Pewnego dnia straszydlaki postanowiły zorganizować urodziny Kundzi. Było to dla nich ogromne wydarzenie, a Kundzia z tego wszystkiego zaplotła sobie dodatkowe warkocze i wplotła w nie jeszcze więcej kolorowych sznurków. Chciała się prezentować jak najlepiej w trakcie wydarzenia.
Zaproszenie na urodziny znaleźli w swoich skrzynkach wszyscy mieszkańcy bloku. Niektórzy zdziwili się nieco, gdy wraz z pocztą odebrali kawałek kory i wyleciało z niej trochę robaczków świętojańskich. W zaproszeniu podano, że w sobotę o godzinie 13:00 należy się stawić na odpowiednim piętrze pod mieszkaniem numer 13. Niektórzy lokatorzy zbyli zaproszenie wzruszeniem ramion, gdyż nie mieli świadomości, co dzieje się w bloku. Jednak Filip, Dorotka, profesor Śpiączka, Gębocka oraz poetka Laura stawili się o wyznaczonej porze w mieszkaniu swoich niezwykłych sąsiadów. Gębocka znów upiekła wspaniały tort, a wszyscy przynieśli różne prezenty. Dorotka podejrzewała, że w paczce od Filipa jest coś żywego, gdyż wydawała ona dziwne dźwięki.
Drzwi otworzył im przejęty i wystrojony Dydko. Byli tam już Bobak, Kukuła, Diabeł Wodny, rusałki, utopce i nocnice. Wszyscy wydawali się doskonale bawić i skakali tak, że aż podłoga się trzęsła. Goście podejrzewali, że lokator mieszkania piętro niżej może nie być zbyt zadowolony. Nie przejmowali się tym jednak, ponieważ ich także porwała zabawa.
Przyjęcie trwało aż do wieczora. Jedzono tort, śmiano się, śpiewano, a Kundzia odpakowała wszystkie prezenty. Okazało się, że Filip przyniósł jej jaszczurkę, ale ta szybko uciekła za szafę, prosto w leśną gęstwinę, która z jakiegoś powodu zarastała mieszkanie pod numerem 13. Oprócz tego otrzymała też wstążki do włosów, słodycze i wiele miłych drobiazgów.
Nagle ktoś zastukał do drzwi. Był to pan Mietek, którego ściągnęły tutaj podejrzane hałasy. Przez chwilę stał jak wryty, jednak szybko zaproszono go do zabawy. Wyjaśniono mu też dokładnie, co się dzieje. Pan Mietek chwycił się za głowę, a potem z wyrzutem spojrzał na Diabła Wodnego, który odpowiadał za wciąż pojawiające się na schodach błoto. Diabeł, skruszony, przeprosił i obiecał poprawę.
Przyjęcie skończyło się dość wcześnie, gdyż Filip i Dorotka nie mogli siedzieć zbyt długo i musieli już iść spać. Wszyscy jednak byli zadowoleni, a Kundzia uznała, że powinna wyprawiać urodziny co tydzień. Pan Mietek był zachwycony nowymi znajomymi, zatem można było uznać, że była to naprawdę udana impreza urodzinowa.
Aktualizacja: 2026-01-26 05:01:45.
Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.