Wątpliwości – interpretacja

Autor wiersza Adam Asnyk
tekst wiersza
Autorem interpretacji jest: Aneta Wideł.

Wiersz „Wątpliwości” autorstwa Adama Asnyka pochodzi z wydanego w 1872 roku tomiku poezji „Poezje II”*. Utwór jest refleksją nad sensem życia, którego nieustannie poszukują wszystkie istoty na Ziemi. Ukazuje, iż każde stworzenie ma swoją rolę w świecie i jest ona bardzo ważna, ale też niezwykle piękna.

  • Wątpliwości - analiza wiersza i środki stylistyczne
  • Wątpliwości - interpretacja wiersza
  • Wątpliwości - analiza wiersza i środki stylistyczne

    Wiersz Adama Asnyka należy do liryki pośredniej. Podmiot liryczny nie ujawnia się, a jedynie przedstawia sytuację liryczną. Dzieło zaliczyć można również do liryki sytuacyjnej, ze względu na obecne w nim dialogi i monologi.

    Utwór ma regularną budowę, która oparta jest na zasadzie paralelizmu składniowego. Zwrotki zbudowane są w bardzo podobny do siebie sposób – każda rozpoczyna się od wypowiedzi innej postaci. Dzieło pisane jest dziesięciozgłoskowcem i składa się z czterech ośmiowersowych strof. Na rytmikę wiersza duży wpływ mają rymy krzyżowe, zarówno dokładne („losy” - „rosy”), jak i niedokładne („dano” - „kochaną”).

    Warstwa stylistyczna utworu jest niezwykle rozbudowana. Znaleźć w nim można przede wszystkim personifikacje („Strumień mówi”; „Kwiaty mówią”), epitety („dobry strumieniu”; „słodkich wzruszeń”), metafory („Sercom ludzkim niosąc woń piękności”; „Szczęścia nikt nie mierzył / Dnia długością, lecz tym, co mu dano”), porównania („Wszystko zniknie, jako sen za chwilę”; „Wątpliwości, jako śnieg stopniały”), przerzutnie („Nie rozumiem, na co / Muszę wiecznie z gór w doliny płynąć”; „Szczęścia nikt nie mierzył / Dnia długością”), anafory („Po co”), pytania retoryczne („Muszę wiecznie z gór w doliny płynąć?”; „Na co mi uroda?”) oraz wykrzyknienia („Ty się nie skarż, o dobry strumieniu!”; „Dziwne nasze losy!”). W utworze pojawiają się również kwestie ujęte w cudzysłów („«Nie rozumiem, […] / Kiedy w morzu mam bez śladu ginąć…»”; „«Dola wasza, kwiaty, […] / Sercom ludzkim niosąc woń piękności.»”), wprowadzające do tekstu bezpośrednie wypowiedzi bohaterów lirycznych.

    Wątpliwości - interpretacja wiersza

    Wiersz „Wątpliwości” porusza temat związany z poszukiwaniem sensu w życiu. Podmiot liczny przytacza wypowiedzi czterech bohaterów lirycznych: strumienia, kwiatów, dziewczęcia i młodziana, którzy dzielą się wątpliwościami na temat swojego losu i roli w świecie. Odczuwają oni pustkę związaną ze swoją egzystencją i wydaje im się ona bezcelowa. Jednak prawda jest zupełnie inna. Każda istota okazuje się być konieczna i niezbędna, aby świat mógł poprawnie funkcjonować. Wszyscy nawzajem się uzupełniają, tworząc niezwykły obraz życia w zgodzie i synergii.

    Pierwszy wypowiada się strumień, który nie rozumie, dlaczego musi ciągle „z gór w doliny płynąć”. Uważa, że jego praca jest zupełnie bez sensu, bowiem i tak na samym końcu ginie bez śladu w większym morzu. Nie zauważa, jak istotna jest jego obecność w dolinie. Uświadamiają mu to dopiero kwiaty, które podkreślają, iż to dzięki niemu mogą żyć. Strumień, choć niepozorny, transportuje życiodajną wodę, bez której żadna istota nie jest w stanie funkcjonować. To zadanie, choć monotonne i z pozoru nic nieznaczące, tak naprawdę stanowi postawę funkcjonowania całego okolicznego ekosystemu. Jego rola jest niezwykle ważna, bo dzięki niemu rośliny mogą istnieć i się rozwijać.

    Z kolei kwiaty, mimo iż dostrzegają sens życia strumienia, same mają wątpliwości co do swojego losu. Zastanawiają się, po co żyć, „wonie rozsiewać z kielicha” i „błyszczeć kropelkami rosy”, skoro ich żywot jest bardzo kruchy i krótki. Nie potrafią pojąć celu swojej niedługiej egzystencji. Temu zdaniu przeciwstawia się dziewczyna, która tłumaczy im, że ich obecność nie jest wcale bezcelowa, a godna podziwu i zazdrości. Wspomina, że wonne kwiaty zdają się wręcz „wdziękiem ożywiać światy”. Niosą ze sobą radość i przepiękny zapach, który raduje ludzi. Swoim istnieniem sprawiają, że inne istoty czują się o wiele lepiej, a także bardziej doceniają otaczający ich świat.

    Dziewczyna również dzieli się przemyśleniami na temat samej siebie. Rozmyśla nad tym, co jej po urodzie, wrażliwości i przepięknych marzeniach, skoro „wszystko zniknie, jako sen za chwilę”. Zdaje sobie sprawę z kruchości życia ludzkiego, dlatego uważa, że nie warto angażować się w ziemskie sprawy, które i tak kiedyś przeminą. Na jej wątpliwości odpowiada młodzieniec, który zwraca uwagę na to, że szczęścia nie mierzy się w dniach. Bez względu na długość swojej egzystencji powinno się cieszyć tym, co się posiada. Bóg obdarzył dziewczynę niezwykłymi darami, za które powinna być Mu wdzięczna i korzystać z nich, póki żyje. Chłopak zdradza jej też, że sensem życia jest „byś kochała i była kochaną”. Miłość to najcenniejsza wartość, jaką można doświadczyć i to właśnie ona nadaje sens ludzkiemu bytowi.

    Wątpliwości dopadają również młodziana, którego życie przypomina mu nieustanny bój bez wygranej, walkę bez celu. Nie dostrzega on szczęścia ani spokoju w swoim losie i nawet pyta wprost: „Po co żyję?”. Czuje, iż jego egzystencja jest bezcelowa, a wszystko, co robi, tak naprawdę nie ma znaczenia. Młodzieńcowi nikt już nie odpowiada, nie dementuje jego słów. Jedynie dziewczyna „rączkami oplotła mu szyję”, przytuliła go czule do siebie.

    Gest ten sprawił, że chłopak zupełnie porzucił wcześniejsze wątpliwości „i nie pytał więcej, po co żyję”. Zrozumiał, że sensem jego życia jest to samo, o czym wcześniej wspomniał dziewczęciu, czyli miłość, zarówno do drugiego człowieka, samego siebie jak i całego świata. To miłość nadaje życiu prawdziwą wartość. Celem istnienia wszystkich stworzeń jest właśnie ona, każda istota rodzi się po to, by miłować. Przejawia się to zarówno w doskonałej harmonii przyrody, jak i szczerym uczuciu między dwojgiem ludzi.

    *Oryginalny zapis z 1872 roku to „Poezye II”; prawdopodobnie z upływem czasu został on dostosowany do współczesnego języka – tym samym obie formy zapisu tytułu są poprawne.


    Przeczytaj także: Interpretacja porównawcza Jednego serca! Tak mało, tak mało… Adama Asnyka i Lubię, kiedy kobieta… Kazimierza Przerwy-Tetmajera

    Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem. Bardzo dziękujemy.