„Zielone martensy” Joanny Jagiełło to nagrodzona powieść obyczajowa dla młodzieży wydana w 2023 roku. Opowiada o Feliksie i Otylii, dwójce nastolatków, których łączą nie tylko muzyka, ale też poczucie samotności.
Spis treści
Feliks Maślanka jest nastolatkiem wychowującym się w trudnych warunkach: ojciec odszedł, gdy chłopak miał siedem lat, a mama od dwóch lat pracuje jako opiekunka w Niemczech. Feliks zajmuje się młodszą siostrą Wiką i chorą babcią. Podczas Dnia Sportu poznaje rudowłosą, piegowatą Otylię, która woli nazywać się Optą. Dziewczyna ma astmę, jest wyśmiewana przez rówieśniczki i przeżywa trudny czas: jej mama zginęła w wypadku samochodowym, a ojciec związał się z Martą, kobietą, której Opta nie lubi.
Gdy babcia Feliksa trafia do szpitala z zapaleniem otrzewnej, chłopak musi samodzielnie prowadzić dom. Opta szybko staje się jego wsparciem: pomaga mu nakłonić Wikę do sprzątania i spędza z rodzeństwem coraz więcej czasu. Feliks odkrywa też rachunek za prąd opiewający na siedem tysięcy złotych. Mama wraca na krótko z Niemiec, ale w wyniku długu musi wyjechać ponownie. Feliks zostaje sam z babcią i Wiką: gotuje, sprząta i zastępuje matkę na zebraniu w szkole.
Między Feliksem a Optą rodzi się bliskość. Dziewczyna przygotowuje się do konkursu muzycznego i ćwiczy w szkolnej sali muzycznej. Feliks dołącza do prób, grając na keyboardzie. Razem spędzają coraz więcej czasu: Feliks pomaga Opcie z matematyką, ona wspiera go w codziennych obowiązkach. Wkrótce umawiają się na randkę w Łazienkach.
Tymczasem Wika razem z koleżankami z paczki zwanej Orlicami prowadzi internetowy żart: piszą do starszego chłopaka o imieniu Michał, podając się za wymyślone postacie. Wika zakłada fałszywy profil na Facebooku pod nazwą „Oliwia Kocica Perska”. Zabawa wydaje się niewinna, lecz mężczyzna gromadzi podczas rozmów informacje o dziewczynie, wie, że marzy o deskorolce i że bywa nad Morskim Okiem.
W dniu urodzin Wika idzie z koleżankami do parku Morskie Oko. Koleżanki mówią jej okrutne słowa o mamie pracującej za granicą i odchodzą, zostawiając ją samą. Wtedy podchodzi do niej starszy chłopak: Michał. Obiecuje jej deskorolkę i wozi ją samochodem na Wiktorską. Gdy Wika czeka w aucie, dostrzega sznur i skrawek apaszki. Zamknięta w samochodzie, wysyła Feliksowi zdjęcie budynku z napisem „Ratunku”. Gdy Michał wraca, Wika pod pretekstem wyjścia do toalety ucieka do pobliskiego sklepu muzycznego i chowa się za pianinem.
Feliks, który akurat ćwiczy z Optą, odczytuje wiadomość i natychmiast dzwoni na numer 112. Oboje biegną na Wiktorską. Opta rozpoznaje budynek, to sklep, w którym kupowała gitarę. Na miejscu jest już policja. Feliks odnajduje skuloną za pianinem Wikę, a Opta jedzie taksówką po babcię, by mogła towarzyszyć dziewczynce na komisariacie. Okazuje się, że dzięki odwadze Wiki policja odnajduje w mieszkaniu Michała zaginioną wcześniej dziewczynkę Sylwię Sobczuk, przetrzymywaną tam od prawie tygodnia.
Następnego dnia Feliks i Opta grają w konkursie. Opta niespodziewanie wykonuje własną piosenkę dedykowaną Feliksowi. W trakcie ostatniego utworu do sali wbiega mama Feliksa, która wróciła z Niemiec. Po koncercie Feliks wyznaje Opcie miłość, para się całuje. Zdobywają pierwsze miejsce i wygrywają pięćset złotych.
Podczas wspólnego świętowania przy stole babcia wspomina, że tata Opty, Adam, chodził kiedyś do jednej klasy z mamą Feliksa i się w niej podkochiwał. Dorośli długo rozmawiają na balkonie, a z czasem ich znajomość przeradza się w miłość.
Mama Feliksa nie wraca już do Niemiec i znajduje pracę pielęgniarki w prywatnej klinice. Zaczyna spotykać się z tatą Opty. Ostatecznie Opta i jej ojciec wprowadzają się do domu Feliksa. Gdy chłopak przyznaje, że się boi, Opta wyjaśnia mu, że jego imię oznacza „szczęśliwy” i mówi, żeby postarał się taki być.
Narrator stwierdza, że przeżył już siedem momentów, gdy wszystko się zmienia. Najważniejsze są dwie ostatnie: dzień, kiedy poznał Optę, i ten, gdy zrozumiał, że są takie chwile, które chcielibyśmy zatrzymać na zawsze.
Feliks Maślanka, narrator, nienawidzi Dnia Sportu z trzech powodów: nie znosi pikników i festynów, nienawidzi sportu, brzydzi się współzawodnictwem. Podczas biegu jest ostatni i pani Koperkowa się z niego śmieje. Feliks potrąca przypadkowo rudowłosą, piegowatą dziewczynę, która przedstawia się jako Opta (Otylia). Ma ona astmę i zwolnienie z wuefu. Feliks udaje, że boli go brzuch, aby nie brać udziału w sztafecie. Opta chwali się, że ma imię po sławnej pływaczce Otylii Jędrzejczak. Dwie dziewczyny obrażają Optę, ale Feliks nie reaguje. Gdy Feliks wraca do domu, jego siostra Wika gra na telefonie, a babcia leży chora w łóżku. Ojciec zniknął, gdy Feliks miał siedem lat. Mama od dwóch lat wyjeżdża do pracy w Niemczech jako opiekunka.
Wika nie chce pomagać w domu, bo uważa, że Feliks jako starszy brat powinien się tym zajmować. Sama uczy się bardzo dobrze i na tym się skupia. Należy do grupy koleżanek zwanej Orlicami. Każda z nich ma ptasią ksywę – Wika to Pójdźka, Majka to Jastrząb, Zuza to Orlica. Spotykają się za szkołą w miejscu, które nazywają „Domkiem na Drzewie”. Często robią kawały, dzwoniąc do przypadkowych osób. Wika boi się, że Orlice dowiedzą się, że nie pochodzi z tak zamożnej rodziny, jak one. Na urodziny chciałaby dostać deskorolkę.
Opta wraca do domu, gdzie witają ją dwa koty: Bolek i Lolek. Jest też jej tata i jego dziewczyna Marta. Partnerka ojca pracuje w branży reklamowej i poznała tatę Opty na castingu do reklamy szamponu. Opta nie lubi Marty. Mama dziewczyny zginęła w wypadku samochodowym, gdy jechała odwiedzić ją na koloniach. Sprawca wypadku był pijany i zjechał na jej pas, oboje zginęli na miejscu. Mama dała Opcie Bolka na urodziny rok przed śmiercią, a Lolka dziewczyna znalazła pod śmietnikiem. Tata był wtedy ze swoją poprzednią dziewczyną, Beatą. Później był jeszcze z Andżeliką. Każda z tych kobiet była dużo młodsza od niego. Opta obserwuje, że tata dopasowuje się do każdej z nich: przy Beacie przestał oglądać telewizję, z Andżeliką chodził na imprezy, przy Marcie nie je mięsa. Marta sugeruje, że Opta nie powinna tyle jeść i że powinna być zbadana pod kątem alergii na koty.
W nocy babcia Feliksa jęczy i pokazuje na brzuch, chłopak wzywa pogotowie. Kłamie, że mama wróci rano. W nocy babcia przechodzi operację z powodu zapalenia otrzewnej. Mama nie może wrócić, ponieważ najpierw musi znaleźć zastępczynię, która zajmie się panem Hansem. Feliks odwiedza babcię w szpitalu i dowiaduje się, że zostanie tam jeszcze tydzień lub dwa, ale jest już bezpieczna.
Wika zostawia otwarte drzwi do mieszkania, bo nie może znaleźć klucza. Nie mówi koleżankom, co dzieje się u niej w domu. Dowiaduje się, że były bez niej w kinie. Podczas lekcji angielskiego pani Czaplińska (nazywana Czaplą) przechwytuje liścik rzucony przez Majkę do Zuzy. W liściku jest napisane „akcja kabanos”. Majka tłumaczy, że to żarty telefoniczne, podczas których pytają ludzi, czy chcą kupić kabanosy. Wika dostaje informację o spotkaniu w „Domku na Drzewie”.
Zuza pokazuje dziewczynom, że mężczyzna o imieniu Michał, do którego dzwoniły w ramach żartów, do niej napisał. Odpowiada mu, kłamiąc, że ma na imię Julia.
Ojciec Opty kłóci się z Martą. Dziewczyna jest wyśmiewana przez koleżanki z powodu swojego barwnego stylu ubierania i wagi. Stara się jednak skupić na nauce, ponieważ ma problemy z matematyką, fizyką i chemią.
Feliks opowiada Opcie o chorobie babci. Dziewczyna idzie z nim do domu na ulicy Smetany. Chłopak mieszka w domu dziadków, podarowanym mamie po ślubie. Feliks zauważa, że Wika nie zamknęła za sobą drzwi, ale siostra nie odbiera telefonu. Mama na razie nie wróci, bo nie ma dla niej zastępstwa. Feliks znajduje w skrzynce rachunek za prąd opiewający na siedem tysięcy złotych. Do domu wraca Wika i tłumaczy się, że miała rozładowany telefon. Jest zła, bo jej obiady w szkole są nieopłacone. Feliks ma odwiedzić babcię, a Opta proponuje, że zostanie z Wiką.
Opta robi Wice jajecznicę i razem z nią sprząta mieszkanie. Prosi Wikę, żeby zapisała Feliksowi numery do swoich koleżanek, w razie gdyby znowu nie mógł się z nią skontaktować. Feliks po powrocie jest zaskoczony, że udało się nakłonić Wikę do sprzątania. Babcia czuje się już dobrze i powiedziała Feliksowi, gdzie są pieniądze.
W drodze powrotnej Opta wchodzi do lodziarni, gdzie widzi Martę z innym mężczyzną. Początkowo myśli, że to kolega, ale mężczyzna dotyka dłoni Marty i odgarnia jej kosmyk włosów za ucho. Opta wychodzi, zanim Marta ją zauważy.
Feliks zastanawia się, czy zadzwonić do matki w sprawie rachunku za prąd. Jest zaskoczony, jak dobrze Opta dogadała się z Wiką. W kolejnych dniach Opta nie przychodzi do szkoły, mówi, że jest przeziębiona i nie chce odwiedzin. Feliks stara się utrzymać porządek w domu i pilnować, żeby Wika jadła wartościowe posiłki, a jednocześnie nie zawalić szkoły.
Wika, Zuza i Majka piszą z Michałem z dwóch numerów. Wika podaje się za Andżelę i twierdzi, że poznali się na dyskotece. Michał mówi, że poznał na dyskotece Jolę, dlatego Wika kłamie, że to jej prawdziwe imię, ale woli przedstawiać się jako Andżelika. Michał prosi o zdjęcie, ale dziewczyny kłamią, że nie mogą wysyłać MMS-ów. Michał proponuje Majce spotkanie. Wika wymyśla całą tożsamość Andżeli: ma dwadzieścia lat, mieszka w centrum Warszawy z widokiem na Pałac Kultury i lubi Amy Winehouse. Orlice spędzają kolejne dni, pisząc z mężczyzną.
Feliks ma dość zajmowania się domem. Codziennie odwiedza babcię, a Opta dalej choruje. Na szczęście mama ma wrócić w sobotę. Chłopak stwierdza, że rachunek za prąd musi być pomyłką. Koleżanki odwiedzają Wikę w domu i zarzucają jej kłamstwo, bo nie mówiła im o swojej sytuacji. Wika płacze, że nigdy nie będzie miała przyjaciół. Rodzeństwo sprząta przed przyjazdem mamy. Feliks przygotowuje nawet schabowe z ziemniakami. Wika mówi mamie o rachunku, a kobieta jest przerażona. Mama mówi, że pisała pismo do urzędu, ale nie unikną kary. Feliks upiera się, żeby jeszcze porozmawiać z kierownikiem.
Opta choruje na zapalenie oskrzeli, podejrzewa, że przez koty albo stres związany ze zdradą Marty. Nie powiedziała jeszcze tacie ani Marcie, że ją widziała. Marta opiekuje się nią, ale robi tylko niezbędne minimum. Opta chce wrócić w poniedziałek do szkoły. Nie powiedziała Feliksowi, że jej mama nie żyje. To już piąte zapalenie oskrzeli Opty w ciągu roku. Ojciec dzwoni do Marty, ale ta nie odbiera. Dziewczyna taty nie wraca, dlatego kolację jedzą sami. Marta w końcu przychodzi do domu i z wypiekami na policzkach opowiada, że była z koleżanką w kinie i na kolacji. Opta jej nie wierzy.
Mama informuje Feliksa, że odwołanie w sprawie rachunku za prąd nic nie da i w niedzielę wyjeżdża do Niemiec, aby zarobić pieniądze. Babcia wraca ze szpitala, wychodzi w koszuli nocnej. W domu kłóci się z mamą, dlaczego ta ciągle zostawia dzieci. Mama Feliksa mówi, że nie ma innego wyjścia i za każdym razem płacze przez pół drogi. Następnego dnia mama wyjeżdża i prosi, żeby Feliks nie mówił w szkole, co dzieje się w domu, i w razie czego kłamał, że jest na szkoleniu. Feliks musi zająć się babcią: robi jej kleiki, podaje basen, a oprócz tego opiekuje się Wiką. Pewnego dnia przybiega do szkoły bez butów na zmianę – dyrektorka Smoczyńska konfiskuje mu adidasy i każe chodzić w skarpetkach. Na przerwie przyznaje się Opcie, że mama znowu wyjechała. Dziewczyna wyznaje mu, że jej matka nie żyje. Opta i Feliks się przytulają. Przyznają, że to było ich pierwsze przytulenie do osoby przeciwnej płci.
Koleżanki wyśmiewają Wikę i jej mieszkanie. Wika nie ma siły się bronić i przesiada się do innej ławki. Wraca do domu, w którym nie ma nic do jedzenia. Pisze do Michała, podając się za Oliwię, koleżankę Andżeli. Mężczyzna pyta ją o profil na Facebooku, ale ta wykręca się, że wróci do tego później. Wieczorem zakłada fałszywy profil: „Oliwia Kocica Perska”. Jako zdjęcie profilowe wstawia znalezione w internecie zdjęcie kota perskiego. Dodaje, że lubi Amy Winehouse i książki fantasy. Podaje datę urodzin bez roku. Najpierw wstawia w tle zdjęcie z Minecrafta, ale zmienia je na zdjęcie wielkich czerwonych ust. Postanawia odczekać kilka dni przed napisaniem do Michała, żeby się nie zorientował, że profil założyła specjalnie dla niego.
W domu znowu nie ma Marty. Ojciec mówi Opcie, że dostał wypowiedzenie z pracy. Teraz jest na trzymiesięcznym okresie wypowiedzenia. Mężczyzna ma czterdzieści sześć lat i jest zdołowany. Chciałby oświadczyć się Marcie i pyta Optę o zdanie. Dziewczyna mówi, że wolałaby, żeby poczekał, ale nie będzie mu tego odradzać. Ojciec ożywia się i postanawia oświadczyć się tego samego wieczoru: nakrywa stół obrusem, dekoruje świecami, kupuje siedem czerwonych róż i chowa je w szafie. Gdy Marta wraca do domu, tata oświadcza się jej przy Opcie. Marta jest zaskoczona i prosi, żeby dziewczyna wyszła. Tłumaczy partnerowi, że poznała kogoś innego. Marta pakuje się i wyprowadza. Tata jest załamany, dlatego Opta proponuje, że na poprawę humoru zagra mu na gitarze.
Feliks tęskni za Optą. Babcia woła go, żeby przyniósł jej basen. Chłopak zauważa, że zsikała się przez sen w łóżku. Babcia prosi, żeby kupił pampersy dla dorosłych. Czuje się zawstydzony, gdy w aptece musi o nie poprosić. Gdy wraca, babcia sama się myje. Feliks sprząta łóżko i pomaga babci założyć pieluchę. Szuka w internecie informacji na temat nietrzymania moczu. Wika wraca do domu i narzeka na nieprzyjemny zapach, babcia przyznaje się jej, co się stało.
Wika jest zdenerwowana: w domu śmierdzi, koleżanki z nią nie rozmawiają, ma dużo pracy domowej. Orlice zdominowały klasę i decydują, kogo dopuszczają do zabawy. Zuza nie odbiera od niej telefonu. Wika mówi Feliksowi, że o osiemnastej ma zebranie w szkole. Chłopak postanawia tam pójść i powiedzieć, że mama jest na szkoleniu dla pielęgniarek. Wika przyznaje, że dostała ostatnio kilka uwag – nauczyciele mówią, że jest niegrzeczna, arogancka i ciągle mówi na lekcjach. Dostała też ocenę niedostateczną za brak cyrkla na matematyce. Dziewczyna postanawia napisać do Michała, gdy Feliks będzie na zebraniu. Mama w ogóle się nie odzywa, a zbliżają się urodziny Wiki, których nie będzie miała dla kogo ani za co zorganizować. Dziewczyna domyśla się też, że nie dostanie nowego telefonu przez rachunek za prąd. Boi się, że nie starczy nawet na cukierki do szkoły.
Feliks idzie na zebranie do klasy Wiki. Wychowawczyni narzeka na zachowanie Wiki i prosi, żeby mama po powrocie się do niej zgłosiła. W drodze powrotnej Feliks słyszy gitarę w sali muzycznej i zastaje tam Optę. Dziewczyna wyjaśnia, że nauczycielka muzyki, Sałacka, pozwala jej korzystać z sali raz w tygodniu. Opta przygotowuje się do konkursu poezji śpiewanej w domu kultury na Łowickiej za dwa tygodnie. Opta gra piosenki Beatlesów w polskim tłumaczeniu, on słucha Kazika, Lady Pank i hip-hopu. Dziewczyna śpiewa, a Feliks siada do pianina i próbuje jej akompaniować. W końcu wyprasza ich woźny. Feliks ma kilka nieodebranych połączeń od Wiki: jest głodna i musiała zmienić babci pieluchę. Opta zaprasza go na następną próbę za tydzień. Feliks postanawia wygrzebać keyboard z szafy.
Wika podaje Michałowi, który chce być nazywany Michael, link do swojego fałszywego profilu na Facebooku. Michael od razu ją zaprasza do znajomych. Jego profil nazywa się Dark Mickey, zamiast zdjęcia profilowego ma czarny motor, a w tle zachód słońca nad morzem. Wika pisze do koleżanek, żeby donieść im, co się dzieje. Majka nie wytrzymuje i dzwoni, żeby dowiedzieć się, jak można założyć fałszywy profil na Facebooku. Majka stwierdza, że zwołają specjalne spotkanie Orlic. Feliks szuka keyboardu. Wika dziwi się, że brat jest w tak dobrym humorze.
Tata jest bardzo smutny z powodu rozstania i bezrobocia. Opta chciałaby, żeby Feliks ją pocałował. Ma nadzieję, że może razem zagrają w konkursie. Dalej jest przeziębiona i wie, że to pewnie wina alergii na koty. Opta sugeruje tacie, aby założył konto na portalu randkowym. Opowiada mu też o Feliksie. Tata mówi, że znał kiedyś kogoś o tym nazwisku ze szkoły i nie bardzo go lubił, ale nie chce wspominać tej historii.
Po szkole Feliks jedzie do lekarza na Wołoską, aby zapytać o problem babci z nietrzymaniem moczu. Lekarz wyjaśnia, że to może być powikłanie pooperacyjne i powinno ustąpić w ciągu kilku dni, a jeśli nie, babcia ma się zgłosić do przychodni. Wieczorem jedzie do Opty, aby pomóc jej z matematyką. Poznaje jej tatę, Adama Michalskiego, oraz koty. Opta opowiada mu, że jej mama była pogodną optymistką. Feliks znowu przytula Optę.
Opta idzie do szkoły z porządnie rozwiązanymi zadaniami z matematyki. Koleżanki z klasy się z niej śmieją, ale się tym nie przejmuje. Pani Guzikowa bierze ją do odpowiedzi na matematyce i Opta radzi sobie z zadaniami. Dziękuje za to Feliksowi. Ma nadzieję, że chłopak zaprosi ją na randkę, nigdy jeszcze na żadnej nie była. W weekend chce zabrać tatę do kina.
Wika jest zła, że spędza weekendy w domu, bo koleżanki umawiają się bez niej. W piątek w bibliotece szkolnej Wika, Majka i Zuza robiły wymyślone profile na Facebooku. Zaprosiły do znajomych Michaela, ale się nie odezwał. Wika wspomina przy babci o Opcie. Babcia stwierdza, że miłość często zaczyna się od przyjaźni i w jej przypadku też tak było – dziadek też kiedyś pomagał jej z matematyką. Radzi, aby chłopak zaprosił Optę na randkę. Feliks postanawia zadzwonić do Opty. Babcia pyta Wikę, czy ona ma już chłopaka – Wika odpowiada z oburzeniem, że nie.
Feliks umawia się z Optą w Łazienkach. Babcia daje mu pieniądze, żeby zaprosił Optę na colę albo lody.
Opta skacze z radości po telefonie od Feliksa. Mówi tacie, że Feliks zaprosił ją na spacer po Łazienkach. Tata opowiada o swojej pierwszej randce z mamą. Poznał ją na studiach dziennikarskich. Przez kilka miesięcy czyhał na nią, spotykając ją niby przypadkiem w bufecie lub na ulicy, bo nie było wtedy komórek i trudniej było się komunikować. W końcu zaprosił ją na spacer. Była zima, luty, minus dwadzieścia stopni. Mama miała biały kożuszek i jasne kozaki, ale bardzo jej było zimno. Poszli na Stare Miasto, a potem wstąpili do małej knajpki na herbatę i siedzieli tam aż do zamknięcia. Tata odprowadził mamę do akademika przed dziesiątą. Tata wspomina, że nie była jego pierwszą dziewczyną, był z kimś innym w liceum, ale nie chce o tym mówić.
Feliks czeka na Optę na przystanku tramwajowym. Pada deszcz, dlatego zabrał parasol. Rozmawiają o bohaterach z Kubusia Puchatka. Feliks informuje ją, że nauczył się już wszystkich piosenek przed środową próbą. Gdy zaczyna mocno padać, Feliks rozkłada parasol. Chodzą tak razem jeszcze przez długi czas, a Feliks obejmuje Optę ramieniem.
Opta czuje się szczęśliwa po spacerze z Feliksem. Tata wysyła CV, pomaga mu poprawić list motywacyjny. Opta postanawia napisać własną piosenkę o Feliksie. Zapisuje tekst w zeszycie i chowa go głęboko w szufladzie.
Wychowawczyni Nowacka kilka razy pyta, kiedy mama lub babcia przyjdzie do szkoły. Wika tłumaczy, że babcia jest po operacji, a na mamę trzeba poczekać. Ma nadzieję, że mama przyjedzie na urodziny. Marzy o prezentach: conversach, deskorolce, grach komputerowych i fajnych ciuchach. W szkole stara się być grzeczna, żeby nie narażać się nauczycielom. Ma lepsze kontakty z Orlicami, ale wciąż czuje, że jest z nimi na doczepkę. W domu jest lepiej, Feliks wrócił po niedzielnej randce odmieniony. Babcia wstaje już samodzielnie i zaczęła gotować.
Feliks ciągle myśli o Opcie. Na biologii zawala kartkówkę, a nauczycielka mówi mu, że słyszała o jego problemach rodzinnych i że on i siostra są sami, odkąd mama wyjechała do Niemiec. Feliks tłumaczy, że są z babcią, która już wróciła ze szpitala. Mama odbiera telefon, ale mówi, że nie może rozmawiać, obiecuje oddzwonić, ale tego nie robi. W niedzielę jest Wszystkich Świętych, babcia chce pojechać na grób dziadka na Wólkę, ale Feliks tłumaczy jej, że jest za słaba. W wiadomościach pojawia się informacja o zaginięciu na Mokotowie dziewczynki Sylwii Sobczuk, która wyszła ze szkoły przy Domaniewskiej i nie doszła do domu. Babcia i Feliks ostrzegają Wikę, żeby uważała, bo Domaniewska jest niedaleko. Wika odpowiada, że nie jest głupia.
Opta lubi Wszystkich Świętych. Jedzie z tatą na Wólkę na grób mamy. Oprócz kwiatów przynosi mamie złożoną kartkę z piosenką, którą napisała. Przy grobie mamy jest figurka aniołka. Tata prosi, żeby w domu zagrała mu swoją piosenkę. Opta spotyka Feliksa i Wikę, którzy szukają grobu dziadka. Tata Opty pomaga im, wskazując cmentarną ewidencję grobów. W domu Opta pokazuje tacie piosenkę. Przepisała ją na komputer, a oryginał zostawiła mamie na grobie. Tata jest wzruszony i mówi, że piosenka jest piękna i że Opta chyba jest zakochana.
Wika ma urodziny. Babcia i Feliks kupują jej dodatek do Simsów i nowy piórnik oraz dają pieniądze na cukierki do szkoły. Mama zapomina złożyć jej życzenia, podobnie jak tata, z którym rodzina nie ma kontaktu. Po szkole Wika idzie z Majką i Zuzą do Morskiego Oka. Robią sobie selfie. Zuzka mówi Wice, że jej mama nazywa ją eurosierotą, a ciotka Zuzki dodaje, że mama Wiki pewnie „podciera dupę jakiemuś Niemcowi”. Wika wybucha płaczem, a koleżanki wzruszają ramionami i odchodzą.
Wika spotyka starszego chłopaka, który przedstawia się jako Michael i daje jej żelki. Mówi, że może dać jej deskorolkę siostry, ale musi pojechać z nim do domu na Wiktorskiej. Wika wsiada, a gdy czeka na niego na dole, zauważa w aucie sznur i fragment apaszki w groszki. Próbuje otworzyć drzwi, ale są zamknięte. Wysyła Feliksowi adres i pisze „Ratunku”. Michael wraca z deskorolką, Wika mówi, że musi skorzystać z toalety. Chłopak jej na to pozwala, ale mocno trzyma za rękę. Wika krzyczy i ucieka do pobliskiego sklepu muzycznego. Chowa się za pianinem i zdaje sobie sprawę, że zgubiła komórkę.
Feliks i Opta ćwiczą piosenki w sali muzycznej przed jutrzejszym koncertem. W przerwie Feliks sprawdza komórkę i widzi nieodebrane połączenie od babci. Babcia dzwoni, żeby zapytać, czy Wika powinna już być w domu. Feliks dzwoni do jednej z Orlic i dowiaduje się, że widziały Wikę, ale rozstały się półtorej godziny temu. Feliks zauważa też MMS od Wiki, czyli zdjęcie budynku z podpisem „Ratunku”. Opta rozpoznaje budynek – to sklep muzyczny na Wiktorskiej, gdzie kupowała gitarę. Feliks dzwoni na numer 112 i nieskładnie wyjaśnia sytuację. Oboje biegną na Wiktorską. Na miejscu stoi już radiowóz. Policjant mówi, że wysłał ludzi do budynku. Wbiegają do sklepu muzycznego i Feliks znajduje Wikę kucającą przy pianinie. Policjant żąda obecności opiekuna na komisariacie. Babcia nie może sama dojechać, więc Opta jedzie po nią taksówką za własne kieszonkowe. Kwadrans później Opta przyprowadza babcię do sklepu. Policjant informuje, że Michaela złapano. Babcia oświadcza, że jest opiekunem Wiki i że jadą na komisariat.
Policjant chwali Wikę za odwagę i bystrość, dzięki niej policja znalazła w mieszkaniu Michaela zaginioną dziewczynkę Sylwię Sobczuk. Dziewczynka żyje, ale Michael przetrzymywał ją tam prawie tydzień. Policjant wyjaśnia, że Michael zwabił Wikę, bo rozpoznał na selfie jeziorko w Morskim Oku i podjechał samochodem, gdy zobaczył, że jest sama. Sylwię Sobczuk zwabił zaproszeniem na lody, również po wcześniejszej znajomości przez Facebooka. Wiedział, że Wika chce dostać deskorolkę, bo mu o tym pisała. Koło północy, gdy wracają do domu, Wika dostaje od mamy SMS-a z życzeniami urodzinowymi. Feliks opowiada mamie, co się stało. Wika śpi razem z babcią.
Feliks odprowadza Optę ulicą Puławską w nocy. Dziękuje dziewczynie, że tak mu pomogła i wyznaje jej miłość. Para się całuje. Zaczyna padać śnieg. Następnego dnia mają grać koncert.
Opta wraca do domu późno w nocy. Tata czekał na nią i ze zdenerwowania wypił pół butelki koniaku, choć zwykle nie pije. Opta opowiada mu o wydarzeniach z Wiką, ale nic nie mówi o pocałunku z Feliksem. Tata opowiada jej o swojej nieodwzajemnionej miłości z czasów liceum. Podkochiwał się w kimś, uznawał ją za swoją dziewczynę, ale ona poznała kogoś innego. Przez rok był przygnębiony, ale później poznał mamę Opty. Na początku tylko ją lubił – to ona zakochała się od pierwszego wejrzenia. Przyznaje, że po roku od śmierci mamy założył konto na portalu randkowym, ale szybko je usunął, bo to mu nie odpowiadało. Próbował też znaleźć tę dziewczynę z liceum na Facebooku, bez powodzenia. Tata namawia Optę, żeby na koncercie zagrała swoją piosenkę.
Feliks i Opta bardzo denerwują się przed koncertem w domu kultury na Łowickiej. Występują jako ostatni. Na widowni Feliks dostrzega babcię z Wiką i tatę Opty. Grają trzy przygotowane utwory. Opta niespodziewanie ogłasza, że zagra jeszcze jedną piosenkę: własną, dedykowaną Feliksowi. Chłopak improwizuje akompaniament. W trakcie ostatniej piosenki do sali wbiega rozczochrana mama Feliksa. Okazuje się, że zadzwoniła do domu, babcia powiedziała jej o koncercie i zdążyła na ostatni utwór. Po zejściu ze sceny Feliks rzuca się Opcie na szyję i ją całuje. Feliks i Opta wygrywają konkurs, dostają dyplomy i pięćset złotych, dzielą się wygraną po połowie. Babcia namawia do świętowania, dlatego wszyscy jadą do domu Feliksa. Przy stole babcia przypomina sobie, że tata Opty, Adam, chodził kiedyś do klasy z mamą Feliksa i że się w niej zakochał. Dorośli wychodzą na balkon porozmawiać, a Feliks z Optą zamykają się w jego pokoju.
Mama mówi, że w najbliższym czasie nigdzie się nie wybiera, bo zarobiła wystarczająco dużo, żeby spłacić długi. Wika opowiada jej, co koleżanki mówiły o jej pracy, ale mama odpowiada, że każdy ma prawo do opieki i że podczas wojny obie strony strzelały do siebie. Opowiada też, że ostatnio zajmowała się nie opieką, ale sprzątaniem. Obiecuje dzieciom, że postara się znaleźć pracę w Polsce. Feliks proponuje, że odda mamie swoją nagrodę z konkursu. Mama jest wzruszona, ale odmawia.
Mija kilka miesięcy. Mama Feliksa nie wyjechała już do Niemiec i nie zatrudniła się jako sprzątaczka w Polsce: znalazła pracę jako pielęgniarka w prywatnej klinice. W rodzinie przestało brakować pieniędzy. Mama zaczęła spotykać się z tatą Opty, chodzą razem do teatru, na kawę i na spacery. Feliks i Opta widzą nawet, jak ich rodzice się całują. W końcu Opta i jej tata wprowadzają się do domu Feliksa. Chłopak nie jest tym zachwycony, bo czuje, że stanie się praktycznie rodziną swojej dziewczyny. Opta mówi, że postawi kuwetę w łazience na dole, bo jest uczulona na koty. Feliks zauważa, że ostatnio mniej kaszle. Opta mówi, że bardzo lubi mamę Feliksa i cieszy się, że tata się zakochał. Gdy Feliks mówi, że się boi, Opta pyta go, czy wie, co oznacza jego imię. Feliks przyznaje, że nigdy tego nie sprawdzał. Opta wyjaśnia, że Feliks znaczy „szczęśliwy” i mówi, żeby się postarał. Całuje go, a żwirek z kuwety rozsypuje się po całym pokoju.
Aktualizacja: 2026-03-30 13:28:03.
Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.