Teatr Niewidzialnych Dzieci – streszczenie

Autorka streszczenia: Marta Grandke.
Autor Inny

„Teatr Niewidzialnych Dzieci” to powieść dla dzieci, której autorem jest Michał Szczygielski. Przedstawia ona losy osieroconego dziecka, które dzieciństwo spędza w różnych ośrodkach. Akcja rozgrywa się w okresie PRL-u.

Spis treści

Teatr Niewidzialnych Dzieci – streszczenie krótkie

Dziesięcioletni Michał od trzeciego roku życia przebywa w śląskich placówkach opiekuńczych. Po tragicznej śmierci rodziców w wypadku oraz odejściu babci, która zajmowała się nim później, chłopiec został sam. Najpierw trafił do Domu Małego Dziecka w Rybniku, a po ukończeniu siedmiu lat przeniesiono go do Domu Dziecka „Młody Las” w Siemianowicach Śląskich. Choć jest wrażliwy, sprawia wrażenie dobrze przystosowanego do życia w takich instytucjach, ponieważ potrafi barwnie i z humorem opowiadać o panujących tam zasadach, ale jednocześnie pozostaje zamknięty i unika wszelkich głębszych więzi z opiekunami oraz innymi wychowankami. Najbliższe są mu dwie osoby, czyli wychowawczyni, ciocia Jola, i kolega z grupy, Kiwaczek. Michał dopuszcza ich do siebie, uznając te relacje za bezpieczne. Uważa, że Jola, ze względu na swoją otyłość, nie zmieni pracy, a Kiwaczek, mający opóźnienia w rozwoju, zostanie w placówce dłużej niż on. Chłopiec opowiada też o swoich bohaterach, na czele z Mirosławem Hermaszewskim, przy okazji szkicując realia schyłkowego PRL-u, z kolejkami przed sklepami i atmosferą solidarnościowych protestów. Pewnego dnia jego uporządkowany świat się rozpada: Jola dostaje lepszą pracę i odchodzi, a Kiwaczek wraca do matki. Michał przeżywa załamanie nerwowe i trafia pod opiekę lekarzy. Z pomocą przychodzi mu była wychowawczyni, która organizuje jego przeniesienie do mniejszego, bardziej rodzinnego domu dziecka w okolicach Lublina. Chłopiec opuszcza szpital, a ciocia Jola z mężem wiozą go pod Lublin do „Dębowego Lasu”.

Nowe miejsce okazuje się zupełnie odmienne od poprzednich, bo mieszka tam tylko dziesięcioro dzieci, a relacje z opiekunami mają przyjazny charakter. Wkrótce po przyjeździe Michała przyjeżdża tam również czternastoletnia Sylwia, nieco egzaltowana pasjonatka teatru. Ciocia Lucyna każe jej prowadzić kółko teatralne, a dziewczyna stopniowo zaraża innych swoją miłością do sceny i wspólnie zakładają amatorski „Teatr Niewidzialnych Dzieci”, którego dyrektorką zostaje ona sama. Michał otrzymuje funkcję dramaturga, a dokładnie ma napisać tekst pierwszego przedstawienia. Pracuje nad tym przez wiele miesięcy. Powstaje spektakl „Solidarność Niewidzialnych, czyli zwycięstwo”, a jego premierę planuje się na 13 grudnia 1981 roku. Tego dnia rano dzieci odkrywają, że zostały same, bo ich opiekunka zniknęła w nocy, najprawdopodobniej została aresztowana. Z telewizji dowiadują się o wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce. Choć nie do końca rozumieją sytuację, wiedzą, że premiera się nie uda. Sylwia jednak nie rezygnuje i decyduje, że spektakl odbędzie się kilka dni później na lubelskim Placu Po Farze. Dzieci jadą do miasta z dekoracjami, kostiumami i rekwizytami, przygotowują scenę i rozpoczynają występ. Wszystko toczy się jednak nie po ich myśli, Sylwia zostaje bowiem brutalnie zaatakowana przez milicjanta.

Teatr Niewidzialnych Dzieci – streszczenie szczegółowe

Część I. „Młody Las”. Rok 1981

Rozdział 1

Narrator opowiada o tym, że to jego pierwsza książka o życiu i że nie będzie w niej żadnej magii oraz smoków. Mówi, że nie jest to bajka, ale nie wyklucza napisania takiej w przyszłości. Michał ma dziesięć lat i od trzeciego roku życia mieszka w różnych, śląskich domach dziecka. Wspomina, że jesienią ubiegłego roku przeniesiono go do ośrodka znanego pod nazwą „Dębowy Las”. Wspomina to, jak poznał Sylwię, i przenosi się wspomnieniami o rok wstecz. Wiosną wyobraża sobie, że ciocia Jola zawołała go, gdyż ktoś przyszedł go odwiedzić w ośrodku. Wcześniej na kartce rysuje gwiazdozbiór znany jako Kasjopeja. Wspomina też film, na który go zabrano. Ciocia Jola patrzy na rysunek i mówi, że Michał miał narysować swoich najbliższych, ale on twierdzi, że tam właśnie oni są. Sytuacja prowadzi do kłótni i krzyku. Narrator wspomina też o swoich wcześniejszych problemach z krzykiem i oddychaniem, tak poważnych, że wezwano do niego logopedę.

Michał rozważa, że na rysunku powinien umieścić siebie i ciocię Jolę, bo wtedy wszyscy daliby mu spokój. Gwiazdy są dla niego ważne, bo są dla każdego, nie to co ludzie. Ciocia Jola pozwala chłopcu robić, co tylko chce, do kolacji.

Michał rozmyśla na temat tego, że ciocia Jola jest bardzo gruba, wręcz otyła, nie mieści się na dziecięcym krześle. Chłopiec sądzi zatem, że ciocia Jola nigdy nie znajdzie lepszej pracy, nikt jej tego nie zaproponuje. Według niego ludzie źle oceniają grube osoby.

Do ośrodka Michał trafił, gdyż jego rodzice zginęli w wypadku. Nigdy ich nie poznał, mieli na imię Zuzanna i Michał. Mama była pielęgniarką, a ojciec pracownikiem administracyjnym w kopalni. Zginęli, kiedy jechali obejrzeć swoje nowe mieszkanie, i tak ich syn został sam. Zajęła się nim potem babcia, ale ona także zmarła, gdy wnuk miał trzy lata, zatem Michał najpierw trafił do Domu Małego Dziecka w Rybniku, a gdy miał siedem lat, przeniesiono go do Domu Dziecka „Młody Las” w Siemianowicach Śląskich. Był już wtedy bowiem za duży na ośrodek w Rybniku. Michał czasami chodzi do dyrektorki, by tam przeglądać teczkę ze zdjęciami i informacjami na temat swojej rodziny. Mówi, że w obecnym ośrodku da się wytrzymać, zwłaszcza odkąd do jego grupy dołączył Kiwaczek. Kiwaczek i ciocia Jola to dwie osoby z ośrodka, którym Michał pozwala się do siebie zbliżyć. Kiwaczek to dziecko opisywane jako opóźnione w rozwoju, Michał zakłada zatem, że chłopiec będzie w ośrodku przebywał dłużej od niego. Dzięki temu w tych dwóch relacjach chłopiec czuje się bezpiecznie.

Michał to dziecko bardzo wrażliwe i uważne, wydaje się też, że przystosował się do życia w instytucjach opiekuńczych. Mimo to unika bliskiego i emocjonalnego zaangażowania w relacje z innymi, ponieważ boi się doświadczenia kolejnej straty w swoim krótkim życiu. To dla niego realne zagrożenie, przed którym ucieka.

Michał opisuje zwyczaje w ośrodku w Rybniku, gdzie musiał rano wstawać, by iść do przedszkola, a na ubraniach miał wyszyte numery. Pewnego dnia dziewczynka z numerem osiem w trakcie spaceru zaczęła dobijać się do domu, który był oznaczony taką samą liczbą. Gdy wyszła z niego pani, dziewczynka chwyciła jej rękę i nie chciała jej puścić. Zrobiło się zamieszanie, a opiekunka z ośrodka musiała wszystko wyjaśniać. Pani z domu została nawet tymczasową opiekunką dziewczynki z numerem osiem.

Michał początkowo bał się, że ktoś go adoptuje, ale szybko okazało się, że jest na to zbyt duży, a ludzie nie chcą adoptować dużych dzieci. Raz miał wujka, który kilkukrotnie zabierał go do kina i w inne miejsca. Michał wspomina, że zawsze udawało mu się go rozśmieszyć, nawet w autobusie. Wujek jednak dostał pracę w Przemyślu i wyjechał z Rybnika. Michał wspomina, że starał się o towarzystwo takich cioć i wujków, ale im lepiej chciał przed nimi wypaść, tym gorzej mu to wychodziło.

„Młody Las” to duży ośrodek, który działa od niedawna. Budynek ma aż pięć pięter. Michał nie lubi tabliczki z nazwą ośrodka, która wisi przy bramie. Wtedy przechodnie nie wiedzieliby od razu, że mijają dom dziecka. Mieszka tam aż sto siedemdziesięcioro dzieci, w tym Michał właśnie. Z tego powodu chłopiec nie zna dobrze wszystkich mieszkańców ośrodka. Najbardziej lubi ciocię Jolę, wychowawczynię. Lubi też innych członków kadry, ale nie są oni jego ulubieńcami. Dzieli dorosłych na takich, którzy są sztywni, są w porządku, i takich, co się przejmują. Ci, co są w porządku, są według Michała najfajniejsi.

W ośrodku dzieci dzielą się na grupy, które są nazywane po polskich rzekach. Grupa Michała to „San” i jest w niej ośmioro dzieci. Mają one dyżury, które przykładowo obejmują sprzątanie czy pomoc w kuchni. Michał dzieli dzieci też na fajne lub niefajne, zgodnie ze swoimi opiniami.

Kiwaczek to kolega z grupy Michała, który jest określany przez niego jako „fajny przygłup”. Naprawdę ma on na imię Sebastian. Jest młodszy od Michała o półtora roku. Kiwaczek właściwie nie mówi i nie opowiada o sobie. Kiwaczek szybko przestał płakać w ośrodku, czym zdobył zainteresowanie Michała. Szybko zrozumiał też panujące tam zasady i przystosował się do nich. Nazywają go Kiwaczkiem, bo kiwa się z powodu choroby sierocej. Michał tłumaczy kiwanie tym, że człowiek pozbawiony mamy musi sam się ukołysać. Kiwaczek śpi też z kciukiem w ustach i zdarza mu się moczyć łóżko, co denerwuje opiekunkę, ciocię Matyldę. Którejś nocy Kiwaczek chciał sam odnieść mokrą pościel do piwnicy, ale Michał pomógł mu zatuszować problem.

Michał opowiada, że w swojej grupie ma jednego łobuza. W sklepie Mirek nastraszył Michała, że cukier to biała śmierć i nie powinien go kupować. Woli bowiem zaopatrzyć się w płyn do mycia naczyń, a potem w niedzielę zabrał kolegów do Chorzowa. Okazało się, że chce tam wlać do fontanny kupiony płyn do mycia naczyń. Michał zrobił to, a potem musiał uciekać z Mirkiem. Uznał jednak, że fontanna pięknie wyglądała.

Rozdział 2

Michał opowiada, że ośrodek otaczają rozległe tereny, które należą tylko do domu dziecka. Jest tam boisko i podwórko. Płot jest z drucianej siatki, a do budynku można wejść z trzech stron. Są tam takie pomieszczenia jak sekretariat, galeria, pokój wizyt, kuchnia czy sypialnie dla mieszkańców. Tu Michał opowiada też o swoich idolach i najważniejszym spośród nich, czyli Mirosławie Hermaszewskim, który jest sławny na cały świat. Michał wysyła do niego listy i zaproszenia do wizyty w ośrodku, jednak wie, że to bardzo zajęty człowiek, który może nie znaleźć czasu na takie odwiedziny. Michał przedstawia też swoje pojęcie komunizmu i leninizmu, opisuje też otaczającą go rzeczywistość PRL-u. Wspomina również o takich postaciach jak Janusz Korczak czy Edward Gierek, o których opowiadają mu opiekunowie w ośrodku. Mówi o przerabianiu koszul, a także o tym, że kiedyś w Polsce będzie tak dobrze, jak na Zachodzie, i przeróbki przestaną być konieczne.

Rozdział 3

Michał opisuje, jak wygląda jego zwykły dzień w „Młodym Lesie”. Najpierw budzi go budzik stojący na szafce nocnej przewodniczącego grupy. Dzieje się to za pięć szósta rano, a Michał nienawidzi tych pobudek. Dzieci ścielą łóżka i idą do łazienki. Ubierają się i schodzą potem na śniadanie. Z tym wszystkim dzieci muszą zdążyć do godziny siódmej. W trakcie wszystkich czynności Michał specjalnie czeka na Kiwaczka, by ten też dał radę. Potem rusza na lekcje do miejscowej podstawówki, do której chodzi większość wychowanków z ośrodka. Michał opowiada, że bardzo dobrze radzi sobie na lekcjach polskiego. Raz nauczycielka powiedziała, że to jego wypracowanie było najlepsze ze wszystkich.

Po lekcjach dzieci wracają do ośrodka. Pewnego dnia Michał wraca do placówki z Szymkiem. Szymek rozpoznaje marki różnych samochodów, bo to jego pasja. Chłopcy razem idą też do parku miejskiego. Potem chłopcy razem stoją w kolejce pod „Tęczą”, gdzie dorośli pilnują sobie nawzajem miejsca i chodzą do innych sklepów, gdzie rzucono towary. Ludzie w kolejce są źli, kłócą się praktycznie o wszystko. Potem chłopcy wracają do ośrodka na obiad, gdzie podana zostaje zupa grochowa. Następnie przychodzi czas odrabiania lekcji. Michał pilnuje też ludziom miejsca w kolejkach, by dostawać za to od nich pieniądze, które zbiera i chowa w puszce.

Chłopiec zastanawia się, dlaczego tak właściwie lubi Kiwaczka. Myśli o tym, że lubienie innych jest niebezpieczne i nieopłacalne. W poprzednim ośrodku bowiem bez ostrzeżenia rozdzielono go z przyjacielem, którego po prostu zabrano z ośrodka. Michał jednak zabiera Kiwaczka do sali telewizyjnej, gdzie planują razem oglądać program. Po telewizji zostaje podana kolacja, czyli kanapki. Potem następuje dla dzieci czas wolny. Koło ósmej grupa Michała idzie z kolei do łazienki. Chłopiec wspomina też nieprzyjemne obcinanie paznokci, przez które zależało mu na tym, by jak najszybciej nauczyć się robić to samodzielnie. Po wszystkich tych zajęciach przychodzi czas na spanie.

Przed snem wychowankowie jeszcze rozmawiają. Dzieci chwalą się tym, czy ktoś bliski do nich napisał. Michał pod wpływem opowieści pewnego dnia jedzie do Bytomia, by sprawdzić, czy w przejściu podziemnym matki porzucają własne dzieci. Mówi, że czasami, gdy idzie spać, na dworze jest jeszcze jasno. Kolejnego dnia cały ten harmonogram się powtarza od nowa.

Rozdział 4

Nadeszła połowa czerwca i uczniowie już nie przejmowali się szkołą, ponieważ wystawiono im już oceny i zbliżał się koniec roku szkolnego. Do ośrodka przyszły paczki z Holandii z różnymi pięknymi rzeczami dla dzieci. Rozpoczęły się też wymiany między wychowankami.

Nadszedł koniec roku i okazało się, że tylko trzech wychowanków ośrodka nie przeszło do kolejnej klasy. Wzruszyło to dyrektorkę domu dziecka. W wakacje Michał pierwszy raz w życiu pojechał nad morze. Dzieci mieszkały w domkach letniskowych z myszami, a jeden chłopiec w ramach zakładu zjadł połowę meduzy. W sierpniu Michał pojechał jeszcze na wyjazd do Sosnowca, ale już bez Kiwaczka.

Michał czyta opowiadanie o słonecznym wietrze. Wyobraża sobie życie na statku kosmicznym, który odbywa podróże międzyplanetarne. Próbuje rysować swój kosmiczny żaglowiec.

Pewnego dnia Kiwaczek znika. Na początku nikt nie chce Michałowi powiedzieć, co stało się z jego przyjacielem. Kiwaczek po prostu nie wrócił z kolonii. Zenek śmieje się z Michała i wyjaśnia mu, że Kiwaczka odesłano do rodziców. Michał oskarża kolegę o kłamstwo. Ciocia Matylda mówi Michałowi, że powrót Sebastiana do domu to powód do radości. W tej sytuacji Michał orientuje się dopiero, jak ważny stał się dla niego Kiwaczek.

Pewnego razu do ośrodka przyjeżdżają milicjanci, by wśród starszych wychowanków przeprowadzić nabór do milicji. Mogli tam iść ci, co już skończyli naukę, a nie chcieli iść do wojska.

Michał godzi się z odejściem Kiwaczka, kiedy nagle dyrektorka przedstawia jego grupie nowego wychowawcę, wujka Janusza. Ciocia Jola zostaje bowiem zatrudniona w innym ośrodku, który leży gdzieś daleko. Michał bardzo przeżywa odejście cioci Joli. Trafiła ona do grupy osób, które opuściły chłopca. Przez długi czas po tym wydarzeniu chłopiec cierpi z powodu depresji. Trafia nawet do szpitala, a tam odwiedza go ciocia Jola.

Ciocia Jola codziennie odwiedza Michała w szpitalu. Spędza z nim bardzo dużo czasu. Załatwia mu też przeniesienie do innego ośrodka i pojechanie z nią do ośrodka „Dębowy Las”.

Rozdział 5

Michał poznaje grubego męża cioci Joli. Jedzie razem z nimi samochodem. To pierwsza jazda Michała trabantem. Jadą do „Dębowego Lasu” koło Lublina, a w Chorzowie mijają fontannę, do której Michał wlał płyn do mycia naczyń. Michał chce wiedzieć, czym jest związek zawodowy, i rozmawiają o „Solidarności”. Ciocia Jola proponuje Michałowi, że pokaże mu dom, w którym mieszkał z rodzicami. Chłopiec decyduje, że może to zrobić, jeśli to nie będą brzydkie familoki. Idą razem obejrzeć dom. Chłopca poznaje jedna z sąsiadek. Sąsiadka daje mu swój adres i ma mu wyjaśnić, kto jest na jego rodzinnych zdjęciach. Wszyscy razem dojeżdżają do Lublina.

Część II. „Dębowy Las” 

Rozdział 1

Nowy ośrodek zdecydowanie różni się od tych, w których Michał mieszkał do tej pory. Okazuje się, że przebywa tam tylko dziesięciu wychowanków. Opiekunowie mają inne, przyjacielskie podejście, panuje tam niemal domowa atmosfera. Michała dziwi też, że ten ośrodek leży na wsi, bo nikt go o tym nie uprzedził. Sam budynek wydaje mu się mały. Chłopca dziwi, że w ośrodku praktycznie nie zamyka się drzwi.

Rozdział 2

Przez pierwszy tydzień Michał uczy się w ośrodku z ciocią Lucyną i czwórką innych dzieci. Życia w ośrodku uczy go Meander, czyli Piotr z krętą blizną na twarzy. Michał ma własny pokój i klucz do niego. Potem do „Dębowego Lasu” przyjeżdża także czternastoletnia Sylwia, która bardzo lubi teatr. Okazuje się, że Sylwia nie jest imieniem z dokumentów, ale dziewczyna prosi, by tak ją nazywać. Sylwia uważa się za aktorkę, a ciocia Lucyna przewiduje, że będą z nią kłopoty. Sylwia mieszkała wcześniej w trzech domach dziecka, z których siedmiokrotnie uciekała. Raz złapano ją aż w Warszawie. Rozmowa z Sylwią sprawia, że ciocia Lucyna musi wyjść, a dzieci uznają, że płacze. Ciocia Lucyna chce, by Sylwia opiekowała się Michałem. Ciocia Lucyna zleca też Sylwii poprowadzenie koła teatralnego oraz przygotowanie świątecznego przedstawienia. Wzbudza to ogromny entuzjazm Sylwii. Michał i Sylwia zostają sobie przedstawieni.

Rozdział 3

Michał początkowo nie przepada za towarzystwem Sylwii. Spierają się o charakter swojej relacji. Sylwia twierdzi też, że pochodzi z Włoch, z Neapolu, a w rodzinie miała samych bogatych aktorów. Sylwia szybko zaczyna planować, jak ma działać teatr w ośrodku. Świetlica ma im posłużyć jako scena. Michał pozostaje wobec tego sceptyczny. Wypisuje też afisz teatralny „Teatru Niewidzialnych Dzieci” pod jej dyrekcją. Dziewczyna chce ogłosić nabór do trupy aktorskiej.

Rozdział 4

Ciocia Lucyna sądzi, że teatr Sylwii nieco wymyka się spod kontroli. Niepokoją ją wykorzystane dekoracje, ale Sylwia zapewnia, że wraz z Michałem mają wszystko pod kontrolą. Ciocia zabrania Sylwii mówienia komukolwiek, że nie nadaje się do przedstawienia. Sylwia wyjaśnia, że ma zamiar wystawić sztukę współczesną. Sylwia postanawia też, że skoro Michał ma same piątki z polskiego, to on napisze dla niej sztukę. Dziewczyna szybko wciąga w swój teatr wszystkich mieszkańców ośrodka i zaraża ich swoją pasją. Sztuka Michała ma zostać wystawiona przez dzieci z ośrodka. Michał w związku z tym przeżywa różne zmagania twórcze. W tworzeniu pomagają mu inne dzieci.

Rozdział 5

Michał daje Sylwii do przeczytania kawałek swojej sztuki, a jej się ona nie podoba. Próbują razem ustalić treść dramatu. Sylwia uważa, że liczne zmiany w tekście to normalna rzecz w teatrze. Michał wiele czasu spędza na pisaniu sztuki. Rozmawia też z ciocią Lucyną o tym, co go spotkało w życiu.

Rozdział 6

W październiku Michał wciąż pisze sztukę, a ciocię Lucynę odwiedzają różni ludzie z walizkami. Michał jedzie do Lublina z ciocią Lucyną i jedną z tych walizek. Ciocia Lucyna tłumaczy chłopcu, czym jest „Solidarność”. Dzieci wciąż próbują dopracować wspólnie swoją sztukę i przeprowadzają próby.

Rozdział 7

W połowie listopada do ośrodka przyjeżdża mama jednej z wychowanek. Karolina nie chce się z nią jednak widzieć. Potem Łucja robi zamieszanie, bo to ona chce jechać z kobietą na lody zamiast Karoliny, i szarpie kobietę za torebkę, i krzyczy.

Rozdział 8

W połowie grudnia jest już gotowe zakończenie sztuki. Zostaje ona nazwana tytułem „Solidarność Niewidzialnych, czyli zwycięstwo”, a jego premiera jest wyznaczona na 13 grudnia 1981 roku.

Rozdział 9

Dzień przed premierą Sylwia chce rozwieszać afisze w Lublinie. W sobotę rano okazuje się, że dzieci są same w ośrodku, a ciocia Lucyna zniknęła w nocy. Zapewne została aresztowana. W telewizji zostaje podana informacja, że w Polsce wprowadzono stan wojenny.

Rozdział 10

Sylwia nie zgadza się, by zrezygnować z wystawienia sztuki, a zamiast tego planuje ją zorganizować w Lublinie na Placu po Farze. Dzieci jadą zatem do miasta ubrane w kostiumy, z dekoracjami i rekwizytami, gdzie przygotowują się do prowizorycznego przedstawienia.

Milicja przychodzi w czasie przedstawienia. Jeden z milicjantów brutalnie bije Sylwię pałką, a ta upada na ziemię. Michał rozpoznaje w milicjancie Kazika, jednego z chłopców z poprzedniego ośrodka, którzy zgłosili się na służbę. Sylwia ginie na placu.

Epilog

„Teatr Niewidzialnych Dzieci” kończy działalność. Ciocia Lucyna zostaje zwolniona z aresztu, ale nie może wrócić do pracy w ośrodku. Michał i Meander mieszkają razem, a Michał zajmuje się pisaniem. Dostaje list od sąsiadki rodziców, w którym opisuje ona zdjęcia jego bliskich.


Przeczytaj także: Przygody Filonka Bezogonka – plan wydarzeń

Aktualizacja: 2026-04-23 21:56:42.

Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.