Jesień liścia Jasia – streszczenie

Autor streszczenia: Grzegorz Paczkowski.
Autor Inny

Tematyka przemijania, życia i śmierci, przeznaczenia i losu to kwestie, nad którymi chyba każdy z nas zastanawia się w życiu. Te refleksje nie towarzyszą nam na co dzień, ale zdarzają się w życiu sytuacje, które nas do tego prowokują – choroby, odejścia bliskich. Wówczas staramy się odnaleźć sens w odwiecznym cyklu narodzin i śmierci, by łatwiej nam było uporać się z cierpieniem i niezrozumieniem. Niestety są to tajemnice, których człowiek nigdy do końca nie przeniknie. Możemy jednak próbować, pomagają nam w tym sztuka czy filozofia. Jesień liścia Jasia to dzieło w rodzaju przypowieści, które w bardzo prosty, lapidarny sposób podsumowuje całą (niewielką, ale czyż nie wystarczającą?) wiedzę ludzką na tematy ostateczne. Sens egzystencji ludzkiej, jego pojawienia się na tym świecie i odejścia z niego, pokazane są tutaj w mikro skali, na przykładzie drzewa i jego liści, które przecież tak jak my rodzą się, rozkwitają, a potem więdną i opadają, by zrobić miejsce kolejnemu pokoleniu. Być może warto spojrzeć na życie z tej perspektywy, ponieważ wiele rzeczy może okazać się łatwiejszych do zrozumienia i przyjęcia, niezależnie od tego, w jakim wieku podejmiemy taką refleksję. 

Spis treści

Jesień liścia Jasia – streszczenie krótkie

Ta krótka, ale jakże treściwa i symboliczna opowiastka przedstawia cykl życia liścia Jasia. Budzi się on pewnej wiosny i rozkwita, ciesząc się życiem, ciepłem, słońcem i wodą. Poznaje swoich przyjaciół, inne liście – Alfreda, Bena, Klarę i swojego mentora, Daniela. On tłumaczy Jasiowi istotę ich życia, jaką jest dawanie cienia ludziom, a także zapoznaje go z brutalną, lecz najbardziej naturalną z prawd, że kiedyś przyjdzie im wszystkim umrzeć. W to ostatnie jednak Jasiowi nie chce się wierzyć. 

Lato jednak mija bardzo szybko i przychodzą pierwsze przymrozki. Liście drżą z zimna, a każdego ranka budzą się wilgotne od szronu. Jest coraz mniej światła, a coraz silniejszy wiatr pozbawia sił coraz słabsze liście. Przyjaciele Jasia zaczynają odrywać się od gałęzi i opadać na ziemię, a on sam wpada w panikę. Daniel tłumaczy mu, że taki jest właśnie porządek świata, a któregoś dnia sam opada na ziemię, żegnając się z Jasiem bez żalu. 

Na ziemię i na drzewa spada zimny, lecz przyjemny i puszty śnieg. Jasio jest już bardzo słaby i któregoś razu również od zostaje porwany przez wiatr, co – ku jego zdumieniu – nie jest doświadczeniem bolesnym. Opada na ziemię i podziwia z tej perspektywy potężne drzewo. Jest dumny, że mógł być tak długo jego częścią i zaczyna rozumieć nauki przekazywane mu wcześniej przez Daniela. W końcu umiera i przykrywa go śnieg. Śnieg, który na wiosnę zmieni się w wodę, rozkruszy resztki jesiennych liści, zabierze je pod ziemię i zmieni w fundament życia nowego pokolenia

Jesień liścia Jasia – streszczenie szczegółowe

Pewnego wiosennego dnia, na szczytowej gałęzi pewnego bardzo wysokiego i starego drzewa, urodził się liść Jasio. Bardzo szybko zorientował się on w swoim położeniu, rozpoznał drzewo i gałąź, na której się znajdował. Poznał również inne liście, spośród których największe wrażenie zrobili na nim jego najbliżsi sąsiedzi, a byli to Klara, Alfred i Ben. Cała czwórka bardzo się polubiła i uwielbiała się razem bawić, towarzyszyli sobie również we wspólnym wzrastaniu i rozwijaniu się. 

Najważniejszą jednak postacią dla Jasia okazał się liść Daniel. Rósł nieco powyżej, ale był dużo większy od reszty, sprawiał wrażenie dużo starszego i mądrzejszego. Jasio miał nawet wrażenie, że Daniel pojawił się na drzewie na długo przed wszystkimi innymi liśćmi. Daniel wytłumaczył Jasiowi wiele ważnych spraw, na przykład ich przynależność do drzewa, a także to, jak samo drzewo jest zbudowane i jak wygląda życie na nim. Jasio był zafascynowany tymi wszystkimi informacjami, zwłaszcza tym, że kiedyś Daniel powiedział mu, że przeznaczeniem liści jest dawać cień ludziom, którzy przychodzą do parków i lasów, by odpocząć od letniego skwaru. Lato rzeczywiście było upalne, choć Jasio uwielbiam pobierać słoneczne kąpiele i odpoczywać wśród dusznych nocy. Liść patrzył na starszych ludzi rozmawiających przyciszonymi głosami i na dzieci, które beztrosko biegały po parku, śmiały się i dokazywały, chociaż czasem zdarzało im się na przykład niszczyć korę drzewa, wydrapując na niej swoje inicjały. 

Lato jednak mijało szybko i zaczęły nadchodzić coraz chłodniejsze dni. Jasio był nieco zdezorientowany, ponieważ nocami coraz częściej drżał z zimna i zauważył, że inne liście doświadczają tego samego. Pewnej nocy wszystkie liście oblepiło coś śliskiego i lśniącego, co sprawiło, że nad ranem wszystkie były wilgotne. Daniel wytłumaczył wówczas Jasiowi, że to był szron – rzecz bardzo charakterystyczna dla jesiennych przymrozków. Wszystkie liście zaczęły dodatkowo zmieniać swoje barwy. Do tej pory zielone, teraz stawały się fioletowe, czerwone, pomarańczowe i żółte, co sprawiało, że całe drzewo zaczęło jawić się jako wielobarwne i jeszcze bardziej fascynujące i piękne. Wynikało to z tego, że mimo iż liście wyrastały z jednego drzewa, to jednak każdy był inny, miał inne doświadczenia, był inaczej oświetlany przez słońce, stąd ta różnica w jesiennym ubarwieniu. 

Jesień jednak stawała się coraz bardziej nieprzyjemna. Dni były coraz krótsze i coraz mniej słoneczne, noce zaś stawały się długie i lodowato zimne. Coraz częściej zrywał się porywisty wiatr, który boleśnie targał wszystkimi liśćmi. Jasio z trwogą zauważył, że niektóre zaczynają odrywać się od gałęzi i bezwiednie opadają na ziemię. Niektóre poddawały się bez walki, inne zaś trzymały się gałęzi do ostatniej chwili. Daniel wytłumaczył przerażonemu tą sytuacją Jasiowi, że to się nazywa śmierć i że czeka to każdego z nich. Jasio jednak się buntował i nie chciał przyjąć tego do wiadomości. Bronił się również zaciekle przed wiatrem, obserwując jak ten ogałaca drzewo prawie ze wszystkich jego przyjaciół. Daniel był jednak spokojny i pogodzony ze swoim losem. Twierdził, że skoro nie narzekał na wiosnę, lato i przyjemną pierwszą część jesieni, to dlaczego miałby się buntować teraz, kiedy naturalną koleją rzeczy nadchodzi zima, a jej elementem jest śmierć wszystkich liści. Daje tym samym młodszemu koledze piękną lekcję pokory i prawdziwie stoickiego podejścia do każdego życia na ziemi. 

Pewnego bardzo mroźnego dnia przychodzi pora również na Daniela, który poddaje się lekkiemu podmuchowi wiatru w pokorze. Gdy opada, widać, że nie rozpacza, jest wręcz pogodny, a nawet żegna się z Jasiem i pozdrawia go. Dla Jasia nadchodzi ciężki okres, ponieważ na drzewie zostaje już tylko on. Tymczasem zima przyszła w pełnej krasie i zaczyna padać śnieg. Biały puch jest piękny i nawet przyjemny w dotyku, ale bardzo zimny. W dodatku Jasiowi coraz trudniej jest utrzymać jego ciężar na swoim grzbiecie. Kolejna noc okazała się jednak decydująca i była ostatnią nocą Jasia na gałęzi drzewa. O świcie podniósł się wiatr, który zerwał Jasia z gałęzi. Ten nie opierał się już nawet zbytnio, ponieważ był skurczony z zimna i bardzo osłabiony przez zimową pogodę i niską temperaturę. Nie przypominał już też wcale siebie z okresu wiosennego lub letniego. 

Oderwanie się od gałęzi nie było niczym nieprzyjemnym, co ku własnemu zdziwieniu odnotował Jasio. Leciał w dół powoli, nieco wirując, było w tym coś przyjemnego. W końcu opadł na wzgórek usypany ze śniegu. Wówczas dopiero, z dołu po raz pierwszy ujrzał swoje drzewo w całej okazałości. Było ogromne, potężne i sprawiało wrażenie tak silnego, że na pewno żaden wiatr nie dałby rady go tak łatwo przewrócić. Jasio zrozumiał, że tak naprawdę przepełnia go wdzięczność za to, że był częścią tego drzewa, a właściwie, że był częścią życia tego drzewa. Zrozumiał również wszystkie nauki Daniela o nieprzerwanym cyklu istnienia w przyrodzie i o tym, że w życiu chodzi wyłącznie o życie, o nic więcej. Jasio więc zasypiał będąc pogodzonym ze wszystkim, co się stało i co go spotkało. Nie wiedział jednak, że na wiosnę śnieg rozpuści się znowu w wodę i że resztki wszystkich liści staną się podstawą do zrodzenia się kolejnego życia


Przeczytaj także: Jesień liścia Jasia – plan wydarzeń

Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.