Tajemniczy ogród – opowiadanie o wybranym wydarzeniu z lektury

Autorką opracowania jest: Adrianna Strużyńska.

Mary z radością skakała na skakance w ogrodzie, od czasu do czasu tylko pozwalając sobie na odpoczynek. Towarzyszył jej wierny przyjaciel gil, który śpiewał piękne melodie. Dziewczynka zaczęła do niego mówić, mając nadzieję, że ptaszek wskaże jej wejście do tajemniczego ogrodu, którego sama nie mogła odnaleźć. Nigdy nie pomyślałaby jednak, że naprawdę się to stanie.

Gil przysiadł na gałęzi, a po chwili zaczął wiać silny wiatr. Mary zaczęła bliżej przyglądać się gałęziom bluszczu, aż zauważyła pod ich zasłoną metalowy, okrągły przedmiot. Szybko zdała sobie sprawę, że to klamka. Włożyła klucz do zamka klucz i przekręciła go. Musiała użyć obu rąk, ale w końcu, ku jej radości, udało się otworzyć drzwi. Mary ostrożnie się rozejrzała, ale na ścieżce nikogo nie było. W końcu podobno nikt nie zaglądał do tajemniczego ogrodu, więc nikt nie powinien jej przyłapać. Powoli przeszła przez zasłonę bluszczu i znalazła się w środku. Dotarło do niej, że udało jej się spełnić marzenie – znajdowała się w tajemniczym ogrodzie, do którego nikt nie wchodził od dziesięciu lat.

Było to niezwykłe, tajemnicze miejsce. Wysokie mury, otaczające ogród od wewnątrz, były pokryte bezlistnymi gałęziami pnących róż, tak gęstymi, że zupełnie się splątały. Mary wiedziała, że to róże, ponieważ widywała je w Indiach. Była jednak zima, dlatego dziewczynka nie miała pojęcia, czy rośliny są żywe, czy martwe. Mary podziwiała ciszę, panującą w ogrodzie, nawet gil siedział nieruchomo, jakby celebrował tę niezwykłą chwilę. Dziewczynka żałowała, że nie jest ogrodnikiem, aby od razu określić, co powinna zrobić w ogrodzie, aby przywrócić mu dawny blask. Mimo wszystko miała wrażenie, że właśnie odkryła własny azyl, świat, którego nie znał nikt oprócz niej. Jedyną jej troską było, czy wszystkie róże uschły, czy niektóre z nich ożyją i rozkwitną, gdy zacznie świecić słońce. Nie chciała, żeby ten ogród był martwy. 

Skakanka zwisała przez ramię, kiedy wchodziła do ogrodu, teraz, po chwili spaceru, postanowiła obskoczyć cały ogród, zatrzymując się od czasu do czasu, by się przyjrzeć czemuś. Tu i ówdzie ślady ścieżek były widoczne wśród trawy, a w narożnikach stały altany z kamiennymi ławkami i omszałymi wazonami. Kiedy Mary podeszła do jednej z altan, przestała skakać. Niegdyś obok musiał być kwietnik, i wydawało się, że coś małego, zielonego wychyla się z czarnej ziemi — kilka drobnych, bladozielonych kiełków. Wiedziała już od ogrodnika Bena, że to oznaka, że coś tutaj wyrośnie, jakimś kwiatkom udało się przetrwać w zaniedbanym ogrodzie. Patrzyła na zaniedbane rabaty, na trawniki, a obchodząc dokładnie ogród, znajdowała coraz więcej drobnych kiełków, co ją niezwykle ekscytowało. Mary nie znała się na ogrodnictwie, ale wydawało się jej, że gęsta trawa zaczyna zagłuszać kiełki, co sprawiało, że biedne rośliny nie miały wystarczająco miejsca, by się rozwijać. Wybrała więc ostry kawałek drewna i zaczęła kopać oraz wyrywać trawę i chwasty, aby zrobić roślinkom miejsce do wzrostu.

Dziewczynka pracowała, dopóki nie musiała iść na obiad. Apetyt dopisywał jej jak nigdy: nie dość, że skakanie na skakance szło jej coraz lepiej, to jeszcze odnalazła wejście do tajemniczego ogrodu. Mary po raz pierwszy miała pasję i energię – zależało jej, tylko aby rośliny mogły w pełni rozkwitnąć.


Przeczytaj także: Wybierz i opisz najciekawszą przygodę Mary z lektury Tajemniczy ogród​

Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem. Bardzo dziękujemy.