Analiza porównawcza Odjazdu Bolesława Leśmiana i Juliana Przybosia

Autorką opracowania jest: Marta Grandke.

Często poeci poruszają podobne tematy, sięgają po te same motywy czy przeżywają bliźniacze emocje. Jednak mimo to ukazują je w swoich dziełach w bardzo różnych formach, dzięki czemu możliwy jest ich odmienny odbiór przez czytelnika. Wówczas widać, czym różnią się od siebie spostrzeżenia dotyczące wszak tych samych tematów. Przykładem tego są wiersze dwóch poetów - Bolesława Leśmiana i Juliana Przybosia. Oba noszą ten sam tytuł, czyli „Odjazd”. Mimo to nie mają one zbyt wielu punktów wspólnych, o czym można się przekonać, dokonując ich analizy porównawczej.

Obaj poeci wyróżniali się specyficznym językiem poetyckim. Leśmian był znany ze swojego niepowtarzalnego sposobu wypowiadania się w poezji, z kolei Przyboś należał do twórców awangardy, co wiele mówi o jego twórczości. Obaj artyści podjęli w pewnym momencie ten sam temat, jakim jest tytułowy odjazd, ale zdecydowanie różnią się od siebie pod względem jego realizacji, co widać już na pierwszy rzut oka.

W wierszu Leśmiana nie ma niepokoju, strachu czy nieprzyjemnej atmosfery. Tytułowy odjazd ma miejsce w bardzo przyjemnych okolicznościach - odbywa się on na łonie natury, gdzie kwitną kwiaty, wokół latają kolorowe motyle, przyroda jest w pełnym rozkwicie. Podmiot liryczny opuszcza dom i odjeżdża gościńcem, który jest mu doskonale znany. Nie ma tu niepewności i nieznanego. Być może jest to opis odjazdu młodzieńca, który opuszcza dom rodzinny w celu podjęcia dalszej nauki. Podmiot jest pogodzony z tym, że musi odejść, rozumie, że tak właśnie wygląda jego życie. Wie, jakie są tego powody i zgadza się z nimi, nie wywołuje to w nim protestu czy buntu.

Podmiot wie, że są w życiu rzeczy nieuniknione i odejście jest jedną z nich. Żegna się więc z bliską osobą i odjeżdża ku swojemu przeznaczeniu. Wątpliwości dopadają go dopiero, gdy zostaje już sam, zaczyna wtedy zastanawiać się nad swoją sytuacją. Przypomina sobie też oczy matki, która go żegnała, a wszystko to wpływa na jego samopoczucie i dopadające go refleksje. Zastanawia się, czy zawsze będzie miał już w pamięci obraz tego miejsca, które porzuca na zawsze, wyglądające dokładnie tak, jak w dniu, kiedy je opuścił - pełne kwitnących kwiatów. Odjazd prowokuje go też do refleksji dotyczącej wolności i tego, jak kształtuje się ludzki los. Zastanawia się, czy wolno mu porzucać ludzi i miejsca na zawsze, czy jest to odpowiednie i właściwe. Poeta prowadzi odbiorcę do pogodzenia się z sytuacją i zaakceptowania jej. Wszystko to Leśmian ubrał w formę klasycznego wiersza o trzynastu sylabach. 

Wiersz Przybosia to z kolei dzieło pełne niepokoju, strachu, dziwnych dźwięków oraz maszyn. Mimo iż porusza on ten sam temat, co Leśmian, to jednak wydarzenia rozgrywają się w zupełnie innej scenerii. U Leśmiana to przyjazny gościniec i natura, natomiast Przyboś wybrał jako tło dworzec pełen hałasujących pociągów i metalowych konstrukcji. To właśnie w takich okolicznościach rozstają się dwie młode osoby. Zapewne to kobieta i mężczyzna, którzy są w sobie zakochani, przez co ich rozstanie jest bolesne. Opisanym wydarzeniom towarzyszą zatem cierpienie, niepewność oraz liczne wątpliwości co do słuszności podjętej decyzji. Postaci na zmianę ufają sobie i wątpią w wypowiedziane słowa. Na dodatek otacza ich nieprzyjazny, złowrogi świat, pełen szkła, metalowych konstrukcji oraz groźnych maszyn, takich jak pociąg.

Na zakochanych czyhają niebezpieczeństwa, przez co ich rozstanie staje się jeszcze trudniejsze. W ich oczach pociąg jest właściwie groźbą, zapowiedzią nieuniknionego rozstania, maszyną, która bez wahania ich rozdzieli. Jego przybycie na stację to właściwie zapowiedź nadchodzącego bólu. Pożegnanie następuje w miejscu publicznym, zatem podmiot liryczny stara się ukrywać swoje uczucia, chowa łzy, co jeszcze bardziej potęguje jego cierpienie. Gdy pociąg rusza ze stacji, to dokonuje się to, czego nie można uniknąć i na dodatek nie da się już tego odwrócić. Dokonanie się rozstało, pozostaje jedynie mierzyć się z jego konsekwencjami. W pełni ukazuje się groza zaistniałej sytuacji i bezsilność podmiotu lirycznego w jej obliczu.

Wydarzenia rozgrywają się tutaj wolniej niż w przypadku dzieła Leśmiana, a całość utrzymana jest w charakterystycznej dla Przybosia poszarpanej, awangardowej formie. Taka postać utworu jeszcze podkreśla jego tragizm i ból, jaki targa opisanymi w nim postaciami. Nie ma tu rymów i regularnych akcentów, przez co Przyboś doskonale naśladuje gwałtowne uczucia i emocje, jakie mogą towarzyszyć rozstaniom, zwłaszcza kochanków.

Oba wiersze zatem skrajnie się od siebie różnią, zwłaszcza formą czy zastosowanymi środkami stylistycznymi. Ma to miejsce, mimo iż poruszają bardzo podobną tematykę. Wykreowano zupełnie inną atmosferę w dziełach - u Leśmiana jest to spokój i pogodzenie się z rzeczywistością oraz tym, co nieuniknione, u Przybosia to bardzo gwałtowne emocje, strach i cierpienie, jakie towarzyszą przymusowemu rozstaniu zakochanych. U Leśmiana świat przedstawiony koi, u Przybosia podkreśla jeszcze negatywne odczucia. To pokazuje, jak podobne sytuacje mogą wzbudzać w ludziach zupełnie inne refleksje oraz emocje.


Przeczytaj także: W malinowym chruśniaku interpretacja

Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem. Bardzo dziękujemy.