Król – streszczenie

Autorka streszczenia: Marta Grandke.
Autor Inny

„Król” to powieść, której autorką jest Katarzyna Ryrych. Przedstawia ona losy Patryka, chłopaka pochodzącego z rodziny z problemem alkoholowym ojca, który pewnego dnia w trakcie wakacji jako siedmiolatek zaprzyjaźnia się z bezdomnym Celestynem.

Spis treści

Król – streszczenie krótkie

Pewien chłopiec, Patryk, niegdyś żył spokojnie z rodzicami, aż do momentu, w którym firma jego ojca upadła, a on sam zaczął mieć problemy z alkoholem. Rodzina przenosi się zatem do nędznego mieszkania socjalnego w złej dzielnicy zwanej Brooklynem. Ojciec pije coraz więcej, bije rodzinę i ma halucynacje, aż wreszcie trafia z tego powodu na leczenie w szpitalu psychiatrycznym. W szkole Patryk ma problemy, gdyż inni uczniowie odkrywają, gdzie mieszka, przerwy zatem woli spędzać w bibliotece. Nadchodzą wakacje, w trakcie których matka chłopca pracuje jako sprzątaczka, a on sam zajmuje się sobą. Jedzie rowerem do parku, gdzie poznaje mężczyznę imieniem Celestyn, który z wyglądu przypomina mu wiedźmina z jego ulubionej książki. Mężczyzna i chłopiec zaprzyjaźniają się i spędzają dużo czasu razem. Celestyn staje się dla Patryka kimś w rodzaju ojca i uczy go wielu przydatnych rzeczy. Przekazuje mu też pewną życiową mądrość.

Z czasem Patryk coraz bardziej dorasta i zmienia się, wchodzi też w konflikt z matką. Jest przywiązany do Celestyna, a ten pewnego dnia żegna się z nim na swój sposób i znika. Patryk szuka go, ale rozumie, że mężczyzna już nigdy nie wróci. Pojawia się za to w domu ojciec chłopaka, co wywołuje napięcie. Wyrzuca stół przez okno, ale Patryk oznajmia, że razem poszukują nowego domu. Ojciec i syn wspólnie wychodzą z mieszkania na Brooklyn.

Król – streszczenie szczegółowe

Intro

Narrator stoi na scenie i przygląda się zgromadzonemu pod nią tłumowi. Pochodzą z tego samego miejsca, co on, dlatego go rozumieją. Zaraz ma się rozpocząć koncert, a narrator myślami cofa się do pewnego lata. Ma zamiar znowu opowiedzieć pewną historię, zespół zaczyna grać. Wykonuje utwór, który jest jedyną, prawdziwą piosenką, jaką stworzył.

I

Kiedy Patryk miał siedem lat, nie był dobrym dzieckiem. W pierwszej klasie pani zapytała jego i innych, kim chcą być, kiedy dorosną. Patryk powiedział, że wiedźminem, a nauczycielka go nie zrozumiała. Patryk upierał się przy swojej odpowiedzi. Potem nauczycielka kazała narysować dzieciom wydarzenie z wakacji. Patryk myślał o tym, że może narysować ojca przypiętego pasami do łóżka i otoczonego pielęgniarzami. Dzieci w klasie zaczęły się śmiać z jego odpowiedzi o wiedźminie. Patryk wspomniał też o tym, że czasami ojciec bił go paskiem, ale i tak nigdy nie udało mu się z niego wydobyć ani słowa. Chłopiec myślał o tym, że czasami chodzili z mamą posiniaczeni, a na dworze było trzydzieści stopni. Musiał wtedy ubierać długie ubrania.

Przez pierwsze tygodnie Patryk na przerwach uciekał do biblioteki i czytał. Wspominał to, jak mieszkał niegdyś z rodzicami w domu jednorodzinnym, a jego ojciec prowadził firmę, jednak wspólnik oszukał ojca i rodzina straciła nagle wszystko. Musieli przeprowadzić się do lokalu zastępczego, w którym nie było dobrych warunków. Mieścił się on na ubogim osiedlu znanym jako Brooklyn. Stał tam budynek z mieszkaniami socjalnymi, starymi i zaniedbanymi. Dochodziło tam do kradzieży. Ojciec popadał w nałóg, był agresywny, miał przywidzenia. Widział czarnego psa w pustej łazience. Żona wezwała do niego policję, a ta zabrała ojca do Houston. Tak nazywano szpital psychiatryczny.

Kolejnego dnia rodzina pojechała zobaczyć ojca. Ten wciąż miał majaki, był przypięty pasami do łóżka. Matka rozmawiała z lekarzem. Patryk od tego czasu nie odwiedzał ojca. Okazało się, że nieobecność ojca pozwoliła na zaprowadzenie porządku w domu. Matka chłopca znalazła pracę przy sprzątaniu pewnego biura. Patryk zostawał sam w domu i czytał książki. Odwiedziła ich babcia, która uznała, że tak nie może dalej być. Kobieta skrytykowała warunki, w których żyła jej synowa z wnukiem. Zaproponowała, że weźmie Patryka do siebie, ale chłopiec nie chciał opuszczać Brooklynu. Babcia obraziła się z tego powodu i poszła sobie.

Minęło lato, nadeszła jesień, a wraz z nią szkoła. Patryk trafił do klasy z dziećmi z bogatego, nowego osiedla. Dzieci te znały się też z czasów zerówki. Po pewnym czasie dzieci dowiedziały się, gdzie mieszka ich kolega z klasy, i plotka natychmiast dotarła do wszystkich. Uczniowie zaczęli śmiać się z Patryka, którego bił ojciec, co złamało chłopca. Zimę spędził na czytaniu o przygodach Geralta z Rivii. Rzucał też śnieżkami w autobus, na czym złapał go dzielnicowy. Zabrał Patryka do matki i zaproponował jej, żeby zapisała syna na zajęcia do Siemachy, gdzie chłopiec mógłby się nauczyć wielu rzeczy. Matka i chłopiec doszli do wniosku, że świetlica jest za daleko i to strata czasu. Patryk przestał też pytać o ojca. Wciąż jednak czuł się obcy w swojej klasie. Pewnego dnia pożyczył telefon od bibliotekarki i zadzwonił do kolegi z zerówki, który szedł na zajęcia z chińskiego. Patryk nie mógł go zaprosić do siebie, gdyż skłamał, że przeprowadził się do Ameryki. Czuł się samotny.

Pod koniec roku okazało się, że Patryk jest najlepszym uczniem w klasie. Matkę chłopca zaproszono na zakończenie roku, ubrała się zatem bardzo odświętnie. Jedna z kobiet rozpoznała w niej sprzątaczkę ze swojego biura. Patryk poczuł się z tego powodu zły. Pewnego wolnego dnia matka zaproponowała synowi wyjście na basen. Pojechali jednak nad rzekę. W inne dni Patryk zostawał sam, nie chciał jeździć do babci. Pewnego dnia wyszedł z domu i natknął się na Wieśka Złomiarza, który dał mu dziecinny rowerek. Patryk pojechał do miejsca, które nazywano parkiem, gdzie skaleczył się w kolano. Usiadł tam i nagle, ku swojemu zaskoczeniu, zobaczył w parku wiedźmina o białych włosach. Mężczyzna zainteresował się chłopcem i zaczął go o wszystko wypytywać. Powiedział mu, że ma na imię jak święty Patryk. Nagle przyjechał patrol straży miejskiej. Sprawdzili, czy Celestyn nie ma przy sobie alkoholu. Patryk potem opowiedział mu resztę historii swojego życia. Potem poszli razem do małego baru mlecznego, gdzie zjedli obiad. Patryk umówił się z Celestynem, że kolejnego dnia też się spotkają i że przyniesie mu gazety na papierowe czapeczki. Patryk nie powiedział matce o nowym znajomym.

II

Przez całe lato Patryk zaprzyjaźnił się z Celestynem. Ten opowiadał mu wiele historii o swoim życiu i o świecie. Razem z nim wyczyścił swój rower, a Celestyn go polakierował. Kolejne dni upływały im na wspólnym odnawianiu roweru. Raz jeden chłopiec oskarżył Patryka, że przy rowerze ma jego dzwonek, ale Patryk powiedział, że dostał go od dziadka. Potem Patryk wrócił do domu i czekał na matkę, która się spóźniała, ale sądził, że dostała po prostu dodatkową pracę. Patryk zastanawiał się nad swoją przynależnością do Brooklynu i uznał, że to miejsce, do którego najlepiej pasuje.

Matka wróciła z pracy, a Patryk zademonstrował jej swój dzwonek przy rowerze. Matka zaczęła mówić o tym, że Patryk powinien jechać na wakacje i o wyjściu jego ojca ze szpitala. Kolejnego dnia Patryk opowiedział Celestynowi o swoim ojcu. Patryk przyznał mu się do tego, że chciał zostać wiedźminem. Celestyn opowiedział, że on sam chciał pracować w cyrku. Patryk zaczął trenować, by bronić się przed ojcem.

Matka Patryka doszła do wniosku, że chłopiec nie może całymi dniami biegać sam. Zapisała go zatem do osiedlowego klubu, ale syn dał się tam zaprowadzić, a potem stamtąd uciekł. Musiał iść na spotkanie z Celestynem. Razem jedli czereśnie. Celestyn poszedł po jedzenie, a Patryk zajrzał do zostawionego przez niego koszyka. Były tam jednak tylko ciepłe ubrania na zmianę. Potem Celestyn wyjaśnił Patrykowi, że nie mogą iść do restauracji, gdyż jego kapitał jest obecnie zamrożony. Nocował też w pewnym dziwnym hotelu. Podczas wyjazdu nad jezioro Patryk zobaczył, że Celestyn ma na plecach wytatuowane skrzydła. Patryk zastanawia się nad kwestią umierania. Pewnego dnia matka zapowiedziała, że pojadą nad rzekę z jej koleżanką i jej synem. Patryk zbyt długo się opalał i poparzył sobie skórę. Celestyn skończył czytać książkę „Zabić drozda” i pożyczył ją Patrykowi. Chłopak uświadomił sobie, że nie pamięta, jak wygląda jego ojciec. Celestyn suszył ubrania na ławce, a kiedy poszedł z Patrykiem na obiad, ktoś mu je ukradł. Patryk podarował mu zatem rzeczy swojego ojca. Patryk zarabiał też na sprzedaży znalezionych butelek. Planował też wyciągnięcie monet z dna stawu, gdzie ludzie wrzucali je na szczęście. Postanowił, że wróci tam w nocy, gdy park opustoszeje.

Wieczorem Patryk wrócił do parku i ujrzał tam niewielki cień lisa. Przy stawie Patryk nikogo nie zastał. Chłopiec wszedł do wody i zaczął wydobywać monety z mułu. Uzbierał całą, ciężką reklamówkę. Wrócił do mieszkania, a rano policzył, że uzbierał około osiemdziesięciu złotych. Zapytał potem Celestyna, czy popełnił w ten sposób przestępstwo. Potem poszli do balonu, który zabierał ludzi na loty widokowe. Polecieli do góry, a Patryk poczuł, że mógłby latać codziennie.

III

Podczas kolacji Patryk wciąż myślał o locie balonem. Potem znowu poszedł do parku, by zabrać monety ze stawu. Tam jednak spotkał mężczyznę, który przyszedł nad staw w podobnym celu. Nagle pojawiło się też dwóch policjantów, którzy zaczęli go gonić. Potem Patryk spokojnie wszedł do wody i napełnił monetami plecak.

Rano matka uznała, że zaniedbuje syna i chciała dowiedzieć się, co Patryk robi sam całymi dniami. Potem Patryk zabrał zegarek ojca i udał przed Celestynem, że wyłowił go ze stawu. Potem poszedł z nim nad wyrobisko. Zaczęli rozmawiać o budowie balonu, aż w końcu uzgodnili, że mogą przygotować latawiec. Matka wróciła z pracy w dobrym nastroju, gdyż była u ojca w szpitalu i miała dobre nowiny. Miał on odzyskać równowagę wewnętrzną i wkrótce wrócić do domu. Patryk nie bał się już tego dnia, czuł się gotowy. Rodzina miała założoną „Niebieską kartę”. Matka zapytała Patryka, czy ten cieszy się na powrót ojca, ale chłopiec odpowiedział, że nie, i matka przestała się cieszyć.

Patryk poszedł do sklepu dla modelarzy, a potem razem z Celestynem przygotował latawiec, a potem razem go puścili. Matka wróciła wcześniej z pracy i udawała, że nie była w szpitalu. Dała mu też pięć złotych. Następnego dnia mężczyzna zwany Supermarketem próbował sprzedać chłopcu pomelo. Patryk zjadł je razem z Celestynem. W niedzielę Patryk powiedział matce, że chce iść do ogrodu botanicznego, czym zaskoczył matkę. Patryk zaczął czytać książkę „Zabić drozda”. Myślał też o tym, że ma złą opinię wśród sąsiadów. Koleżanka matki zaproponowała im wspólne wyjście do kina, ale matka uznała, że nie weźmie Patryka na film dla dorosłych.

IV

Padał deszcz, a Patryk zastanawiał się nad stawem z monetami. Myślał też o Strzępku, niemiłym koledze z klasy, z którym miał problem. Postanowił też, że będzie stawiał się ojcu, gdy ten wróci do domu. Chłopak i Celestyn eksperymentowali także z latawcem. Patryk załatwił u Supermarketa akwarium, by uprawiać w nim roślinę owadożerną od Celestyna. Celestyn dotrzymał słowa i przyniósł roślinę w papierowej torbie. Babcia zaczęła twierdzić, że jej wnuk dziczeje. Patryk zastanawiał się, kim właściwie jest Celestyn i kto zamieszkał w jego poprzednim domu. Celestyn zaproponował, by się tam udali. Matka Patryka postanowiła poprosić MOPS o pomoc. Patryk i Celestyn pojechali do poprzedniego domu chłopca w innym mieście. W domu matka zaproponowała Patrykowi spacer i kupiła wiśnie od Supermarketa, ale nie umiała ich przyrządzić i spleśniały.

Patryk znowu poszedł w nocy nad staw. Tam pewien mężczyzna odpierał atak łabędzia. Patryk rzucił w nich kamieniem. Trafił mężczyznę i miał potem z tego powodu wyrzuty sumienia. Rano przeczytał w gazecie, że łabędź otrzymał pomoc weterynarza, a mężczyznę zatrzymano. Patryk uznał, że czas skończyć z zabieraniem monet ze stawu.

V

Pewnego ranka w niedzielę matka zadecydowała, że jadą za miasto razem z jej przyjaciółką i jej synem. Chłopiec chciał budować tamę z Patrykiem, ale on wolał pływać samotnie. Trzy dni później chłopiec wpadł pod samochód, a Patryk zaczął czuć wyrzuty sumienia z powodu tego, jak szorstko go traktował. Nie chciał jednak iść na pogrzeb kolegi. Zamiast tego poszedł zbudować z Celestynem zagrodę dla ryb. Chciał w ten sposób przywołać zmarłego kolegę Michała. Rozmyślał przy tym o umieraniu i religii.

VI

Kolejnego dnia Patryk sam obciął sobie włosy, czym zdenerwował matkę. Syn sąsiada potem maszynką ogolił go do reszty. Z Celestynem poszedł do ogrodu. Poszedł z nim też do baru mlecznego, a tam przyszła też jego matka, która odbierała obiady z MOPS-u. Nie zauważyła jednak Patryka. W domu matka chciała wysłać Patryka do babci, gdyż uznała, że okolica źle na niego działa. Pokłócili się, a Patryk powiedział matce, że czeka na powrót ojca, który znów będzie ich bił. Matka uniosła rękę na te słowa, ale opuściła ją, a Patryk zaczął krzyczeć. Matka próbowała też przeprosić syna.

Rano Patryk założył ubrania ojca i wyszedł z domu. Sąsiedzi śmiali się z jego nowej fryzury. Syn sąsiada dał mu swoje rzeczy, których sam już nie nosił, ale na Patryka miały dobrze pasować. Potem Patryk rozmawiał z Celestynem o życiu i jego naturze. Patryk wrócił do swojego poprzedniego domu, gdzie niegdyś zakopał skarb. Został jednak stamtąd przegoniony wraz z Celestynem. Syn sąsiadki komplementował Patryka i zmianę, jaka w nim zaszła. Patryk myślał o tym, że zbliżał się powrót do szkoły, a także powrót ojca do domu. Zaczął jednak obojętnieć na oba te wydarzenia.

Celestyn samodzielnie wykopał skarb Patryka z działki, na której stał jego poprzedni dom. Patryk czuje się dzięki temu wolny. Potem razem poszli na wyrobisko. Celestyn zorganizował im tam też ucztę. Tego dnia Celestyn wyjątkowo nie spieszył się do swojego specjalnego hotelu. Tym razem też inaczej pożegnał się z Patrykiem. W domu Patryk odkrył, że matka go szukała. Kobieta była wściekła i powiedziała, że syn już nie może sam wychodzić z domu, ma jej zatem oddać klucze. Patryk kazał synowi sąsiadów włączyć jakąś muzykę. Patryk obejrzał kopertę, którą dostał od Celestyna, ale jej nie otworzył.

Kolejnego dnia w parku Patryk nie spotkał Celestyna. Poszukał go też w barze mlecznym i w ogrodzie botanicznym. Poprosił pracownika, by powiedział Celestynowi, że chłopak czeka tam, gdzie zawsze. Patryk zrozumiał jednak, że już nigdy nie spotka Celestyna.

Do domu wrócił ojciec chłopaka. Matka oznajmiła, że teraz wszystko się zmieni. Ojciec podniósł stół i wyrzucił go przez okno. Patryk zabrał ojca do Złomiarza i Supermarketa, by wspólnie zorganizować nowy stół. Ojciec wyszedł z synem i przyznał mu rację, że razem znajdą bezdomny stół.


Przeczytaj także: *** (już tylko głaskam...) – interpretacja

Aktualizacja: 2026-05-20 19:33:10.

Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.