Wierzbowa 13 – streszczenie

Autorka streszczenia: Marta Grandke.
Autor Inny

„Wierzbowa 13. Opowieści z Wierzbowej 13” to zbiór opowiadań z gatunku literatury dziecięcej, których autorką jest Danuta Wawiłow. Przedstawiają one serię niezwykłych, fantastycznych wydarzeń rozgrywających się w tytułowym bloku przy Wierzbowej 13.

Spis treści

Wierzbowa 13 – streszczenie krótkie

Miejscem opowiadań jest blok umiejscowiony przy ulicy Wierzbowej 13, który miał także trzynaście pięter. Któregoś dnia przyszedł tam listonosz, by wrzucić przesyłki do skrzynek pocztowych i dostarczyć jeden list polecony pod numer trzynaście. Po drodze do mieszkania spotkał się z dziwnymi zdarzeniami, takimi jak gasnące światło w windzie oraz śpiew. Lokatorzy mieszkania solidnie go wystraszyli – otworzył mu chłopiec z zieloną twarzą, trzymający kuszę w ręce, a wcześniej jego zmiennika wystraszyła dziewczynka z kolorowymi sznurkami we włosach, czyli Dydko i Kundzia. Wraz z nimi mieszkały tam też inne stworzenia, przykładowo Windzior, czyli Diabeł Wietrzny z windy, oraz jego brat, Wietrzny Jeździec, który pewnego razu utknął w kominie.

O tym wszystkim dowiedzieli się Filip i Dorotka, czyli dzieci mieszkające w bloku. Okazało się bowiem, że niegdyś stała tam wieś o nazwie Wierzbowo, jednak w jej miejscu wybudowano nowoczesny budynek. Wtedy wszystkie rusałki, nocnice, strzygi, utopce czy diabły musiały znaleźć sobie tam miejsce i niekiedy pojawiały się mieszkającym tam ludziom. Od momentu poznania Windziora Filip i Dorotka przeżywają wiele przygód – magiczni sąsiedzi często bowiem płatają innym różne figle. Dzieci nie tylko muszą wyciągnąć wiatr z komina, ale też spotykają się ze strzygami i nocnicami, a stworzenia opowiadają im własne wersje znanych ludzkich bajek. Są to między innymi opowieści o Kopciuszku czy królewnie Śnieżce.

Jednak nie tylko dzieci mają kontakt z fantastycznymi lokatorami. Doświadczają tego też dorośli, przykładowo surowa nauczycielka matematyki Immogena Gębocka. Na jej temat istoty wypisują brzydkie hasła na ścianach, w jej wannie pojawia się utopiec, a na dodatek ktoś zabiera sprzed mieszkania tabliczkę z jej imieniem. Immogena próbuje pisać skargi do administracji, aż wreszcie rozpoczyna szczegółowe śledztwo na własną rękę. W tym celu przebiera się między innymi za listonosza czy hydraulika. Dziwne wydarzenia dotykają też dozorcę, pana Mietka, który ciągle zmaga się z błotem na schodach, mimo iż codziennie je sprząta. Zdumiewa go wiele wydarzeń, których jest świadkiem. Zaskoczony jest także profesor Śpiączka, w mieszkaniu którego magiczne stworzenia otwierają biuro swojej firmy. Dorośli mieszkańcy bloku w większości nie chcą przyjąć do wiadomości, co tak naprawdę dzieje się pod ich dachem.

Najlepiej radzi sobie z tym delikatna i wrażliwa poetka Laura Łabądź. Recytuje ona swoje wiersze w windzie i przyciąga tym uwagę stworzeń. W jej wannie pojawia się przez to rusałka, jednak Laura się jej nie obawia – wręcz przeciwnie, prosi ją, by u niej została. Dzięki takim wydarzeniom znajomość między ludźmi a magicznymi istotami coraz bardziej się zacieśnia. W bloku dochodzi do różnych zdarzeń, przykładowo do wtargnięcia złodzieja do mieszkania Laury, kiedy to interweniuje profesor Śpiączka. Z czasem w piwnicy zaczyna też mieszkać Bazyliszek, który przeraża Dorotkę i Filipa, ale Kundzia doskonale sobie z nim radzi.

Pani Gębocka nie wytrzymuje propozycji Windziora, by kupiła windę, i dzwoni sama po pogotowie dla siebie, gdyż sądzi, że oszalała. Wraca jednak jako ktoś odmieniony. Rzuca nauczanie matematyki i staje się pogodną oraz otwartą nauczycielką rysunku. Zmienia całe swoje podejście do świata. W czasie wspólnej Wigilii w pralni częstuje innych tortem i śpiewa wraz z nimi kolędy. Straszydlaki przynoszą też własnoręcznie przygotowany prezent. Jest to książka napisana przez samego Windziora i ozdobiona ilustracjami przygotowanymi przez Kundzię. Prezent sprawia wszystkim bardzo wiele radości.

Wierzbowa 13 – streszczenie szczegółowe

Dziwny dom

Przy ulicy Wierzbowej 13 wznosił się pewien zwyczajny z pozoru blok. Któregoś dnia odwiedził go lokalny listonosz. Mężczyzna zajął się najpierw zapełnianiem skrzynek. Potem miał zanieść przesyłkę poleconą pod numer 13. W tym celu wsiadł do windy, gdyż blok był wysoki i miał trzynaście pięter. Nagle zgasły lampy w kabinie, a zamiast tego rozległ się śpiew. Listonosza bardzo to przestraszyło, zatem wyskoczył z windy i szybko ruszył w stronę mieszkania. Tam zobaczył zielone, świecące robaczki świętojańskie, natomiast pod ścianą mężczyzna ujrzał stojące tam różne sprzęty. Ustawiono tam także szafki na buty. Stamtąd dochodziły do niego zastanawiające hałasy. Listonosz zadzwonił do drzwi. Otworzył mu dziwny chłopiec o zielonej skórze, który dzierżył kuszę. Tak przeraziło to mężczyznę, że z wrażenia upuścił pismo na podłogę, a następnie rzucił się do ucieczki. Dotarł na pocztę i opowiedział tam znajomemu, że kiedyś pod tym samym numerem jego inny kolega po fachu został wystraszony przez dziewczynkę, która we włosy miała wplecione kolorowe sznureczki. Mieszkańcami numeru 13 byli bowiem Dydko oraz Kundzia.

Windzior

Pewnego razu Dorotka i Filip postanowili jechać windą, ale ta długo nie przyjeżdżała. Kiedy już do niej wsiedli, nagle lampy zgasły, a kabina utknęła między piętrami. Następnie nieznajomy ktoś zaczął tam śpiewać. Wszystko to wystraszyło Dorotkę. Z kolei Filip uznał, że da się w takiej windzie mieszkać. Wtedy pojawił się znienacka Windzior, inaczej Diabeł Wietrzny. To właśnie on wyjaśnił dzieciom, że niegdyś w miejscu, w którym stoi blok, mieściła się wieś zwana Wierzbowo. Po wybudowaniu budynku wszystkie diabły, strzygi, kręćki, rusałki i nocnice nie miały wyboru – musiały przenieść się do niego, by przetrwać.

Wietrzny Jeździec

Któregoś dnia na klatce schodowej bloku rozszalał się wiatr. Filip przyszedł do Dorotki i powiedział jej, że na dworze jest bardzo spokojnie, co wydało mu się dziwne. Ktoś zapukał do drzwi i zawołał dzieci. Poszli do windy, gdzie zastali zapłakanego Windziora. Szybko okazało się, że brat Windziora, Wietrzny Jeździec, wpadł do komina, a potem utknął w wywietrzniku. Windzior nie mógł nic zrobić, ponieważ sam był trwale przywiązany do windy. Dorotka i Filip szybko postanowili uratować Wietrznego Jeźdźca i pomogli mu. Wykorzystali do tego odkurzacz, którym wyciągnęli go z pułapki.

Warkoczyki

Kundzia zaczęła się przechwalać przed Filipem, że umie zaplatać świetne warkocze. Zaproponowała, że jego także tak uczesze. Chłopiec nie chciał się zgodzić. Następnego dnia rano okazało się jednak, że wszyscy mieszkańcy bloku nosili starannie zaplecione warkoczyki – we włosach i na wąsach. Nawet pies się nie uchronił i miał na ogonie nową fryzurę.

Niebezpieczny spisek

Nauczycielka matematyki, Immogena Gębocka, któregoś dnia wracała do domu. Na klatce schodowej zauważyła obraźliwy napis, który głosił, że jest głupią bździągwą. Rozgniewała się i zaczęła przesłuchiwać sąsiadów, próbując znaleźć autorów hasła. Metalowi kazała zetrzeć napis, jednak nikt nie przyznał się do winy. Immogena doszła do wniosku, że to wymierzona w nią intryga. Sama zaczęła zmywać napis. Wróciła do mieszkania, a wtedy faktyczni sprawcy kłopotów, czyli straszydlaki, pojawili się ponownie. Przygotowali dla nauczycielki nowy tekst: „Gębocka jest gupia bździągwa”.

Nocnice

Nocą mieszkańcy bloku smacznie spali, a Kundzia obudziła Dorotkę. Towarzyszyły jej nocnice, czyli Kina i Inga – niezwykle żywe i energiczne istoty. Pod osłoną nocy przestawiały tabliczki z nazwiskami i numerami mieszkań. Zapytały Dorotkę, kogo najbardziej nie znosi spośród sąsiadów. Dziewczynka po namyśle wskazała Gębocką. Gdy nastał ranek, babcia Dorotki odkryła, że ktoś zabrał tabliczkę z nazwiskiem nauczycielki. Na jej miejscu ktoś powiesił napis: „Sklep rzeczy śmiesznych. Uwaga, zła ropucha!”.

Nocny inkasent

Nocną porą skrzypek Bajbus szedł do swego mieszkania. Nie działały lampy na klatce schodowej ani winda, więc zdecydował się skorzystać ze schodów. Na półpiętrze zobaczył ogromnego psa, lecz po chwili nie było go już widać. Następnie spotkał obcego mężczyznę, który wyjaśnił, że pracuje jako inkasent z gazowni. Tymczasem Filip nie dawał rady zasnąć, ponieważ słyszał hałas na korytarzu. Gdy wyszedł z mieszkania, ujrzał człowieka siedzącego w oknie, który w jednej chwili przemienił się w psa. Filip pomyślał, że to wilkołak. Nieznajomy błyskawicznie rozpłynął się w powietrzu.

Nieznajomy w wannie

Gdy Immogena Gębocka znów wracała ze szkoły i wsiadła do windy, nagle zgasło światło i rozległo się okropne wycie. W domu kobieta wrzuciła pranie do wanny i postanowiła napisać skargę do administracji, aż nagle przypomniała sobie o mokrych ubraniach. Poszła do łazienki, a tam w wannie siedział utopiec. Na jej widok zachichotał, wyciągnął korek z odpływu i dosłownie wyparował. Gębocka dopisała to do oficjalnej wiadomości i poszła ją wysłać.

Przedpotopowy kotek

Wieczorem wszyscy mieszkańcy oglądali telewizję. Filip poszedł na strych do wilkołaka, gdzie razem bawili się w wycie do księżyca. W pewnej chwili Dorotka przybiegła do nich. Gwałtownie łapała oddech i wyznała, że w piwnicy znalazła dziwne stworzenie, coś podobnego do kota pochodzącego sprzed czasów potopu, który miał koguci grzebień i ogon węża. Według Filipa była to jednak jakaś jaszczurka.

Góra Zuzanna

Filip i Dorotka odwiedzili Windziora. Mieszkaniec windy miał wtedy urodziny. Dorotka poprosiła go o opowiedzenie bajki. Windzior przedstawił historię człowieka, który spotkał czarodzieja przy górze Zuzannie. Po wypowiedzeniu właściwych słów czarodziej wszedł do środka i wyniósł stamtąd złoto oraz klejnoty. Mężczyzna spróbował zrobić to samo, lecz zapomniał, jak brzmi imię góry, i został w niej uwięziony na zawsze, strasząc w jej wnętrzu aż do dziś. Filip oznajmił, że zna podobną opowieść, tylko tam góra zwała się Sezamem.

Skąd tu tyle błota?

Dozorca, pan Miecio, zamiatał schody. Zastanawiał się, skąd się na nich bierze tyle błota, skoro codziennie je mył i sprzątał. W tym czasie Gębocka gromadziła podpisy do administracji. Nagle zobaczyła starego mężczyznę. Stał tam w mokrych ubraniach, z wodorostami wplątanymi we włosy i brodę. Nieznajomy wziął od niej listę i podpisał się jako Diabeł Błotny. Przerażona nauczycielka uciekła, zostawiając po drodze długopis i dokumenty.

Królewicz ze zsypu

Nadeszły urodziny Dorotki. Z tej okazji dzieci postanowiły odwiedzić Windziora. Diabeł z windy opowiedział im bajkę o królewnie i potworze, który zamieszkał w zsypie na śmieci. Królewna przypadkiem wypuściła z rąk wiadro, które wpadło do zsypu, a potwór obiecał je oddać w zamian za jeden pocałunek. Dziewczyna odzyskała swoją zgubę, ale nie dotrzymała obietnicy. Zamiast tego pokazała wybawicielowi język, a następnie uciekła. Potwór poskarżył się królowi, a ten kazał córce zachować się honorowo. Po pocałunku potwór zamienił się w królewicza, lecz nie wybrał królewny, tylko ożenił się z córką dozorczyni.

Smok w piwnicy

Któregoś razu Dorotka i Filip musieli zejść do ciemnej piwnicy. Mieli bowiem zamiar zanieść jedzenie dla mieszkającego tam Bazyliszka. Okazało się, że potwór niespodziewanie szybko urósł. Gdy tylko się do niego zbliżyli, prąd poraził Filipa. Próbowali uciekać, lecz Bazyliszek nie pozwolił im wejść na schody. Dorotka wystraszyła się, że zabije ich legendarnym spojrzeniem. Wtedy pojawiła się Kundzia, nakrzyczała na potwora, a ten zmniejszył się o połowę, przez co przestał być zagrożeniem.

Wielka miłość strzygi Tekli

Na strychu dzieci bawiły się ze straszydlakami. Tam też Kundzia zrobiła sobie huśtawkę z żarówki. Strzyga zdradziła innym, że Diabeł Wietrzny podobno zadurzył się w poetce Laurze, tak samo jak Kukuła, istota z metalu. Opowiedziała z tego powodu historię swojej prababci Tekli, również strzygi, która sto lat temu zauroczyła się mężczyzną z szóstego piętra. Na jego urodzinach tańczył tylko z nią. Gdy zegar pokazał północ, musiała opuścić przyjęcie i zgubiła adidasa. Mężczyzna odnalazł zaginione obuwie, a potem również samą uciekinierkę, ożenił się z nią i tak przyszła na świat babcia Kundzi. Dydko i Bobak przytomnie zauważyli, że sto lat temu nie wybudowano jeszcze tego bloku, a Dorotka dodała, że adidasów też nie było.

Urodzinki

Któregoś dnia pani Bajbusowa zajęła się gotowaniem barszczu. Wtem spod podłogi rozległ się potężny ryk, przez co torebka kobiety wpadła do garnka. Hałas spowodowało to, że piętro niżej Kundzia wymyśliła sobie zabawę w huśtanie na żyrandolu i równocześnie wyśpiewywała życzenia urodzinowe. Do mieszkania zajrzała Immogena Gębocka i dostrzegła tam okropny bałagan oraz ślady łap na podłodze.

Moja przyjaciółka Laura

W bloku mieszkała Laura Łabądź, poetka, do której wzdychał Windzior. Któregoś dnia kobieta zakończyła spacer i wróciła do mieszkania. Podczas jazdy windą recytowała poemat swojego autorstwa. Niespodziewanie żarówka oznajmiła, że utwór jest wspaniały. Przerażona Laura błyskawicznie uciekła do mieszkania. W łazience spotkała rusałkę. Istota pluskała się w wannie, a poetka nie uciekła, tylko poprosiła ją, by nie znikała.

Polecony od Robin Hooda

Immogena Gębocka uznała, że nie ma wyjścia i musi sama zatroszczyć się o sprawiedliwość, tak jak czynił to Robin Hood. W tym celu dokleiła sobie sztuczne wąsy, włożyła czapkę listonosza, zorganizowała sobie torbę z przesyłkami i tak wyszykowana ruszyła na poszukiwanie dowodów. W tym samym czasie w bloku pojawił się prawdziwy listonosz. Gębocka wypytywała go o przesyłki. Na koniec zapisała w notesie, że listonosz nie daje sobie rady z liczeniem.

Firma „Pan Bobak i syn”

Profesor Śpiączka udał się na siódme piętro, gdy zauważył, że w jego mieszkaniu coś się nie zgadza. Za biurkiem zasiadała dziewczynka ze sznurkami we włosach. Natychmiast go przywitała i oznajmiła, że teraz będzie się tu mieściła siedziba przedsiębiorstwa „Pan Bobak i Syn”. Profesor uznał, że się pomylił, i wyszedł z mieszkania. Spotkał Dorotkę i Filipa, którym opowiedział o zdarzeniu. Dzieci wróciły to sprawdzić, ale nikogo już tam nie spotkały.

Śnieżka i siedmiu Dydków

Filip i Dorotka siedzieli u Windziora. Razem zajadali jabłka. Dydko opowiedział im bajkę o Śnieżce i siedmiu Dydkach. Żyła sobie piękna królewna i zła macocha, która okazała się zazdrosna o jej urodę. W Śnieżce podkochiwali się różni mężczyźni. Pewnego dnia macocha wymieniła zamki, więc dziewczyna nie weszła do domu. Śnieżka udała się do piwnicy, gdzie spotkała siedmiu Dydków. Została z nimi, a po pewnym czasie nadszedł królewicz od kaloryferów, zakochany w niej. Zamieszkali razem, a on przygarnął również Dydków.

Szczur w damskim futrze

Pan Miecio zamiatał schody i rozmyślał o tym, jak każdy człowiek różni się od pozostałych. Wtedy pojawił się mężczyzna brzydki jak szczur, który włamał się do Laury, wierzył bowiem, że poetka ukrywa duże oszczędności. Dostał się do mieszkania przy pomocy gwoździa. Pan Mietek podniósł alarm, że w bloku jest złodziej, więc wszyscy mieszkańcy wybiegli na korytarz. Profesor Śpiączka szturchnął złodzieja parasolem w plecy, by ten uwierzył, że profesor trzyma broń. Laura nazwała sąsiada bohaterem i pocałowała go w policzek.

Kominiarz i wichura

Mama Filipa wróciła do domu. Wyznała innym, że w windzie zrobił się okropny przeciąg. Udała się razem z Filipem do Windziora. Ten siedział tuż obok Wietrznego Jeźdźca. Nagle w windzie pojawił się kominiarz, a w środku kabiny rozpętała się wówczas prawdziwa wichura. Kominiarz stracił swój cylinder i okulary, a Dorotka i Filip zauważyli wówczas, że to nie jest kominiarz, tylko przebrana za niego Gębocka.

Wesoła noga Kukuły

Nocą mieszkańcy bloku zazwyczaj smacznie spali. Wtedy też na szóstym piętrze drzemał zmęczony metal Kukuła, który trzymał obok siebie swoją białą i grubą nogę. Wtedy obok niego pojawiły się nocnice wraz z Bobakiem i Kundzią. Następnie żartownisie namalowali na nodze kota chodzącego w adidasach, niezapominajki oraz małpę. Rano pewna Gosia z trzeciego piętra dopisała obok hasło, że lubi Kukułę.

Hydraulik Alojzy Pompka

Dorotka i Filip stali na korytarzu i rozmawiali, kiedy nagle pojawił się tam hydraulik znany jako Alojzy Pompka. Tłumaczył, że ma za zadanie przygotować listę usterek w bloku. Filip uznał, że trzeba zawołać mamę, a z mieszkań wyjrzeli też pozostali sąsiedzi. Dorotka odkryła, że hydraulik nie nosi zwykłych butów, tylko kapcie. Mężczyzna w mieszkaniu znów próbował się przedstawić jako hydraulik Pompka. W rzeczywistości była nim nauczycielka Gębocka w kolejnym przebraniu.

Kup windę!

Winda została wystawiona na sprzedaż przez Windziora. Diabeł zastanawiał się, czy ktoś ją kupi. Poszedł z tą ofertą do Gębockiej, proponując nauczycielce, by zapłaciła mu za kabinę sto złotych. Jednak nie namówił jej do tego, a jedynie sprawił, że uciekła przed nim na biurko. Wciąż słyszała głos namawiający ją do kupienia windy, w pomieszczeniu jednak nie było nikogo innego. Windzior uznał, że wieczorem wróci po pieniądze. Następnie nauczycielka zadzwoniła na pogotowie, ponieważ doszła do wniosku, że zwariowała i potrzebuje profesjonalnej pomocy.

Powrót Gębockiej

Pan Mietek spędzał czas, patrząc przez okno, dzięki czemu odkrył, że do bloku wróciła pani Gębocka. Jak zwykle do otwarcia drzwi potrzebowała swoich sześciu kluczy, ale ostatecznie doszła do wniosku, że od dziś będzie używać tylko jednego, a reszty się pozbędzie. Gdy weszła do środka, zerwała ze ścian zawieszone na nich matematyczne wzory, a na ich miejscu pojawiły się namalowane przez nią słoneczniki. Nauczycielka radośnie powitała straszydlaki.

Wigilia w pralni

Nadchodzi dzień Wigilii. W tym momencie przestrzenią do świętowania stała się wspólna pralnia. To właśnie tam przy stole zebrali się wszyscy mieszkańcy budynku. Profesor Śpiączka zdecydował się wygłosić uroczystą mowę, a Gębocka częstowała gości tortem. Kobieta przestała uczyć matematyki, została za to nauczycielką rysunku. Śpiewano razem kolędy, a potem pojawiły się straszydlaki ze specjalnym prezentem. Okazało się, że była to książka o bajkach z Wierzbowej 13, którą własnoręcznie napisał Windzior, a zilustrowała Kundzia. Wszyscy podziwiali to dzieło, które wywołało wiele radości.


Przeczytaj także: Zabić drozda – plan wydarzeń

Aktualizacja: 2026-01-26 07:50:05.

Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.