„Fanfik” to młodzieżowa powieść, której autorką jest Natalia Osińska. Porusza przede wszystkim problematykę nastolatków LGBT, ukazaną na przykładzie historii transpłciowego Tośka, który dopiero odkrywa własną tożsamość.
Spis treści
Na początku drugiej klasy Tosia źle się czuje po zażyciu fluoksetyny bez śniadania. Pomaga jej Leon, który kupuje jej jedzenie i opowiada o wynajętym mieszkaniu oraz pobycie w szpitalu. Tosia pomaga mu zdobyć i przewieźć meble i coraz częściej go odwiedza. W szkole czuje się obco wśród Emilii i Matyldy, widzi, że ich przyjaźń opiera się na kosmetykach otrzymywanych od Idalii. Relacja z Leonem daje jej poczucie bezpieczeństwa, ale pojawienie się Konrada budzi zazdrość. Tosia zaczyna nadużywać leków, a po ich odstawieniu staje się rozdrażniona i apatyczna. Podczas dnia spędzonego z Leonem przebiera się w jego ubrania i widzi w lustrze chłopaka. Czuje ulgę, gdy Leon nazywa ją Tośkiem. Po powrocie pyta ojca o Daniela. Marcin pokazuje zdjęcia i wyjaśnia, że jako dziecko kazała się tak nazywać, nosiła krótkie włosy i nie lubiła sukienek. Tosia uświadamia sobie, że po śmierci matki Idalia ukształtowała ją według własnych wyobrażeń. Postanawia zmienić wygląd, ćwiczyć i żyć jako chłopak, ale ojciec długo unika rozmowy.
W szkole Tosiek staje się aktywniejszy, kłóci się z nauczycielami i coraz silniej zaznacza swoją tożsamość. Po wieczorze w pubie wraca późno, przez co Marcin nakłada na niego zakaz wychodzenia. Gdy Idalia odkrywa go w męskich ubraniach, próbuje zmusić go do założenia sukienki. Tosiek niszczy kobiece ubrania, obcina włosy i wychodzi na parapet, chcąc uciec po rynnie. Marcin i Leon ratują go, a ojciec zapewnia, że pozwoli mu być sobą. Po tym wydarzeniu Tosiek przez tydzień nie chodzi do szkoły, cierpi na koszmary i boi się samotności. Marcin bierze urlop, próbuje lepiej poznać syna i zaczyna akceptować jego nową tożsamość. Po powrocie do szkoły Tosiek spotyka się z niechęcią koleżanek, ale pomaga Matyldzie w nauce. Odkrywa stronę z ośmieszającymi zdjęciami uczniów, a później ktoś zalewa jego torbę jogurtem i umieszcza wulgarną groźbę. Chłopak ukrywa wszystko przed ojcem i Leonem. Tymczasem jego internetowi czytelnicy bronią go w komentarzach i przejmują obraźliwą stronę.
Podczas akademii Tosiek zastępuje nieobecnego aktora, parodiuje nauczycieli i zdobywa ogromną popularność. Po wyjściu ze szkoły zostaje napadnięty, ktoś zarzuca mu na głowę worek i próbuje go udusić. Tosiek uwalnia się, zachowując fragment koszuli napastnika, lecz przez kilka dni nie wychodzi z łóżka i nikomu nie mówi prawdy. Po powrocie do szkoły błędnie uznaje Witolda za sprawcę, rzuca się na niego i trafia do dyrektorki. Leon nakłania go do poinformowania dorosłych o prześladowaniach. Idalia wraca, wspiera Tośka, kupuje mu bezpieczny binder i pomaga zdobyć męskie ubrania. W szkole nauczyciele zaczynają go chronić. Tosiek dołącza do zespołu jako współautor przedstawień. Dzięki klasowemu zdjęciu rozpoznaje, że napastniczką była Roksana. Konfrontuje się z nią i dowiaduje, że dziewczyna zazdrościła mu popularności, swobody i relacji z Leonem. Nie zgłasza jej dyrektorce, lecz ostrzega ją przed kolejnymi atakami i podpowiada, gdzie może spotkać Witolda. Po jej odejściu nie czuje satysfakcji. Leon odnajduje go, a Tosiek postanawia stać się lepszym człowiekiem. Z czasem godzi się z Witoldem, a Marcin i Idalia po burzliwej kłótni zaczynają współpracować.
Relacja Tośka i Leona staje się coraz bliższa, choć chłopak boi się uczuć i odrzuca troskę przyjaciela. Podczas prób do jasełek Leon wyznaje, że myśli o Danielu i całuje Tośka. Obaj postanawiają wspólnie mierzyć się z trudnościami. Leon wyjeżdża na święta do rodziny, a Tosiek pomaga Idalii przy remoncie salonu. Po jego powrocie wspólnie kwestują podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Leon pozostaje ostrożny w publicznym okazywaniu uczuć, jednak Tosiek wierzy, że z czasem chłopak odzyska spokój i że razem poradzą sobie w przyszłości.
Pierwszego dnia drugiej klasy liceum Tosia, ubrana przez ciocię Idalię w białą sukienkę, wymiotuje w szkolnej toalecie po zażyciu czterech kapsułek fluoksetyny bez śniadania. Czeka na koniec akademii, po czym opuszcza łazienkę osłabiona i zmagająca się z zawrotami głowy. Na schodach wpada na nią uczeń o imieniu Leon, który pyta o sekretariat. Widząc jej stan, prowadzi ją do bufetu, kupuje kanapkę i herbatę, a później siada z nią na boisku. Chłopak mówi, że powtarza drugą klasę i wynajął małe, puste mieszkanie. Tosia zjada kanapkę, odzyskuje siły i prowadzi Leona do sklepu gospodarczego. Zauważa, że ma niewiele pieniędzy i kupuje tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Dowiaduje się też, że powtarza klasę z powodu pobytu w szpitalu. Tosia proponuje mu meble z piwnicy jej domu. Po uzyskaniu zgody ojca razem wybierają fotel, stolik, krzesło i regał. Dziewczyna wynajmuje od sąsiada Pokrzywniaka wózek, którym przewożą je do mieszkania Leona. Po drodze opowiada mu o ojcu, zmarłej matce, cioci Idalii i lekach. W mieszkaniu ustawiają meble, rozmawiają o musicalach i nauce, a Leon oferuje Tosi pomoc w poprawieniu ocen. Po odwiezieniu wózka Tosia idzie do salonu cioci. Idalia zabiera ją do domu, podaje obiad i wręcza zestaw lakierów do paznokci. Tosia przyjmuje prezent bez entuzjazmu i zauważa na półce nieużywane dzbanki.
Następnego dnia Tosia przynosi do szkoły torbę z wiertarką i rzeczami dla Leona. Spotyka go przed lekcjami i umawia się, że po zajęciach przyjdzie do jego mieszkania. W szkole nudzi się podczas powtórek, a przed geografią ukrywa się w łazience. Emilia i Matylda wypytują ją o Leona, kpią z ich znajomości i zabierają próbki kosmetyków od cioci Idalii. Tosia uświadamia sobie, że utrzymuje ich przyjaźń dzięki drogim kosmetykom, choć nigdy nie czuła się częścią ich świata. Na geografii czyta komentarze pod swoim fanfikiem, lecz nauczyciel zwraca jej uwagę przy całej klasie, co wywołuje w niej paraliż i wstyd. Po lekcjach przekazuje trenerowi zwolnienie z ćwiczeń i idzie do Leona. Przynosi mu dzbanek, herbatę, kubek i słoiki z obiadem. Gdy odkrywa, że chłopak nie umie obsługiwać wiertarki, sama przykręca regał do ściany. Razem ustawiają książki, a Tosia zauważa, że Leon zabrał tylko część swojej biblioteki. Chłopak milknie, lecz później obiecuje, że gdy Tosia będzie go potrzebowała, pozostanie blisko. Wracając do domu, dziewczyna spotyka swojego ojca, Marcina. Mężczyznę niepokoją brudna sukienka i wiertarka. Próbuje rozmawiać z córką o szkole i jej lekturach, ale niewiele rozumie. Tosia wymijająco tłumaczy, że przykręcanie regału było wolontariatem. Marcin liczy, że Idalia nadal czuwa nad jego córką.
Podczas dużej przerwy Tosia czeka na Leona, z którym od kilku tygodni codziennie spotyka się w bufecie. W szkole krążą plotki, że są parą, choć ich relacja pozostaje przyjacielska. Dziewczyna martwi się, że zajęty gazetką, samorządem, kabaretem i korepetycjami Leon przestanie poświęcać jej czas. Chłopak spóźnia się, ponieważ dyrektorka Jastrzębska prosi jego kabaret o przygotowanie akademii na Dzień Nauczyciela. Leon pyta Tosię o Konrada, który gra na gitarze, i dowiaduje się, że w środy wcześniej wychodzi ze szkoły. Po lekcjach Tosia obserwuje, jak Leon nawiązuje nową znajomość z Konradem, i ogarnia ją zazdrość. Wraca do domu i zażywa dwie dodatkowe kapsułki. Tymczasem Marcin, naciskany przez Idalię, naprawia usterki w mieszkaniu i próbuje zawiesić półkę w pokoju córki. Zauważa jej ospałość, ale zachęca ją do pomocy. Tosia wierci otwory, lecz podczas zakładania ciężkiej półki upuszcza ją, uszkadzając ścianę. Marcin powstrzymuje złość, poleca jej zagruntować dziurę, a później pozwala jej pomalować przedpokój. Proponuje nawet, że zabierze ją kiedyś do pracy. Idalia sprzeciwia się temu i rozmawia z Marcinem w kuchni. Tosia słyszy imię Daniel, które wywołuje w niej poczucie, że dotyczy kogoś bliskiego. Gdy pyta ciocię o Daniela, Idalia zaprzecza, zmienia temat i prowadzi ją do kuchni.
Po kłótni Marcina z Idalią w domu panuje napięta atmosfera. Idalia zabiera ją do Warszawy. Tosia unika obojga, zamyka się w pokoju, słucha muzyki i codziennie zażywa po dwie kapsułki. Wciąż rozmyśla o tajemniczym Danielu, lecz nie potrafi przypomnieć sobie, kim był. W szkole jest apatyczna, oblewa test z chemii i nie przyjmuje propozycji pomocy Leona. Pewnego ranka odkrywa, że skończyły się jej leki, choć do wizyty u lekarza pozostały ponad dwa tygodnie. Nie mówi o tym ojcu ani cioci, obawiając się ich reakcji, i zaczyna doszukiwać się u siebie objawów odstawienia. Leon informuje ją, że z powodu prób do akademii nie spotka się z nią w bufecie. Tosia spędza przerwę z Emilią i Matyldą, lecz nudzi ją rozmowa o Martynie, dlatego odchodzi i sama idzie zjeść. Podczas lekcji polskiego razem z Roksaną niesie z biblioteki słowniki. Przechodząc przez aulę, widzi Leona, Konrada, Artura, Darka i Witolda podczas próby. Ogarnia ją zazdrość i gwałtowny gniew. Kłóci się z Roksaną, a później ucieka z klasy. Leon dogania ją i proponuje, że zostanie z nią, lecz Tosia krzyczy, by się odczepił. Chłopak odchodzi. Tosia nie przychodzi na udaną akademię, a Leon następnego dnia nie pojawia się w bufecie. Podczas obiadu dziewczyna przypomina Idalii, że nie lubi selera, i rozbija miskę z surówką o podłogę.
Ciocia Idalia wyjeżdża na tydzień, mimo obaw związanych z zachowaniem Tosi. Dziewczyna cieszy się ciszą w domu, lecz po odstawieniu leku nadal odczuwa rozdrażnienie i niepokój. Idąc do szkoły, zatrzymuje się przed wejściem i postanawia nie wchodzić. Spotyka spóźnionego Leona, który rezygnuje z lekcji i jedzie z nią do ogrodu botanicznego. Tosia pisze fanfik, a Leon uczy się angielskich słówek. Podczas rozmowy dziewczyna przyznaje, że skończyły się jej leki, a chłopak zapewnia, że jej problemy mu nie przeszkadzają. Leon mówi również, że bardzo brakowało mu Tosi na akademii. Tosia pyta, czy chce, by została jego dziewczyną, lecz oboje ustalają, że pozostaną przyjaciółmi. Gdy zaczyna padać, wracają do mieszkania Leona. Tosia przebiera się w jego ubrania i w lustrze widzi siebie jako chłopaka. Odczuwa ulgę i szczęście, a Leon nazywa ją Tośkiem i podarowuje jej ubrania. Tosia mówi, że po raz pierwszy czuje się tak, jakby nie potrzebowała kapsułek. Razem jedzą obiad i rozmawiają o pisaniu. Ojciec telefonicznie nakazuje Tosi wracać do domu. W autobusie starszy mężczyzna bierze ją za chłopca, co sprawia jej radość. Leon odprowadza ją pod blok i prosi, by zadzwoniła w razie problemów. Po powrocie Tosia widzi swoje odbicie w domowym lustrze, nabiera odwagi i pyta ojca, kim jest Daniel.
Po ciężkim dniu pracy Marcin wraca do domu z silnym bólem kręgosłupa i odkrywa, że Tosi jeszcze nie ma. Dzwoni do córki i nakazuje jej wrócić, martwiąc się, że niewiele wie o jej znajomych i zajęciach. Gdy Tosia pojawia się w mieszkaniu w ubraniach Leona, natychmiast pyta ojca o Daniela. Marcin początkowo unika odpowiedzi, lecz pod wpływem jej nalegań wskazuje żółtą kopertę ze starymi zdjęciami. Tosia sądzi, że miała brata, ale ojciec wyjaśnia, że Danielem była ona sama. W dzieciństwie zafascynowała się chłopcem o tym imieniu, kazała nazywać się Danielem i obciąć sobie włosy, a także nie chciała nosić spódnic. Matka uważała, że jest to przejściowy etap, a Idalia nie miała wtedy wpływu na wychowanie siostrzenicy. Marcin wspomina, że Tosia była stanowczym, krzykliwym dzieckiem, które zawsze stawiało na swoim. Tosia sprawdza w lustrze, czy Tosiek ciągle tam stoi. Dziewczyna rozumie, że po śmierci matki ciocia zaczęła ubierać ją w sukienki i kształtować według własnych wyobrażeń. Ojciec bagatelizuje sprawę i nakazuje jej zapomnieć o przeszłości. Tosia przypomina sobie cierpienie, randki, niechęć do własnego wyglądu, rozpacz i obojętność wywołaną lekami. Czuje się oszukana, zabiera zdjęcia z koperty i mówi Marcinowi, że chyba go nienawidzi oraz że sądzi, iż jego to nie obchodzi. Następnie wychodzi z pokoju.
Po odkryciu prawdy o Danielu Tosia całą noc szuka w internecie informacji i ogląda profile androgynicznych modeli. Postanawia zmienić wygląd, zrezygnować z makijażu, zacząć ćwiczyć, więcej jeść i częściej stawiać na swoim. Planuje także pogodzić się z ojcem i przekonać go do zakupu nowych ubrań. Rano próbuje rozpocząć rozmowę, lecz Marcin, zajęty problemami w pracy i bólem kręgosłupa, odprawia ją niecierpliwie. Tosia przygotowuje sobie śniadanie i zauważa, że potrafi kontrolować własną złość. Otrzymuje od Konrada zdjęcia notatek, a Leon dopytuje, czy wszystko jest w porządku. Dziewczyna odpisuje mu, że tak, odrabia zaległe zadania i czeka, aż ojciec się do niej odezwie. Marcin jednak jej unika, a podczas obiadu i kolacji milczy. Tosia rezygnuje z surówki z selera i wybiera kiszone ogórki. Po południu dzwoni Leon, który przebywa w towarzystwie Konrada i innych osób. Tosia słyszy rozmowy i śmiech, odpowiada chłodno i zaraz kończy połączenie. Wieczorem kładzie się spać z poczuciem, że nikogo nie obchodzi. W nocy budzi ją koszmar. Przegląda internet, słucha muzyki i ogląda fotografie z żółtej koperty. Patrząc na zdjęcie matki i siebie jako małego Daniela, wspomina dziecięce modlitwy do mamy. Zastanawia się, czy nigdy nie otrzymała odpowiedzi, ponieważ zwracała się do niej jako Tosia.
W niedzielę Tosia przeszukuje szafy, aby znaleźć ubrania odpowiadające jej nowemu wizerunkowi. Wybiera starą kurtkę ojca i śniegowce, a następnie ćwiczy zgodnie z treningiem znalezionym w internecie. W poniedziałek idzie pieszo do szkoły ubrana w ubrania Leona i ojca. Leon początkowo jej nie rozpoznaje, a potem ostrzega, że inni mogą źle zareagować na zmianę. Tosia odpowiada, że nie może być jednocześnie sobą i Tosią, lecz chłopak zapewnia, że pozostanie blisko. Na kartkówce z chemii Tosia zna odpowiedzi i pomaga Konradowi. Emilia i Matylda wypytują ją o ubrania Leona, po czym proponują, aby jako Tosiek poszła na urodziny Emilii i udawała chłopaka zainteresowanego Martyną. Tosia zgadza się. W bufecie cieszy się, gdy sprzedawca zwraca się do niej jak do chłopca. Leon martwi się, że jej działania nie są już zabawą, i przesyła jej materiały o ćwiczeniach oraz odżywianiu. Po rozmowie z Idalią Tosia dowiaduje się o piątkowej wizycie u lekarza, ale wyrywa kartkę z kalendarza i wyrzuca ją. Eksperymentuje z makijażem, aby nadać twarzy bardziej męski wygląd. Wieczorem próbuje rozmawiać z ojcem i proponuje pomoc przy remoncie, lecz Marcin ją zbywa. W końcu żąda, by nazywał ją Danielem. Ojciec powtarza to imię, ale natychmiast wraca do rozmowy telefonicznej. Tosia dostrzega jednak jego wahanie i ulgę.
Tosiek, rozgniewany zachowaniem ojca, intensywnie ćwiczy i od wtorku zaczyna aktywnie uczestniczyć w lekcjach, dyskutować z nauczycielami oraz odpowiadać sarkazmem na docinki. Leon próbuje łagodzić jego wybuchy i ostrzega, by nie przesadzał. Tosiek ukrywa przed nim, że relacje z ojcem są lodowate, a wieczorami ćwiczy, żeby zagłuszyć smutek. Podczas piątkowej przerwy zarzuca Leonowi, że polecił Konradowi go pilnować. Dowiaduje się też, że Konrad ma zamieszkać z Leonem, aby obaj mogli oszczędzać. Przypadkiem ujawnia, że wie o ich związku. Leon obawia się, że Tosiek zdradzi sekret, lecz ten obiecuje milczenie. Myśli o opuszczonej wizycie u lekarza. Leon zaprasza go wieczorem do pubu z zespołem. Tosiek zostawia ojcu wiadomość, że wróci około jedenastej, i wychodzi bez pytania o zgodę. W pubie czeka na Witolda, Artura, Darka, Leona i Konrada, próbuje piwa i obserwuje rozmowy chłopaków. Po kilku kuflach Leon zabiera go do domu. Po drodze pijany Tosiek mówi, że był to najlepszy wieczór jego życia, a potem obraża się na Leona z powodu planowanej przeprowadzki do Konrada. Gdy dowiaduje się, że Leon kupił telefon, by zawsze móc mu pomóc, proponuje pożyczyć mu laptopa. Leon obiecuje przemyśleć przeprowadzkę. Tosiek wraca późno, z rozładowanym telefonem, i zastaje ojca czekającego przy drzwiach.
Marcin czeka na spóźnionego Tośka i osiemnaście razy próbuje się do niego dodzwonić. Gdy chłopak wraca po wieczorze w pubie, ojciec nakłada na niego zakaz wychodzenia z domu, z wyjątkiem wyjść do szkoły, przez co Tosiek nie może iść na urodziny Emilii. Kłóci się z ojcem, zamyka się w pokoju i nie potrafi zasnąć. Przyznaje przed sobą, że zawinił, ale nadal zamierza uczestniczyć w imprezie. Rano, gdy Marcin wychodzi po bułki, Tosiek dzwoni do Leona i prosi o przyniesienie garnituru. Czekając na jego przyjście, obawia się, że ojciec może wyrzucić go z domu. Niespodziewanie Idalia wraca wcześniej. Tosiek zamyka drzwi pokoju i przekonuje ciocię, że Marcin bez powodu zabronił mu iść na urodziny. Idalia pozwala wyjść po prezent i zamierza porozmawiać z ojcem, lecz wraca po masło i widzi siostrzenicę w męskich ubraniach. Nie akceptuje imienia Daniel, zdejmuje z Tośka kurtkę i każe mu założyć niebieską sukienkę. Nie reaguje na jego protesty, twierdząc, że jest zbyt młody, by docenić swoją urodę i podobieństwo do matki. Tosiek barykaduje drzwi biurkiem, wyciąga z szafy wszystkie damskie ubrania i oblewa je farbami. Następnie obcina sobie włosy nożyczkami. Patrząc na swoje odbicie w telefonie, żegna Daniela, przekonany, że wszystko się kończy. Słysząc, jak Idalia otwiera okna, uświadamia sobie, że istnieje jeszcze jedno rozwiązanie.
Marcin wraca ze sklepu i przed blokiem zauważa Leona, który krzyczy w stronę okna. Na parapecie stoi Tosiek, próbujący uciec z mieszkania po rynnie. Plan zawodzi, ponieważ parapet się ugina, kapcie są śliskie, a rynna została wymieniona. Tosiek boi się wrócić do pokoju i zaczyna myśleć, że nie ma dla niego miejsca. Leon przypomina mu o obietnicy wspólnego mierzenia się z problemami, a Marcin krzyczy, że pozwala mu być, kim chce. Ojciec wbiega do mieszkania, wyważa drzwi pokoju i otwiera okno. Tosiek wpada do środka, a Marcin chwyta go. Następnie wyrzuca Idalię z mieszkania i wpuszcza Leona. Chłopak pomaga Tośkowi, zamyka okno, daje mu garnitur i sprząta pokój. Marcin zażywa leki przeciwbólowe i zasypia. Po przebudzeniu rozmawia z Leonem, który wyjaśnia, że Tosiek śpi, i zarzuca mu, że wcześniej nie potrafił porozumieć się z dzieckiem. Marcin przyznaje, że zamierza to zmienić. Leon mówi też, że chciałby być choć trochę tak odważny jak Tosiek. Wieczorem Marcin rozmyśla o własnych błędach i obawia się przyszłości. Gdy Tosiek przychodzi do jego pokoju, ojciec zapewnia, że nigdy nie wyrzuciłby własnego syna. Chłopak rzuca mu się w ramiona. Marcin nazywa go Tośkiem, ale podtrzymuje zakaz wyjścia na urodziny. Na koniec obaj zastanawiają się, co zjedzą na kolację, a Tosiek proponuje pizzę.
Po wydarzeniu na parapecie Tosiek przez tydzień nie chodzi do szkoły. Przeziębienie i ból kostki szybko mijają, lecz nadal dręczą go koszmary oraz powracające myśli o śmierci. Prosi ojca o zamianę pokojami, a Leon pomaga przenieść meble i komputer. Chłopak codziennie przynosi notatki, uczy się z Tośkiem i ogląda z nim musicale. Tosiek źle znosi samotne chwile w domu. Leon przynosi również gitarę, lecz odkrywa, że Tosiek jest leworęczny i potrzebowałby innego instrumentu. Marcin bierze urlop, zajmuje się domem i próbuje lepiej poznać syna. Dostrzega jego inteligencję, ale nie rozumie jego wyobrażeń ani planów dotyczących przyszłości. Szuka w internecie informacji o podobnych dzieciach. Podczas rozmowy telefonicznej Idalia przypomina o opuszczonej wizycie w ośrodku i braku leków. Marcin żąda, by uznała, że Tosi już nie ma. Gdy wspomina Tośkowi o lekarzu, chłopak zaczyna pakować się do Leona, lecz ojciec przekonuje go, by został. Następnie sam idzie do lekarza i otrzymuje leki oraz skierowania. W ostatnią niedzielę Tosiek przygotowuje się do powrotu do szkoły. Leon zabiera gitarę na próbę i radzi mu, by panował nad emocjami. Proponuje, by w razie pytań tłumaczył swój męski wygląd przegranym zakładem. Tosiek pyta, co Leon o nim myśli. Chłopak odpowiada, że same dobre rzeczy, po czym odchodzi.
Po tygodniowej nieobecności Tosiek wraca do szkoły, gotowy zmierzyć się z reakcjami otoczenia. Leon ostrzega go, by zachował ostrożność, ale chłopak chce działać zdecydowanie. Na chemii otrzymuje pięć z minusem, natomiast Emilia ostentacyjnie siada z Roksaną i ignoruje go. W łazience Tosiek proponuje Matyldzie pomoc w napisaniu pracy z angielskiego. Emilia oznajmia, że nie chce się z nim zadawać, a on, zgodnie z radą Leona, tłumaczy swój wygląd przegranym zakładem. Matylda potajemnie umawia się z nim w bibliotece. Na geografii Tosiek celowo zadaje pytania, dzięki czemu nauczyciel nie zdąża nikogo odpytać. Podczas pracy nad wypracowaniem Matylda pokazuje mu stronę internetową, na której ktoś zamieszcza zdjęcia uczniów i obraźliwe komentarze. Tosiek odkrywa również własne fotografie i obiecuje znaleźć sprawcę. Na polskim Konrad układa złośliwy rym o chłopcu urodzonym jako dziewczynka, co wywołuje śmiech klasy. Matylda, Emilia i inne uczennice sprzeciwiają się uwagom nauczycielki na temat wyglądu Tośka. Po lekcjach chłopak pyta Leona o Konrada i zaczyna podejrzewać go o prowadzenie obraźliwej strony. Wracając do domu, kupuje pierogi i boczek. W mieszkaniu odkrywa, że ktoś zalał wnętrze jego torby białą mazią i napisał na niej wulgarną groźbę. Książki oraz zeszyty zostają zniszczone.
Tosiek po odkryciu jogurtu w torbie długo nie potrafi opanować wstrętu i strachu. Zamknięty w łazience myje ręce, a później wraca do zniszczonych książek i zeszytów, które osusza papierowymi ręcznikami. Rozpoznaje, że ktoś celowo chciał go upokorzyć, i zastanawia się, czy powiedzieć o wszystkim ojcu. Wstydzi się jednak wulgarnego napisu i obawia reakcji Marcina. Nie dzwoni też do Leona, ponieważ podejrzewa Konrada i nie chce wywołać konfliktu. Zamiast tego wysyła czytelnikom fanfików link do swojego zdjęcia. Po powrocie ojca ćwiczy, pyta o hantle, ale nie wspomina o wydarzeniu w szkole. Marcin ukrywa przed synem, że po urlopie stracił zlecenie, a jego ekipa się rozpadła i firma wymaga ratunku. Wyłącza telefon, nie chcąc pracować w domu. Gotuje pierogi ze skwarkami i próbuje dowiedzieć się, dlaczego syn jest przygnębiony. Tosiek odpowiada wymijająco, że wszyscy w szkole sobie dokuczają. Podczas opróżniania zmywarki narasta między nimi napięcie. Marcin prosi, by chłopak powiedział, co się dzieje, i nakazuje mu dorosnąć. Tosiek wybucha, że gdy inni dorastali, on brał leki, dlatego może być opóźniony. Następnie idzie do pokoju, a Marcin podąża za nim, obawiając się, że syn zrobi sobie krzywdę. Tosiek zapewnia ojca, że nigdzie nie wyskoczy, a jeśli będzie chciał wyjść, skorzysta z drzwi.
Następnego ranka Tosiek chowa zniszczoną torbę i zabiera do szkoły plecak. Źle spał, rozmyślając o anonimowym wandalu i kłótni z ojcem. Zamierza przeprosić Marcina, lecz to ojciec pierwszy przeprasza i przygotowuje mu kanapki. W szkole Tosiek zauważa, że wszyscy patrzą na niego i czytają komentarze pod jego zdjęciem. W łazience odkrywa setki wpisów od fanów, którzy bronią go i nazywają swoim królem, lecz na drzwiach kabin widzi napis „SMAKOWAŁO?”. Przerażony idzie do auli, gdzie Leon przytula go i pozwala zostać na próbie. Tosiek dowiaduje się, że Witold zmienił całe przedstawienie, a pierwotny scenariusz o świętomarcińskim rogalu został odrzucony. Odkrywa też, że Leon pokłócił się z Konradem przez gitarę, której struny przełożył dla Tośka, oraz że właśnie ma urodziny. Marcin pozwala synowi iść do Leona, ale żąda adresu, numeru telefonu i powrotu przed dziesiątą. Później sam odprowadza go pod drzwi. Tosiek wręcza Leonowi kosmetyki do paznokci i wykonuje mu manicure. Leon początkowo protestuje, lecz później tańczy z pomalowanymi paznokciami. Namawia Tośka do wspólnego tańca, a ten zgadza się i prowadzi w tańcu. Matylda dzwoni z wiadomością, że dostała piątkę za esej, a klasa czytała internetowe teksty Tośka. Nauczycielka chce zgłosić go do olimpiady. Wiadomość ta wywołuje jego osłupienie.
Po powrocie od Leona Tosiek odczuwa smutek, którego nie potrafi wyjaśnić. Rozmawia z ojcem o tym, jak poznał jego matkę, lecz zaraz się wycofuje. Następnego dnia idzie do szkoły na akademię z okazji Narodowego Święta Niepodległości. Podczas wykonywania zdjęcia klasowego dowiaduje się, że strona z fotografiami uczniów została przejęta przez jego czytelników, którzy zamieścili komunikat w obronie swojego króla. Tosiek przyznaje przed klasą, że to jego ludzie. Przed uroczystością okazuje się, że Witold nie wrócił z fotografowania, a zespół nie może wystawić jego programu. Tosiek proponuje powrót do poprzedniego scenariusza o świętomarcińskim rogalu. Leon zgadza się i jako główny bohater zdobywa uznanie widowni. Pozostali chłopcy parodiują nauczycieli, a Tosiek pełni rolę suflera. Później sam wychodzi na scenę jako profesor Sokołowski, przypadkiem uderza Konrada i zastępuje go także w kolejnej roli. Gdy zapomina tekstu, recytuje złośliwą fraszkę o Witoldzie, wywołując aplauz. Po występie Leon każe mu wracać do domu, ponieważ nadchodzą rozgniewani Witold i opiekun kółka. Na korytarzu uczniowie proszą Tośka o naśladowanie nauczyciela. Emilia dołącza do zabawy, a Tosiek obiecuje polecić ją zespołowi. Wracając zadowolony z popularności, wybiera błotnisty skrót. Nagle ktoś zarzuca mu na głowę czarną folię i zaczyna go dusić.
Po napadzie Tosiek leży w błocie z workiem na głowie i walczy o oddech. Udaje mu się rozerwać folię, a napastnik ucieka, pozostawiając w jego dłoni fragment koszuli z czarnym guzikiem. Chłopak wraca do domu, kąpie się i ukrywa pod kołdrami. Nie mówi ojcu prawdy, twierdząc, że boli go brzuch, a Leonowi oznajmia, że jest niedysponowany. Przez cztery dni nie wychodzi z łóżka, unika rozmów i postanawia już nigdy nie wracać do szkoły. Podczas składania prania odnajduje wyrwany kawałek kieszeni i uświadamia sobie, że napastnikiem był zwykły człowiek, którego można pokonać. Sen o zagrożonym Leonie skłania go jednak do powrotu na lekcje. W szkole Emilia i inne dziewczyny proszą Tośka, by w ich imieniu zaprotestował przeciw zmianie planu. Chłopak odmawia, ponieważ uważa, że powinny same walczyć o swoje sprawy. W szatni widzi Witolda wymachującego pięścią przed Leonem i uznaje go za sprawcę napadu. Rzuca mu się na plecy, przewraca go i bije, a próbującego go powstrzymać Leona przypadkowo uderza. Profesor Sokołowski prowadzi całą trójkę do dyrektorki. Tosiek oskarża Witolda o próbę uduszenia, lecz nauczyciel potwierdza, że po akademii chłopak sprzątał salę. Gdy oskarżenie okazuje się bezpodstawne, Tosiek nadal grozi Witoldowi śmiercią, jeśli ten jeszcze raz dotknie Leona.
Po wizycie u dyrektorki Leon oznajmia Tośkowi, że musi wrócić następnego dnia z rodzicem. Chłopak przyznaje, że po akademii ktoś próbował udusić go workiem, jednak nie chce mówić o tym ojcu. Leon przekonuje go, że sprawę należy zgłosić, i zgadza się pójść z nim do domu. Razem przygotowują obiad, aby udobruchać Marcina, lecz kurczak okazuje się zbyt ostry. Podczas gotowania dochodzi między nimi do kłótni. Zanim Tosiek zdąży przeprosić, w mieszkaniu pojawia się Idalia, którą dyrektorka poinformowała o bójce. Ciocia obiecuje pójść z nim do szkoły i wyjaśnić, że zaszła pomyłka. Przygotowuje sznycle, zaprzyjaźnia się z Leonem i daje Tośkowi pieniądze na nowe ubrania oraz fryzjera. Tosiek podejrzewa, że chce porozmawiać z Marcinem bez świadków. W galerii Leon wybiera mu odzież, lecz chłopak odrzuca kolorowe rzeczy i kupuje czarne spodnie, koszulki, bluzę, kurtkę, wojskowe buty oraz błękitną bandanę. Fryzjerka nadaje mu nową fryzurę. Marcin telefonicznie zaprasza ich na kolację, a Tosiek dowiaduje się, że Idalia nie powiedziała mu o szkolnej awanturze. W kawiarni Tosiek proponuje Leonowi zakończenie udawania, że są w związku, ponieważ boi się o jego bezpieczeństwo. Leon odmawia i zapewnia, że nie muszą się rozstawać, gdyż mogą wspierać się nawzajem.
Tosiek nie może zasnąć przed spotkaniem z dyrektorką. Dodatkowo zamartwia się o Leona, który wraca sam do domu. Kilkakrotnie dzwoni, aby upewnić się, że chłopak jest bezpieczny. Nad ranem postanawia zrezygnować z własnej tożsamości, by chronić Leona przed plotkami i zagrożeniem. Zakłada żółtą sukienkę, wykonuje makijaż i oznajmia, że Tosia wraca na zawsze. Leon protestuje, lecz Idalia odsyła go do szkoły. Ciocia żąda wyjaśnień, przyznaje, że zawsze chciała chronić siostrzeńca, i po raz pierwszy nazywa go Danielem. Przekonuje go, by zdjął sukienkę, daje mu bezpieczny binder i zapewnia, że kocha go niezależnie od tego, kim jest. Przed szkołą czeka Leon, który razem z nimi idzie do gabinetu Jastrzębskiej. Podczas rozmowy Tosiek ma przeprosić Witolda, Konrada i Leona. Leon wyjaśnia, że Witold nie chciał go skrzywdzić, i krytykuje Tośka za ośmieszenie go podczas akademii. Następnie ujawnia, że ktoś naprawdę prześladuje Tośka. Chłopak opowiada o jogurcie w torbie, napisach w łazience, zdjęciach w internecie i próbie uduszenia. Po wyjściu przeprasza Leona za akademię. Leon obejmuje go, zapewnia, że pozostanie w pobliżu, i przypomina mu o konieczności przeproszenia Witolda. Tosiek złości się, że przyjaciel zdradził jego tajemnicę, ale ostatecznie przyjmuje jego pomoc.
Po trzech dniach zwlekania Tosiek przeprasza Witolda za pobicie. Chłopak przyjmuje przeprosiny, jednak stwierdza, że Tosiek nigdy nie będzie prawdziwym mężczyzną. Tosiek powstrzymuje się od kłótni, a Witold proponuje mu udział w zbiórce Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Po rozmowie Idalii z dyrektorką Tosiek składa policjantowi zeznania w sprawie napadu. Nauczyciele zaczynają zwracać się do niego nazwiskiem i pilnują, by nie pozostawał sam. Leon regularnie odprowadza go do szkoły, a Tosiek dołącza do zespołu jako współautor jasełek. Proponuje Emilii udział w castingu. Odbierając klasową fotografię, rozpoznaje, że fragment koszuli wyrwany napastnikowi należał do Roksany. Zamiast powiadomić Leona i dyrektorkę, odnajduje dziewczynę w łazience i oskarża ją o zamieszczanie zdjęć, wlanie jogurtu do torby oraz próbę uduszenia. Roksana przyznaje, że chciała go przestraszyć, ponieważ uważała go za dziwaka, zazdrościła mu popularności, Leona i swobody. Tosiek chwyta ją za ubranie, ale widząc w lustrze własne zachowanie, puszcza dziewczynę. Dostrzega, że sam często krzywdził innych i że Roksana jest samotna. Nie zgłasza jej dyrektorce, lecz ostrzega ją przed kolejnymi atakami i podpowiada, gdzie może spotkać Witolda. Po jej odejściu nie czuje satysfakcji. Leon odnajduje go, a Tosiek postanawia stać się lepszym człowiekiem.
W grudniu Marcin dowiaduje się o problemach Tośka w szkole i kłóci się z Idalią, zarzucając jej ukrywanie prawdy. Ciocia wypomina mu wieloletni brak udziału w wychowaniu, a Tosiek proponuje przeznaczyć na domowe wydatki pieniądze odłożone na wyjazd do Londynu. Po awanturze Marcin i Idalia nadal się spotykają oraz planują rozbudowę jej salonu. W drodze do szkoły Tosiek pokazuje Leonowi Roksanę biegającą z Witoldem i opowiada o ich spotkaniu w łazience. Leon złości się, że nie zgłosił sprawy policji. Między chłopcami narasta dystans, ponieważ Tosiek unika rozmów o swoim poświęceniu i odrzuca troskę Leona. Podczas prób do jasełek Emilia informuje go o zakładzie Darka i Sebastiana, według którego przegrany ma pocałować Tośka pod jemiołą. Chłopak ukrywa się za kulisami, gdzie wyznaje Leonowi, że obawia się, iż nikt nigdy nie pokocha go romantycznie. Leon przyznaje, że myśli o Danielu i prosi o zgodę na pocałunek. Tosiek pozwala mu spróbować, a po chwili deklaruje wzajemne uczucie. Przeraża go konieczność powiedzenia o tym ojcu i Idalii, lecz Leon zapewnia, że przejdą przez to razem. Tosiek zaprasza go na święta. Idalia dzwoni do rodziców Leona i namawia chłopaka do rozmowy z matką. Leon skłania się ku temu, by pojechać do domu, a Tosiek, mimo rozczarowania, zachęca go do wyjazdu i obiecuje czekać.
W styczniowy wieczór Tosiek i Leon kwestują z puszką Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Po wyjeździe Leona na święta Tosiek spędza czas na pomaganiu Idalii w przygotowaniach do remontu salonu. Wcześniej tęsknił za Leonem i pomagał cioci pakować rzeczy w kartony. Pod choinką znajduje motocyklową kurtkę nabijaną ćwiekami, którą prawdopodobnie wybrał dla niego Leon. Chłopak wraca dopiero po sylwestrze, a Tosiek niemal spóźnia się na dworzec. Leon wita go pocałunkami, lecz później znów staje się powściągliwy i unika publicznego okazywania uczuć. Tosiek zauważa, że partner jest zamknięty w sobie i potrzebuje czasu po pobycie w domu rodzinnym. Podczas zbiórki obaj idą pod kościół, gdzie Tosiek, mimo zimna, nosi nową kurtkę jak talizman. Rozdaje nalepki i zbiera datki, ciesząc się zainteresowaniem przechodniów. Spotykają Idalię, która wrzuca pieniądze do puszki, pyta Leona o święta i zaprasza ich na makowiec. Po odejściu cioci chłopcy ruszają pustą ulicą. Leon niespodziewanie przyciąga Tośka i całuje go w ucho, po czym znów zachowuje się powściągliwie. Tosiek nie traci jednak optymizmu. Wierzy, że Leon odzyska równowagę, nadejdzie wiosna, a kolejne lata będą coraz lepsze. Jest przekonany, że dzięki wzajemnej bliskości i obecności Idalii mogą poradzić sobie z przyszłymi trudnościami.
Aktualizacja: 2026-07-28 23:35:52.
Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.