Sonet 58

Autor:
Tłumaczenie: Jan Kasprowicz

Niech mnie Bóg broni, On który, mnie w twego
Zmienił pachołka, abym mógł być łasy
Na dochodzenia, gdzieś jest i dlaczego,
Abym, twój wasal, śledził twoje wczasy,
Skiń-że, a wszelkiej wraz się poddam kaźni,
Byle swoboda posłużyła tobie.
Cierpliwie zniosę, co boleśnie drażni,
I wraz ci żadnych wyrzutów nie zrobię!
Czyń, co-ć się widzi; glejt twój tak szeroki,
Że dzięki temu czar twój przywileje
Posiada wszystkie. Ty też sam swe kroki
Masz uniewinniać, cokolwiek się dzieje.
Ja mam wartować — piekielne katusze!
I każdy czyn twój dobrym nazwać muszę.

Sonnet LVIII

That god forbid, that made me first your slave,
I should in thought control your times of pleasure,
Or at your hand the account of hours to crave,
Being your vassal, bound to stay your leisure!
O! let me suffer, being at your beck,
The imprison'd absence of your liberty;
And patience, tame to sufferance, bide each check,
Without accusing you of injury.
Be where you list, your charter is so strong
That you yourself may privilege your time
To what you will; to you it doth belong
Yourself to pardon of self-doing crime.
I am to wait, though waiting so be hell,
Not blame your pleasure be it ill or well.

Czytaj dalej: Sonet 116 - William Szekspir