego pierwszego wiersza. Poeta zaczął wtedy zdobywać rozgłos i szacunek wśród rówieśników. Na drodze stanęła mu bieda, ojciec nie mógł sobie pozwolić na jego dalszą edukację. Z pomocą przyszedł mu wtedy biskup gnieźnieński, który objął go, popularnym w epoce renesansu, mecenatem artystycznym. Po śmierci biskupa, podmiot liryczny znalazł kolejnego patrona - marszałka Piotra Kmitę, który umożliwił mu studia we Włoszech. Poeta musiał jednak przerwać wymarzone studia na Uniwersytecie w Padwie, ze względu na chorobę. Fortuna ponownie okazała się mu nie sprzyjać, przez złe samopoczucie podmiot liryczny nie był w stanie tworzyć poezji. Janickiemu udało się jednak otrzymać tytuł doktora filozofii oraz laur poetycki poeta laureatus.

Rozczarowany nagłym końcem kariery, podmiot liryczny jest jednak w stanie dostrzec pozytywne strony tej sytuacji. Wie, że zbliża się jego koniec i czuje ulgę, ponieważ umrze w ojczystej ziemi. Osoba mówiąca przygotowuje się do śmierci, układa epitafium, które ma znaleźć się na jej nagrobku. Chce nadać swojej historii życia formę legendy. Podmiot liryczny podsumowuje swój los, spotkało go wiele nieszczęść, a jednak jest w stanie odnaleźć pozytywne strony. Określa się, jako osobę wrażliwą, podatną na popadanie w negatywne nastroje. Najbardziej ceni sobie przyjaźń, dzięki czemu udało mu się zgromadzić grono wiernych przyjaciół, utalentowanych humanistów. W utworze widoczna jest delikatność Janickiego, którego niektóre zachowania wydawały się środowisku wręcz kobiece. Poeta pod koniec swojej ziemskiej wędrówki próbuje rozprawić się ze wszelkimi plotkami na swój temat, sprawić, że zostanie zapamiętany w prawdziwy i godny sposób.


Czytaj dalej: Bóg jest wszędzie interpretacja

Komentarze