Za morzem, za wiecznem, za szumnem, za słonem,
Za morzem błękitnem, za morzem zielonem,
Tęskniłem rok cały w oddali.
Więc w piersi mi serce się śmieje i płacze,
Bo morze znów dzisiaj, bo morze zobaczę
I żagle wydęte na fali.
I czuję, że niech mi zahuczy ogromne,
O troskach o bólach i nędzach zapomnę
A będę spokojny jak dziecię.
Znów pocznę do szczęścia przywykać powoli,
Bo w piersiach mię pali i w skroniach mię boli
I bywa mi trudno na świecie.
A ufam, że dawne odrosną mi siły,
Że pieśni się będą nad duszą wznosiły,
Jak ptactwo wiosenne nad lasem.
Dłoń w soli zatopię i zwilżę nią skronie
Bo żyć chcę, nim zima śmierć w oczy mi wionie,
Bo żyć chcę, jak inni – choć czasem.
Źródło: Wierszem, Konstanty Maria Górski, 1904.