Napisz opowiadanie na podstawie lektury Teatr Niewidzialnych Dzieci

Autorka opracowania: Marta Grandke.
Autor Inny

Michał pewnego dnia po szkole uznał, że nie ma ochoty jeszcze wracać do ośrodka. Był czerwiec, słońce mocno świeciło, a ptaki śpiewały. Chłopiec udał się zatem do parku miejskiego, ale tam nic ciekawego się nie działo. Ponadto nikt inny nie chciał z nim tam iść – wszyscy nagle mieli inne, ważne plany. Michał z żalem pomyślał, że Kiwaczek by z nim poszedł, ale Kiwaczek się rozchorował i rano wychowawczyni zatrzymała go w ośrodku.

Pod sklepami też się nic nie działo – nie było towarów, zatem kolejki także się nie formowały. Nie trzeba było pilnować miejsca w nich, zatem Michał stracił szansę na zarobek.

Zrezygnowany włóczył się ulicami miasta. Nie spotkał nikogo znajomego i nie miał co robić. Coś jednak powstrzymywało go przed powrotem do placówki – jakiś wewnętrzny sprzeciw, by spędzać tam taki piękny dzień. Krążył zatem dalej, aż wreszcie trafił w okolice rynku.

Tam wyciągnął z kieszeni drobne i kupił sobie wodę sodową od sprzedawcy stojącego z wózeczkiem. Usiadł z napojem na ławce i sączył go, obserwując przechodniów. Jak zwykle jego zazdrość wzbudzały dzieci, które spacerowały z rodzicami. Ich radosne okrzyki irytowały go, ale Michał nie dawał tego po sobie poznać. Wiedział, że to nie wina tych dzieci. Gdyby miał unikać wszystkich szczęśliwych i pełnych rodzin, to nie mógłby wychodzić z pokoju w ośrodku.

Michał siedział tak i pił wodę sodową, aż na płycie rynku nie pojawiła się pewna starsza pani. Szła ona przed siebie drobnymi krokami, a w ręce ściskała torebkę. Ten fakt szybko został dostrzeżony przez grupę głośnych młodzieńców, którzy zebrali się na rogu rynku i też coś tam sobie pili. Nagle jeden z nich odłączył się od grupy, podbiegł raźnym krokiem do staruszki i najspokojniej w świecie wyrwał jej torebkę z ręki, a następnie zaczął wracać do kolegów.

Staruszka osłupiała i nie wiedziała, co robić. Wtedy w Michale obudziło się coś dziwnego, co kazało mu wstać z ławki, pobiec za złodziejem, wylać na niego resztę swojej wody sodowej i krzyknąć na cały rynek:

- Złodziej! Tu jest złodziej! Milicja!

Chłopak osłupiał i wtedy na całą sytuację zwróciły uwagę osoby, które wcześniej nie zauważyły nic złego. Oczywiście pojawił się też patrol milicji i doszło do zatrzymania złodzieja oraz zwrotu torebki. Michała zaś milicjanci odwieźli do ośrodka, gdzie został pochwalony jako chłopiec o ogromnej, społecznej odpowiedzialności. Michał czuł się z siebie dumny, ale do głowy nie przyszło mu, że kiedyś milicja pokaże mu swoje mniej przyjazne oblicze.


Przeczytaj także: Napisz list zachęcający do przeczytania książki Teatr Niewidzialnych Dzieci

Aktualizacja: 2026-04-24 15:47:22.

Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.