_ _ _ _ _ _ _ _
_ _ _ _ _ _ _._
Mówią, żeś Grecyo, na łożu z marmurów uśpiona na wieczność,
Mówią, że długim tym snem także ujęty twój duch.
Tyżeś przed wieki do pieśni i czyny stwarzała i słowa:
Odkąd pochwycił cię sen, wskrzesza cię młoda twa pieśń.
Tyżeś przed wieki marmurom kształty dawała i duszę:
Więc nieśmiertelną twą myśl światu przechował dziś głaz.
Zginąć nie możesz, o Grecyo, bo z dłoni twych czystych i świętych
Bije żywota wciąż zdrój, świeci piękności wciąż blask.
Ręce do ludów wyciągasz i wołasz im twarzą i pieśnią:
„Otom ja piękność, ja – duch, otom lekarką jest trosk.
„Powstać już sama nie mogę, bolesną zwalona niemocą,
„Ale kto poda mi dłoń, jasny ten będzie i żyw.
»Trzeba, by bóstwom pomogli i nieśmiertelnemu śmiertelni.
»Bóstwa i ludzi w tem zysk, bóstwu i ludziom stąd cześć.
»Chodźcie więc do mnie i cichej tej, która nie mija przez wieki
»Dajcie dzisiejszy wasz dzień, dajcie ulotne to dziś.
»Za to, gdy młodość przeminie i piękność i świetność i radość,
»Będzie was bronił mój duch, smutna nie zgasi was noc«.
Źródło: Wierszem, Konstanty Maria Górski, 1904.