Duny chętnie zgłębiał wszelkie kwestie związane z pradawną mową i prawdziwymi imionami. Czuł, że zyskuje prawdziwą władzę, wykorzystując prawdziwe imiona kóz oraz leśnych zwierząt. Pasjonowało go to do tego stopnia, że pragnął się temu oddać w całości, nie zajmować się niczym innym, tylko rozwijaniem umiejętności magicznych, do czego zachęcała go też ciotka. Ojciec tymczasem krzywo patrzył na to, co robił jego syn.
Prawda była bowiem taka, że Ged zaczął zaniedbywać inne obowiązki. Zajmował się wprawdzie kozami, ale to dlatego, że na zwierzętach mógł ćwiczyć magię. Od kuźni natomiast uciekał, nie chciał pomagać ojcu, co rodziło między nimi liczne konflikty. Ojciec uważał bowiem, że miejsce Duny’ego jest w kuźni, gdzie będzie on zdobywał fach, który da mu pewną przyszłość.
Duny nie zgadzał się z nim i uważał, że zostanie największym czarnoksiężnikiem na ziemi. Miał dość kuźni i ojca. Z tego powodu zastanawiał się, co może zrobić, by uniknąć pracy tam. Myślał o tym codziennie przed zaśnięciem, aż wreszcie przyszedł mu do głowy pomysł genialny, ale niebezpieczny. Pomyślał bowiem, że gdyby wypowiedział prawdziwe imię ojca, zyskałby nad nim kontrolę i kazał mu zamknąć kuźnię.
Przez pewien czas Duny igrał z tym pomysłem, starannie go rozważał. Wiedział, że przejęcie kontroli nad ojcem nie jest moralnie właściwe. Buntował się jednak przeciwko temu poczuciu, myśląc o tym, że teraz ojciec kontroluje jego, zmuszając go do robienia czegoś, na co Duny nie ma ochoty. Czym to się różni? – wściekał się wewnętrznie chłopiec. On tylko chciał zyskać wolność.
Kiedy Duny powoli dojrzewał do tego, by wprowadzić swój czyn w życie, ojciec nagle zachorował, zmorzyła go silna gorączka. Kuźnię zamknięto na wiele dni. Ojciec był jedynym kowalem w osadzie, a jego choroba szybko odbiła się na życiu jego sąsiadów. Nie było komu podkuwać koni, naprawiać narzędzi czy szykować gwoździ. Z tego powodu wiele innych spraw stanęło w miejscu, ludziom brakowało bowiem rzeczy do pracy. Wszyscy narzekali i wyglądali powrotu kowala do zdrowia.
Widząc to, Duny zawstydził się swojej chęci zamknięcia kuźni na stałe, by uwolnić się od przykrego obowiązku. Zrozumiał, że jego plan był naprawdę zły i okrutny. Jego osada potrzebowała kowala, jego ojca. Chłopiec postanowił zatem odrzucić plan dotyczący wypowiedzenia prawdziwego imienia ojca. Zamiast tego udał się do kuźni, gdzie nieporadnie próbował wykonać najprostsze prace, by życie w osadzie chociaż trochę wróciło na dawne tory. Odczuwał przy tym znacznie większą satysfakcję, niż się spodziewał.
Aktualizacja: 2026-04-16 12:42:38.
Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.