„Która to Malala?” to powieść dla młodszych czytelników, której autorką jest Renata Piątkowska. Przedstawia ona prawdziwe wydarzenia, których bohaterką była Malala Yousafzai. Jako nastolatka sprzeciwiła się talibom i została za to ukarana.
Spis treści
9 października 2012 roku szkolny bus z uczennicami szkoły Khushal został zatrzymany przez dwóch młodych mężczyzn. Jeden z nich wszedł do środka, zapytał o Malalę i strzelił do niej, raniąc także dwie inne dziewczynki. Po ataku w busie wybuchła panika, a kierowca zawiózł uczennice do szpitala. Malalę przewieziono helikopterem do Peszawaru, gdzie przeszła operację, a następnie do Rawalpindi i Birmingham. W czasie leczenia wspominała dom, rodzinę i dziewczynkę pracującą na śmietniku. Jej rodzice czekali w Pakistanie na zgodę na wyjazd i przypominali sobie początki małżeństwa, narodziny córki oraz życie przy szkole. Stan Malali stopniowo się poprawiał, przyjechała do niej rodzina, a po kolejnych operacjach odzyskała sprawność. W 2013 roku opuściła szpital, zamieszkała w Birmingham i wróciła do nauki, choć tęskniła za Mingorą. W lipcu wystąpiła w ONZ. Później otrzymała liczne nagrody, wydała książkę, a w 2014 roku odebrała Pokojową Nagrodę Nobla.
We wtorek 9 października 2012 roku pod szkołę podjechał rozklekotany bus. Dziewczynki wybiegły po schodach i spieszyły się, by zająć jak najlepsze miejsca. Zgodnie ze zwyczajem zakrywały twarze w bramie, lecz jedna z nich, Malala, choć miała barwną chustę na głowie, nie zasłaniała się nią. Uczennice usiadły w zatłoczonym, dusznym busie pod opieką nauczycieli. Wokół leżały plecaki i torby, w powietrzu unosił się kurz oraz zapach benzyny, kebabów i śmieci. Dziewczynki rozmawiały, żartowały, plotkowały i omawiały film „Zmierzch”. Bus jechał wyboistą drogą, wymijając riksze, skutery i samochody. Gdy skręcał i omijał dziury, uczennice wpadały na siebie, śmiały się, a w gwarze słychać było piosenkę Justina Biebera. Nagle pojazd zahamował, bo młody mężczyzna z ciemną brodą wyszedł na drogę i zatrzymał kierowcę. Zapytał, czy to bus szkoły Khushal. W tym czasie drugi młody mężczyzna, z twarzą przysłoniętą chustką, wszedł do środka i zapytał, która dziewczynka jest Malalą. Uczennice milczały, lecz kilka spojrzało na nią. Napastnik wyjął czarnego colta kaliber 45, wymierzył i strzelił w twarz Malali, trafiając ją w czoło nad lewą brwią. Oddał kolejne strzały i zranił dwie siedzące za nią uczennice. Zanim minął szok, zamachowcy zniknęli.
Po strzałach w busie wybuchła panika. Dziewczynki krzyczały, płakały, kuliły się i bały, że talibowie wrócą. Attiya szlochała, że chce do domu, a nauczycielka uspokajała uczennice, mówiąc, że napastnicy uciekli i chodziło im o Malalę. Moniba zauważyła, że jej przyjaciółka żyje, choć jest cała we krwi. Kierowca ruszył do szpitala i po krótkiej jeździe przez Mingorę zatrzymał bus przed jego drzwiami. Wieść o ataku na autobus z dziećmi szybko rozeszła się po okolicy. Do szpitala przybył ojciec Malali, inni rodzice, znajomi i dziennikarze. Krążyła plotka, że Malala Yousafzai zginęła, lecz dziewczynka wciąż żyła, a lekarze próbowali ją uratować. Opatrzono też Szazię i Kainat, które siedziały blisko niej i zostały lekko ranne. Tego samego dnia Malalę przewieziono helikopterem do szpitala wojskowego w Peszawarze. Badanie wykazało, że kula przeszła przez czoło i szyję, po czym utkwiła obok lewej łopatki. Gdy stan Malali się pogorszył, konieczna była operacja. Przez niemal pięć godzin matka modliła się pod salą z Koranem, a ojciec błagał Boga o ocalenie córki. Operacja się udała. Malalę przewieziono do Rawalpindi, a potem do Wielkiej Brytanii. 15 października trafiła do szpitala w Birmingham, który otoczyli dziennikarze.
Po postrzeleniu Malali w sieci pojawiło się wiele wpisów i dyskusji. Internauci zauważali tłum dziennikarzy przy szpitalu Królowej Elżbiety, gdzie leczono pakistańską uczennicę, oraz helikopter Sky News nad budynkiem. Uczestnicy czatu wyjaśniali, że piętnastoletnia Malala krytykowała talibów, którzy zamykali i niszczyli szkoły, zabraniali dziewczynkom nauki i chcieli zmusić kobiety do życia w domu. Wspominano okupację doliny Swat w 2007 roku, porwania, egzekucje, zamachy, niszczenie szkół, rozkazy Fazlullaha, palenie telewizorów i komputerów, wysadzanie elektrowni, gazociągów i mostów, godzinę policyjną, zakaz muzyki oraz kary dla nieposłusznych. Przywołano nagranie nastolatki w burce bitej za wyjście z obcym mężczyzną. Rozmówcy mówili, że Malala od jedenastego roku życia występowała przed kamerami, udzielała wywiadów i pytała, dlaczego nie może się uczyć. Jej ojciec Ziauddin Yousafzai, nauczyciel i poeta, publicznie sprzeciwiał się talibom, dostawał groźby, zakładał szkoły i wspierał córkę. W 2009 roku zgodził się, by Malala pisała dla BBC pamiętnik pod pseudonimem Gul Makai. Blog zyskał rozgłos, dodawał odwagi mieszkańcom Swatu i coraz bardziej drażnił talibów, którzy zaczęli grozić dziewczynce, aż wydali na nią wyrok.
Malala leżała w izolatce na oddziale intensywnej terapii w szpitalu Królowej Elżbiety w Birmingham. Postrzał zniekształcił jej twarz, miała rurkę w tchawicy i ogolono jej z boku głowę. Nie mogła ruszać szczęką, nie słyszała na lewe ucho, słabo widziała na lewe oko i była przerażona, bo nie pamiętała ataku w szkolnym busie ani nie rozumiała, gdzie się znalazła. Lekarze obserwowali jej stan, notowali krwawienie z ucha, reakcję na antybiotyk i planowali badania. W półśnie Malala przenosiła się do domu dziadka w dolinie Swat. Czuła zapach jedzenia, widziała babcię przygotowującą posiłek i słyszała kuzynki bawiące się w ślub. Potem wracały obrazy nocy, braci i kuzynów słuchających opowieści babci o szakalach i o Tunie, który zjadł zbyt dużo chleba, puścił ogromnego bąka i zniszczył dyniowy dom. Dzieci śmiały się pod kocami, a Malala pragnęła zostać tam, słuchać historii i o świcie patrzeć na Czarne i Białe Góry. Wspomnienia mieszały się z obrazem góry śmieci w Mingorze. Malala przypomniała sobie, jak poszła tam na prośbę mamy i zobaczyła zaniedbaną dziewczynkę zbierającą puszki, butelki i papiery. Prosiła ojca, by jej pomógł i przyjął ją do szkoły. W głowie powracały pytania o dziewczynki pracujące na śmietnikach.
Gdy Malala leżała w szpitalu w Birmingham, jej rodzice myślami przenosili się do sali córki. Wyobrażali sobie, że ojciec trzyma ją za rękę, a matka poprawia poduszkę i pyta, czy opowiedzieć historię o tym, jak rodzice się poznali. Matka wspominała, że ojciec mieszkał w sąsiedniej wiosce, był mądry, marzył o szkole i pisał dla niej wiersze. Ojciec mówił, że długo zabiegał o przyszłą żonę. Po studiach otworzył z przyjacielem szkołę w Mingorze, a po ślubie zamieszkali w lepiance bez kuchni i łazienki. Matka gotowała na palenisku i prała w szkolnej umywalce, dom był pełen ludzi, brakowało wszystkiego, lecz byli zakochani. Ojciec pytał żonę o zdanie, słuchał jej rad i cenił jej praktyczny zmysł. Rodzice wspominali narodziny Malali, którą matka nazywała Piszo. Bała się, że mąż będzie zawiedziony córką, ale on od razu ją pokochał. Później rodzina przeniosła się nad szkołę, a Malala od małego słuchała lekcji. Rodzice przez dziesięć dni czekali w Pakistanie na paszporty i zgodę na wyjazd do Wielkiej Brytanii. Ojciec załatwiał formalności, matka modliła się, a wieczorami oboje tęsknili za córką. Malala budziła się z wrażeniem, że ktoś nocą przy niej czuwał i opowiadał znaną historię dwoma głosami.
Stan Malali stopniowo się poprawiał. Rzadziej gorączkowała, zaczęła porozumiewać się z lekarzami kartką i ołówkiem, a po usunięciu rurki z tchawicy odzyskała głos. Przeniesiono ją z intensywnej terapii do zwykłej sali, choć nie mogła jeszcze chodzić. Po dziesięciu dniach do Anglii przyjechali rodzice i bracia. Rodzice byli przerażeni jej ranami, a ojciec obwiniał się o to, że pozwalał córce występować i pisać bloga. Matka przekonywała go, że winni są talibowie. Operacje poprawiły wygląd Malali, usprawniły ruchy twarzy, słuch oraz uzupełniły ubytek w czaszce. Do szpitala napływały listy, kartki, maskotki i prezenty z całego świata. Malala dostawała wsparcie od ludzi, przywódców i znanych osób. Przypominano, że talibowie chcieli ją uciszyć, lecz po zamachu usłyszał o niej świat. Przed atakiem Malala występowała publicznie, mówiła o prawie dziewcząt do szkoły i pisała dla BBC blog jako Gul Makai. Opisywała strach, zamykanie szkół, zakaz kolorowych ubrań, zniszczenia i groźby. 14 stycznia filmowano ją do dokumentu „New York Timesa”. Blog przyniósł jej popularność i Pakistańską Nagrodę Pokojową. Talibowie wydali na nią za to wyrok śmierci.
Rok 2013 zaczął się dla Malali dobrze. W styczniu wypisano ją ze szpitala i zamieszkała z rodziną w centrum Birmingham, a w marcu przeniosła się do domu z ogrodem. Wróciła do szkoły, dostała zielony mundurek, książki i plecak, uczyła się bez strachu przed talibami. Myślała o dzieciach w kraju, gdzie po walkach z 2009 roku trwał kruchy pokój, talibowie wciąż byli obecni, a dziewczęta rezygnowały z nauki albo chodziły do szkoły z lękiem. Tęskniła za klasą w Mingorze, koleżankami, autobusem i pokojem. W Birmingham czuła się obco jako dziewczyna postrzelona przez talibów. Przez Skype’a rozmawiała z Monibą. Pytała ją o szkołę i mówiła, że rodzice boją się jej powrotu. Opowiadała o Anglii, o ulicach, sklepach, komunikacji, kobietach w kawiarniach, swobodnych strojach, pracy dziewczyn i parach trzymających się za ręce. Moniba powiedziała, że Safina wyszła za mąż i urodziła syna. Malala zauważyła, że narodziny córki nie byłyby świętowane tak samo. Dziewczyny uznały, że nie chcą jeszcze mężów ani dzieci. Innym razem Malala mówiła o pustym domu, braku sąsiadów i mamie, która nie znała angielskiego i dzwoniła do Mingory. W centrum handlowym spanikowała, gdy minęli ją młodzi mężczyźni, bo bała się kolejnego ataku.
W lipcu 2013 roku Malala poleciała z rodziną do Nowego Jorku i w dniu szesnastych urodzin wystąpiła w ONZ. Było to jej pierwsze przemówienie od zamachu. Przed pełną salą, w obecności ojca i matki, mówiła o prawach każdego dziecka i potrzebie edukacji dla wszystkich, także dla dzieci ekstremistów. Wspomniała ucznia, który pokazał książkę jako powód lęku talibów przed nauką. Na koniec wezwała, by wziąć książki i pióra, bo jedno dziecko, nauczyciel, książka i pióro mogą zmienić świat. Po wystąpieniu otrzymała owację, a 12 lipca ogłoszono Dniem Malali. Później przyznano jej liczne nagrody, przykładowo wyróżnienie Harvardu i Nagrodę Sacharowa. Trafiła na okładki „Newsweeka” i „Time Magazine”, a w 2013 roku ukazała się jej książka „To ja, Malala”, wydana w 27 krajach. 10 października 2014 roku, podczas chemii, nauczyciel przekazał jej wiadomość o Pokojowej Nagrodzie Nobla. Uczniowie i nauczyciele gratulowali jej przez cały dzień. Wraz z nią nagrodzono Kailasha Satyarthiego. 10 grudnia w Oslo Malala, przyjęta wcześniej przez norweską rodzinę królewską, odebrała dyplom i medal. W przemówieniu mówiła, że nagroda należy do dzieci, którym pragnie pomóc dostać się do szkoły, i dziękowała rodzicom.
Aktualizacja: 2026-06-29 16:12:14.
Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.