„Wiejemy do lasu” to powieść dla dzieci i młodzieży, której autorką jest Lyn Gardner. Przedstawia ona fantastyczny świat złożony z baśni, w którym powraca groźny grajek-szczurołap, który pragnie porwać dzieci. Storm i Aurora wyruszają, by odnaleźć młodszą siostrę, Ani, i ocalić świat od ponownej realizacji klątwy grajka. Po drodze przeżywają wiele przygód i mierzą się z licznymi niebezpieczeństwami.
Spis treści
Storm Eden uciekła z Rajskiego Zakątka, dotarła do Grajkowa i była świadkiem wezwania doktora DeWilde’a do walki ze szczurami. Po powrocie do domu dowiedziała się o ciąży matki. Zella podczas porodu przekazała Storm piszczałkę i poleciła jej powstrzymać wilka, po czym zmarła. Ojciec pogrążył się w żałobie, a później porzucił córki. Aurora opiekowała się Storm i Ani. Do domu przybył chłopak o szmaragdowym oku, który próbował wykraść piszczałkę. Storm odzyskała instrument i usłyszała niezwykłą melodię. Wkrótce DeWilde zażądał zwrotu piszczałki, więc dziewczęta uciekły do lasu. W czasie wędrówki odpierały ataki wilków i trafiły do Piernikowego Domku Miodunki Bzyk. Kobieta więziła dzieci i tuczyła je słodyczami. Storm odkryła tajne przejście i została zamknięta w Jasiowej Klatce. Kit wyjaśnił Aurorze, że Miodunka ją zaczarowała, a DeWilde uzależnił go magicznymi cukierkami. Aurora pomogła Storm uciec. Dziewczęta próbowały odbić Ani, lecz podczas ucieczki rozdzieliły się na zamarzniętej rzece.
Siostry podążyły śladem wozu DeWilde’a, odwiedziły opuszczoną wioskę i spotkały zmarłą dziewczynkę Hope. Netta Dobrodziejka opowiedziała im historię szczurołapa i wyjaśniła, że DeWilde jest kolejnym wcieleniem grajka. Dziewczęta ruszyły do Góry Grajka przez Diabelski Trakt i dom Matki Rolmops, która okazała się ich prababką. W kopalni pod Górą Grajka Storm odkryła ludzi zmuszanych do wydobywania klejnotów. Użyła piszczałki, by uciec razem z Matką Rolmops, lecz została schwytana przez DeWilde’a. Dowiedziała się, że DeWilde kiedyś kochał Zellę i oddał jej piszczałkę. Storm przegrała z nim grę o instrument, a Aurora zgodziła się zostać w Górze Grajka zamiast sióstr.
Storm wróciła do Grajkowa pod przebraniem i przygotowała plan ratunku podczas ślubu Aurory z DeWildem. Aurora ukłuła się igłą, Storm i Ani walczyły z wilkami, a Kit zdradził niechęć DeWilde’a do pokrzyw. Storm została skazana na spalenie, lecz narzuciła DeWildowi koszulę z pokrzyw. DeWilde uciekł z piszczałką do Piernikowego Domku. Podczas walki Miodunka wpadła do pieca, domek stanął w ogniu, a Storm odzyskała fujarkę i wrzuciła ją do wody. Netta odwiozła siostry do domu. Kit odpłynął z portu, kapitan Eden wrócił do rodziny, a Storm zaczęła spisywać swoje przeżycia.
Storm Eden miała szlaban na wychodzenie z Rajskiego Zakątka otoczonego wysokim murem. Jej siostra Aurora zwróciła uwagę na to, że ostatnio Storm straciła buty, miała podbite oko i guza na głowie, zatem nie powinna wychodzić do lasu. Storm z tego powodu była przekonana, że umrze z nudów w domu. Uznała jednak, że nikt się nią nie interesuje, bo wszyscy są czymś zajęci. Wspięła się zatem na dąb i w ten sposób przeszła przez mur. Zapomniała butów, miała dziurę w spódnicy i ubłocone kolana. Doszła do łączki, na której wskoczyła na wóz wiozący siano i zasnęła. Potem uciekła woźnicy i znalazła się na placu targowym. Stamtąd dobiegła do rzeki i następnie trafiła do Grajkowa. Uznała, że musi wracać do domu, zatem poszła na rynek w nadziei na kolejną okazję do podwózki. Jakiś chłopak o różnokolorowych oczach zaoferował jej swoją opiekę, ale go zbyła. Obserwowała zwołanie rady przez burmistrza Sapinosa, który mówił o tym, że miasto jest zrujnowane, a ludzie mogą umierać z głodu z powodu szczurów. Pewna kobieta, Netta Dobrodziejka, zwróciła uwagę na to, jakie mogą być konsekwencje zaproszenia eksterminatora. Nagle przybył mężczyzna z blizną na policzku i w towarzystwie sześciu wilków. Był to tępiciel, doktor DeWilde. Wilki zaatakowały szczury. Netta podwiozła Storm do domu.
Kolejnego dnia wilki wyły przy Rajskim Zakątku. Siostra domyślała się, że Storm wyszła z domu wbrew zakazom. Aurora powiedziała też Storm, że ich matka jest w ciąży. Aurora ukłuła się igłą. Storm zastanawiała się, jak rodzice poradzą sobie z nowym dzieckiem. Storm zaproponowała siostrze pomoc w domu, ale Aurora wypomniała jej wszystkie wcześniejsze wpadki, co oburzyło Storm. Storm rozbiła całą tacę pełną naczyń, uciekła i wróciła do domu dopiero po obiedzie. Okazało się, że jej matka zaczęła już rodzić. Ojciec wręczył Storm dziecko i kazał jej go pilnować. Wyczerpana matka zażądała rozmowy ze Storm. Powiedziała jej, że tylko Storm może powstrzymać wilka, który zapuka do drzwi. Dała też córce małą piszczałkę w sekrecie. Następnie Zella umarła. Storm natychmiast zaprzyjaźniła się z młodszą siostrą. Potem usłyszała wycie wilka.
Reggie Eden pogrążył się w żałobie i zaczął ignorować trzy córki. Dziecko nazwano Ani przez przypadek, a Aurora opiekowała się wszystkimi. Życie wracało do normy, a Aurora uznała, że urodziny Ani należy świętować dzień po rocznicy śmierci matki. Zorganizowano przyjęcie, a Storm dała młodszej siostrze swojego starego pluszowego misia i odpaliła fajerwerki w ogrodzie. Wkrótce po tym wydarzeniu ojciec porzucił swoją rodzinę. Przypomniał jeszcze tylko Aurorze przepowiednię dotyczącą jej szesnastych urodzin. Aurora miała pretensję, że rodzice potrzebowali jej tylko do zajmowania się domem. Znowu rozległo się wycie wilka.
Życie zaczęło toczyć się bez ojca. Storm dalej bawiła się fajerwerkami. Ani jej się wtedy przyglądała. Aurora w międzyczasie martwiła się o pieniądze i zarządzanie domem. Nagle do drzwi zapukał chłopak, który miał szmaragdowe oko. Powiedział, że może pomóc, gdyż przyjechał kupić to, co dziewczęta miały do sprzedania. Oznajmił, że skupuje instrumenty muzyczne. Aurorze przypomina się piszczałka, którą Storm dostała od matki. Chłopak poprosił o nią, ale Aurora uznała, że Storm musi się zgodzić. Wybuchły fajerwerki, chłopak zniknął, a Aurora opowiedziała Storm o wizycie kupca. Wtedy zorientowały się, że chłopak ukradł instrument. Storm pobiła chłopaka i odzyskała piszczałkę. Dmuchnęła w nią potem i usłyszała niezwykłą muzykę. Storm przypomniała sobie dziwnego chłopaka z miasta.
Storm kolejnego dnia zabrała się za czytanie baśni. W oddali zobaczyła konny zaprzęg. Do Rajskiego Zakątka przyjechał doktor DeWilde. Powiedział, że przyjechał po swoją własność. Aurora przestraszyła go przypadkiem zupą z pokrzyw. Okazało się, że lata temu DeWilde dał na przechowanie matce dziewcząt piszczałkę. Doszło do kłótni, a Storm i Aurora zaczęły uciekać do lasu, ale wpadły na burmistrza Sapinosa. Mężczyźni postanowili przeszukać dom dziewcząt.
Aurora, Storm i Ani chowały się w lesie. Storm postanowiła, że muszą dostać się do miasta. Zaczęły wyć wilki. Szły dalej, aż nagle natknęły się na wilczycę. Storm stanęła do walki ze zwierzęciem. Okazało się też, że Ani umie już mówić i ma zapałki. Dzięki nim Storm rozpaliła krąg ognisk, czym obroniły się przed wilkami. Dziewczęta ruszyły w dalszą drogę.
Po godzinach wędrówki dziewczęta trafiły wreszcie na jakąś drogę. Ani oświadczyła, że się zgubiły, ale Storm zadecydowała, że skręcą w lewo, by dojść do Grajkowa. Zamiast tego trafiły jednak w lesie na Piernikowy Domek. Zaczęły go jeść, a wtedy z wnętrza domku odezwał się jakiś głos. Należał do bardzo pulchnej kobiety o oczach jak pestki z jabłek. Była to Miodunka Bzyk. Dziewczęta rzuciły się w jej objęcia. Poszły spać, a rano dostały od Miodunki śniadanie, gdyż ta chciała je podkarmić. Aurora zasnęła, a Storm rozmawiała z bliźniaczkami ukrytymi pod stołem. Słodycze jednak otumaniły dziewczęta. Storm zorientowała się, że zostały uwięzione w domu Miodunki. Spotkała też tajemniczą osobę, którą chciała poprosić o pomoc w ucieczce.
Kolejnego dnia Storm znowu chciała przekonać siostry do ucieczki i do zaprzestania jedzenia słodyczy od Miodunki. Tymczasem Miodunka zaczęła uczyć Aurorę pieczenia i gotowania. Po kilku dniach Storm porozmawiała z Aniani o tym, że bliźniaczki zniknęły. Okazuje się, że poszły sobie też inne dzieci. Storm zaczęła podejrzewać, że Miodunka tuczy dzieci w niegodziwych celach, a jej siostra była już tłuściutka. Próbowała przekonać o tym Aurorę, ale ona była zakochana w Miodunce. Okazało się też, że Miodunka zna doktora DeWilde’a. Rozmawiali też o chłopaku ze szmaragdowym okiem. Storm znalazła tajne przejście w podłodze pod workami z mąką. Potem do pomieszczenia weszli Miodunka i DeWilde. Odkryli, że Storm ich szpiegowała, i powiedzieli, że szpiegów wsadza się do Jasiowej Klatki.
Storm zamknięto w Jasiowej Klatce, a Aurora próbowała namówić siostrę do jedzenia. Storm z kolei chciała przekonać siostrę, że ta znajduje się pod urokiem wiedźmy. Miodunka oskarżyła Storm o kłamstwa. Aurora zdradziła Miodunce, że Storm nosi piszczałkę ukrytą na szyi. Pani Bzyk zabrała jej instrument i wyszła z Aurorą, by ukarać Storm. Storm próbowała jeszcze przekonać Aurorę, by ta nie karmiła Ani, bo od tego dziewczynka znajduje się w niebezpieczeństwie. Aurora zasnęła, a do kuchni przyszedł dziwny chłopak ze szmaragdowym okiem, który miał na imię Kit. Okazało się, że chciał pomóc Storm i jej siostrom. Wyjaśnił Aurorze, że Miodunka zaczarowała ją magicznym eliksirem. Aurora nie potrafiła mu zaufać. Kit tłumaczył, że do kradzieży piszczałki zmusił go wcześniej DeWilde. Sam DeWilde przyłapał Kita i Aurorę na rozmowie. Okazało się, że doktor uzależnił od siebie Kita magicznymi cukierkami.
Miodunka poskarżyła się, że Storm chudnie zamiast tyć. Aurora upiekła dla niej magdalenki. Okazało się, że w ten sposób w jednym z ciastek Aurora przemyciła do klatki siostry pilnik. Aurora pomogła siostrze uciec z klatki. Potem razem poszły po Ani. Okazało się, że Ani została związana i czekała na przygotowanie do zjedzenia przez DeWilde’a i Miodunkę. Doszło do bójki z DeWildem. Dziewczęta uciekły na linie przez okno. Czekały, aż się ściemni, by wrócić po Ani. Dzieci zostały zawieszone w pojeździe niczym skrępowane kiełbaski. Wybiegły wilki i zaczęły gonić uciekinierki. Te musiały przejść przez zamarzniętą rzekę i się rozdzielić. Storm wyprawiła siostry bezpieczniejszą drogą i sama uciekła przez cienki lód. Załamał się on pod nią i wpadła do wody, ale Aurora pomogła jej wyjść na brzeg. Zniknęła jednak Ani.
Dziewczęta poszły śladami wozu, którym odjechała Ani. Siostry pokłóciły się ze sobą o to, co należało dalej robić. Okazało się, że Aurora w zapiekance ukryła piszczałkę. Storm opowiedziała siostrze o swoich wcześniejszych przygodach w Grajkowie. Dziewczęta zaczął śledzić srebrny zając. Storm w głębi lasu znalazła przepyszne maliny. Nagle nadjechał powóz, którym jechał DeWilde. Śledził dziewczęta i szukał ich śladów. Kolejnego dnia dziewczęta ujrzały piękną wioskę. Aurora zwróciła jednak uwagę na panującą w okolicy ciszę, nawet ptaki zamilkły, a z kominów w wiosce nie unosił się dym. Wioska wydawała się opuszczona. Złapała je burza, którą musiały przeczekać w pustej gospodzie.
W gospodzie Storm odkryła w piwnicy szkielety właścicieli. Nagle ktoś zatrzasnął za nią drzwi do piwnicy i coś dotknęło jej twarzy. Aurora znalazła ją jednak i pocieszyła. W piwnicy dziewczęta znalazły granaty, ale ich nie zjadły, a potem opuściły gospodę. Na cmentarzu odkryły małą dziewczynkę, która wygrywała dziwną melodię. Nie pamiętała ona swojego imienia i mieszkała na cmentarzu. Powiedziała też, że dawniej mieszkała w gospodzie. Okazało się, że zgubiła rodzinę, a wcześniej słyszała dźwięk piszczałki. Dziewczynka chciała z nimi zagrać w kości. Potem dała im nagrodę, czyli misia Ani, który spadł tam z wozu. Dziewczynka wskazała im jeszcze drogę do Netty Dobrodziejki. Storm wyjaśniła siostrze, że znalazła w piwnicy szkielety, a spotkana dziewczynka nie żyła. Storm zwróciła Hope jej imię.
Aurora i Storm dotarły do Dworku Dobrodziejki. Tam zaczekały, aż do domu wróci Netta. Zajęła się ona nimi i je ugościła, a dziewczęta opowiedziały o wszystkim, co je spotkało. Okazało się, że opuszczona wioska padła łupem szczurołapa, który wyprowadził z niej dzieci. Netta opowiedziała im też legendę o grajku i jego groźbach. Kolejnym wcieleniem grajka okazał się DeWilde. Nie odzyskał on jeszcze całej swojej mocy, gdyż zabrakło mu piszczałki. Netta doradziła dziewczynom, by uratowały siostrę i znalazły wejście do wnętrza Góry Grajka, a także by od ogrzycy Matki Rolmops dowiedziały się, gdzie leży kopalnia. Miały się poddać jej gościnności.
Netta podwiozła dziewczęta do Diabelskiego Traktu. Poszły one potem wskazaną drogą. Potem droga zrobiła się okropnie trudna i nieprzyjemna. Po drodze znalazły podpis swoich rodziców wyryty w skale, co wzruszyło obie siostry. Nagle Storm zaatakował wilk, ale Aurora strzeliła do niego z małego pistoletu, który dała jej Netta. W pewnym momencie siostry schroniły się w jaskini, gdzie wystraszyło je echo.
Dziewczęta ujrzały zarys Piekielnych Wzgórz. Dotarły potem do domu Matki Rolmops. W domu było pusto, ale na dziewczęta czekała wiadomość zachęcająca do zjedzenia bardzo obfitego posiłku. Kolejna wiadomość zapraszała do położenia się do łóżek. Aurora spanikowała, ale Storm miała zamiar zastosować się do zasad gościnności. Rano na dziewczęta czekało śniadanie, a potem nagle pojawił się klucz, po który pobiegła Storm wbrew przestrogom Aurory. Zachowanie Storm zdenerwowało Matkę Rolmops, która nagle się pojawiła. Dziewczęta jednak wciągnęły ją w uprzejmą rozmowę, a Storm ją popchnęła i kobieta straciła przytomność. Okazało się jednak, że tylko udawała. Dziewczęta próbowały uciec z kluczem i mapą, ale Matka Rolmops je schwytała. Zaproponowała grę w chowanego. Matka Rolmops znalazła je i udawała, że chce je pożreć, ale była wegetarianką. Okazało się, że kobieta była prababką dziewcząt. Potem pomogła swoim prawnuczkom.
Dziewczęta opuściły dom Matki Rolmops i poszły w kierunku Góry Grajka. Znalazły po drodze kocyk Ani pozostawiony jako wskazówka. Szły dalej niezwykle trudną i wyczerpującą drogą i dotarły do lodowej przepaści. Poszły dalej i nagle Aurora spadła w przepaść. Storm myślała, że to koniec, ale Aurora siedziała jednak na małej skalnej półce. Storm udało się wyciągnąć siostrę.
Kolejnego dnia dziewczęta znalazły się na szczycie Góry Grajka. Zaczęły tam szukać włazu do opuszczonej kopalni. Udało się go znaleźć Aurorze. Storm postanowiła wejść tam jako pierwsza. Aurora została sama i zobaczyła jakieś ślepia. Storm próbowała wrócić do góry, ale nie potrafiła. Aurora nie umiała jej pomóc i nagle pojawił się DeWilde. Przeciął on linę, na której wisiała Storm. Dziewczyna spadła w dół do wody. Zaczęła wołać o pomoc. Nagle pojawił się Kit, ale zniknął, zatem Storm popłynęła dalej, by znaleźć inne wyjście z sytuacji.
Storm dopłynęła do miejsca, w którym chodnik kopalni nie był zalany wodą. Potem trafiła do jaskini, w której żyły świecące robaczki świętojańskie. Była w samym sercu Góry. Tam pracowały setki mężczyzn, kobiet oraz dzieci. Wydobywali oni kamienie szlachetne, które potem zabierały od nich wilki. Niekiedy dochodziło tam do wypadków. Storm znalazła tam jedną z bliźniaczek spod stołu, która widziała Ani. Storm poszła potem wraz z uwięzionymi ludźmi. Okazało się, że była tam też uwięziona Matka Rolmops. Upadła, a Storm podbiegła do niej. Zabrano ją tutaj zaraz po odejściu dziewczynek. Wszyscy zobaczyli Storm, a wtedy ona dmuchnęła w piszczałkę. Storm i Matka Rolmops uciekły, bo piszczałka wszystkich zaczarowała. Do ucieczki wykorzystała też eliksir zabrany Miodunce Bzyk. Szły dalej i nagle Storm otrzymała cios w głowę.
Storm odzyskała przytomność i zobaczyła DeWilde’a. Doktor chciał wymienić piszczałkę na rodzinę Storm, miał Ani, Aurorę oraz Matkę Rolmops. Storm wciąż wierzyła, że to Aurora przecięła jej linę. DeWilde wziął od niej piszczałkę, ale jej dotyk sprawił mu ból. Okazało się bowiem, że piszczałki nie można sobie przywłaszczyć, można ją jedynie dostać. Matka Rolmops opowiedziała, że to DeWilde dał piszczałkę Zelli, bo ją kochał. Ona jednak uciekła z kapitanem, a DeWilde zrobił się od tego zły. Potem Matka Rolmops zaopiekowała się Zellą i ukryła ją w wieży. Potem ona uciekła z ojcem dziewcząt, a DeWilde próbował ją odzyskać, pojawił się nawet na chrzcinach Aurory w przebraniu. DeWilde przypomniał sobie, że piszczałkę można też od kogoś wygrać. Storm zagrała z nim zatem w ortografię i literowanie, ale doktor wygrał. Storm oddała mu piszczałkę, a wtedy on kazał jej wybierać między jej siostrami. Jedna z nich miała na zawsze pozostać w Górze Grajka. Aurora zadecydowała, że się poświęci dla sióstr. Storm dowiedziała się, że Aurora nie przecięła liny. Ani została razem z Aurorą, a Storm odeszła.
Storm wróciła do Rajskiego Zakątka. Czuła, że zdradziła wszystkich. Popadła w letarg, ale wtedy nagle odwiedził ją pewien chłopak, Kit, który przyniósł wiadomość, że Aurora kolejnego dnia ma zostać żoną DeWilde’a w Grajkowie. Storm wróciła do Grajkowa, gdzie zatrudniła się u Miodunki Bzyk jako pirotechnik. Twarz ukryła pod czerwonym kapturem, dlatego Miodunka jej nie poznała.
Trwały przygotowania do ślubu Aurory. Storm przygotowywała swój plan, kiedy okazało się, że Kit wbrew swojej woli zdradził ją przed DeWildem. Wyznał też, że zakochał się w Aurorze. Nagle pojawił się srebrny zając, który powiedział Kitowi, że urok zdjęto i stał się wolny. Storm pobiegła do Piernikowego Domku, by zrealizować swój plan. Nadeszła ceremonia, Storm chciała działać, ale wtedy Aurora ukłuła się w palec igłą. Storm znalazła Ani, zaczęły razem walczyć z wilkami. Do walki dołączył Kit z fajerwerkami. Powiedział Storm, że DeWilde boi się pokrzyw i pożaru w lesie. Ludzie z Grajkowa pobiegli, by złapać i spalić Storm.
Storm galopowała na Pieprzyku, koniu Netty. Razem z nią jechała Ani i nieprzytomna Aurora. Ukryły się w kościele. Storm i Ani narwały pokrzyw, okazało się także, że Aurora udawała i nie zapadła w wieczny sen. Dziewczęta postanowiły, że wydziergają koszulę z pokrzyw dla DeWilde’a. Potem wyszły mu na spotkanie. Storm zabrano na stos, a ona do ostatniej chwili wykańczała na drutach koszulę. DeWilde podszedł, by podpalić stos, a wtedy Storm zarzuciła na niego gotową koszulę. Tłum zebrany tam uznał, że DeWilde nie jest człowiekiem, tylko wilkiem. On zaś dmuchnął w piszczałkę. DeWilde uciekł, a Storm wiedziała, że musi go złapać, bo miał instrument. Znalazła go w Piernikowym Domku, gdzie znów miała zagrać o piszczałkę. Zaatakowała ją tam też Miodunka Bzyk. W walce DeWilde przypadkiem wepchnął Miodunkę do rozpalonego pieca. Belka z pieca podpaliła Piernikowy Domek. Storm uciekła z domu, ale DeWilde w nim pozostał. Pod nogi potoczyła się jej fujarka. Potem wyrzuciła ją do wody.
Netta odwiozła siostry do ich domu. Kit jechał z nimi, ale wysiadł przy Grajkowskim Porcie, zamierzał odpłynąć gdzieś daleko. Wymieniał jednak pełne uczucia spojrzenia z Aurorą. Okazało się, że w pożarze nie znaleziono żadnych śladów po DeWildzie. Po Miodunce zostało tylko ołowiane serce. Storm przeczuwała jednak, że DeWilde żyje. Kolejnego dnia został urządzony piknik, a Storm przeżywała wyrzuty sumienia. Storm zaczęła zapisywać swoje emocje i doświadczenia. Nagle wrócił ojciec dziewczynek, kapitan Eden. Siostry dyskutowały o ojcu, matce i przyszłości.
Aktualizacja: 2026-05-26 13:43:59.
Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.