„Zielone martensy” Joanny Jagiełło to powieść, w której dzieje się naprawdę wiele. Jest w niej miejsce na pierwszą miłość, trudne rodzinne tajemnice, przyjaźń i muzykę. Mimo to jedno wydarzenie wyróżnia się spośród wszystkich pozostałych i zapada w pamięć na długo po skończeniu lektury. Moim zdaniem najciekawszym i zarazem najbardziej dramatycznym momentem w całej powieści jest porwanie Wiki przez mężczyznę poznanego przez internet.
Wika, młodsza siostra Feliksa, należy do paczki koleżanek zwanej Orlicami. Razem z Majką i Zuzą rozmawiają przez telefon i w internecie z mężczyzną o imieniu Michał, podając się za wymyślone postacie. Wika zakłada fałszywy profil na Facebooku pod nazwą „Oliwia Kocica Perska” i wymyśla sobie nową tożsamość. Zabawa wydaje się niegroźna, a dziewczynki nie zdają sobie sprawy, że mężczyzna stopniowo zbiera o nich informacje. Wie już, że Wika marzy o deskorolce i że lubi bywać w parku Morskie Oko. To właśnie te szczegóły, które dziewczynka nieostrożnie ujawniła podczas internetowych rozmów, później wykorzystuje przeciwko niej. Okazuje się, że nawet z pozoru niewinna rozmowa może stać się źródłem poważnych problemów.
W dniu urodzin Wika idzie z koleżankami do parku. Tam Majka i Zuza mówią jej okrutne słowa o mamie pracującej za granicą i odchodzą, zostawiając ją zupełnie samą. Wika jest roztrzęsiona i płacze, gdy nagle podchodzi do niej starszy chłopak, który przedstawia się jako Michael, czyli po polsku Michał. Obiecuje jej deskorolkę i przekonuje, żeby pojechała z nim do domu na Wiktorskiej po odbiór prezentu. Dziewczynka, która czuje się samotna i niechciana, daje się skusić i wsiada do samochodu obcego mężczyzny. Gdy Wika czeka w aucie, zauważa sznur i fragment apaszki w groszki. W tym momencie coś się w niej budzi i zdaje sobie sprawę, że jest w niebezpiecznej sytuacji. Próbuje otworzyć drzwi, ale są zamknięte, co tylko potwierdza, że Michał nie ma dobrych zamiarów. W panice wysyła Feliksowi zdjęcie budynku z napisem „Ratunku”. Gdy Michael wraca, dziewczynka pod pretekstem wyjścia do toalety wydostaje się z samochodu. Ucieka do pobliskiego sklepu muzycznego i chowa się za pianinem.
To, co sprawia, że ta scena jest wyjątkowo poruszająca, to ogromna odwaga Wiki. Dziewczynka ma kilkanaście lat, jest sama i przestraszona, a mimo to zachowuje przytomność umysłu. Wysłana przez nią wiadomość okazuje się kluczowa: Feliks, który akurat ćwiczy z Optą w szkolnej sali muzycznej, odczytuje MMS i natychmiast dzwoni pod numer 112. Opta rozpoznaje budynek na zdjęciu, bo to sklep muzyczny, w którym sama kupowała gitarę. Oboje biegną na Wiktorską. Na miejscu jest już policja. Feliks odnajduje Wikę skuloną za pianinem, a Opta jedzie taksówką po babcię, aby towarzyszyła Wice na komisariacie.
Finał tej historii jest jeszcze bardziej wstrząsający. Okazuje się, że dzięki odwadze Wiki policja odnajduje w mieszkaniu Michała zaginioną wcześniej dziewczynkę Sylwię Sobczuk, przetrzymywaną tam przez prawie tydzień. Mężczyzna zwabił ją zaproszeniem na lody, czyli wykorzystał ten sam mechanizm, którym później namówił Wikę na wspólną jazdę autem. Działał metodycznie: poznawał swoje ofiary przez internet, zdobywał ich zaufanie i zbierał informacje, które potem wykorzystywał.
Ten wątek jest najciekawszy w całej lekturze z kilku powodów. Po pierwsze, czyta się go jednym tchem, bo napięcie narasta stopniowo i nie sposób oderwać się od książki. Po drugie, skłania do poważnej refleksji nad tym, jak niebezpieczne mogą być pozornie niewinne zabawy w internecie. Wika nie zdawała sobie sprawy, że ujawniając drobne szczegóły o sobie, daje nieznajomemu mężczyźnie narzędzie do manipulacji. Po trzecie, pokazuje, jak ważne jest reagowanie w sytuacjach zagrożenia. Gdyby Wika nie wysłała wiadomości do Feliksa, Opta nie rozpoznała budynku, a Feliks nie zadzwonił od razu na policję, wszystko mogłoby skończyć się tragedią.
To wydarzenie jest najlepszym dowodem na to, że „Zielone martensy” to nie tylko historia o pierwszej miłości i muzyce, ale też ważna i aktualna opowieść o realnych zagrożeniach, z którymi młodzi ludzie mogą zetknąć się na co dzień.
Aktualizacja: 2026-04-25 11:26:10.
Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.