Autorką charakterystyk bohaterów jest: Adrianna Strużyńska.

Głównym bohaterem i narratorem jest Tadek, którego postać spaja cały cykl opowiadań Tadeusza Borowskiego. Mimo zbieżności imion i podobnych doświadczeń, nie można utożsamiać go z autorem. Borowski opierał się na swoich doświadczeniach z okresu II wojny światowej oraz pobytu w obozach koncentracyjnych, ale opowiadania nie są jego autobiografią. Utwór „Dzień na Harmenzach” przedstawia początki pobytu Tadka w obozie Birkenau. Jest tam od kilku miesięcy, ale już zdążył poczuć się pewnie i osiągnąć dość wysoką pozycję w obozowej hierarchii.

Bohater jest vorarbeiterem, dowodzi jedną z grup roboczych, pracujących w gospodarstwie rolnym na Harmenzach. Pracuje przy układaniu szyn kolejki wąskotorowej. Tadek doskonale rozumie zasady, panujące w obozie. Drażni Niemców, na przykład przez nucenie „Międzynarodówki”, ale wie jak uniknąć poważnych konsekwencji swoich działań. Jest inteligentny, rozumie kiedy można powiedzieć prawdę, a kiedy lepiej zachować ją dla siebie. Mimo młodego wieku, wyzbył się naiwności i dostosował do wojennych realiów. Uparcie dąży do przetrwania obozu, co staje się jego jedynym celem.

Tadek wciąż pamięta o początkach swojego obozowego życia, gdy cierpiał głód. Pozostaje wdzięczny pani Haneczce, która karmiła go wtedy ziemniakami, przeznaczonymi dla kur. W momencie, gdy nie potrzebuje już pomocy, nie chce jej przyjąć. Stara się zachować godność w obozowych warunkach. Sam zapewnił sobie dobre wyżywienie, pełniąc funkcję vorarbeitera. Woli radzić sobie sam, niż wykorzystywać życzliwość Haneczki. Chce chociaż częściowo się jej odwdzięczyć, ofiarowując kobiecie dwa ozdobne mydła, które kradnie mu Iwan.

Tadek okazuje się mściwy, sugeruje piplowi, żeby zainteresował się gęśmi, ponieważ był widział, jak Iwan przekazuje ptaka staremu Grekowi. Obóz nie pozbawił jednak narratora moralności. Czuje niechęć do Żyda Bekera, który kiedyś pełnił ważną rolę w lagrze pod Poznaniem. Za drobne kradzieże karał więźniów powieszeniem. Tadek straszy go wybiórką i komorą gazową, ma nadzieję, że Żyda spotka cierpienie, będące karą za jego przeszłość. Ostatecznie narrator okazuje mu jednak litość. Daje Żydowi swoją miskę zupy. Gdy Beker ma trafić do gazu, Tadek i Kazik pozwalają mu odpocząć i najeść się do syta.

Jedną z pozytywnych postaci jest pani Haneczka. Kobieta również pracuje w gospodarstwie na Harmenzach. Jest dobra i życzliwa, dokarmiała Tadka, gdy cierpiał głód. Ryzykowała, kradnąc jedzenie przeznaczone dla kur. Haneczka nie boi się jednak Niemców, ma z nimi dobre relacje. Kobieta martwi się o wszystkich, ale szczególnym uczuciem darzy Iwana. Widząc jak jest chłostany za kradzież gęsi, Haneczka ma łzy w oczach.

Tadek i inni więźniowie darzą niechęcią Żyda Bekera. Mężczyzna był lageraltesterem w lagrze pod Poznaniem. Zasłynął z okrucieństwa i bezwzględności. Skazywał więźniów na powieszenie, nawet za drobne kradzieże. Taki sam los spotkał jego syna, który ukradł chleb. Beker tłumaczy swoje postępowanie głodem, tak silnym, że patrzył na drugiego człowieka, jak na jedzenie. Uważa, że Tadek jest w obozie zbyt krótko, aby go zrozumieć. Drugi z synów Bekera również znajduje się w obozie. Nienawidzi ojca tak bardzo, że każe go zabić. Żyd zdaje się mieć obsesję na punkcie jedzenia, wykorzystuje każdą okazję, aby zdobyć żywność. Kradnie nawet obiad od Haneczki, za co Iwan brutalnie go bije. Okazuje się, że Tadek trafnie przepowiedział dalszy los Bekera. Żyd jest stary i słaby, dlatego nie może dalej pracować, zostaje wysłany do komory gazowej. Jego ostatnim pragnieniem jest najedzenie się do syta, na co pozwalają mu Tadek i Kazik.

Ważną rolę w opowiadaniu odgrywa Ukrainiec Iwan, vorarbeiter, dowodzący jedną z grup roboczych. Ukradł Tadkowi mydła, które dał pani Haneczce. Nie obawia się narratora, mimo że ten wie, kto jest złodziejem. Kłamie, że kupił mydła, chociaż Tadek zna prawdę. Nie daje prezentów bezinteresownie, jest rozczarowany, że Haneczka przekazała mu w zamian tylko kawałek słoniny. Jest twardy i wytrzymały, bierze odpowiedzialność za kradzież gęsi. Znosi chłostę, nie uchylając się od ciosów, udaje mu się utrzymać pozycję stojącą. Wraca do obozu, niepodtrzymywany przez nikogo. Udowadnia Tadkowi, że jest silnym i wytrzymałym mężczyzną.

Do grupy roboczej Iwana należy między innymi stary Grek. Jest kupcem, pochodzącym z Salonik. Ma jasne, niebieskie oczy. To właśnie on chowa do worka gęś, z którą później zostaje przyłapany. Tylko honorowa postawa Iwana chroni go przed chłostą. Mężczyzna boi się śmierci, niepokoją go wieści o zbliżającej się wybiórce. Być może ze względu na wiek, obawia się, że trafi do komory gazowej. Wznosi oczy do nieba i zwraca się do Boga, żaląc się na ciężki los w obozie.

Na tle pozostałych więźniów, wyróżnia się młody Janek z Warszawy. Nie rozumie zasad panujących w obozie, jest pełny młodzieńczej naiwności. Gorliwie wykonuje swoje obowiązki, ale naraża się na gniew SS-mana. Nie wie, że do Niemców należy zwracać się bez czapki, stojąc na baczność. Naiwnie chce pochwalić się wykonaną przez siebie pracą, a zamiast tego zostaje brutalnie pobity i wepchnięty do rowu ze szlamem.

Andrzej to jeden z więźniów, pracujących w sadzie. Tadek oddaje mu swoją miskę zupy, aby w zamian dostać jabłka. Mężczyzna bez wahania wykonuje wszystkie rozkazy. Sumiennie uczy dwóch Żydów maszerować, nawet przywiązuje im kije do nóg. Gdy jednak unterscharführer każe ich zamordować, natychmiast zabija ich za pomocą kija. Andrzej zdaje sobie sprawę, że w obozie nie ma miejsca na nieposłuszeństwo i sentymenty.

Tadek chętnie rozmawia z Żydem Rubinem, będącym członkiem Kanady. Mężczyzna ma dobre kontakty z SS-manami, z którym załatwia interesy swoje i Kapo. To od niego Tadek dowiaduje się o zajęciu Kijowa. Rubin obawia się o swój los, gdy narrator głośno opowiada, czego się od niego dowiedział. Postanawia więc pomóc Tadkowi, gdy post zamierza złożyć na niego meldunek. Poświęca swój zegarek, aby uciszyć kwestię wieści z Kijowa. Bezpieczeństwo ceni sobie bardziej, niż dobra materialne.

Pracę więźniów nadzoruje Kapo. Jest potężny i czerwony na twarzy. Wymierza kary w bezwzględny sposób, zdaje się nie traktować więźniów, jak ludzi. Bije po plecach mężczyzn, którzy nie mogą unieść ciężkiej płyty. Kopie więźniów za oblizanie miski po obiedzie. Uderza Tadka łopatą, gdy ten śpiewa „Międzynarodówkę”. Z wyższością odnosi się do kommandoführera, który nie reaguje na zachowanie narratora. Stwierdza, że nie zasługuje, aby nazywać go SS-manem. Przez swoje okrucieństwo jest źle traktowany nawet w dworze na Harmenzach, nie dostaje tam jedzenia. Uważa, że wszyscy więźniowie zasługują na śmierć. Kapo ponosi konsekwencje, jeśli nie dopilnuje więźniów. Unterscharführer pobił go i zabrał mu zegarek, gdy zginęła gęś. Kapo stara się wyplenić z więźniów przejawy człowieczeństwa. Gdy dowiaduje się, że Tadek oddał swoją zupę innym, grozi mu, że wróci do obozu na noszach. Kapo służy szesnastoletni pipel, któremu Tadek każe zwrócić uwagę na ptactwo. Chłopak, mimo młodego wieku, trafił do wojska za szmuglowanie. Jest Niemcem. Narrator przyznaje, że pipel wyróżnia się sprytem.

Porządku pilnuje również Post, który chce odkupić od Tadka buty. Podstępem próbuje nakłonić narratora do wyjścia za teren, na którym mogą przebywać więźniowie, aby mieć prawo go zastrzelić. Tadek nie traktuje go poważnie, uważa że jest głupi. Post słyszy, jak narrator mówi o Kijowie. Zamierza złożyć na niego meldunek za rozpowiadanie politycznych plotek. Ostatecznie Rubinowi udaje się przekupić go zegarkiem. Chęć posiadania okazuje się silniejsza od poczucia obowiązku.


Przeczytaj także: Opowiadania Borowskiego - motywy literackie

Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem. Bardzo dziękujemy.