A jeśli kiedyś zaśpiewam, to jak flet czyściutko,
srebrzyście, cieniutko.
A jeśli się roześmieję, to tak jak skowronki –
do świtu, wśród łąki.
A jeśli w górę piąć się pozwolę mym słowom –
to tak prosto, jak pnie się różowy kolcowój.
A jeśli kiedyś poszukam znajomych –
to będą wierne buki i mądre jesiony.
A jeśli mi zabraknie na czoło korony –
to mi ją dadzą złote, rozszumiałe klony.
A jeśli kiedyś krew z serca wytryśnie –
to krople jej będą ciemne, czyste jako wiśnie.
A jeśli wyciągnę przed siebie swe ręce –
to nigdy w przekleństwie, lecz zawsze w podzięce.
Źródło: Pochwała życia i śmierci, Kazimiera Alberti, 1930.