„Zielone martensy” Joanny Jagiełło to powieść obyczajowa, w której codzienność dwójki nastolatków splata się z tematami straty, samotności i dojrzewania. Autorka prowadzi narrację na przemian z perspektywy Feliksa, Opty i Wiki, dzięki czemu lepiej poznajemy bohaterów.
Spis treści
Feliks Maślanka to kilkunastoletni chłopak, narrator powieści, wychowujący się w Warszawie bez ojca, który odszedł, gdy miał siedem lat, i bez matki pracującej w Niemczech. Na co dzień gotuje, sprząta, dba o chorą babcię i pilnuje młodszej siostry, ponieważ życie zmusiło go do przyjęcia odpowiedzialności nieproporcjonalnej do wieku. Nienawidzi Dnia Sportu i wszelkiego współzawodnictwa, jest zamknięty w sobie i nieufny wobec świata. Ma jednak przestrzeń, która pozwala mu się oderwać od rzeczywistości: grę na keyboardzie. Wytchnieniem staje się dla niego również relacja z Optą. Jego imię znaczy „szczęśliwy”, przez większą część powieści trudno mu w to uwierzyć.
Otylia, która każe mówić na siebie Opta, to rudowłosa, piegowata nastolatka. Choruje na astmę. Ma barwny styl ubioru, który wyśmiewają jej rówieśnice. Mama Opty zginęła w wypadku samochodowym, jechała odwiedzić córkę na koloniach, a sprawca był pijany. Ta strata jest źródłem cichego bólu, który Opta skrzętnie ukrywa. Muzyka to jej forma przetrwania: śpiewa piosenki Beatlesów w polskim tłumaczeniu, a w finale konkursu wykonuje własną piosenkę dedykowaną Feliksowi. Jest dojrzalsza emocjonalnie niż większość rówieśników: bezinteresownie pomaga w opiece nad Wiką, a gdy trzeba, bez wahania jedzie taksówką po babcię, by ta towarzyszyła dziewczynce na komisariacie.
Wiktoria, młodsza siostra Feliksa, jest pilną uczennicą, ale mimo to pozostaje głęboko zagubiona. Należy do szkolnej paczki zwanej Orlicami i stale się boi, że koleżanki dowiedzą się, że pochodzi ze skromnej rodziny. Marzy o deskorolce na urodziny. Wplątuje się w wirtualną znajomość z dorosłym mężczyzną, Michałem, nie rozumiejąc, że stopniowo dostarcza obcemu mężczyźnie szczegółowych informacji o sobie. W dniu urodzin koleżanki mówią jej okrutne słowa o mamie i odchodzą, zostawiając ją samą w parku; wtedy zjawia się Michał. Zamknięta w jego samochodzie, Wika zachowuje zimną krew: wysyła bratu zdjęcie budynku z napisem „Ratunku”, a potem ucieka do sklepu muzycznego i chowa się za pianinem. Dzięki temu udaje się jej uniknąć porwania.
Babcia Feliksa to kobieta silna duchem, zmagająca się z coraz słabszym zdrowiem. Gdy trafia do szpitala z zapaleniem otrzewnej, Feliks zostaje dosłownie sam z Wiką. Po powrocie kłóci się z córką, która wyjeżdża do Niemiec, aby zarobić na utrzymanie rodziny. Chociaż babcia zmaga się z powikłaniami, nie traci godności ani poczucia humoru. To ona zauważa, że miłość często zaczyna się od przyjaźni, i delikatnie podsyca uczucie wnuka do Opty. W kulminacyjnej scenie na komisariacie staje się oparciem dla przerażonej Wiki.
Matka Feliksa i Wiki to kobieta znajdująca się w trudnej sytuacji. Musi wyjeżdżać do pracy do Niemiec, chociaż tego nie chce. Zmusiła ją do tego sytuacja finansowa, dlatego wraca na krótko, a przy każdym wyjeździe płacze przez pół drogi. Zdaje sobie sprawę, że dzieci nie powinny być cały czas tylko pod opieką babci, dlatego namawia Feliksa, aby kłamał w szkole, że pojechała tylko na szkolenie. Jest nieobecna podczas urodzin Wiki i w najtrudniejszych chwilach. Na szczęście udaje się jej znaleźć pracę pielęgniarki w prywatnej klinice i wreszcie zostać z dziećmi w kraju. Zakochuje się też w tacie Opty, co okazuje się szczęśliwym zakończeniem relacji, która rozpoczęła się we wczesnej młodości.
Adam to mężczyzna w życiowym dołku: stracił pracę i odrzuciła go kobieta, której się oświadczył. Przez całą powieść stara się pozbierać: przegląda oferty pracy, poprawia CV, wreszcie skupia się na sobie, a nie na kolejnych kobietach. Jest przy tym czuły i uważny wobec córki: słucha jej piosenek, opowiada o pierwszej miłości, dodaje odwagi przed konkursem. Dopiero pod koniec czytelnik dowiaduje się, że ową pierwszą miłością była mama Feliksa i teraz mają szansę na nowy początek.
Dziewczyna taty Opty, pracująca w branży reklamowej. Chłodna i powierzchowna, prowadzi romans z innym mężczyzną i gdy Adam się jej oświadcza, spokojnie oznajmia, że poznała kogoś innego, po czym się wyprowadza.
Michał, ukrywający się pod pseudonimem „Dark Mickey” lub Michael, to antagonista powieści. Jest dorosłym mężczyzną nawiązującym przez internet i telefon znajomości z nastolatkami. Cierpliwie gromadzi informacje o Wice, aby w końcu doprowadzić do spotkania i skusić wizją wymarzonego prezentu. Gdy policja wkracza do jego mieszkania na Wiktorskiej, odnajduje tam zaginioną Sylwię Sobczuk, przetrzymywaną przez kilka dni. Michał jest w powieści uosobieniem realnego zagrożenia czającego się za ekranem smartfona.
Majka i Zuza to koleżanki Wiki ze szkolnej paczki. Biorą udział w rozmowach z Michałem, ale w najważniejszym momencie nie ma ich przy koleżance. Są materialistkami, wyśmiewają skromny dom Wiki i jej mamę pracującą za granicą. Pokazują, jak powierzchowna i niewiele warta może być pozorna przyjaźń.
Sylwia to dziewczynka, która zaginęła na Mokotowie po wyjściu ze szkoły. Michał zwabił ją zaproszeniem na lody po wcześniejszych rozmowach na Facebooku. Przetrzymywana przez prawie tydzień zostaje odnaleziona dzięki trzeźwemu myśleniu Wiki.
Aktualizacja: 2026-04-17 14:00:14.
Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.