„Babcia na jabłoni” to powieść dla dzieci, której autorką jest austriacka pisarka Mira Lobe. Opowiada o pragnieniu pewnego małego chłopca, by mieć babcię.
Spis treści
Pewien mały chłopiec, który ma na imię Andi, ma kochającą rodzinę składającą się z rodziców i dwójki rodzeństwa, ale nie ma jednak babci i nie poznał żadnej z nich. Jego koledzy mają po dwie babcie, które chodzą z nimi do wesołego miasteczka czy przywożą im prezenty, a Andi im tego zazdrości.
Andi lubi siadać na gałęzi bardzo dużej jabłoni, która rośnie w jego ogrodzie. To właśnie tam wymyśla sobie babcię, którą mama pokazała mu na zdjęciu. W swojej wyobraźni chłopiec chodzi z babcią do wesołego miasteczka na karuzelę, łapie z nią dzikie konie, wyrusza w rejs statkiem do Indii, a babcia na wszystko mu wtedy pozwala. Pewnego dnia jednak do domu obok domu Andiego wprowadza się starsza pani, a chłopiec się z nią zaprzyjaźnia. Pomaga jej w pracach domowych i robi zakupy. Z czasem zaczyna mu to zajmować tak wiele czasu, że nie ma go już dla babci wymyślonej. Babcią zostaje wtedy dla niego pani Finn.
Pewien chłopiec o imieniu Andi bardzo chciałby mieć babcię. Zazdrościł też kolegom, którzy babcie mieli. Zabierały ich bowiem one na karuzele i przywoziły prezenty. Niektórzy mieli nawet dwie babcie. Z tego powodu chłopak pożalił się swojej mamie, a ta wówczas postanowiła pokazać mu zdjęcie babci. Następnie chłopiec wyszedł z domu i poszedł usiąść na jabłoni, na której zazwyczaj siadał i którą uważał za swoją. Wtedy nagle babcia ze zdjęcia usiadła obok Andiego na drzewie. Babcia i wnuk razem zjedli rosnące na jabłoni kwaśne jabłka, a potem postanowili razem pojechać autobusem. W pojeździe udawali, że nim kierują, a potem pojechali razem do wesołego miasteczka, dokładnie tak, jak marzył Andi. Tam razem jeździli na karuzeli, strącali piłkami cylindry, zamawiali i jedli parówki, a także watę cukrową. Potem poszli huśtać się na huśtawkach, a następnie jeździli samochodzikami. Do domu wrócili tramwajem. Podczas jazdy babcia nagle pociągnęła za hamulec bezpieczeństwa. Wyjaśniła, że zrobiła to, bo miała na to ochotę.
Andi wrócił do domu i wraz z całą rodziną zasiadł do kolacji. Chłopiec miał kochającą rodzinę i dwójkę starszego rodzeństwa. Siostra Andiego, Krysia, podczas posiłku wyjaśniła, że będzie trenować jazdę konną. W zamian zobowiązała się do sprzątania stajni, w której mieszkały zwierzęta. Andi z kolei opowiedział rodzinie o swojej babci. Niestety brat zaczął się z niego śmiać. Mama próbowała wytłumaczyć synowi, że jego babcia tak naprawdę nie istnieje, tylko została przez niego wymyślona. Andi kolejnego dnia nie mógł się doczekać, aż wyjdzie z domu i spotka się z babcią. Mama jednak zatrzymała go w domu, gdyż chciała, by chłopiec zasiadł do nauki ortografii.
Babcia nie odeszła i po raz kolejny czekała na swojego wnuka Andiego, siedząc na ich wspólnej jabłoni. Tego dnia mieli zaplanowane kolejne rozrywki i pojechali samochodem na step. Tam planowali złapać dwa dzikie konie. Jechali sportowym samochodem babci, który szybko przyciągnął wzrok przechodniów. Ponadto auto zostało wyposażone w mnóstwo przycisków, a każdy z nich miał inną funkcję. Andi jechał, siedząc na kolanach babci za kierownicą. Gdy już dotarli na step, udało im się złapać dwa konie zgodnie z planem. Okazało się, że babcia doskonale poradziła sobie z ujeżdżaniem wierzchowca, ale Andi nie mógł poradzić sobie z tym zadaniem. Babcia i Andi wspólnie planują już swoją następną wyprawę.
Nadchodzi czas kolejnej rodzinnej kolacji. Tym razem w trakcie posiłku Andi zaczyna wypytywać o korsarzy. Okazuje się, że chłopiec wziął sznurek mamy, co wywołuje jej złość na syna. Andi ponownie spotyka się z babcią i razem wypływają statkiem do Indii. Tam zamierzają wspólnie polować na tygrysy. Nie obywa się bez niespodzianek, gdyż w trakcie rejsu zaskakuje ich sztorm.
Następnie rejs babci i Andiego przerywa pewien nieznajomy mężczyzna. Szuka on domu, do którego ma za zadanie dostarczyć meble. Kiedy Andi jest nieobecny w przygodzie, babcia zajmuje się rozprawieniem się z niebezpiecznymi korsarzami. Kolejny raz wspólna zabawa babci z wnukiem zostaje przerwana przez pewną starszą panią. Prosi ona o pomoc w otwarciu bramki do swojego nowego domu, gdyż właśnie się do niego wprowadza. Andi wówczas zaczyna jej pomagać w noszeniu i ustawianiu mebli, a potem razem z nią rozpakowuje bagaże. Pani Finn okazuje się niezwykle miłą osobą. Chłopiec zaczyna jej opowiadać o państwu Kwaśniewskich, do domu których właśnie się wprowadziła. Następnie Andi wraca na jabłoń, ale jego babci już tam nie ma.
Andi wraca ze szkoły i od razu chce iść na jabłoń, ale mu się to nie udaje. Zatrzymuje go bowiem mama i prosi chłopca, by posprzątał. W międzyczasie pies zjada jego skarpetki. W związku z tym Andi prosi nową sąsiadkę, by zacerowała w nich dziury, a on odwdzięcza się zrobieniem dla niej zakupów. Okazuje się, że skarpetek nie da się naprawić, zatem pani Finn kupuje chłopcu nowe. Następnie Andi wraz z rodzicami odwiedza rodzinę i okazuje się, że nie ma już czasu, by iść na jabłoń i spotkać się z babcią.
Pewnej deszczowej niedzieli Andi zabiera psa i idzie odwiedzić panią Finn, ale okazuje się, że staruszka jest zajęta szyciem zamówionej odzieży. Andi decyduje się zatem ugotować dla niej obiad. Opowiada też sąsiadce o swojej wymyślonej babci. Staruszka z kolei zwierza mu się, że ona też sobie coś wyobraża, a mianowicie swoje wnuczki, które mieszkają w odległej Kanadzie.
Pani Finn piecze dla Andiego ciasto śliwkowe, a potem przynosi mu je i chwali chłopca przed jego mamą. Następnie to chłopiec odwiedza staruszkę i przynosi jej kwiaty, sok oraz konfiturę. Pani Finn postanawia przygotować własną grządkę przed domem. To właśnie tam Andi sadzi jej kwiaty pochodzące z własnego ogrodu. Staruszka proponuje mu, by miał dwie babcie, a chłopcu bardzo podoba się ten pomysł.
Aktualizacja: 2025-12-31 18:22:42.
Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.