„Momo” to powieść, której autorem jest niemiecki pisarz Michael Ende. Po raz pierwszy ukazała się w roku 1973. Opowiada o małej dziewczynce imieniem Momo, która musi stawić czoła strasznym istotom, szarym panom, którzy kradną ludziom czas i go pożerają. Ta książka zaliczana jest do klasyki literatury dziecięcej. Stanowi ona także krytykę konsumpcjonizmu.
Spis treści
W ruinach starego amfiteatru na obrzeżach miasteczka zamieszkała tajemnicza dziewczynka zwana Momo. Nikt nie znał jej wieku ani pochodzenia, wiadomo było jedynie, że uciekła z domu dziecka, gdzie była źle traktowana. Mieszkańcy pozwolili jej zostać w amfiteatrze, uporządkowali jej lokum i zaczęli się nią opiekować. Momo szybko stała się ważną częścią ich społeczności, ponieważ potrafiła wyjątkowo uważnie słuchać. Dzięki niej ludzie sami dochodzili do rozwiązań swoich problemów i kończyli konflikty, jak w przypadku skłóconych sąsiadów Nicoli i Nina.
W obecności Momo także dzieci bawiły się lepiej, a wspólne zabawy stawały się kreatywne i angażujące. Dziewczynka zaprzyjaźniła się szczególnie z Beppem, starszym zamiataczem ulic, który działał powoli i rozważnie, oraz z Girolamem zwanym Gigim, młodym gawędziarzem marzącym o bogactwie. Ich spokojne życie zostało zakłócone przez pojawienie się w mieście tajemniczych szarych panów. Reprezentowali oni Kasę Oszczędzania Czasu i nakłaniali ludzi do gromadzenia czasu kosztem relacji, rozmów i przyjemności. Pierwszą ofiarą stał się fryzjer. Jeden z agentów dokładnie wyliczył mu, jak wiele czasu marnuje w ciągu dnia na przyjemności czy rozmowy z innymi. Okazało się to niedopuszczalne, zatem zmanipulowani ludzie zaczęli ze wszystkich sił oszczędzać swój czas. Mieszkańcy stawali się coraz bardziej nerwowi, obojętni wobec dzieci i skupieni na pracy. Coraz rzadziej mogli też odwiedzać amfiteatr.
Momo zauważyła zmiany i próbowała pomóc przyjaciołom, jednak spotkała się z brakiem zrozumienia. Jeden z szarych panów zdradził jej, że jego towarzysze kradną ludziom zaoszczędzony czas i żywią się nim. Dziewczynka, prowadzona przez żółwia Kasjopeję, trafiła do mistrza Secundiusa Minutiusa Hory, strażnika czasu. Dowiedziała się tam, czym jest czas i skąd pochodzi, oraz że szarych panów nie można powstrzymać bez pomocy człowieka.
Po powrocie Momo odkryła, że minął rok, a jej przyjaciele bardzo się zmienili. Gigi stał się sławny, lecz nieszczęśliwy, Beppo został zmuszony do bezustannej pracy, a dzieci trafiły do specjalnych przechowalni. Szarzy panowie koniecznie chcieli dowiedzieć się, gdzie znajduje się siedziba mistrza Hory i jak się tam dostać. Pragnęli bowiem zdobyć jego zapasy czasu. Obiecywali dziewczynce, że w zamian oddadzą jej przyjaciół, których straciła. Momo, mimo poczucia osamotnienia i strachu, zdecydowała się działać. Z pomocą mistrza Hory i Kwiatu Jednej Godziny wzięła udział w planie, który doprowadził do zatrzymania czasu i zguby szarych panów. Dostali się bowiem oni do domu mistrza Hory, który zatrzymał czas. Szarym panom kończyły się zapasy zgromadzonego przez nich czasu, który utrzymywał ich przy życiu. Wreszcie rozpłynęli się w powietrzu. Gdy złodzieje zniknęli, czas powrócił do ludzi. Mieszkańcy odzyskali radość, spokój i wzajemną życzliwość, a Momo znów spotkała się z przyjaciółmi w amfiteatrze.
W pewnym miasteczku znajdowały się ruiny starego amfiteatru złożone z samych kamieni. Pewnego razu plotka zaczęła głosić, że ktoś tam zamieszkał. Była to mała dziewczynka zwana Momo, która ubierała się ubogo i nie dało się określić jej wieku. Miała kruczoczarne loki i bardzo ciemne oczy.
Któregoś dnia mieszkańcy miasta przyszli do amfiteatru i dowiedzieli się, że Momo uciekła z domu dziecka, gdzie ją źle traktowano. Niewiele wiedziała o sobie samej, ale nie mogła wrócić do placówki. Chciała zostać w amfiteatrze. Sąsiedzi pozwolili jej tam zostać i postanowili, że będą się o nią troszczyć na różne sposoby. Uporządkowali pomieszczenie, umeblowali je, przynieśli też jedzenie.
Momo dobrze się wiodło w amfiteatrze, ponieważ trafiła na dobrych sąsiadów. Okazało się też, że dziewczynka potrafi doskonale słuchać, zatem ludzie zaczęli jej opowiadać o swoich problemach, a ona ich cierpliwie słuchała. Dzięki temu wpadali na różne rozwiązania.
Pewnego dnia do Momo przyszło dwóch mężczyzn, murarz Nicola i Nino, właściciel lokalu na obrzeżach miasta. Byli skłóconymi sąsiadami. Momo usiadła zatem w równej odległości od każdego z nich i zaczęła słuchać ich krzywd. Nicola chwycił gospodarza za kołnierz i rozbił jego dzban, Nino krytykował pracę Nicoli, nie sprzedawał mu wina. Któregoś razu Nino wystawił w lokalu skromny obrazek ze świętym Antonim, Nicola chciał mu dać za niego swoje radio. Potem jednak okazało się, że ludzie za obrazkiem zostawiali daniny pieniężne dla świętego. Nicola uznał jednak, że suma ledwo pokrywała wartość radia. Ta rozmowa pozwoliła im jednak dojść do porozumienia i znów stali się przyjaciółmi. Ludzie zaś dalej przychodzili do Momo ze swoimi problemami, nawet takimi dotyczącymi kanarków.
W amfiteatrze pewnego dnia zebrało się jedenaścioro dzieci. W obecności Momo zabawy stawały się bowiem przyjemniejsze. Tego dnia Momo jednak nie było w jej komórce, zatem dzieci zaczęły zabawę bez niej. Uznały, że ruiny amfiteatru to okręt badawczy, każdy miał swoją rolę, ale zabawa nie wychodziła najlepiej. Zmienił to dopiero powrót Momo. Okręt badawczy „Argo” popłynął przez Morze Koralowe, gdzie spotkano piękną mieszkankę tych rejonów, Momo. Poszukiwacze odkryli różne zwierzęta oraz zjawiska i stawili też czoła potężnej burzy.
Wśród wielu przyjaciół Momo dziewczynka szczególnie lubiła mężczyznę znanego jako Beppo Zamiatacz ulic. Był on już nieco starszy i niektórzy uznawali, że rozum mu się pomieszał. On jednak dużo i długo myślał. Uważał też, że wszystkie nieszczęścia biorą się z kłamstwa. Działał bez pośpiechu i dokładnie, dzięki czemu dobrze zamiatał ulice.
Momo miała jeszcze jednego dobrego przyjaciela, młodego i ładnego chłopca znanego jako Girolamo. Dorabiał on jako oprowadzacz turystów. Słuchali go z przyjemnością, mimo iż sporo zmyślał. Gigi był krytykowany za zarabianie na kłamstwach, on jednak nie widział problemu. Marzył o tym, że kiedyś stanie się naprawdę bogaty. Zajmował się jeszcze wyprowadzaniem psów czy noszeniem listów. Tak naprawdę jednak nie był aż tak pracowity.
Momo, Beppo i Gigi żyli sobie szczęśliwie tak jak inni mieszkańcy miasteczka. Pewnego dnia pojawili się w nim dziwni szarzy panowie, co było zapowiedzią nadchodzących kłopotów.
Dzięki Momo Gigi rozwinął swój talent do opowiadań. W amfiteatrze raczył turystów niezwykłymi opowieściami, przykładowo o cesarzowej Sztrapacji Augustynie, która miała walczyć z Drgaczami i Wahaczami, o niezwykłej złotej rybce czy Maksencjuszu Krwawym. Momo lubiła tego słuchać, zwłaszcza że ona i Gigi stawali się niekiedy bohaterami tych opowieści i przeżywali magiczne przygody.
Czas to największa ludzka tajemnica. Można go mierzyć, ale ludzie odczuwają go inaczej. O tym wiedzieli szarzy panowie, którzy przybyli do miasteczka.
W miasteczku działał zakład fryzjerski Fusiego. Pewnego dnia przyszedł tam szary pan i oświadczył, że zjawia się z ramienia Kasy Oszczędności Czasu i proponuje fryzjerowi umowę. Przedstawił mu kilka obliczeń i zaprezentował, z ilu sekund składa się życie mężczyzny. Wyliczył też, ile zajmują mu takie czynności codzienne jak rozmowa z matką, pielęgnacja papużki, sen, spotkanie ze znajomymi, a nawet czytanie książek. Uznał to za stratę czasu. Agent XYQ/384/b okazał się prawdziwie bezwzględny i nie obchodziła go radość czy przyjemność. Uznał, że Fusi w swoim życiu zmarnował już niemal połowę życia, czyli 1 324 512 000 sekund, jeśli się zakładało, że dożyje 70 lat.
W ten sposób szary pan namówił Fusiego do oszczędzania czasu. Poświęcał on go coraz mniej klientom, przestał z nimi rozmawiać, zatrudnił pomocników, ale robił się też nerwowy i nieuprzejmy, nie lubił też swojej pracy.
W miasteczku przybywało ludzi oszczędzających czas, pojawiały się zachęcające do tego reklamy, wszystko obliczono i zaplanowano. Nikt jednak nie zdawał sobie sprawy z tego, jak fatalne będzie to miało konsekwencje.
Momo dziwiła się, że przyjaciele odwiedzają ją coraz rzadziej, a dzieci posmutniały, gdyż dorośli nie poświęcali im czasu. Wszyscy zaczęli się kłócić i byli nerwowi. Dorośli zaczęli im zatem kupować drogie zabawki, które nie zostawiały nic dla wyobraźni, a także bajki na kasetach, wysokie kieszonkowe czy częste wizyty w kinie.
Momo, Beppo i Gigi uznali, że w miasteczku dzieje się coś złego, zatem Momo postanowiła to sprawdzić. Poszła do Nicoli, ale nie było go w domu. Pracował przy budowie nowego osiedla, dużo zarabiał, ale spędzał tam wiele czasu i często pił. Momo chciała poczekać na niego, ale ich rozmowa nic nie wyjaśniła. Mężczyzna był nerwowy i planował, że zarobi tyle pieniędzy, że będzie mógł przestać pracować.
Potem Momo poszła odwiedzić Nina, ale on nie miał dla niej czasu. Lilianna, jego żona, wyjaśniła Momo, co się niedawno wydarzyło. Nino wyrzucił z domu ubogich klientów i czekał tylko na tych zamożnych. Lokal stał się przez to niesympatycznym miejscem. Nino wyrzucił też wuja Lilianny. Kiedy Nino i Lilianna zostali wysłuchani przez Momo, nagle wszystko w lokalu wróciło do poprzedniego stanu, a klienci znowu przybyli.
Momo odwiedziła też innych przyjaciół. Niektórzy potem do niej przyszli, część o niej zapomniała, jednak wielu wróciło do dawnego życia.
Pewnego dnia w ruinach Momo znalazła lalkę doskonałą, Bibi. Powtarzała ona kilka formułek i była solidnie wykonana. Momo zaczęła się nią bawić, ale działanie lalki było bardzo monotonne. Nagle do dziewczynki dosiadł się szary pan. Ofiarował Momo wiele wspaniałych rzeczy, takich jak torebka z wężowej skóry. Potem z bagażnika wyjął Bubu, męski odpowiednik Bibi. Powiedział, że w życiu trzeba kimś zostać i coś mieć. Ci, co więcej osiągają, są najważniejsi. Uznał też, że Momo przeszkadza swoim przyjaciołom w osiąganiu sukcesów. Momo mało się odzywała. Szary pan uznał, że jeśli kocha swoich przyjaciół, to powinna przestać im przeszkadzać. Momo zapytała, czy szarego pana ktoś kocha. On rzekł, że muszą pozostać nieznani, by nikt nie odkrył ich działalności i nie zapamiętał ich twarzy. Dzięki temu mogą ludziom odbierać zaoszczędzony czas i go magazynować. Szarzy panowie łakną bowiem czasu, a ludzie nie wiedzą, czym on jest. Potem przeraził się tego, co zdradził Momo, i szybko odjechał z amfiteatru.
Kolejnego dnia Gigi wezwał ludzi na zebranie. Rozpoczęła się długa dyskusja dotycząca tego, jak odzyskać skradziony czas. Dzięki radzie Girolama i dzieci postanowiono zorganizować demonstrację, a potem zaprosić dorosłych na kolejne zebranie. Zabrano się za wdrożenie planu, a potem głośna i kolorowa grupka demonstrantów przeszła ulicami miasta. Girolamo uznał bowiem, że szarych panów trzeba pokonać, mówiąc prawdę na temat ich podłej działalności.
Na wielkim zebraniu nie zjawił się jednak nikt z dorosłych, a dzieci po kolei wracały do domu. Poszedł także Beppo do dodatkowej pracy przy rozładowywaniu śmieci i Gigi do obowiązków nocnego dozorcy. Momo była sama.
Po pracy Beppo zasnął na stercie śmieci, a o północy obudziły go głosy. Zobaczył szarych agentów. Brali oni udział w sądzie. Agenta BLW/553/c skazano za wyjawienie sekretu organizacji i postanowiono, że trzeba rozprawić się z dziewczynką.
Momo rozmyślała na kamieniu, kiedy pojawił się mały żółw. Na skorupie miał napisane „chodź ze mną”. Momo i żółw poszli do wielkiego miasta.
Beppo szybko jechał na rowerze, by ostrzec Momo, ale jej nie było już w amfiteatrze. Staruszek poszedł zatem do Gigiego, ale ten przypomniał, że Momo lubi samotnie spacerować. Beppo skręcił kostkę i nic nie mogli zrobić.
Szarzy panowie także udali się do amfiteatru, i to jeszcze przed przyjazdem Beppo. Dziewczynki tam jednak nie było, zatem centrala postanowiła zacząć poszukiwania na większą skalę. Momo i żółw tymczasem weszli w Uliczkę Nigdy i nawet samochody nie dały rady jej dogonić. Na drzwiach domu „Nigdzie” Momo ujrzała tabliczkę z napisem „Mistrz Secundius Minutius Hora”.
W centrali Kasy Oszczędzania Czasu odbyło się zebranie, gdzie żałowano czasu przeznaczonego na nieudane poszukiwania. Podjęto też decyzję na temat tego, jak unieszkodliwić dziewczynkę i zdobyć dostęp do Mistrza Secundiusa. Wtedy agenci mieliby też dostęp do czasu wszystkich ludzi. Jeden agent zaproponował, by zająć się przyjaciółmi Momo, by w ten sposób ją szantażować. Wtedy ona zabierze ich do Secundiusa.
Momo weszła do sali wypełnionej zegarami, a żółw przyprowadził do niej Secundiusa. Mężczyzna naprzemiennie starzał się i młodniał, a także zmieniał ubranie pstryknięciem palców. Oznajmił, że właśnie rozpoczęła się gwiezdna godzina niezwykłych rzeczy, i zaprosił Momo na posiłek. Opowiedział jej, kim naprawdę są szarzy panowie, którzy nie byli ludźmi i wysysali siły życiowe z czasu skradzionego ludziom. To właśnie oni szukali aktualnie Momo, a on widział to dzięki specjalnym okularom.
Mistrz zadał Momo zagadkę o trzech braciach, a odpowiedzią była przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, które nie mogły istnieć bez siebie nawzajem. W odgadnięciu tego Momo pomógł żółw Kasjopeja. Mistrz Hora każdemu człowiekowi przydzielał jego porcję czasu, ale nie mógł powstrzymać szarych panów. Ludzie bowiem samodzielnie dysponowali otrzymanym czasem. Hora był zatem bezradny. Pokazał jednak Momo miejsce, z którego brał się czas. Było to jezioro, na którym rósł wspaniały kwiat i poruszało się tam ogromne wahadło. Sprawiało ono, że kwiat naprzemiennie więdł i rozkwitał. Rozbrzmiewały tam piękne dźwięki, a Hora powiedział, że to jego serce, z którego pochodzi czas.
Rano Momo obudziła się w amfiteatrze i przypomniała sobie wizytę u mistrza Hory. Kasjopeja wyjaśniła, że do domu wróciła na własne życzenie. Momo czekała na przyjaciół, ale nie wiedziała, że tak naprawdę minął rok od jej zniknięcia.
Szarzy panowie zajęli się Gigim. W gazecie opisano go jako dobrego gawędziarza i stał się on przez to atrakcją turystyczną, trafił też potem do telewizji. Stał się sławny oraz bogaty. Z czasem zabrakło mu historii, więc zaczął opowiadać te przeznaczone wcześniej dla Momo. Zabolało go jednak wtedy serce i stracił wenę, zaczął przeinaczać historie i błaznować, nie wpłynęło to jednak na jego popularność. Gigi tęsknił za Momo, ale nie mógł jej odnaleźć. Próbował wyjawić prawdę o szarych panach, ale otrzymał groźby przez telefon. Żył dalej, spełniając swoje marzenie, ale czując do siebie pogardę.
Beppo stanowił większy problem, gdyż codziennie czekał na Momo w amfiteatrze. Potem poszedł zgłosić jej zaginięcie na policji. Funkcjonariusz uznał jednak, że Beppo oszalał. Pewnego dnia staruszka zabrano do szpitala na badania. Tam w nocy przyszedł do niego szary pan i powiedział, że to oni uwięzili Momo. Beppo miał w zamian za nią milczeć i zapłacić okup 100 000 oszczędzonych godzin. Od tego dnia Beppo skupiał się na pospiesznej pracy w celu oszczędzania.
Szarzy panowie poradzili sobie z dziećmi poprzez ich rodziców. Zachęcili ich bowiem do tego, by dzieci nie marnowały czasu. Powstały zatem specjalne budynki do przechowywania dzieci, gdzie je indoktrynowano.
Momo czekała zatem na próżno na przyjaciół, a Kasjopeja jej to wyjaśniła. W komórce dziewczynka znalazła jednak list od Gigiego z informacją o jego przeprowadzce. Dziewczynka miała znaleźć go poprzez Nina.
Kolejnego dnia Momo odkryła, że lokal Nina zmienił się w bar szybkiej obsługi dla okolicznych biurowców i bloków. Panował tam pośpiech, rozbrzmiewały krzyki i nieuprzejme komentarze, a Momo dowiedziała się od Nina przyjmującego pieniądze, co stało się z Beppem, Gigim i dziećmi. Zjadła niedobre jedzenie z baru, pożałowała tego i uznała, że musi odnaleźć Girolama.
Momo udała się do Zielonej Góry, dzielnicy willowej, gdzie od razu zobaczył ją stróż i próbował ją przepędzić. Dowiedział się jednak, że szuka ona Gigiego, i pokazał jej jego dom. Tam potrącił Momo samochód, który wiózł Gigiego na lotnisko. Przyjaciołom nie udało się porozmawiać, gdyż w trakcie wspólnej przejażdżki doradcy Gigiego nalegali, by wykorzystał dziewczynkę do promocji swojego wizerunku, ale on się nie zgadzał. Powiedział, że najgorsze są te marzenia, które się spełniają, ale piekło jest wygodne. Potem poszedł do samolotu, a Momo została w samochodzie.
Kasjopeja się gdzieś zgubiła, zatem Momo szukała jej, idąc pieszo do amfiteatru. Nie znalazła jednak żółwia. Momo stała się samotna, jadała u Nina, czasami chodziła pod willę Gigiego.
Momo chodziła po mieście, szukając Beppa, i spotkała troje dawnych dziecięcych przyjaciół. Paolo, Franco i Maria nie mogli jednak marnować czasu na odwiedziny. Poszli zamiast tego do przechowalni na zaplanowaną zabawę w dziurkowanie karteczek. Tam Momo coś tajemniczego wciągnęło do budynku.
Momo porozmawiała z szarym panem. Okazało się, że agenci ją obserwowali i zapobiegali temu, by wpływała ona na otoczenie. Mieli jednak dla niej pewną propozycję i zapowiedzieli kolejne spotkanie.
Wystraszona i zmęczona Momo usiadła na wózku dostawczym, gdzie zasnęła i miała koszmary. Nagle wózek ruszył i pojechała na nim do odległej dzielnicy miasta. Tam zdecydowała, że musi ratować przyjaciół.
Nadeszli szarzy panowie. Chcieli oddać Momo przyjaciół i ich dawny stan w zamian za pokazanie drogi do mistrza Hory. Momo nie mogła jednak tego zrobić, gdyż zgubiła żółwia. Szarzy panowie postanowili go odszukać.
Momo powoli się rozgrzewała i postanowiła iść do amfiteatru. Nagle odnalazła ją Kasjopeja i ponownie zabrała ją do mistrza Hory. To bowiem żółw był nośnikiem drogi do domu „Nigdzie”. Złodzieje czasu śledzili ich i w ten sposób dotarli do domu. Kiedy jednak znaleźli się tuż obok niego, momentalnie rozpływali się w powietrzu. Mistrz Hora wyjaśnił, że to dlatego, że tam wszystko dzieje się na opak.
Szarzy panowie oblężyli dom „Nigdzie” i wypuszczali dym z cygar. Były one zrobione z płatków Kwiatu Jednej Godziny, które ukradli ludziom. Jeśli chmura otoczyłaby cały budynek, to zablokowałaby przepływ czasu i skaziłaby go chorobą zwaną śmiertelną nudą.
Mistrz Hora miał plan pokonania szarych panów. Musiał zasnąć, by czas przestał płynąć, a wtedy złodzieje ruszą do jego zapasów. Momo wraz z Kwiatem Jednej Godziny miała ich śledzić, a potem obronić zapasy czasu. Po pokonaniu agentów Momo miała też otworzyć spichrze czasu, a wtedy mistrz Hora znów otworzy oczy i wszystko wróci do normy. Inaczej Ziemia miała zmienić się w skostniałą planetę.
Zegary przestały tykać, a drzwi do domu otworzyły się, zatem szarzy panowie pomyśleli, że wygrali. Wbiegli do środka, by szukać mistrza Hory, ale szybko dostrzegli nieruchome zegary, zatem pospiesznie pobiegli do spichrzów, paląc przy tym swoje cygara. Momo ich śledziła.
W spichrzu czasu szarzy panowie zrozumieli, że nie wszyscy mogą przetrwać, gdyż zrabowany czas był ograniczony. Rzucali monetą, a przegrani rozpływali się w powietrzu. Wreszcie zostało ich zaledwie sześciu, mogli korzystać do woli z zapasów czasu. Obawiali się jednak, że nie uda im się utrzymać przy życiu Kwiatu Jednej Godziny.
Byli tak pochłonięci rozmową, że nie zauważyli Momo z Kwiatem Jednej Godziny, która zamknęła drzwi do spichrza. Czterej panowie zgubili cygara i też zniknęli. Zostało ich tylko dwóch, ale nie potrafili znaleźć Momo. Kiedy im się to udało, rozpłynęli się w powietrzu, ponieważ ich cygara przestały się palić.
Momo otworzyła drzwi. Porwała ją burza Kwiatów Jednej Godziny, dziewczynka ledwo zdążyła pożegnać się z Kasjopeją.
Potem Momo trafiła na ulicę wraz z Beppem. Wszyscy ludzie nagle stali się szczęśliwi, przestali się spieszyć do pracy, byli uprzejmi i długo rozmawiali. Beppo i Momo poszli razem do amfiteatru, gdzie spotkali swoich przyjaciół i znajomych. Czekali tam Gigi, Nicola, Nino i jego żona, a także wszystkie dzieci. Wszędzie panowała prawdziwa i szczera radość.
W domu „Nigdzie” przebudzony mistrz Hora podrapał Kasjopeję po szyi. Żółw uznał, że jest zmęczony i musi odpocząć po tych przygodach. Poszedł zatem powoli do kąta, a na jego skorupie pojawił się napis „Koniec”.
Autor mówi czytelnikom, że nie będzie mógł odpowiedzieć na zadawane przez nich pytania, ponieważ nigdy nie poznał Momo lub jej przyjaciół. Historia została spisana przez niego z pamięci. Usłyszał ją kiedyś od pewnego podróżnego, którego spotkał w przedziale pociągu. Wydawał się on jednocześnie młodym i starszym człowiekiem. Stwierdził też, że nie jest dla niego różnicą to, czy opowiada o wydarzeniach z przeszłości, czy przyszłości.
Aktualizacja: 2026-01-13 13:54:33.
Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.