Lwy – interpretacja

Autor wiersza Inny
Autorem interpretacji jest: Aneta Wideł.

Wiersz „Lwy” autorstwa Hanny Januszewskiej powstał w 1974 roku jako niezależna, bogato ilustrowana książka wydana przez wydawnictwo Prasa Książka Ruch. Utwór porusza temat emocji, skupiając się na najtrudniejszej z nich, czyli złości. Za jego pomocą autorka prezentuje sposób odreagowania negatywnych uczuć tak, aby nie ranić przy tym samego siebie ani innych, bliskich osób.

  • Lwy - analiza wiersza i środki stylistyczne
  • Lwy - interpretacja wiersza
  • Lwy - analiza wiersza i środki stylistyczne

    Utwór składa się z dziewięciu czterowersowych strof, liczba sylab w wersach waha się z od sześciu do dziewięciu. W tekście pojawiają się rymy krzyżowe, zarówno dokładne („błysk” - „pysk”), jak i niedokładne („środkiem” - „tymotki”).

    Wiersz Januszewskiej należy do liryki bezpośredniej, o czym świadczą odpowiednie zaimki osobowe („I ja bym nagle przestał być zły”) oraz czasowniki w pierwszej osobie liczby pojedynczej („pięści aż zaciskam”). Podmiot liryczny szczegółowo opisuje hipotetyczną sytuację liryczną, dlatego dzieło można zaliczyć również do liryki opisowej.

    Warstwa stylistyczna wiersza jest niezwykle rozbudowana. Odnaleźć w nim można epitety („drapieżnych pyskach”; „złoty blask”), metafory („lwy te, jak złoty błysk / W niebo by wdarły się w skoku”; „każdy ległby wspierając pysk / Na złotym, zachodnim obłoku”), porównania („Gdy jestem taki jak dziś – zły”; „lwy te, jak złoty błysk”), wykrzyknienia („To ty!”; „Wreszcie!”), pytanie retoryczne („Skąd, mamo, o lwach wiesz?”), przerzutnie („a obok lwy / szłyby zielskami w rowach”; „gdy słońce już / chyli się za widnokrąg”), powtórzenia („lwy, / lwy”; „ich złoty […] ich złote”), enumeracje, czyli wyliczenia („zjeżeni, warczący, źli”; „Skradałyby się, kładły na płask, / warczały, pełzły na brzuchach”), onomatopeje („warczały”; „warczący”) oraz wyróżnienia graficzne w postaci pauz, służące podkreśleniu pewnych informacji („Ale nareszcie – jesteś!”), a także wprowadzeniu elementów dialogowych do tekstu („A ja: - Skąd, mamo, o lwach wiesz?”).

    Lwy - interpretacja wiersza

    Wiersz „Lwy” opisuje proces radzenia sobie ze złością – silną, kojarzącą się bardzo negatywnie emocją. Podmiotem lirycznym utworu jest młody chłopiec, który porównuje ją do tytułowych lwów. Opowiada o tym, co robi w chwilach, gdy dopada go właśnie to uczucie. Przedstawia hipotetyczną sytuację, kiedy jest tak bardzo zły, „że pięści aż zaciska”. Chciałby wtedy spotkać lwy „o drapieżnych pyskach”, które pomogłyby mu się uporać z ujarzmieniem gniewu.

    Zwierzęta te symbolizują dzikość, drapieżność, a przede wszystkim potęgę. W bezpośrednim starciu z tymi drapieżnikami nawet człowiek ma niewielkie szanse na przeżycie. Podobnie jest ze złością. W sytuacjach, w których jest ona ogromna, wystarczy jeden fałszywy ruch, jedno z pozoru niegroźne słowo, aby zupełnie stracić nad nią panowanie i zaatakować drugą osobę podobnie jak rozjuszony lew. W takich momentach bardzo łatwo kogoś zranić, choć wcale się tego nie chce.

    Chłopiec zdaje sobie z tego sprawę, dlatego mówi, że kiedy ogarnęłyby go takie emocje, wyszedłby z domu bez niczyjej wiedzy, aby uniknąć konfrontacji ze swoimi bliskimi. Wędrowałby wtedy drogą ze stadem lwów, on na środku, niczym ich przywódca, one po jego bokach. Zarówno podmiot liryczny jak i zwierzęta byliby niezwykle czujni, ale także „zjeżeni, warczący, źli” w każdej chwili gotowi do ewentualnego ataku. Ich droga wiodłaby przez spokojną okolicę – przez pola, łąki, wśród zbóż i niedaleko rzek. Wycieczka trwałaby aż do wieczora, do momentu, w którym słońce zaczyna zachodzić i ustępować na niebie miejsca księżycowi i gwiazdom. Wraz ze słońcem znikałyby także towarzyszące chłopcu lwy. Jeden po drugim wskakiwałyby na nieboskłon, powoli zostawiając swojego ludzkiego towarzysza w samotności. Ryki i warczenie zostałyby zastąpione przez ciszę, a zamiast złości byłoby ukojenie i spokój ducha. Wtedy chłopiec wróciłby do domu, jednak już bez obaw, że uczyni komuś krzywdę przez swój gniew.

    Wędrówka osoby mówiącej z lwami jest metaforą powolnego wyciszania swoich burzliwych emocji w samotności. Choć zazwyczaj obecność drugiego człowieka bardzo pomaga w rozwiązywaniu problemów, z niektórymi z nich trzeba zmierzyć się samodzielnie. Chłopiec doskonale o tym wie, dlatego, zamiast od razu dać upust złości, która odbije się na jego bliskich, woli poradzić sobie z nią właśnie w samotności, z dala od innych osób. Pozwala jej ustąpić w bezpieczny sposób, by na nowo móc odzyskać spokój.

    Czasem wystarczy wyjść do innego pomieszczenia lub, podobnie jak czyni podmiot liryczny, na spacer, podczas którego łatwiej poukładać swoje myśli i dojść do wniosków, które pomagają złagodzić narastający gniew. Nie warto „karmić” swoich lwów narastającą agresją, a pozwolić im powoli opuszczać stworzone z negatywnych uczuć stado. Do tego potrzeba jednak czasu, niekiedy więcej, niekiedy mniej – kilku minut lub nawet całego dnia. W końcu jednak negatywne uczucie ustąpi i będzie można znów cieszyć się spokojem i radością.

    Dużą rolę w procesie radzenia sobie ze złością odgrywa również zrozumienie ze strony innych ludzi. Podmiot liryczny wspomina, że kiedy wróciłby już do domu, spotkałby tam mamę, która by na niego czekała. Byłaby zaniepokojona jego nieobecnością i lwami, które mu wcześniej towarzyszyły. Zdziwiony chłopiec spytałby, skąd o nich wie, a ona przyznałaby, że i jej czasem zdarza się chcieć spotkać właśnie takiego drapieżnego lwa.

    Każdy człowiek przeżywa w swoim życiu trudne chwile, zapewne nie raz doświadczając złości czy innych negatywnych uczuć. Dzięki temu zrozumienie zachowania czy uczuć drugiej osoby powinno być o wiele prostsze. Zamiast oceniać, komentować czy wręcz wyśmiewać się z emocji lub sposobu łagodzenia gniewu innego człowieka warto wesprzeć go dobrym słowem. Świadomość, że druga osoba rozumie stan, w jakim ktoś się znajduje, sprawia, że łatwiej się z nim pogodzić, a tym samym nawet z niego wyjść. Emocje, zarówno te pozytywne, jak i negatywne są nieodłączną częścią natury wszystkich ludzi. Nie powinno się ich tłumić czy bagatelizować, tylko dać im upust. Należy to jednak zrobić w taki sposób, aby nikogo przy tym nie skrzywdzić.


    Przeczytaj także: Dziedzictwo interpretacja

    Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem. Bardzo dziękujemy.