Jaką prawdę o człowieku odsłania opis doświadczenia głodu, o którym opowiada Marlow?

Autorką opracowania jest: Ilona Kowalska.

Nie ma takiego strachu, który wygra z głodem, żadna
cierpliwość go nie zmoże, obrzydzenie po prostu nie
występuje tam, gdzie jest głód, a co do przesądów i wierzeń,
czyli tego, co się określa jako zasady, znaczą one w takim razie
mniej niż plewy na wietrze. (…) Człowiek potrzebuje całej swej
przyrodzonej siły, żeby porządnie walczyć z głodem. Naprawdę
łatwiej znieść żałobę, niesławę i zgubę własnej duszy niż taki
długotrwały głód. Smutne to, ale prawdziwe.

„Jądro ciemności” to powieść Josepha Conrada, która opowiada o kolonializmie i podbijaniu Afryki przez Europejczyków. Książka została wydana w 1899 roku i jest jednym z najważniejszych tytułów w światowej literaturze.

Głównym bohaterem powieści jest Marlow – żeglarz, którzy pływa na statku towarzystwa handlowego. Dostaje on zadanie, by ze środkowego Kongo sprowadzić Kurtza – najlepszego agenta handlowego. Marlow udaje się więc w podróż w głąb Afryki, gdzie jest świadkiem wykorzystywania tubylców jako niewolników do katorżniczej pracy. Widzi morderstwa, śmierć, okaleczanie, gwałty.

Jedną z kar, którą dostają niewolnicy jest brak pożywienia. Głód jest opisywany przez Marlowa bardzo dokładnie. Mężczyzna mówi, że brak pożywienia jest silniejszy niż strach i nic nie może go powstrzymać. Wszystkie wyznawane zasady schodzą na dalszy plan, kiedy człowiek odczuwa głód. By go powstrzymać należy włożyć bardzo dużo siły i woli, żeby móc wytrzymać z narastającym głodem i zbliżającą się małymi krokami śmiercią głodową.

W jednej ze stacji pracujący mężczyźni nie mieli nic do jedzenia oprócz starego, surowego ciasta zawiniętego w liście. Odżywiali się tym, lecz dawkowali je po kawałku, ponieważ wiedzieli, że nie będą mieli okazji, by zjeść coś bardziej wartościowego. Starali się więc oszczędzać jedzenie, które mieli, nie mając perspektyw na poprawę swojego losu.

Pokazuje nam to pewną prawdę o człowieku. Każdy z nas działa w sposób instynktowny. Głód i chęć zdobycia pożywienia są wrodzone i znacznie silniejsze, niż nauczone w trakcie życia zasady czy wartości. Jeśli człowiekowi w oczy zagląda śmierć związana z brakiem pożywienia, jest on w stanie odrzucić wszystkie wartości moralne, byle tylko zaspokoić instynkt i uciszyć to straszne uczucie.

Marlow jest zdziwiony, że mężczyźni nie rzucili się na nich. Tubylcy nazywani byli ludożercami, ponieważ w imię ratowania siebie i swojego życia od śmierci głodowej, byli w stanie zjadać nawet własnych bliskich, którzy dopiero co zmarli. Nie mieli innego wyboru, musieli odrzucić moralność, emocje i obrzydzenie, by móc funkcjonować. Strach przed ludzkim mięsem bliskich ich osób, wierzenia religijne i przekonanie, że nie wolno bezcześcić ciała zmarłego odeszły w niepamięć, kiedy na pierwszy plan wysunął się instynkt ratowania życia.

Jak mówi Marlow „Człowiek potrzebuje całej swej przyrodzonej siły, żeby porządnie walczyć z głodem. Naprawdę łatwiej znieść żałobę, niesławę i zgubę własnej duszy niż taki długotrwały głód”. Człowiek jest w stanie zrobić wszystko, by ratować swoje życie, nawet posunąć się do najgorszych czynów. Trzeba mieć wiele siły w sobie, by funkcjonować kolejne godziny i dni bez posiłku, powstrzymując się przed dokonaniem czynów, które uważane są za niemoralne. Jednakże, w sytuacji, w której nie mamy już wyboru, zbieramy się w sobie i robimy wszystko, by uchronić się od męczeńskiej śmierci głodowej, która trwałaby tygodniami i zabierała nas kawałek po kawałku. Jesteśmy wtedy w stanie odwrócić wzrok od naszych czynów i sięgnąć po cokolwiek, co nadaje się do spożywania, nawet jeśli jest to fragment innego człowieka. Głód zmusza nas do zachowań zwierzęcych, instynktownych, nad którymi nie jesteśmy w stanie panować. Życie jest wtedy ważniejsze niż moralność.


Przeczytaj także: Marlow wielokrotnie podczas swojej podróży w górę rzeki rejestruje otaczającą wędrowców (intruzów?) ciszę, milczenie puszczy, także rozlegające się niekiedy dźwięki, w tym przerażające, wyrażające różne emocje, nieartykułowane krzyki tubylców dobiegające z puszczy. Jak w tym kontekście można rozumieć następujący fragment

Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem. Bardzo dziękujemy.