Przyjdzie chwila

Przyjdzie chwila, gdy runę na twe ciało twarzą,
jak spalony od wichru pielgrzym przed ołtarzem.

I do twej czarnej piersi przyłożę me ucho
i podsłucham, jak serce twoje bije głucho.

I podchwycę twe szmery, stukania, uśmiechy –
i oddech mój połączę z twym ciepłym oddechem.

I wpiję się w twe płuca każdym moim nerwem
i splątam się żyłami – już się nie oderwę.

Już się na zawsze z tobą, ziemio czarna, złączę
jak jedno z twych najmniejszych, kiełkujących kłączy.

Czytaj dalej: Nagrobek – Wisława Szymborska

Źródło: Pochwała życia i śmierci, Kazimiera Alberti, 1930.