Sposób na Alcybiadesa - streszczenie przygody na zamku w Czersku

Autorka streszczenia: Marta Grandke.

„Sposób na Alcybiadesa” to młodzieżowa powieść autorstwa Edmunda Niziurskiego. Przedstawia on losy czwórki przyjaciół, Ciamciary, Zasępy, Pędzelkiewicza i Słabego. Chłopcy uczęszczają do klasy ósmej i poszukują sposobów na przejście szkoły przy minimalnym wysiłku. W związku z tym kupują sposób na jednego z pedagogów, starego nauczyciela historii zwanego Alcybiadesem.

W ramach sposobu na Alcybiadesa chłopcy planują tematy, jakie można podrzucić nauczycielowi, by odbiegł on od ustalonego planu lekcji. Jednym z ich pomysłów jest odszukanie jakich starych eksponatów archeologicznych z wykopalisk w ich okolicy. Początkowo chcieli użyć monet z kolekcji kuzyna Pędzelkiewicza, który był numizmatykiem, ale okazało się to niemożliwe. Chłopcy zaplanowali więc wycieczkę do zamku w Czersku. Chcieli tam znaleźć wiele ciekawych okazów.

Pewnej niedzieli rowerami pojechali więc do ruin położonych niedaleko Warszawy. Ich celem był zamek książąt mazowieckich w Czersku. Wzięli ze sobą takie akcesoria jak łopatka saperska, szufla do węgla oraz pazurki ogrodnicze. Ich celem było wykopanie czegoś cennego, pokazanie tego na lekcji historii i w ten sposób przykucie uwagi Alcybiadesa.

Ruiny okazały się być jednak trudno dostępne, od jednej strony pilnował ich nawet pies, zatem chłopcy zaczęli wspinać się od tyłu po stromym zboczu. Rozbudziło to ich głód, zjedli więc przygotowane kanapki. Mimo podejścia od innej strony, nie mogli swobodnie eksplorować terenu. Wszędzie kręcili się bowiem turyści i cały czas byli przez to na widoku i mogli przyciągnąć czyjeś zainteresowanie. Gdy już wydawało im się, że znaleźli odpowiednie miejsce, to przegonił ich przewodnik, krzycząc, że niszczą cenny eksponat. Potem natknęli się na harcerzy, którzy żądali od nich zezwolenia od wojewódzkiego konserwatora zabytków. Nie wystarczyło im bowiem zaświadczenie szkolnego kółka historycznego.

Gdy zrezygnowali i chcieli już wracać, podszedł do nich rolnik prowadzący stado kóz. Zaproponował on im swoją pomoc. Opowiadał, że pomaga archeologom i że często na swoim polu znajduje zabytki. Zaprowadził chłopców do swojej kolekcji znalezisk, którą trzymał w piwnicy. Mówił, że znajduje je, ponieważ jego pole graniczy z terenem zamku. Pokazał podkowę króla Augusta Mocnego Sasa, ząb trzonowy Władysława Hermana, kość szwedzkiego żołnierza oraz miski, z których korzystali Piastowie. Jednak kwoty, jakich żądał za te eksponaty, przekraczały budżet chłopców. Ostatecznie jednak dobili targu i za trzydzieści złotych oraz dynamo z roweru zakupili misiurkę. Ciamciara miał wyrzuty sumienia, że zapłacili tak niewiele.

Uradowani chłopcy zabrali eksponat na kolejną lekcję historii. Alcybiades przyjrzał się ich zdobyczy i szybko rozwiał ich nadzieje - oznajmił, że zakupili od gospodarza starą siatkę pszczelarską. Rolnik zatem oszukał ich przy zakupach.


Przeczytaj także: Jak wyglądała szkoła w Sposobie na Alcybiadesa?

Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.