Przygody Filonka Bezogonka – streszczenie

Autorka streszczenia: Marta Grandke.
Autor Inny

„Przygody Filonka Bezogonka” to powieść, której autorem jest Gösta Knutsson. Przedstawia niezwykłe przygody pewnego kotka, któremu kiedyś szczur odgryzł ogonek.

Spis treści

Przygody Filonka Bezogonka – streszczenie krótkie

Filonek to kociak, któremu szczur odgryzł ogon, gdy miał zaledwie kilka dni. Z tego powodu inne koty śmiały się z niego. Pewnego dnia do gospodarstwa przyjechał samochód. Filonek wskoczył do samochodu. Kierowca go nie zauważył i tak kot pojechał z nim do miasta. Dzieci kierowcy, Birgitta i Olle, poprosiły ojca, by kot z nimi zamieszkał, i tak Filonek zyskał nowy dom.

Filonek uważnie badał miejsce, w którym się znalazł, i nawet walczył z futrem z lisa. Zaalarmował też domowników, że od żelazka zajął się stół, i dostał medal za swoje bohaterstwo. Z tego powodu gnębiły go jednak okoliczne koty takie jak Mons, Bill, Bull, Frida i Frycek. Filonek przeżywał wiele przygód, między innymi wyjazd na wakacje, a w trakcie powrotu odjechał złym pociągiem do innego miasta. Ostatecznie jednak wrócił do domu.

Okoliczne koty dalej nie lubiły Filonka i zaplanowały nawet wrzucenie go do jeziora. Ich plany jednak nie udawały się, a ostatecznie Filonek dostał od swojej rodziny kolejny medal za swoje zasługi.

Przygody Filonka Bezogonka – streszczenie szczegółowe

Czyście kiedy widzieli kotka, który by wcale nie miał ogonka?

W pewnej szwedzkiej wiosce mieszkał kotek o imieniu Filonek. Kociak miał tylko kilka dni, kiedy ogon odgryzł mu szczur. Z tego powodu okoliczne koty się z niego śmiały, a on był smutny. Któregoś razu na podwórku zaparkował samochód, a jego drzwi były otwarte. Filonek wskoczył zatem do środka i położył się na tylnym siedzeniu. Kierowca tego nie dostrzegł i Filonek pojechał razem z nim. Dopiero w mieście mężczyzna zorientował się, że nie jechał sam. Dzieci kierowcy poprosiły, by kotek mógł z nimi zamieszkać, a on się na to zgodził.

Filonek Bezogonek spotyka lisa

Birgitta to dziesięcioletnia dziewczynka, która bardzo ucieszyła się z tego, że ma kotka. Zawiązała Filonkowi na szyi czerwoną kokardę i zorganizowała mu wygodne posłanie do spania. Filonkowi było tak dobrze, że nie tęsknił nawet za gospodarstwem, na którym mieszkał. Wyspał się i jadł do syta. Wreszcie poszedł zwiedzać dom. Już w przedpokoju na wieszaku zobaczył lisa. Wisiał tam i stroił dziwne miny do Filonka, a przynajmniej on tak sądził. Kotek uznał zatem, że musi ściągnąć lisa na podłogę. Wykonał kilka skoków, aż wreszcie mu się to udało, i zaczął szarpać lisa. Uderzył go jeszcze łapką i wrócił, by położyć się w swoim koszyku.

Filonek gasi pożar i dostaje medal

Mama Birgitty odkryła dzieło Filonka kolejnego poranka i nie cieszyła się z niego. Planowała nawet odesłanie kota na wieś, ale córka poprosiła ją, by tego nie robiła. Koszyk Filonka przeniesiono jednak w ramach kary do kuchni. Kotek nie przejął się tym, bo bardzo apetycznie tam pachniało.

Wieczorem mama zaczęła prasować stos chusteczek. Gdy skończyła, zapomniała wyłączyć żelazko, a w nocy z tego powodu zapaliły się chusteczki, gazeta, a nawet stół. Filonek Bezogonek szybko zorientował się, że dzieje się coś złego. Najpierw chciał uciec, ale nie mógł tego zrobić. Z tego powodu zaczął bardzo głośno miauczeć, a to obudziło pozostałych domowników. Dorośli przyszli do kuchni, zobaczyli, co się dzieje, i ugasili pożar.

Filonek w ten sposób został okrzyknięty bohaterem, a tatuś Birgitty odznaczył go medalem. Birgitta przywiązała mu go do kokardki, ale Filonek znacznie bardziej docenił spodeczek śmietanki, jaki dano mu w ramach nagrody.

Czyście widzieli kotka, który by się chełpił medalem?

Medal stał się dla Filonka jednak źródłem problemów. Wychodził codziennie na spacer i tego dnia spotkał złośliwego kota Monsa. Mons nie był zadowolony z tego, że Filonek chwali się medalem i nie zamierza go zdjąć. Mons zatem namówił dwa inne koty, Billa i Bulla, by dały nauczkę Filonkowi. To one napisały o nim do „Kociego Dziennika”, przez co wszystkie inne koty czekały na niego. Kolejnego dnia w trakcie codziennego spaceru Filonek wystraszył się groźnie miauczących kotów. Próbował uciec, ale one zerwały mu i tak wstążkę z zawieszonym medalem.

Przygoda w Wielką Sobotę

Nadeszła Wielka Sobota, a domownicy przygotowali świąteczne śniadanie. Podczas jedzenia wymyślali wiersze o jajkach. Później Birgitta próbowała znaleźć Filonka, ale jego nigdzie nie było. Tata zatem na pocieszenie dał jej i jej bratu wielkie pisanki. Ukrył w nich wcześniej rozmaite przysmaki. Niespodziewanie jedna z pisanek zaczęła nagle miauczeć. To Olle, brat Birgitty, zamknął w niej zaginionego Filonka. Tata rozgniewał się za to na syna i wyznaczył mu karę. Chłopiec nie dostał swoich słodyczy.

Na zieloną trawkę

Latem rodzina zaczęła planować wyjazd na wakacje. Okazało się, że Filonek także ma jechać razem z nimi. Kiedy wszyscy się pakowali, Filonek także dostał własny plecak. Birgitta włożyła do niego wszystkie rzeczy, jakie były potrzebne kotu w trakcie wspólnego pobytu poza domem.

Filonek Bezogonek jedzie pociągiem

Nadszedł moment wyjazdu. Filonkowi nie podobało się na dworcu kolejowym, bo było tam dużo ludzi i wszędzie było głośno. Tata poszukał w pociągu wolny przedział dla rodziny i wszyscy tam usiedli. Pociąg wyjechał ze stacji, a Filonek usiadł sobie na stoliczku. Stamtąd obserwował migające za oknem druty telegraficzne, ale rozbolała go od tego głowa. W przedziale pojawił się konduktor, a Filonek wystraszył się, że powinien mieć bilet. Na szczęście jednak go nie potrzebował. Gdy nadeszła pora obiadowa, Filonek i Birgitta zostali, by zjeść w przedziale, a reszta rodziny poszła do wagonu restauracyjnego.

Duża Stina z Leśnej Polany

Rodzina Filonka wysiadła na niewielkiej stacji kolejowej, by następnie wsiąść do samochodu. W ten sposób dojechali do niedużego, starego dworku, który leżał w głębi lasu. Filonek natychmiast zapragnął zwiedzać nowe miejsce, zatem udał się na spacer. Po gospodarstwie oprowadziła go Stina, stara kotka, którą szybko poznał.

Państwo Gryzoniowie i panna Przekomarzalska

Stina zabiera Filonka do obory, gdzie poznaje on Krasulę i cielaczki o imionach Pipusia i Papusia. Stina tłumaczy małemu kotu, że mieszka tam bardzo wiele myszy, między innymi państwo Gryzoniowie w Dziurze Wielkiej Uczty. Z kolei w stajni mieszkał koń Kasztanek, który jest przeziębiony. Był tam także kot o imieniu Jonasz. Nagle do Stiny i Filonka przylatuje czarno-biały ptak. To pliszka, panna Przekomarzalska. Filonek chce na nią polować, ale ona nie daje mu się złapać.

Duża biedronka

Koty idą na łąkę, gdzie na nosie Stiny siada biedronka. Filonek pierwszy raz w życiu widzi takiego owada. Przygody męczą go więc, zasypia i śni mu się, że biedronka prowadzi go na wielką polanę, która nazywa się Zielona Trawka. Są tam koty, które jedzą trawę. Filonek zaczyna się bać, że zmienił się w krowę. Budzi go Stina i razem idą na wieczorne mleko.

Filonek Bezogonek gubi się

Filonek cieszy się z lata spędzonego na wsi, gdzie często przebywał ze Stiną i razem z nią chodził na pastwisko za gospodynią Heddą. Tam przyglądali się, jak kobieta doi krowy. Mieli zawsze nadzieję, że dostaną chociaż trochę lubianego przez siebie mleka. Lato jednak wreszcie się skończyło i trzeba było wracać do domu, do miasta. Stina poszła za letnikami aż na stację. Na jednym z przystanków Olle i Birgitta poszli, by kupić batoniki, a Filonek udał się z nimi, by zwiedzić stację. Spotkał tam zwiadowcę, ale nie zauważył, że nadszedł czas, kiedy ruszał pociąg. Szybko pobiegł do niewłaściwego pojazdu i pojechał w nieznane.

Wujek Karlsson

Filonek uznał, że rozgrzeje się w dużej torbie gazeciarza i w ten sposób wysiadł z nim na kolejnej stacji. Jakiś łysy pan chciał tam kupić gazetę i uznał, że przygarnie kota razem z nią. Na peronie pojawił się jednak duży pies. Filonek wystraszył się do tego stopnia, że wyrwał się wujaszkowi Karlssonowi i zniknął w mieście.

Piękna kotka Ingrid

Filonek dociera do piwnicznych okienek, a z jednego z nich wyłania się piękna kotka o imieniu Ingrid. Filonek od razu jej się przedstawia i chce z nią porozmawiać, ale przeszkadza im pies o pomarszczonym pysku, więc Filonek skacze zatem w kierunku okienka. Ingrid jednak nie robi tego samego, nie okazuje strachu. Wyjaśnia Filonkowi, że Dux nie stanowi zagrożenia dla kotów, bo mama Ingrid kiedyś go boleśnie podrapała. Ingrid zabiera Filonka do siebie, a jej mama częstuje go mlekiem. Filonek opowiada, jak właściwie trafił do tego miasta.

Filonek się odnajduje

Birgitta wraca do pociągu i bardzo się martwi, kiedy nie może tam znaleźć Filonka. Jej tata idzie do konduktora, by poprosić go o sprawdzenie, czy ktoś może widział małego kota, który nie ma ogona. Szybko okazuje się, że jacyś chłopcy widzieli Filonka w drugim pociągu, zatem tata Birgitty przygotowuje ogłoszenie. Tymczasem wujaszek Karlsson także martwi się o kotka. Filonek odnajduje go i cieszy się z tego. Zamieszkuje razem z mężczyzną, a on przygotował dla kota wspaniały poczęstunek, ten zaś wymyślił na jego cześć piosenkę. Karlsson zobaczył jednak ogłoszenie taty Birgitty. Skontaktował się z nim i odwiózł Filonka do jego prawdziwego domu. Filonek cieszył się z tego, ale wielokrotnie wspominał z tęsknotą swoją przygodę i nowych przyjaciół.

Przyszła jesień

Przychodzi jesień. Birgitta układa o niej wierszyki, a Filonek wygląda przez okno. Mocno wieje, więc niektórzy na ulicy gonili porwane przez wiatr kapelusze. Filonka bardzo to bawiło. Podobny los spotkał tatę Birgitty, jednak jemu nie udało się odzyskać kapelusza, który poleciał w kierunku rzeki.

Filonek spotyka starych znajomych

Wierszyk sprawiał Birgitcie trudność, a Filonek nie pomagał, kiedy bawił się obok niej gumką do mazania. Dziewczynka mu ją zabrała, zatem uznał, że czas na spacer. Na chodniku spotkał jednak psa i uciekł przed nim do piwnicy, przez którą przeszedł do niewielkiego pokoiku. Siedziały tam koty, które nie lubiły Filonka, czyli Mons, Bill i Bull. Obgadywały właśnie Filonka i uznały, że za bardzo zadziera on nosa. Zobaczyły go jednak i zrobiły się bardzo uprzejme, nawet zaprosiły go do stołu i dały mu mleka. Chciały razem z nim łowić śledzie, ale naprawdę chciały wrzucić Filonka do jeziora w czasie tej wspólnej wycieczki nad wodę.

Ten się śmieje najlepiej, kto się śmieje ostatni

Kolejnego dnia Mons, Bill, Bull, Frida i Frycek zgromadzili się przy beczce na śmieci i knuli intrygę przeciwko Filonkowi. Planowali udawać jego przyjaciół. Przyszedł Filonek i koty poszły na wycieczkę. Na mostku pochyliły się, by udawać, że wypatrują śledzi. Filonek nie zdążył się nawet zorientować, że ryb tam nie ma, a już został zepchnięty z mostka do wody przez koty. Filonek przytomnie chwycił się pazurami pni, które wystawały z wody. Nagle nadeszły dwa psy i pozostałe koty także musiały salwować się ucieczką do wody. Filonek zaś spokojnie z niej wyszedł po pniach, a na brzegu jeziora znalazł kapelusz tatusia. Nie udało mu się go jednak zaciągnąć do miasteczka. Psy odeszły, a koty mogły wyjść z wody, całe mokre i wściekłe.

Filonek i choinka

Nadeszły święta Bożego Narodzenia i w domu pojawiła się choinka. Filonek leżał właśnie na swoim ulubionym fotelu, kiedy drzewko się pojawiło, i przestraszył się go. Fuknął na choinkę, ale nie doczekał się jej reakcji. Schował się więc pod szafą, a choinkę postawiono na środku pokoju. Filonka to dziwiło, ale wreszcie zrozumiał, że choinka go nie skrzywdzi, więc wyszedł spod szafy. Birgitta bardzo cieszyła się choinką. Opowiadała kotu, że drzewko teraz należy udekorować cukierkami, piernikami, jabłkami, świeczkami i gwiazdami. Filonek pozostawał pod wrażeniem choinki do tego stopnia, że śniło mu się, że przyszła ona do pokoju w garniturze i kraciastej narzucie. Nie wiedział też, czemu stoi ona w wodzie.

Prezenty gwiazdkowe dla Filonka

Filonkowi spodobała się udekorowana choinka, ale nie lubił sztucznych ogni, bał się bowiem pożaru mieszkania. Nie doszło jednak do tego. W trakcie Wigilii na stole pojawił się sztokfisz, czyli surowy dorsz, który nie zasmakował Filonkowi. Przed świętami dowiedział się, że on także ma dostać świąteczny prezent, czyli gwiazdkę. Nic nie rozumiał z tej rozmowy, bo nie wiedział, co miałby z taką gwiazdą zrobić. Wreszcie jednak pojął, że gwiazdka oznacza prezent. Upominki rozdawał tata Birgitty przebrany w tradycyjny strój Mikołaja. Dzieci tak też go nazywały, a Filonek wszystkiemu bardzo się dziwił. Jego prezentem okazała się nakręcana myszka i piłeczka ozdobiona narysowanym kogutem.

Poranek świąteczny na ulicy Stromej

Filonek wybrał się na spacer w pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia i spotkał Monsa w trakcie swojej przechadzki. Koty traktowały się uprzejmie, ale Mons wciąż się wściekał na Filonka. Ten zapytał Monsa, co robił w Wigilię i jakie prezenty dostał. Mons nie miał szans na otrzymanie upominku, zatem wyśmiał to, co dostał Filonek, zwłaszcza nakręcaną myszkę. Uznał, że Filonek nie potrafi po prostu złapać żywej myszy, a Bezogonkowi było od tego przykro. Zdenerwowany Mons poszedł zatem spotkać się z Bullem, Billem, Fridą i Fryckiem. Koty były zazdrosne i uznały, że na balu noworocznym dadzą Filonkowi coś, co go zawstydzi.

Nowy Rok Filonka Bezogonka

Mons uznał, że przeprosi Filonka za swoje podejście, i przy okazji zaproponował mu przyjście na bal noworoczny. Filonek naiwnie się zgodził, bo nie podejrzewał podstępu. Na bal przyszły koty z całej okolicy, bawiły się tam doskonale, oglądano sztuczki żonglerskie. Potem zaczęło się wręczanie prezentów przez Monsa. Frycek dostał miseczkę na mleko, a Frida lizaka. Filonkowi dano pudełko, w którym leżał medal ozdobiony napisem „Dla zarozumiałych kotów”. Filonek poczuł się okropnie, zatem uciekł do domu, gdzie Birgitta czekała na swojego ulubieńca. Była zła, że zniknął na tak długo, ale potem posadzono Filonka na stołku, a tata wygłosił przemówienie. Filonek dostał medal z napisem „Za wybitne zasługi” w zastępstwie za ten, który kiedyś zgubił. Ten medal miał nosić tylko w święta. Filonek był bardzo zadowolony i chciał, by inne koty go takim zobaczyły.


Przeczytaj także: Włóczykij – charakterystyka

Aktualizacja: 2026-04-23 23:57:25.

Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.