Autor Inny
Autorem opracowania jest: Grzegorz Paczkowski.

Kiedy Betty trafiła do domu Adasia i jego rodziców, on sam był jeszcze małym chłopcem, miał zaledwie dziesięć lat. To niewiele jak na wzięcie na siebie odpowiedzialności za inną istotę, obarczoną w dodatku wieloma traumami i krzywdami z przeszłości.

Można jednak powiedzieć, że ten mały chłopak zdał egzamin z dojrzałości celująco. Od początku świadomy był tego, że Betty wiele przeszła i że oswojenie jej będzie wymagało od niego wiele pracy i cierpliwości. Był jednak na to gotowy. Poświęcał suczce bardzo dużo czasu, głaskał ją, mówił do niej, dawał jej czas i przestrzeń na to, by poczuła się w nowym miejscu jak u siebie. Nic dziwnego, że ten trud w końcu dał efekty i Betty uznała go za swojego przyjaciela i nowego pana. To jednak nie był koniec drogi, a właściwie jej początek, ponieważ rozpoczął się dla Adasia czas nauki wspólnego życia z psem, który przecież wymaga opieki i troski.

Nie każdy dziesięciolatek jest w stanie konsekwentnie opiekować się inną istotą. Adaś jednak wychodził z nią na spacery, każdego dnia jak najszybciej starał się wrócić ze szkoły, by zyskać choćby kilka chwil z Betty. Zdobywał też nową wiedzę, by móc jeszcze lepiej sprawować opiekę nad swoją pupilką.

Wszystko to sprawiło, że Adaś w bardzo młodym wieku stał się człowiekiem dosyć dojrzałym i odpowiedzialnym. To z kolei miało wpływ na to, że szybko odnalazł swoją życiową drogę jako dorosły. Rozpoczął pracę w straży zwierzęcej, by móc pomagać innym psom w trudnych sytuacjach. Już w młodości zrozumiał, że ogromny jest ogrom krzywd, jakie ludzie wyrządzają zwierzętom i że trzeba stawić temu jednoznaczny opór. Mógłby nie wybrać takiej drogi, a w konsekwencji nie uczynić wielu dobrych rzeczy, gdyby nie fakt, że w młodości nauczył się odpowiedzialności i empatii przy Betty.


Przeczytaj także: Co ci się najbardziej podobało w lekturze Psie troski?

Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem. Bardzo dziękujemy.