Problem zła należy do najważniejszych zagadnień dramatu Williama Szekspira „Makbet”. Autor pokazuje, że zło może mieć różne źródła: może przychodzić z zewnątrz, pod postacią sił nadprzyrodzonych, ale może też rodzić się w samym człowieku. W utworze najgroźniejsze okazuje się właśnie to drugie zło – ukryte w ludzkiej ambicji, pragnieniu władzy, lęku i słabości moralnej.
Spis treści
Zło, zarówno jego definicja, jak i samo istnienie, od wielu wieków stanowi przedmiot rozważań filozoficznych, religijnych i literackich. Zastanawiano się, czy zło pochodzi z zewnątrz, czy rodzi się w człowieku; czy jest wynikiem działania sił nadprzyrodzonych, czy skutkiem wolnego wyboru. Literatura bardzo często podejmowała ten problem, ukazując bohaterów, którzy muszą zmierzyć się z pokusą, winą i konsekwencjami własnych czynów.
Jednym z najważniejszych przykładów takiego ujęcia jest dramat Williama Szekspira „Makbet”. Autor przedstawia w nim zło na dwa sposoby: jako siłę nadprzyrodzoną, obecną w postaciach czarownic i Hekate, oraz jako wewnętrzną skłonność człowieka, widoczną przede wszystkim w Makbecie i Lady Makbet. Dzięki temu dramat nie jest tylko opowieścią o królobójstwie, lecz także głębokim studium tego, jak człowiek stopniowo ulega złu i jakie ponosi za to konsekwencje.
Niewątpliwie jedną z najbardziej wyrazistych personifikacji zła w „Makbecie” są trzy wiedźmy. Pojawiają się już w pierwszej scenie dramatu, wśród grzmotów i burzy, co od razu wiąże je z chaosem, ciemnością i niepokojem. Ich słowa: „Brzydnieje uroda, brzydota pięknieje” zapowiadają świat odwróconych wartości, w którym dobro miesza się ze złem, prawda z kłamstwem, a pozory stają się niebezpiecznie mylące.
Czarownice są istotami z pogranicza świata realnego i nadprzyrodzonego. Nie należą w pełni do zwykłej rzeczywistości, ale mają realny wpływ na losy bohaterów. To one przepowiadają Makbetowi, że zostanie tanem Kawdoru, a później królem. Ich słowa rozbudzają w nim pragnienie władzy, które wcześniej było ukryte, ale nieobce jego naturze. Wiedźmy nie dają mu jednak gotowego planu zbrodni. Nie mówią, że ma zabić Dunkana. Ich działanie jest bardziej podstępne – podpowiadają możliwość wielkości i pozwalają, aby Makbet sam dopowiedział resztę.
Podobną funkcję pełni Hekate, bogini magii, ciemności i zjawisk nadprzyrodzonych. Pojawia się jako zwierzchniczka czarownic i zapowiada dalsze zwodzenie Makbeta. Jej celem jest doprowadzenie bohatera do zguby przez fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Hekate wie, że nadmierna ufność i pycha mogą stać się dla człowieka zgubne. Dlatego siły zła nie atakują Makbeta wprost, lecz manipulują jego pragnieniami, lękiem i ambicją.
W „Makbecie” zło działa przede wszystkim jako pokusa. Czarownice przypominają kusicielki, które nie zmuszają bohatera do czynu, ale pokazują mu wizję przyszłej potęgi. Makbet słyszy, że może zostać królem, i od tej chwili zaczyna patrzeć na świat inaczej. Przepowiednia nie jest jeszcze zbrodnią, ale staje się pierwszym impulsem do myślenia o niej.
Najgroźniejsze w działaniu czarownic jest to, że posługują się one półprawdą. Pierwsza część ich przepowiedni szybko się spełnia – Makbet rzeczywiście zostaje tanem Kawdoru. Dzięki temu bohater zaczyna wierzyć, że spełni się również zapowiedź królewskiej władzy. Zło nie musi więc kłamać wprost. Wystarczy, że poda człowiekowi część prawdy w taki sposób, aby sam wyciągnął zgubne wnioski.
Właśnie dlatego Banko ostrzega Makbeta, że „ciemności narzędzia” często mówią prawdę w drobnych sprawach, aby później doprowadzić człowieka do zguby. Banko rozumie mechanizm pokusy i nie ulega jej. Makbet natomiast zaczyna traktować przepowiednię jako usprawiedliwienie własnych pragnień. Szekspir pokazuje w ten sposób, że zło staje się szczególnie niebezpieczne wtedy, gdy człowiek sam chce mu uwierzyć.
Najważniejszym źródłem zła w dramacie nie są jednak same czarownice, lecz wnętrze człowieka. Makbet nie jest niewinną ofiarą sił nadprzyrodzonych. Na początku utworu poznajemy go jako dzielnego rycerza, wiernego poddanego Dunkana i obrońcę Szkocji. Ma jednak w sobie także ambicję, która po spotkaniu z wiedźmami zaczyna wymykać się spod kontroli.
Makbet bardzo dobrze rozumie, że zabójstwo Dunkana byłoby czynem haniebnym. Król jest jego władcą, krewnym, gościem i dobroczyńcą. Bohater wie, że powinien go chronić, a nie mordować. Mimo to pragnienie korony okazuje się silniejsze niż moralne opory. Sam przyznaje, że do działania popycha go przede wszystkim wybujała ambicja. To właśnie ona staje się w nim siłą niszczącą.
Zło Makbeta jest więc złem ludzkim. Nie wynika z przymusu losu ani bezpośredniego rozkazu czarownic. Bohater sam wybiera drogę zbrodni, ponieważ pragnie władzy i nie potrafi zatrzymać własnych pragnień. Szekspir pokazuje, że człowiek może nosić w sobie zło ukryte pod pozorami odwagi, honoru i wielkości. Wystarczy odpowiednia pokusa, aby to zło ujawniło się i zaczęło kierować jego czynami.
Problem zła w dramacie wyraźnie widać także w postaci Lady Makbet. Bohaterka po przeczytaniu listu od męża natychmiast rozumie, że przepowiednia może doprowadzić ich do korony. Nie waha się długo i od razu zaczyna myśleć o zabójstwie Dunkana. W przeciwieństwie do Makbeta początkowo nie przeżywa tak silnego konfliktu moralnego. Jest zdecydowana, bezwzględna i gotowa do działania.
Lady Makbet świadomie wybiera zło, ponieważ pragnie władzy, prestiżu i królewskiej wielkości. Wzywa siły ciemności, aby odebrały jej litość i kobiecą wrażliwość. Chce pozbyć się wszystkiego, co mogłoby powstrzymać ją przed udziałem w zbrodni. Jej słowa pokazują, że zło wymaga od człowieka odrzucenia sumienia, współczucia i naturalnych odruchów moralnych.
To ona manipuluje Makbetem, zarzuca mu tchórzostwo i przekonuje, że powinien zabić króla. Jest więc współodpowiedzialna za królobójstwo. Nie można jednak powiedzieć, że całkowicie przejmuje winę męża. Oboje działają świadomie i oboje wybierają drogę zła. Szekspir ukazuje w ich małżeństwie nie tragiczny konflikt równorzędnych racji, lecz wspólne poddanie się ambicji.
Ważnym elementem problematyki zła w „Makbecie” jest jego narastanie. Pierwsza zbrodnia nie kończy dramatu, lecz rozpoczyna całą serię następnych czynów. Makbet zabija Dunkana, aby zdobyć tron, ale po objęciu władzy nie znajduje spokoju. Przeciwnie – zaczyna bać się utraty korony, podejrzewa dawnych przyjaciół i próbuje zabezpieczyć swoją pozycję kolejnymi morderstwami.
Zabójstwo Banka pokazuje, że Makbet coraz głębiej pogrąża się w złu. Dawniej był rycerzem wiernym zasadom honoru, teraz zleca śmierć przyjaciela, ponieważ boi się przepowiedni dotyczącej jego potomków. Jeszcze dalej posuwa się wtedy, gdy każe wymordować rodzinę Makdufa. W tym momencie zabija już nie tylko politycznych przeciwników, ale także niewinne kobiety i dzieci. Jego zło staje się coraz bardziej bezwzględne.
Szekspir pokazuje więc mechanizm spirali niegodziwości. Człowiek, który raz przekroczy granicę moralną, często próbuje bronić pierwszego czynu następnymi. Jedna zbrodnia rodzi kolejną, a każda następna osłabia sumienie sprawcy. Makbet początkowo boi się własnych czynów, ale z czasem staje się coraz bardziej okrutny, samotny i obojętny na cierpienie innych.
Chociaż Makbet i Lady Makbet wybierają zło, nie potrafią całkowicie uciec przed sumieniem. Po zabójstwie Dunkana Makbet jest przerażony. Słyszy głosy, nie potrafi powiedzieć „Amen” i ma wrażenie, że zabił sen. Sen symbolizuje w dramacie niewinność, odpoczynek i duchowy pokój. Makbet traci go, ponieważ zbrodnia niszczy jego wewnętrzny ład.
Lady Makbet początkowo wydaje się silniejsza. Twierdzi, że wystarczy trochę wody, aby zmyć krew z rąk. Z czasem okazuje się jednak, że plamy krwi istnieją przede wszystkim w jej sumieniu. Bohaterka zaczyna lunatykować, obsesyjnie myje ręce i mówi o zapachu krwi, którego nie mogą usunąć żadne wonności. Jej obłęd pokazuje, że winy moralnej nie da się zmyć tak łatwo jak śladów zbrodni.
Wyrzuty sumienia są więc jedną z form kary. Zło niszczy nie tylko ofiary, lecz także sprawców. Makbet traci spokój, poczucie bezpieczeństwa i zdolność normalnego odczuwania. Lady Makbet popada w szaleństwo i najprawdopodobniej popełnia samobójstwo. Szekspir pokazuje, że człowiek może próbować zagłuszyć sumienie, ale nie może całkowicie przed nim uciec.
Zabójstwo Dunkana ma w dramacie znaczenie nie tylko osobiste i polityczne, ale także symboliczne. Król jest prawowitym władcą, przedstawicielem ładu państwowego i moralnego. Jego śmierć oznacza naruszenie naturalnego porządku świata. Po królobójstwie w Szkocji zaczynają dziać się rzeczy niezwykłe: noc wydaje się panować nad dniem, zwierzęta zachowują się nienaturalnie, a kraj pogrąża się w chaosie.
Przyroda reaguje na zbrodnię, ponieważ w świecie „Makbeta” moralność człowieka jest powiązana z porządkiem natury i państwa. Gdy Makbet zabija króla, niszczy nie tylko jednego człowieka, ale cały system wartości. Jego rządy przynoszą Szkocji strach, przemoc i cierpienie. Zło jednostki staje się nieszczęściem całej wspólnoty.
W „Makbecie” zło bardzo często ukrywa się pod pozorami dobra. Lady Makbet radzi mężowi, aby wyglądał jak niewinny kwiat, ale był wężem ukrytym pod nim. Ta metafora dobrze oddaje mechanizm działania zła w całym dramacie. Makbet udaje wiernego poddanego i gościnnego gospodarza, choć planuje śmierć króla. Czarownice mówią prawdę, ale w sposób dwuznaczny i zwodniczy. Zamek Makbeta wydaje się bezpieczny, a staje się miejscem morderstwa.
Szekspir pokazuje, że zło rzadko pojawia się w jawnej postaci. Częściej działa przez maskę, obietnicę, pochlebstwo albo półprawdę. Najbardziej niebezpieczne jest zło, które udaje dobro lub konieczność. Makbet potrafi usprawiedliwiać swoje czyny lękiem o władzę, przepowiedniami i potrzebą bezpieczeństwa, ale w rzeczywistości coraz bardziej pogrąża się w zbrodni.
W dramacie Szekspira zło nie pozostaje bez konsekwencji. Makbet zdobywa koronę, ale nie otrzymuje szczęścia. Jego panowanie jest pełne lęku, podejrzliwości i przemocy. Zamiast wielkości doświadcza samotności i duchowej pustki. Ostatecznie zostaje pokonany przez Makdufa, a jego śmierć oznacza koniec tyranii. Makbet przegrywa jako człowiek, rycerz i władca.
Lady Makbet również ponosi karę, choć inną niż jej mąż. Nie ginie w walce, ale zostaje zniszczona psychicznie. Jej obłęd i samobójstwo pokazują, że kara za zło może przyjść od wewnątrz. Szekspir nie przedstawia więc kary wyłącznie jako zewnętrznej sprawiedliwości. Równie ważna jest kara sumienia, która może okazać się bardziej dotkliwa niż wyrok ludzi.
Aktualizacja: 2026-06-29 23:04:11.
Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.