Do Itaki wreszcie nadeszły szczęśliwe wieści o zakończeniu wojny trojańskiej. Penelopa odetchnęła wówczas z ulgą. Czuła pewność, że Odyseusz przeżył i teraz wróci do domu. Wystarczyło go już tylko wypatrywać. Telemach, jej mały synek, w tym czasie urósł i stał się nastolatkiem. Penelopa patrzyła na niego i żałowała, że chłopak nie ma przy sobie ojca, który by go wspierał w tym okresie. Wierzyła jednak, że teraz to się zmieni.
Ale Odyseusz nie wracał. Minął rok, potem kolejny, a potem jeszcze następny. Pusty tron Itaki i wciąż młoda królowa stawały się coraz większą pokusą. Zalotnicy zaczęli kręcić się wokół Penelopy, ale ona przyglądała się temu ze zdumieniem. Czekała przecież na męża, który w każdej chwili mógł stanąć u bram pałacu, jak zatem miała myśleć o zalotnikach i powtórnym wyjściu za mąż? Odmawiała coraz bardziej stanowczo, aż wreszcie minęło tak wiele czasu, że zalotnicy się zniecierpliwili. Wprowadzili się do pałacu i zażądali od niej podjęcia decyzji.
Zrozpaczona Penelopa pojęła, że właśnie tego się od niej oczekuje, że powinna wybrać jednego z mężczyzn i w ten sposób dać osieroconemu królestwu władcę, a swojemu synowi ojca. Wszystko jednak w niej wzbraniało się przed tym. Uciekła się zatem do desperackiego podstępu. Oświadczyła, że kolejnego męża wybierze wtedy, gdy skończy tkać szatę dla teścia.
Penelopa była sprytna. Szatę tkała nie tylko bardzo powoli, ale nocami wymykała się po cichu z komnaty, by spruć to, co udało jej się przygotować w ciągu dnia. W ten sposób odwlekała okropny moment stania się żoną kogoś, kogo nie kochała i kto nie był Odyseuszem. Nadzieja na to, że jej mąż powróci spod Troi, nie gasła w niej nawet na chwilę. Penelopa nie wątpiła w swoje przeczucia i w to, co podpowiadało jej udręczone serce.
Tak zatem mijały następne lata. Zalotnicy wciąż się niecierpliwili, ale ona spokojnie pokazywała im szatę. Postęp w jej tkaniu był niewielki, ale mężczyźni nie mogli powiedzieć, że Penelopa nie pracuje nad materiałem, zatem wciąż panoszyli się w zamku, niezadowoleni z takiego obrotu rzeczy. Ona jednak trwała przy swoim, spokojna i cierpliwa.
Właśnie dlatego w dniu, kiedy Odyseusz wrócił do Itaki, wkroczył do pałacu i pokonał zalotników w turnieju, Penelopa była gotowa. Czekała wiele lat na ten moment, jednocześnie wciąż mając pewność, że on nadejdzie. Kiedy inni wątpili, ona wiedziała, zatem ze spokojem i radością powitała męża po dwudziestu latach czekania na niego.
Aktualizacja: 2026-01-23 15:57:42.
Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.