Napisz opowiadanie o swojej przygodzie z Alicją w Krainie Czarów

Autorka opracowania: Marta Grandke.

Pewnego dnia wpadłam do króliczej nory i przypadkiem trafiłam do Krainy Czarów. Tam spotkałam inną dziewczynkę. Miała około siedmiu lat i przedstawiła się jako Alicja. Powiedziała mi, że to nie jest jej pierwsza wizyta tutaj i zaproponowała, że mnie z chęcią oprowadzi i opowie o tutejszych zwyczajach. Zgodziłam się na to i razem ruszyłyśmy do Krainy Czarów.

Alicja przede wszystkim zaprowadziła mnie do wielkiego grzyba, na której spoczywała istota, którą przedstawiła mi jako Pana Gąsienicę. Palił on wodną fajkę i nie był specjalnie zainteresowany naszym towarzystwem. Niespecjalnie reagował na zagadywanie Alicji, co wydało mi się bardzo niegrzeczne. Jednak moja towarzyszka się nie przejmowała tym, tylko ułamała kilka kawałków grzyba i poszłyśmy dalej.

Alicja wytłumaczyła mi, że jedzenie tego grzyba pozwala na zmianę rozmiarów i dała mi jego fragment. Posłusznie zjadłam i nagle bardzo szybko zaczęłam rosnąć. Przeraziło mnie to, ale Alicja śmiała się i dała mi kolejny kawałek grzyba, a gdy go zjadłam, to mocno się skurczyłam. Alicja powiedziała, że dzięki temu możemy wejść do niezwykłego, pięknego ogrodu. Ruszyłyśmy zatem w dalszą drogę.

Gdy dotarłyśmy na miejsce okazało się, że Alicja nie przesadzała, a ogród był prawdziwie bajkowy. Ruszyłyśmy, co chwila oglądając jakieś niezwykłe rośliny i kwiaty. Alicja opowiadała mi o innych mieszkańcach Krainy Czarów - o Szalonym Kapeluszniku, Marcowym Zającu i Suśle, którzy utknęli w czasie na przyjęciu herbacianym, o Niby Żółwiu i Smoku, o wiecznie spóźnionym Białym Króliku czy Królowej Kier, która nieustannie chce ścinać głowy. Wspomniała także o Kocie Dziwaku z Cheshire i wydał mi się on z nich wszystkich najrozsądniejszy. Tymczasem ja zaczęłam się obawiać trochę Królowej Kier, mimo zapewnień Alicji, że w gruncie rzeczy jest ona niegroźna.

Szłyśmy tak przez ogród, gdy nagle Alicja po prostu zniknęła. Nie wiedziałam, co się stało i rozglądałam się, aż wreszcie dostrzegłam obok siebie wielką dziurę w ziemi. Była akurat takiej wielkości, by zmieściła się w niej dziewczynka. Zajrzałam zatem do środka i faktycznie, na dnie tej dziury siedziała rozzłoszczona Alicja. Mówiła coś o tym, że takie dziury są po prostu niedopuszczalne. Twarz miała umazaną ziemią.

Głowiłam się nad tym, jak ją stamtąd wyciągnąć, ale wokół nie widziałam nic przydatnego, na przykład sznura czy drabiny. Nie było też obok nikogo, kto mógłby nam pomóc. Zaczynałam już panikować, kiedy mnie olśniło. Alicja wciąż miała w kieszeni kawałki grzyba! Krzyknęłam więc, by zjadła je i zmieniła swój wzrost. Alicja szybko ugryzła grzyba i nagle jej ciało zaczęło się wydłużać, aż sięgnęło ponad nieszczęsną dziurę. Dziewczynka prędko wyszła z niej, a potem zjadła inny kawałeczek grzyba, ostatni, jaki jej jeszcze został. Wówczas wróciła do swojego normalnego wzrostu i czym prędzej odeszłyśmy od nieszczęsnej dziury na środku ścieżki.


Przeczytaj także: Twoja ulubiona postać z lektury Alicja w Krainie Czarów

Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.