Sposób na Alcybiadesa - streszczenie

Autorka streszczenia: Marta Grandke.

Edmund Niziurski to jeden z najbardziej znanych autorów powieści polskich, jacy tworzyli w dwudziestym wieku. Kojarzony jest on przede wszystkim z książkami skierowanymi do dzieci i młodzieży. Tworzył historie przygodowe, w których młodzi czytelnicy mogli odnaleźć siebie i często też odbicie swoich problemów. Pisał jednak też dla dorosłych. Jednym z jego najbardziej znanych tekstów jest młodzieżowa powieść zatytułowana „Sposób na Alcybiadesa”. Po raz pierwszy ukazała się w roku 1964 i do tej pory podbija serca kolejnych czytelników. Dzieło opowiada o perypetiach młodych bohaterów, którzy próbują znaleźć sposoby na swoich pedagogów, ale stać ich jedynie na zakupienie tytułowego sposobu na Alcybiadesa, nauczyciela historii.

Spis treści

Sposób na Alcybiadesa - streszczenie krótkie

Opowieść rozpoczyna się w momencie, w którym główny bohater, znany jako Ciamciara jakiś czas po maturze przegląda swoje stare zeszyty i odkrywa w jednym z nich zapiski na temat wydatków jego paczki, do której należeli jeszcze Zasępa, Pędzelkiewicz oraz Słaby. Widzi tam bowiem zapis brzmiący ”SPONAA 47zł 10gr”. Ciamciara zaczyna wspominać, jak on i jego przyjaciele kupili słynny sposób na Alcybiadesa.

Bohater wspomina, że w ósmej klasie dyrektor szkoły i nauczyciele byli zdruzgotani poziomem swoich uczniów i chcieli się za nich solidnie wziąć. W związku z tym starszy uczeń z jedenastej klasy, Alibaba, ostrzegł Zasępę, Ciamciarę, Słabego i Pędzla, że mają zrobić wszystko, by uspokoić pedagogów. Dostali na to miesiąc. W międzyczasie sytuacja pogorszyła się przez wybuch, jaki Ciamciara przez przypadek spowodował na lekcji chemii. Wówczas chłopcy postanowili uzyskać słynne sposoby na nauczycieli, które miałyby im pomóc w uspokojeniu sytuacji.

Starsi chłopcy nie chcieli zdradzać swoich sekretów i ostatecznie bohaterowie trafili do Juliusza Lepkiego, czyli Szekspira. By z nim porozmawiać, poszli na próbę przedstawienia teatralnego, gdzie zostali wzięci za statystów. i przebrani za postaci ze sztuki. W czasie próby porwali jednak Szekspira i uwięzili go w Wędzarni, gdzie następnie torturowali starszego ucznia w celu uzyskania informacji o sposobach. W międzyczasie wszystkich obeszły mrówki i chłopcy skryli się w Wędzarni, gdzie przyłapała ich woźna, która zgłosiła ten fakt dyrektorowi. Nakryli ich potem nauczyciele, ale Lepki uspokoił sytuację. Tłumaczył zajście zamiłowaniem do teatralnej dramaturgii i zaangażowaniem w sztukę. Potem chłopcy trafili z polecenia Kickiego do byłego boksera i aspirującego poety, Wątłusza Pierwszego. Samego Kickiego zaś przekupili, a następnie oszukali, by udzielił im on potrzebnych informacji. Musieli później się przed nim ukrywać, w obawie przed zemstą Kickiego. Na spotkaniu z Wątłuszem Ciamciara pomagał mu we właściwym doborze rymów do wiersza. Tak bohaterowie kupili sposób na nauczyciela historii, profesora Misiaka, czyli tytułowego Alcybiadesa. Był on bardzo łagodnym pedagogiem i tylko na metodę na niego chłopców było stać. Wstydzili się oni też jej kupna, ponieważ Alcybiades był wybitnie niegroźny.

Po zakupie Szekspir wyjawił chłopcom to, na czym właściwie polega słynny sposób. Zapoznał ich z takimi pojęciami jak Wielki Asocjacyjny Bluff, Wąż Morski, Haszysz czy Dryf. Dowiedzieli się też, że każdy pedagog ma swój specjalny okres ochronny, a dla Alcybiadesa obowiązywał on przez cały rok. Już następnego dnia chłopcy próbowali zastosować na lekcji sposób i Dryf, ale okazało się, że on nie działa i Alcybiades wyrwał do odpowiedzi dwóch nieprzygotowanych uczniów. Nie dał się złapać na opowieść o spodniach i tarciu, jaką próbował mu przekazać Zasępa i zamiast tego nauczyciel zaczął snuć opowieść o Orderze Podwiązki i jego historii. Chłopcy musieli także udać się z przedstawieniem do Domu Młodzieży, gdzie miał miejsce incydent. Statystów zamknięto bowiem w łazience w trakcie charakteryzacji. W szkole miało to swoje negatywne konsekwencje i nauczyciele ostro odpytywali swoich uczniów. Chłopcy zaoferowali się także, że zaopiekują się potłuczonym popiersiem Katona. Starali się także z szacunkiem odnosić do Alcybiadesa. Wszystko to często wprawiało starego nauczyciela w osłupienie.

Na przerwie Ciamciara, Zasępa, Pędzel i Słaby udali się do Szekspira, a ten wytłumaczył im ich błąd, wyjaśniając, że Dryf musi odnosić się do tematów związanych z nauczanym przez Alcybiadesa przedmiotem. Przekazał im też dalsze wytyczne odnośnie poprawnego stosowania sposobu. Mieli oni ustanowić w klasie dyżury oraz poznali system odpytywania Alcybiadesa, który opierał się o historyczne nazwiska na liście uczniów.

Chłopcy zgodnie ze wskazówkami udzielonymi przez Szekspira założyli koło historyczne i zaczęli nawet poszukiwać starych eksponatów. Niestety szybko jednak okazało się, że znajomy kolekcjoner ma pewne problemy, a Ciamciara, Zasępa, Pędzel i Młodszy zostali oszukani przez rolnika spod zamku w Czersku - sprzedał on im bowiem fałszywą misiurkę, co Alcybiades szybko odkrył. Nabyli oni bowiem siatkę pszczelarską. Jednak uczniom szybko udało się zagaić Alcybiadesa o historię Piastów, przez co nauczyciel odszedł od ustalonego wcześniej tematu lekcji. Klasa odniosła pewien sukces tego dnia.

Wszystkie te działania dodatkowo zaintrygowały starego nauczyciela. W związku z tym Alcybiades zaproponował swoim uczniom zawarcie przymierza. Obiecał, że nie będzie ich wyrywał do odpowiedzi, a w zamian oni będą z nim dryfowali po różnych zagadnieniach historycznych. Klasa ósma A szybko i chętnie przystała na tę propozycję. Szybko też chłopcy zatopili się w opowieściach starego profesora. Ich pakt był nazwany triumwiratem i zawarto go między klasą, Alcybiadesem a sklejonym popiersiem Katona.

W życie zaczął wchodzić Wielki Asocjacyjny Bluff polecony przez Szekspira. Wszyscy uczniowie nagle bardzo się zaangażowali w lekcje historii z profesorem Misiakiem. Zmianę dostrzegli też inni członkowie grona pedagogicznego, ale nie potrafili odnaleźć jej źródła. Alcybiades tymczasem wyraźnie czuł się lepiej, odmłodniał, a uczniowie zaczęli go darzyć prawdziwą sympatią. Zasępę jednak martwiło to zaangażowanie innych. Ostatecznie sam jednak też okazał się być zarażony sposobem. Widząc żywą inteligencję klasy ósmej, inni nauczyciele także zaczęli traktować uczniów inaczej. Zaczęli ich doceniać i pozwalać na więcej swobody, a także wchodzili z nimi w dyskusję. Jedynie profesor Żwaczek i pani Kalin pozostawiali sceptyczni i nieugięci pod tym względem.

Sytuacja taka trwała przez całą zimę, natomiast wiosną Alcybiades zapowiedział, że klasa ósma oprowadzi po Warszawie wycieczkę z Ełku. Uczniowie wpadli w popłoch, czuli bowiem, że ich wiedza jest niewystarczająca, przyswajana jedynie na potrzeby sposobu. Nie czuli, żeby wystarczająco mocno zakuwali i obawiali się, że wycieczka okaże się prawdziwą klęską oraz upokorzeniem. Zasępa oskarżał wszystkich o to, że zbyt mocno wczuli się w sposób i dali się ponieść sytuacji i teraz nadeszły tego konsekwencje. W nocy Ciamciara miał przerażający sen, w którym to oprowadzanie doprowadziło do odejścia Alcybiadesa ze szkoły, a w efekcie jego śmierci. Widział w nim też czarną procesję w mieszkaniu zmarłego nauczyciela. Wydało się także wszystko to, co dotyczyło sposobu. Ciamciarę we śnie oskarżono też o zabicie Alcybiadesa, rzuciła się na niego milicja. Z koszmaru wyrwał go dopiero głos jego ojca. Następnego ranka Ciamciara spotkał się z Zasępą. Potem wraz z przyjaciółmi próbował wyjaśnić Alcybiadesowi sytuację, by uratować go przed kompromitacją, ale nauczyciel wierzył w wiedzę swoich uczniów.

Wycieczka po warszawskich zabytkach pokazała jednak, że chłopcy faktycznie w czasie nauki chłonęli wiedzę historyczną, którą chętnie dzielili się w trakcie oprowadzania. Ciamciara wygłosił trwający pół godziny wykład, który wyraźnie znudził gości z Ełku. Dyrektor szkoły był zdumiony zmianą, jaka zaszła w klasie ósmej A, a sami uczniowie zastanawiali się, do czego doprowadziło ich stosowanie sposobu. Ciamciara był w prawdziwym szoku.

Sposób na Alcybiadesa - streszczenie szczegółowe

Dawne wspomnienia i kłopoty w szkole

Główny bohater, znany jako Ciamciara, po maturze zabrał się za porządki w szafie i znalazł tam swoje stare szkolne zeszyty. W jednym z nich notowane były wydatki jego paczki. Na tej liście widniał tajemniczy zapis, który brzmiał ”SPONAA 47zł 10gr”. Ciamciara szybko przypomniał sobie, co oznaczało to hasło. Był to sposób na Alcybiadesa, który wraz z kolegami - Zasępą, Pędzelkiewiczem czyli Pędzlem oraz Słabiszewskim czyli Słabym, zakupili w ósmej klasie.

Chłopak zaczyna wspominać wizytę w gabinecie dyrektora szkoły imienia Lindego, w jakiej uczestniczył wraz z przyjaciółmi. Dyrektor był załamany poziomem klasy ósmej A, który nagle został odkryty przez nauczycieli. Wcześniej chłopcy sprawnie się maskowali, a po siódmej klasie, na egzaminie z matematyki spisali odpowiedzi, z kolei na język polski miał wyjątkowo pasujące im tematy wypracowań. Poprzednia wychowawczyni tej klasy, pani Lilkowska, po pół roku musiała opuścić posadę i wyjechała, by ratować swoje zdrowie. Dyrektor zapowiedział, że za klasę ósmą A koniecznie trzeba się ostro wziąć, by poprawić jej wyniki w nauce. W czasie pobytu w gabinecie Ciamciara obserwował szkolne pamiątki i portrety wybitnych absolwentów szkoły. Dyrektor w emocjach strącił i stłukł popiersie Katona. 

Po tych wydarzeniach nauczyciele ze wszystkich sił próbowali zdyscyplinować niesfornych uczniów i zachęcić ich do pilnej nauki. Klasa ósma A stała się obiektem szkolnych kpin. Chłopcy spotkali się w budynku gospodarczym zwanym Wędzarnią, gdzie mieszkała też woźna Więcławska. Bywali także w Obserwatorium, czyli rupieciarni umiejscowionej na poddaszu. Przekupywali też Więcławską pokarmem dla jej drobiu, dzięki czemu mogli tam swobodnie przebywać.

Pewnego dnia w Obserwatorium z bohaterami spotkał się chłopiec z jedenastej klasy, znany jako Alibaba. Oświadczył, że ósmoklasiści łamią swoim zachowaniem szkolne tradycje. Zapowiedział, że muszą oni przywrócić ład i uspokoić nauczycieli, w przeciwnym razie zostaną wobec nich wyciągnięte konsekwencje ze strony społeczności uczniowskiej. Chłopcy dostali miesiąc na opanowanie sytuacji.

Kolejną lekcją była chemia, na której Ciamciara nie do końca wiedział, co się działo. Został wezwany przez nauczyciela do obsługi jednego z aparatów i źle przekręcił kurek, w wyniku czego wyprodukował gaz piorunujący. W klasie doszło zatem do wybuchu. W związku z tym incydentem dyrektor zawiesił w tej klasie wszelkie doświadczenia i eksperymenty. 

Na przerwie chłopcy dyskutowali o problemie i Zasępa stwierdził, że każdy nauczyciel ma swoją piętę Achillesa, czyli ukrytą słabość. Konieczne zatem było poznanie jej. Tematem miał zająć się Pędzelkiewicz, który miał starszego brata w jedenastej klasie. Jednak następnego dnia Pędzel oświadczył, że brat nie zdradził mu żadnego sekretu. Paczka próbowała poradzić się u Alibaby, ale ten ich zbył i obruszył się, że szukają pomocy, zamiast radzić sobie samodzielnie. Chłopcy postanowili spróbować jeszcze swojego szczęścia w rozmowie z Kickim. Przekupili go pestkami i obietnicą przejażdżki na motocyklu brata Pędzelkiewicza. Kicki wysłał ich do niejakiego Juliusza Lepkiego z dziesiątej klasy, znanego jako Szekspir.

Chłopcy znaleźli Lepkiego na sali gimnastycznej, gdzie odbywały się próby do szkolnego przedstawienia. Zostali wzięci za statystów, przebrani i wpuszczeni na salę. Ucharakteryzowano ich na osoby czarnoskóre. W jednej ze scen związali Szekspira w roli wodza i porwali go z próby przedstawienia. Paczka wytłumaczyła Szekspirowi swój problem i poprosiła o zdradzenie sposobu, ale ten nie chciał współpracować. Chłopcy torturowali Lepkiego trawą, potem zaś okazało się, że obeszły go mrówki. Zaatakowały też czwórkę przyjaciół, którzy ratowali się ucieczką do Wędzarni.

Tak ujrzała ich woźna Więckowska, która zaalarmowała dyrektora. Dyrektor i profesor Żwaczek nie wierzyli w opowieść o czarnoskórych chłopcach. Ostatecznie całą sytuację wyjaśnił i załagodził Szekspir, tłumacząc całe zajście teatrem i zamiłowaniem do dramaturgii. Lepki poprosił też o zwolnienie bohaterów z lekcji, by mogli uczestniczyć w przedstawieniu.

Następnego dnia chłopcy ponownie rozmawiali z Kickim, ale ten ich zbył. Kicki grał w ping-ponga, a potem zapowiedział, że nie jest w stanie pomóc chłopcom po tym, co zrobili Szekspirowi. Zasępa próbował go przekupić rakietą tenisową, której tak naprawdę nie posiadał. Pokazał ją jednak w cudzym oknie w czasie przerwy, zatem Kicki skierował ich do byłego boksera, obecnie aspirującego poety, czyli Wątłusza Pierwszego. Kicki zażądał rakiety, a wówczas do rozmowy dołączył dawny woźny sądowy, Duriasz, do którego rakieta należała. Po odkryciu oszustwa Kicki zaczął głośno pomstować, chłopcy jednak zbiegli na lekcję. Na przerwie cała czwórka ukrywała się przed wściekłym Kickim.

Chłopcy odkryli, że mają za mało pieniędzy na kupno sposobu, zatem zaczęli je organizować, między innymi sprzedając na części motocykl Pędzelkiewicza. Ostatecznie spieniężyli z niego jedynie dętki. Z niewielką sumą udali się następnie do Wątłusza, człowieka pogrążonego w melancholii i układającego wiersze. Ciamciara pomógł mu układać rymy, co zaowocowało współpracą Wątłusza z bohaterami. Wątłusz podał jednak wysokie ceny sposobów, zaoferował też zniżkę i zdradził, że opracowanie ich kosztowało starszych uczniów bardzo wiele trudu. Chłopcy mieli jedynie czterdzieści siedem złotych i dziesięć groszy. Za tę cenę Wątłusz zdecydował się im sprzedać jedynie sposób na Alcybiadesa, czyli profesora Misiaka nauczającego w szkole historii.

Zdobycie sposobu i pierwsze próby stosowania go

Początkowo chłopcy zastanawiali się, czy jest w ogóle sens w kupowaniu sposobu na powszechnie znanego ze swojej poczciwości Alcybiadesa, po namyśle jednak nabyli go i przekazali pieniądze Wątłuszowi. Początkowo chłopak zapomniał o kupionym sposobie, ponieważ walki bokserskie źle wpłynęły na jego pamięć. Ostatecznie stanęło na tym, że Wątłusz przyprowadził do chłopców Szekspira, który miał im wszystko wytłumaczyć. Lepki miał bowiem u niego dług wdzięczności za ratunek przed pobiciem.

Szekspir wziął młodszych kolegów do Wędzarni i zaczął im przybliżać szczegóły sposobu, który składał się z kilku wariantów. Można było dzięki nim stać się uczniem piątkowym, przeciętnym lub w razie potrzeby nawet dwójkowym. Niektórzy bowiem pragnęli z różnych powodów powtarzać klasę. Szekspir dowiedział się, że chłopcom chodzi konkretnie o wariant NUPUM, czyli „Nie uczyć się, a pozornie umieć”. Obiecał, że kolejnego dnia przedstawi chłopcom dalsze materiały na ten temat.

Kolejnego dnia w Obserwatorium Ciamciara, Zasępa, Pędzel i Słaby otrzymali od Lepkiego brulion ze wszystkimi szczegółami sposobu na Alcybiadesa. Dowiedzieli się też, że każdy pedagog ma swój obowiązujący okres ochronny - na przykład dla Żwaczka przypadał on w maju, gdy zdawał egzaminy na orientalistyce, natomiast wobec Alcybiadesa stosowano go przez cały rok. Nie można było wówczas nauczycieli przesadnie dręczyć z różnych powodów.

Dalej Szekspir omówił przy chłopcach Wielki Asocjacyjny Bluff, Dryf, Haszysz oraz Węża Morskiego. Wobec Alcybiadesa uczniowie mieli w klasie stosować dezorientującą go ciszę, rzucić mu przynętę w postaci ciekawego tematu, o którym mógłby rozmawiać i tym samym odejść daleko od tematu lekcji. Zasępie, Ciamciarze, Pędzlowi i Słabemu wydawało się to bliskie metod, jakie stosowali wobec swojej wychowawczyni, pani Lilkowskiej, w wyniku których porzuciła ona pracę w szkole.

Następnego dnia próbowali po raz pierwszy zastosować sposób. Uczniowie czekali więc na Alcybiadesa przed szkołą, wzięli jego ciężkie teczki i odprowadzili go do klasy. Do lekcji jednak nie doszło z powodu wyjazdu z przedstawieniem do Domu Młodzieży. Alcybiades był jego opiekunem. Na miejscu jednak chłopcy zostali zamknięci w umywalni, gdy nakładali charakteryzację. Mimo pewnych incydentów występ ostatecznie udał się, jednak Alcybiades zdawał się nie być zachwycony. W klasie ósmej przeprowadzono potem intensywne odpytywania i wystawiono wiele ocen niedostatecznych.

Kolejnego dnia chłopcy znów czekali na Alcybiadesa i pomogli mu nieść do szkoły ciężkie paczki. Okazało się, że jest w nich sklejone popiersie Katona. Dyrektor był zły jednak na profesora za incydenty w Domu Młodzieży i nie zezwolił na powrót rzeźby do gabinetu. Na przerwie chłopcy poprosili profesora o mapy historyczne. Zaoferowali się także, że przyjmą sklejonego Katona do swojej klasy. Zadziwili tym profesora Żwaczka.

Na lekcji chłopcy próbowali zainteresować Alcybiadesa opowieścią Zasępy o spodniach i tarciu, jednak ich historia została zbyta, bo dla Alcybiadesa nie miała wartości historycznej, rozpoczął on za to opowieść o Orderze Podwiązki. Zaciekawiło to klasę, jednak lekcja szybko wróciła na zwykłe tory, a Alcybiades wyrwał dwóch uczniów do odpowiedzi. Otrzymali oceny niedostateczne. Później mieli oni pretensję do Ciamciary i reszty o to, że sposób nie działał.

Po lekcji chłopcy udali się do Szekspira i z wyrzutem opowiedzieli mu o swojej klęsce. Lepki wyśmiał ich i wyjaśnił, że nie poznali oni jeszcze całego sposobu, zatem nie mogli go skutecznie stosować. Okazało się, że dryf według sposobu musiał być historyczny i zawierać w sobie temat interesujący dla Alcybiadesa. Uczniowie mieli też stosować system dyżurów, według których na każdą lekcję miały się przygotowywać inne osoby. Lepki zdradził im też system przepytywania uczniów przez Alcybiadesa, który był ułożony według ich nazwisk. Pierwsze były bowiem pytane osoby o nazwiskach historycznych.

Chłopcy zaczęli się przygotowywać do dryfu, wybrali pierwszych dyżurnych. Pędzelkiewicz przypomniał sobie, że ma kuzyna zajmującego się numizmatyką, a Ciamciara wspomniał o sławnym wujku w Krośnie. Założyli także kółko historyczne, zaskakując tym dyrektora szkoły. W międzyczasie okazało się też, że kuzyn numizmatyk wcale nie wyjechał do Egiptu na wyprawę, tylko chciał okraść innego kolekcjonera i jego sprawą zajęła się milicja. Trafił też do szpitala psychiatrycznego.

Ciamciara, Zasępa, Pędzel i Słaby skupili się zatem na pracach archeologicznych. Wybrali się do zamku w Czersku, gdzie pewien rolnik sprzedał im zabytkową misiurkę. Chłopców ucieszyła ta propozycja, ponieważ w samodzielnych wykopach przeszkadzały im inne osoby zwiedzające obiekt. Za misiurkę zapłacono pieniędzmi i dynamo wymontowanym z roweru. Chłopcy zabrali eksponat na lekcję historii i próbowali rozpocząć dzięki niej dryf, Alcybiades jednak szybko rozpoznał, że misiurka jest fałszywa i odkrył, że jest to siatka pszczelarska. Sytuację uratował jednak Pędzel, pytając, czy Bolesław Chrobry naprawdę kazał wybijać ludziom zęby, gdy nie chcieli oni pościć. Pomógł mu Słaby i zaczęli opowiadać o historii Piastów. Ta sytuacja poruszyła Alcybiadesa, który zauważył w swoich uczniach zmianę. 

Przymierze Alcybiadesa i klasy ósmej A

W związku z nietypowym zachowaniem klasy ósmej A Alcybiades zaproponował chłopcom triumwirat. Był to pakt trzech między klasą, sobą a Katonem. Od tej chwili chciał traktować uczniów jako wolnych poszukiwaczy prawdy historycznej. Ze swojej strony zapewnił, że nie będą oni musieli kuć wiedzy na blachę. Lekcje miały przyjąć formę dyskusji i swobodnej wymiany poglądów. Klasa szybko i chętnie zgodziła się na ten pomysł.

Alcybiades od razu zaczął prowadzić zajęcia zgodnie z nowymi założeniami. Uświadomił chłopców, że postaci historyczne nie powinny być przez nich oceniane według współczesnej perspektywy. Klasa szybko poddała się jego opowieści. Po lekcji wszyscy chcieli dalej towarzyszyć profesorowi, ale Zasępa wydawał się sceptycznie do tego nastawiony.

Uczniowie wciągnęli się w lekcje historii i nieustannie towarzyszyli Alcybiadesowi na szkolnych korytarzach. Dyżurni zawsze byli wzorowo przygotowani, uczniowie sami zagadywali nauczyciela. Wzbudziło to ogromne zdumienie w reszcie grona pedagogicznego, które nie rozumiało zmiany, jaka zaszła w klasie ósmej A. Sam Alcybiades także się zmienił, jakby odmłodniał oraz odżył. Uważał, że ma do czynienia z klasą historyczną, dzięki czemu odniósł sukces jako nauczyciel.

Ciamciara i Zasępa z niepokojem udali się na rozmowę z Alibabą w wyznaczonym terminie, ten jednak ich uspokoił, twierdząc, że wszystko jest w porządku. W tym czasie między uczniami a Alcybiadesem pojawiła się szczera sympatia. Kółko historyczne prężnie działało, oglądano tam filmy czy przedstawienia. Wszystko to denerwowało Zasępę, według którego sposób źle działał, niezgodnie z oczekiwaniami. Szybko jednak okazało się, że sam także dał się w to wciągnąć.

Inni nauczyciele także zaczęli odmiennie podchodzić do klasy ósmej A i wciągali swoich uczniów w różne dyskusje. Ciamciara dostał trójkę z chemii mimo zniszczenia sprzętu gazem piorunującym. Nawet nauczyciel matematyki dojrzał potencjał tej klasy - Zasępa stał się dla niego nieoszlifowanym brylantem. Podejrzliwi pozostali jednak tacy pedagodzy jak pan Żwaczek i pani Kalino.

Wycieczka z Ełku i oprowadzanie jej po Warszawie

Taka sytuacja utrzymywała się przez całą zimę. W kwietniu nastąpił dramatyczny przełom. Alcybiades oznajmił bowiem chłopcom, że będą odpowiedzialni za oprowadzenie po Warszawie wycieczki, która przyjedzie z Ełku. Wówczas chłopcy naprawdę przerazili się, że ich faktyczny stan wiedzy historycznej zostanie ujawniony. W wycieczce miał także uczestniczyć dyrektor wraz z Szekspirem, który był prawdziwym prymusem.

Gdy Alcybiades wyszedł z klasy, uczniowie zaczęli rozmawiać o tym, że żaden z nich nic nie potrafi. Zasępa zaczął oskarżać swoich kolegów o to, że dali się ponieść sposobowi. Ciamciara czuł się bardzo winny, bo szczerze lubił już profesora Misiaka.

Po tym wszystkim Ciamciara miał w nocy straszny sen. Śniło mu się bowiem, że w trakcie oprowadzania prawda wyszła na jaw i ósmoklasiści skompromitowali się przed wycieczką z Ełku. Na dodatek Szekspir specjalnie źle podpowiadał Zasępie, przez co tamten zaczął opowiadać bzdury. Załamało to Alcybiadesa. Dyrektor oznajmił, że Misiak jest za stary na uczenie i wyrzucił go ze szkoły. Ciamciara chciał wszystko wyjaśnić, ale powstrzymał go profesor Żwaczek, który oznajmił, że wie wszystko o stosowanym sposobie. Poinformował też o tym Alcybiadesa. Wszystko się wydało.

Chłopcy we śnie chcieli czekać na Alcybiadesa pod szkołą, ale ten się nie zjawiał. Poszli zatem do jego domu, gdzie było wielu ludzi ubranych na czarno. Okazało się, że Alcybiades zmarł, a milicja badała sprawę jego morderstwa. Wszyscy oni rzucili się na Ciamciarę, a wtedy ze snu wyrwał go głos ojca.

Następnego dnia Zasępa przyszedł rano do kolegi i pytał go o to, jak tamten spał. Po tym spotkaniu Ciamciara pobiegł do szkoły, by porozmawiać z Alcybiadesem. Historyk chwalił się swoimi sukcesami i nawałem pracy. Ciamciara bezskutecznie próbował mu wyjaśnić całą sytuację. Pod klasą spotkał także Pędzla, Słabego i Zasępę. Wspólnie przyznali się do stosowania na Alcybiadesie sposobu i dryfowania z nim na tematy historyczne. Oświadczyli także, że nie mają żadnej wiedzy, ale Alcybiades nie wierzył im i twierdził coś zupełnie przeciwnego. Oznajmił im wręcz, że są oni zatruci wiedzą. Zostawił tym samym swoich uczniów w prawdziwej rozpaczy.

Tymczasem nadszedł czas wycieczki, która rozpoczęła się od Krakowskiego Przedmieścia. Słaby zaczął opowiadać o historii Poczty Saskiej - dryfował niegdyś na temat losów poczty i sam interesował się filatelistyką. Następnie Bem przeszedł do zagadnień dotyczących Augusta Sasa. Pędzel wziął na siebie opowieść o kolumnie Zygmunta. Gdy wycieczka dotarła do Starego Miasta, dyrektor wskazał Ciamciarę jako następną osobę do opowiadania. Chłopak jednak szybko utknął na kwestii Dekretu. Gdy już sądził, że jest zgubiony, przypomniał sobie dzięki swojemu koszmarowi sennemu całą wiedzę na temat czarnej procesji z okresu Sejmu Czteroletniego i przyczyn jej powstania. Skojarzył to bowiem dzięki widokowi ubranych na czarno ludzi w mieszkaniu Alcybiadesa. W tym czasie młodzież z Ełku zaczęła się nudzić w trakcie tego wykładu. zwłaszcza gdy Ciamciara zaczął opowiadać o trudnej doli polskiego chłopa. Alcybiades i dyrektor nie przerywali jednak chłopcu jego wypowiedzi. W końcu jednak nadszedł jej koniec i wycieczka z Ełku pospiesznie się oddaliła. Dyrektor potem pogratulował profesorowi Misiakowi. Tymczasem Ciamciara zaczął się zastanawiać, jakim cudem udało im się odnieść taki niespodziewany sukces. Nie wiedział, czy to zasługa sposobu, podpowiedzi Szekspira, czy może wyjątkowego geniuszu klasy ósmej A. Powieść stawia zatem pytanie, gdzie leżało faktycznie źródło wiedzy chłopców i na ile działali według sposobu, a na ile istotną rolę odegrała ich własna inteligencja.


Przeczytaj także: Alcybiades - charakterystyka

Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.