Przez rzeki, góry, głazy dróg
Chodź ze mną w cichy, znany kraj...
Zburzonych świątyń przejdziem próg.
Wśród złomu kolumn stoi bóg
I napinając złoty łuk,
Patrzy w oliwny, senny gaj.
Wczorajszej nocy wyrósł kwiat,
Co trąca białość twoich stóp.
Wita nas dawnych rojeń świat,
Śnią się dziecinnych widma lat,
Pachnie rozkwitłych laurów sad...
Czy już za nami został grób?
Z wieczornych lilij wstaje woń,
Łabędzie lecą do swych gniazd.
Do skroni mojej przytul skroń,
Na piersi moje głowę skłoń.
Ciemnieje czysta niebios toń,
Wyjrzały bystre oczy gwiazd.
Źródło: Wierszem, Konstanty Maria Górski, 1904.