Mit o Syzyfie

Epoka literacka Starożytność

Mit o Syzyfie

Syzyf, José de Ribera

Genealogia

W mitologii starożytnej Grecji Syzyf (Σίσυφος, łac. Sysiphos) był królem Koryntu (Κόρινθος), określanego też jako Ephyra (πόλις Ἐφύρη). Miał żyć ok. 1400 roku przed Chrystusem. Był synem Aeolusa z Tessalii i Enarete (stąd patronimia Eolides, Homer, Ilias 6.154: Σίσυφος Αἰολίδης), bratem zaś m.n. Salmoneusa (zob. Apollod. Bibliotheka 1.7.3, Pauzaniasz 10.31.2). Wziął sobie za żonę jedną z córek Atlasa czyli Plejad – Merope (Apollod. 1.9.3, Owidiusz, Fasti 4.175). Spłodził z nią synów: Glaukosa, Thersandra, Almusa i Porphyriona (Ornytiona). Przez Glaukusa był dziadkiem Bellerophona, zaś przez Almusa, dziadkiem Minyasa, założyciela Orchomenos. Późniejsze źródła określają Syzyfa jako syna Autolycusa i ojca Sinona. Sofokles w Filoktetesie oraz Eurypides w Cyklopie wskazują na Syzyfa jako ojca Odyseusza. Również Owidiusz w Metamorfozach 13.31 pisze o Ulissesie jako Sisyphius. Według Hyginusa (Fabulae 21) matka Odyseusza miała zajść w ciążę z Syzyfem przed poślubieniem Laertesa.

Tak zawsze. Już jest Syzyf bliski celu i zawsze coś mu kamień z rąk wyrywa, i musi biedak pracę zaczynać na nowo

Król niegodziwy

Jako władca i budowniczy Koryntu – Ephyry (Homer, Ilias, 6.153, Apollodoros Bibl. 1.9.3) Syzyf popierał żeglugę, będącą, dzięki usytuowaniu miasta w cieśninie, dającej dostęp do dwóch akwenów, źródłem wielkiego bogactwa i znaczenia politycznego oraz militarnego. Miał też odnaleźć na wybrzeżu Koryntu ciało Melikretesa, pochować je na przesmyku i urządzić pierwsze igrzyska istmijskie na jego cześć (zob. Pauzaniasz. 2.1.3, Apollodoros 3.4.3). Dzięki temu był zapraszany na ucztowanie wraz z bogami na górę Olimp.

Był jednak, jak podkreślają mitografowie, królem podstępnym i chciwym. Na Olimpie podkradał ambrozję, by zapewnić sobie wieczną młodość. Mordował podróżników i gości, naruszając tym samym święte prawo gościnności (gr. ξενία analogiczne do łac. hospitium) nad którego przestrzeganiem czuwał Zeus. Morderstwa miały dawać mu satysfakcję, bowiem umacniały strach i pozwalały na despotyczne rządy.

Syzyf był również skłócony z bratem, Salmoneusem, którego szczerze nienawidził. Zwrócił się do wyroczni Apollona w Delfach z pytaniem, w jaki sposób zgładzić Salmoneusa, by uniknąć niekorzystnych skutków dla swej pozycji i interesów jako władcy. Idąc za mitologią swego narodu, również Homer przedstawiał Syzyfa jako niezmiernie sprytnego i przebiegłego człowieka (Iliada, 6.153: „Σίσυφος … ὃ κέρδιστος γένετ᾽ ἀνδρῶν”). Jedną z jego intryg było uwiedzenie tesalskiej księżniczki, żony tak znienawidzonego brata, Tyro. Syzyf planował wykorzystanie spłodzonych z nią dzieci do detronizacji i zabicia Salmoneusa. Gdy Tyro poznała plany przebiegłego władcy Koryntu, zabiła swe potomstwo spłodzone z nim.

Gra ze śmiercią

Syzyf naraził się ponadto Zeusowi, zdradzając, gdzie znajduje się Aegina, porwana przez władcę Olimpu córka boga rzek Asopa, który w zamian za informację sprawił, że na korynckim akropolu wytrysnęło źródło, bezcenne w razie oblężenia (zob. Apollodoros, 1.9.3; 3.12.6; Pausaniasz 2.5.1). Zeus polecił Thanatosowi (Śmierci) by zabrał Syzyfa do Tartaru i tam skuł go za karę. Syzyf zapytał w swej przebiegłości Thanatosa, dlaczego nie przybył po jego duszę przewożący zmarłych przez Styks Charon. Poprosił też Śmierć by pokazała mu, jak działają przygotowane dlań okowy. Gdy Thanatos przystąpił do demonstracji, król Koryntu skuł go, tym samym sprawiając, że nikt na Ziemi nie umierał. Rozgniewało to Aresa, który nie miał satysfakcji z bitew, w których nikt nie ginął. Bóg wojny uwolnił zatem Thanatosa i wydał mu króla Syzyfa.

Inna wersja mitu głosi, że skuć Syzyfa miał sam Hades. Również bóg świata zmarłych wpadł w pułapkę i stracił wolność w okowach, zaś ludzie i zwierzęta przestali umierać. Wobec tego nie można było składać ofiar bogom, którzy, zdesperowani, postanowili zagrozić królowi, że uczynią jego życie tak nieszczęsnym, że zatęskni za śmiercią. W takiej sytuacji Syzyf był zmuszony Hadesa rozkuć, przywracając tym samym naturalny porządek rzeczy.

Przed swą śmiercią Syzyf polecił żonie, by porzuciła jego nagie zwłoki na środku agory (być może była to, trzeba przyznać, przedziwna, próba miłości małżeńskiej). Porzucenie zwłok spowodowało, że król trafił nad Styks. Tam, skarżył się Persefonie, małżonce Hadesa i królowej świata podziemnego, że żona nie okazała mu szacunku należnego zmarłym. Persefona pozwoliła mu na powrót do świata żywych, by ukarał niegodziwą wdowę. Jednakże gdy były monarcha znalazł się w Ephyrze, odmówił powrotu do krainy zmarłych, wobec czego Hermes zaprowadził go tam siłą. Według alternatywnego wariantu mitu, Syzyf miał wmówić Persefonie, że trafił do Tartaru przez pomyłkę.

Syzyf toczący kamień

Syzyf toczący kamień na attyckiej amforze z VI wieku p.n.e.

Praca na wieki

Karą za oszustwa i intrygi znieważające bogów olimpijskich, a będące wyrazem pychy i braku pobożności, stało się, z wyroku Zeusa, wtaczanie rękoma i głową ciężkiego głazu na szczyt góry (zob. np. Cycerona, Tusculanae disputationes, 1.5, Wergiliusz, Georgiki 3.39, Owidiusz, Metamorfozy 4.459 oraz 175). Gdy kamień jest już blisko wierzchołka, spada, zaś Syzyf rozpoczyna swą pracę od nowa. W malarstwie wazowym jest przedstawiany przy swej pracy np. w towarzystwie doglądającej wymiaru kary Persefony. Motyw „syzyfowej pracy”, nie mającej sensu ani rezultatu, a skutkującej obłędem, był popularny wśród pisarzy starożytnych. Sprawiedliwość bogów w stosunku do pysznego władcy przedstawił też na ścianach Lesche w Delfach słynny malarz z V wieku Polygnot (Pauzaniasz 10.31.2). Co do tego, za jaki dokładnie czyn wymierzono karę, tradycje są rozbieżne, wskazując sprzeniewierzenie się woli bogów czy przeznaczeniu albo naturze rzeczy, atakowanie podróżnych wielkim kamieniem (zatem kara miałaby charakter ironiczny i odzwierciedlający) czy też zemsta na Tyro za zabicie jej dzieci z Syzyfem (Hyginus, Fabulae 60). Grób króla miał znajdować się na przesmyku korynckim, jednakże już w starożytności mało kto był w stanie wskazać, gdzie dokładnie się on znajduje (Pauzaniasz, 2.2.2).

Syzyf toczący kamień

Syzyf - obraz Tycjana (1548–49)

Syzyf w literaturze i sztuce

Pierwszy poeta grecki, Homer wspominał o micie Syzyfa w Iliadzie (6.152-4) oraz w Odysei (11.593-600). Do króla Koryntu odniósł się również Owidiusz, opisując dzieje Orfeusza i Eurydyki. Gdy Orfeusz zstępuje do krainy śmierci, spotyka się z Hadesem i Persefoną. By władcy podziemi oddali mu ukochaną, zaczyna śpiewać. Owidiusz, by wskazać jak poruszająca była owa pieśń, pisze, że nawet Syzyf był tak wzruszony, że usiadł na swym głazie (Metamorfozy, 10.40-44: Talia dicentem nervosque ad verba moventem / exsangues flebant animae;/ (…), inque tuo sedisti, Sisyphe, saxo.). U Platona (Obrona Sokratesa 41a) Sokrates liczy, że po śmierci będzie mógł pomówić z osobami takimi jak właśnie Syzyf, które uznają się za mądrych. Zada im tak dobrane pytania, by okazało się kto rzeczywiście jest mędrcem, a kto jedynie myśli że nim jest.

W micie Syzyfa widać pewną ambiwalencję, sugerującą że pierwotnie król był postacią w dużej mierze ocenianą pozytywnie, przeciwstawiającą się despotycznym, nie wiele od niego lepszym w swym postępowaniu bóstwom olimpijskim, zdolną ich przechytrzyć i ośmieszyć, przynajmniej do czasu. Widać tu podobieństwo do Odyseusza i jego sprytu, pozwalającego na wyjście z rozmaitych groźnych sytuacji, wynikających nie ze sprawiedliwości i przeznaczenia, lecz nienawiści bogini.

Pycha - ῠβρις – polega tu na opieraniu się przeznaczeniu - śmierci (πότνια μοῖρα – władczyni Przeznaczenie – Fatum u Eurypidesa, dosłownie μοῖρα to część czegoś, udział), które stoi ponad bogami, zaś Zeus jest jego czcicielem i wykonawcą (por. Hezjod, Theogonia, 904-906), przyczyniając się do realizacji tego, co jest przeznaczone ludziom przez trzy prządki: Lachesis, nawijającą nić życia, Kloto, która przędzie oraz Atropos – Nieodwracalną, która nić żywota ludzkiego bezwzględnie przecina, gdy nadejdzie właściwa pora wskazana przez porządek świata.

Syzyfowa buta nie tyle polega na podbieraniu ambrozji z Olimpu czy okrutnych intrygach, lecz przede wszystkim na opieraniu się ograniczeniom kondycji ludzkiej i próbie swego rodzaju samowolnej apoteozy. Jest to niedopuszczalne, bowiem jak mówi Homer, każdej rzeczy nieśmiertelni (bogowie) wyznaczyli rolę w życiu śmiertelnych (Odyseja 19. 592-3: „ἐπὶ γάρ τοι ἑκάστῳ μοῖραν ἔθηκαν/ ἀθάνατοι θνητοῖσιν ἐπὶ ζείδωρον ἄρουραν” Nie bez powodu grecka ὕβρις (obraza, przekleństwo) to również gwałt i przemoc w relacjach międzyludzkich (por. napaści Syzyfa na podróżnych itp.), uleganie żądzom. W sensie prawnym oznacza, podobnie jak rzymska iniuria, wszelkie poważniejsze krzywdy wyrządzone innej osobie, dochodzone skargą określaną jako δίκη ὕβρεως.

Mozolne wtaczanie głazu – stałe przypomnienie ograniczoności ludzkiego bytowania - przedstawiają obrazy, takie jak Tycjana w Muzeum Prado czy symbolistyczne dzieło Franza von Stucka z roku 1920 oraz rzeźby, jak tak dłuta Gerta Sennema. Inspirowane mitem są również wrocławskie Syzyfki, stworzone przez Tomasza Moczka w ramach projektu Wrocławskich Krasnali.

Warte uwagi jest zinterpretowanie tytułu powieści Stefana Żeromskiego jako odniesienia do mitu nie tylko w znaczeniu bezsensu wysiłków rusyfikacyjnych, lecz i z perspektywy cara jako następcy cesarzy bizantyńskich, zatem basileusów. Basileusem był też przecież Syzyf, sprzeciwiający się woli bogów i przeznaczeniu. Podobnie i imperator z Petersburga wraz ze swymi doradcami wykazuje się pychą, próbując zakląć rzeczywistość, krzywdząc przy tym swych poddanych. Przygotowując okowy dla innych, skuwa siebie i swoje państwo, czyniąc je coraz słabszym i rozsadzanym „zatuszowanymi” konfliktami, samemu stając się instrumentem potężniejszych mocarstw i własnych ministrów.

Naukowe spojrzenia na mit o Syzyfie

Według interpretacji naturalistycznej, Syzyf ze swym okrągłym głazem to dysk słoneczny, wschodzący i zachodzący dzień w dzień (por. wyobrażenie słońca na wozie z Trundholm oraz badania nad postacią biblijnego Samsona). Ze względu na niekończącą się powtarzalność wtaczania i spadania kamienia, pojawiały się też interpretacje osnowy mitu jako opowieści wyjaśniającej pochodzenie przypływów i odpływów, zwłaszcza w związku z rolą Koryntu jako portu morskiego.

Robert S.P. Beekes zaproponował pochodzenie imienia Syzyf z czasów sprzed wkroczenia Greków na teren Hellady, wskazując na jego etymologiczną łączność z rdzeniem słowa sophos (σοφός) – mądry, mający dużo wiedzy (Etymological Dictionary of Greek, Brill, 2009, s. xxxiii.). Chociaż dzisiaj grecka σοφία oznacza mądrość i poszukiwaniem prawdy, to jednak u starożytnych oznaczała też spryt i biegłość praktyczną np. w rzemiośle czy muzyce. Nie była koniecznie gwarancją roztropności – σωφροσύνη, czego ilustracją jest zgubna „zmyślność” króla Syzyfa.

Spośród poglądów dawniejszych badaczy mitologii indoeuropejskiej, warta uwagi jest hipoteza Otto Gruppe, iż imię wywodzi się od sisys – σίσυς – czyli słowa na oznaczenie kożucha czy koźlej skóry, używanej w magii pogody, a zwłaszcza w wywoływaniu deszczu (Griechische Mythologie (1906), ii., S. 1021). Taka etymologia nawiązuje do wyżej wspomnianej naturalistycznej wykładni mitu o królu Ephyry jako opowieści wyjaśniającej powtarzającą się dzień w dzień wędrówkę słońca po nieboskłonie.

Interesujące są interpretacje filozoficzne, posługujące się motywem mitycznym jako parabolą. Rzymski epikurejczyk z I wieku po Chr. Lukrecjusz, objaśniał mit jako przedstawienie polityków, którzy stale ubiegają się o urząd i wciąż przegrywając. Trafnie porównywał dążenie do władzy samej dla siebie jako zajęcie równie puste i nonsensowne, co mozolne wtaczanie zawsze wracającego na dół kamienia (De rerum natura 3.995-1006).

Niemiecki filolog klasyczny i archeolog z XIX wieku Friedrich Welcker zwracał uwagę na odczytanie mitu jako symbolu skazanego w dłuższej perspektywie na niepowodzenie dążenia człowieka do zdobycia wiedzy.

Albert Camus w swym eseju z roku 1942 Mit Syzyfa dostrzegał w postaci ukaranego króla – sui generis herosa absurdu - uosobienie absurdalności życia ludzkiego. Filozof zwracał jednak uwagę, że trzeba widzieć w Syzyfie osobę w istocie szczęśliwą, bowiem sens życiu nadaje już sam wysiłek jako taki, mozolne, powolne wtaczanie kamienia na szczyt, mimo przeciwieństw i oczywistej , cyklicznej klęski. Manfred Kopfer w książce Filozofia myślenia rekursywnego (The philosophy of recursive thinking, 2018), zwraca uwagę, że syzyfowa praca jest o tyle celowa w dalszej perspektywie, że wraz z każdym cyklem wtaczania i upadku głazu, ubywa nieco skały, po której toczy się kamień. Stąd nadejdzie czas, kiedy góra zniknie, zaś Syzyf, jako ten, kto swym uporem „poruszył górę” będzie wolny.

Rafał Marek

Literatura: Apollodorus, The Library, Harvard University Press, Cambridge MA, 1921 http://www.perseus.tufts.edu/hopper/text?doc=Apollod.%201.9.3&lang=original
Artykuły w Wikipedi: https://en.wikipedia.org/wiki/Sisyphus; (j. ang.); https://de.wikipedia.org/wiki/Sisyphos (j.niem).
Pausanias, Pausaniae Graeciae Descriptio, 3 vols. Teubner, Leipzig 1903, http://www.perseus.tufts.edu/hopper/text?doc=Paus.%202.1.3&lang=original
Hasło “Syzyf” w: W. Smith, A Dictionary of Greek and Roman biography and mythology. John Murray, London. ok. 1873 http://www.perseus.tufts.edu/hopper/text? doc=Perseus%3Atext%3A1999.04.0104%3Aalphabetic+letter%3DS%3Aentry+group%3D19%3Aentry%3Dsisyphus-bio-1


Czytaj dalej: Mit o Prometeuszu