Tajemniczy ogród – dalsze losy bohaterów. Napisz opowiadanie z dialogiem

Autorką opracowania jest: Adrianna Strużyńska.

Minęło już prawie dziesięć lat, a w Misselthwaite Manor wiele się zmieniło. Pan Archibald Craven powoli podupadał na zdrowiu, rzadziej już wybierał się w zagraniczne podróże. Chętniej za to spędzał czas w swojej posiadłości, wypoczywając i relaksując się w ogrodzie różanym. Czasem brakowało mu towarzystwa Colina, który rozpoczął studia w Londynie. Na szczęście jednak chłopak często odwiedzał rodzinny dom, którego wkrótce miał stać się właścicielem.

W ciepłą kwietniową niedzielę cała rodzina zebrała się w Misselthwaite Manor. Colin bardzo cieszył się, że spotka się ze swoją kuzynką Mary, która również przyjechała do posiadłości. Nie była z resztą sama, towarzyszył jej narzeczony – ambitny młody lekarz o imieniu John. Już za kilka miesięcy Mary miała wyjść za mąż, dlatego w domu Johna szykowano dla niej piękne, rozległe ogrody. Wszyscy wiedzieli, że dziewczyna fascynuje się ogrodnictwem, a przede wszystkim różami. 

– Wszędzie wpuszczę ogrodników, ale na pewno nie do mojego różanego ogrodu – powiedziała uśmiechnięta Mary, po wylewnym przywitaniu z kuzynem i wujem.

– Kogoś mi to przypomina – odparł pan Craven i pogrążył się we wspomnieniach, ale nie było widać po nim smutku.

Nad ogrodami w Misselthwaite teraz czuwali już inni ogrodnicy – Ben Weatherstaff dawno temu przeszedł na zasłużoną emeryturę. Reumatyzm bardzo mu już dokuczał, ale jeden z chłopców, którzy z nim pracowali, Frank, zajął jego miejsce, czuwając nad wszystkimi pracami w miejscowych ogrodach i sadach. W tym najważniejszym, tajemniczym ogrodzie, często pracował jednak sam Colin, szczególnie, zanim wyjechał na studia i spędzał cały czas w domu. Teraz jeszcze nie było tam wiele do podziwiania, róże miały rozkwitnąć dopiero w czerwcu. Towarzystwo udało się jednak do ogrodu różanego, aby sprawdzić, w jakiej kondycji są rośliny i czy nic złego się z nimi nie dzieje.

– Bardzo tęskniłem za domem – przyznał Colin

– Nie podoba ci się Londyn? – dopytał jego ojciec. – Marzyłeś zawsze, aby tam studiować.

– Podoba, ale to nie to samo, co Misselthwaite i nasze wrzosowiska – uśmiechnął się Colin.

Studiował geografię i pasjonował się tym kierunkiem, marzył, aby podobnie jak ojciec, zwiedzać świat. Zawsze pamiętał jednak, gdzie jest jego miejsce i nie wyobrażał sobie opuścić rodzinnych kątów na zawsze.

Mary również cieszyła się, że po ślubie będzie mieszkać w Yorkshire, całkiem niedaleko Misselthwaite Manor. Pan Craven, początkowo zdystansowany, stał się dla niej jak ojciec. Przeżywał bardzo, że Mary niebawem wyprowadzi się z domu i również był zadowolony, że nie znalazła narzeczonego z drugiego krańca kraju. Dziewczynie również podobało się Yorkshire, a dzieciństwo spędzone w Indiach było już tylko odległym wspomnieniem. 

Rodzinne spotkanie trwało do późnej nocy. Domownicy i goście ucztowali przy bogato zastawionym stole, wspominając dawne czasy i snując plany na przyszłość. Posiadłość w ogóle nie przypominała posępnego gmachu, który była jeszcze kilkanaście lat temu. Teraz nie brakowało tutaj gości, a na korytarzach często można było usłyszeć ich śmiech. Pan Craven spokojnie patrzył na swoją rodzinę i cieszył się, że właśnie tak wygląda teraz jego życie.


Przeczytaj także: Wyobraź sobie, że znalazłeś się w tajemniczym ogrodzie i wspólnie z bohaterami książki możesz przeżyć jedną przygodę. Napisz o tym opowiadanie

Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem. Bardzo dziękujemy.