Pan od przyrody interpretacja

Autorem opracowania jest: Paulina Słoma

Zbigniew Herbert to jeden z najpopularniejszych polskich poetów współczesnych. Jego utwory łączą w sobie głęboką, metafizyczną refleksję z prostym, pozbawionym patosu, językiem. Jedną z realizacji głównych cech twórczości poety jest wiersz „Pan od przyrody”.

Spis treści

Specyfika utworu

Utwór „Pan od przyrody” opiera się na przeniesieniu emocji bliskich dorosłym osobom w świat przemyśleń małego dziecka. Dzięki temu wszystkie opisy, które wykorzystał poeta w swoim utworze, głęboko oddziałują na wyobraźnię. Mimo trudnej tematyki utworu wiersz posiada w większości pogodny, nostalgiczny nastrój. Tak przede wszystkim prezentuje się sześć pierwszych wersów. Kolejne dwa dotykają już zupełnie innej, pokazującej okrucieństwo wojny, tematyki. Ostatnie cztery ponownie wprowadzają czytelnika w nostalgiczną, zaczerpniętą ze świata dziecka wyobraźnię.

Utwór jest wierszem wolnym – oznacza to, że pozbawiony jest schematycznego układu, nie posiada określonego rytmu ani zasad wersyfikacyjnych. Wyróżnić można jedynie wersy. Jest więc przeciwieństwem tzw. wierszy regularnych.

Pan od przyrody - interpretacja wiersza

Pierwsze dwa wersy określają wspomnieniowy i nostalgiczny nastrój całego wiersza. Podmiot liryczny informuje o tym, że tematem jego utworu staną się dawne czasy, których prawie już nie pamięta – opierał będzie się więc na wspomnieniach. O tym, kto jest bohaterem utworu, informuje sam tytuł. Kolejne strofy poświęcone są opisowi pana od przyrody, a więc nauczyciela, którego podmiot liryczny wspomina. Z racji tego, że wspomnienia te mogą być niedokładne i fragmentaryczne, osoba mówiąca w wierszu opiera się na opisach – porównaniach, dzięki którym możliwe jest przedstawienie postaci:

stawał wysoko nade mną
na długich rozstawionych nogach

Nauczyciel dla małego ucznia jest postacią wysoką – gdy staje przed jego ławką znacząco góruje nad nim. Ten widok zapisał się w świadomości podmiotu lirycznego i od tego rozpoczyna opis swojego pana od przyrody. Jest on wyjątkowo szczegółowy, ale nie opiera się na wyglądzie twarzy, kolorze włosów czy innych cechach typowych dla opisu postaci. Podmiot liryczny pamięta zupełnie inne szczegóły:

widziałem
złoty łańcuszek
popielaty surdut
i chudą szyję
do której przyszpilony był
nieżywy krawat

Ze wspomnieniami nauczyciela łączy się jego charakterystyczny ubiór. Złoty łańcuszek mógł być łańcuchem od kieszonkowego zegarka. Popielaty surdut i „nieżywy krawat” przedstawiają wygląd zewnętrzny nauczyciela jako surowy, stonowany, wzbudzający szacunek. W kolejnych wersach podmiot liryczny opisuje szereg aktywności, które wprowadzał jego profesor w swojej klasie. Pierwszym ze wspomnień jest lekcja skupiająca się na obserwacji anatomii żaby:

on pierwszy pokazał nam
nogę zdechłej żaby

Po wspomnieniach dotyczących innej lekcji można wywnioskować, że odnosiła się ona do warsztatów z mikroskopem. Jednym z obiektów obserwacji był pantofelek – a więc pierwotniak. Fakt, że stanowi on jedną z podstawowych form życia pozwoliło na określenie go przez podmiot liryczny „pradziadkiem nas wszystkich”. Z biologicznego punktu widzenia ta poetycka nazwa nie wydaje się skrajnie abstrakcyjna:

on nas wprowadził
przez złoty binokular
w intymne życie naszego pradziadka
pantofelka

Lekcje u pana od przyrody dotyczyły również botaniki. Z utworu dowiedzieć się można, że nie były to lekcje wyłącznie wykładowe na których profesor demonstrował sporysz, czyli cząstkę grzyba pasożytującego na zbożu, ale zachęcał również do własnych eksperymentów. O jednym z nich – w specyficzny sposób – wspomina podmiot liryczny:

w dziesiątym roku życia
zostałem ojcem
gdy po napiętym oczekiwaniu
z kasztana zanurzonego w wodzie
ukazał się żółty kiełek

Pan od przyrody wspierał uczniów w rozwijaniu zainteresowań – za sprawą jego namowy mogli oni samodzielnie przyjrzeć się procesowi rozwoju roślin.

Kolejne wersy gubią pogodny i nostalgiczny nastrój utworu. Tkwi w nich też główna linia czasu, który wspomina podmiot. Za sprawą precyzyjnie dobranej gry słów, ujawnia on, iż:

w drugim roku wojny
zabili pana od przyrody
łobuzy od historii

Drugi rok wojny – a więc rok 1940 – to moment, w którym zginął wspominany przed podmiot liryczny profesor. Zabili go „łobuzy od historii”, czyli – posługując się dziecięcym rozumieniem świata – źli ludzie, którzy zajmują się historią. W tych wersach najpełniej uwidacznia się dziecięcy sposób rozumienia realiów wojny. Bez patosu, oskarżeń, dat ani nazwisk Zbigniew Herbert przywołał trudny – również dla małych uczniów – moment. Ci, którzy tworzą historię przez wywoływanie wojen nie są nauczycielami – są łobuzami, którzy psują wcześniejszy porządek świata.

Ostatnie wersy dotyczą wyobrażeń chłopca na temat dalszych losów jego profesora. Wyobraża on sobie, że – jeżeli był panem od przyrody – z pewnością pozostał blisko niej. Jeżeli poszedł do nieba – w dalszym ciągu prowadzi swoje badania. Jeżeli jednak nie – podmiot liryczny zakłada, że wędruje po świecie pod postacią jednego ze stworzeń. Osoba mówiąca w wierszu zachowuje więc – pamiętając o swoim profesorze – ostrożność na leśnych ścieżkach:

kiedy na leśnej ścieżce
spotykam żuka który gramoli się
na kopiec piasku
podchodzę
szastam nogami
i mówię:
– dzień dobry panie profesorze

pozwoli pan, że mu pomogę –

Ostatnie wersy przekształcają wiersz w hołd dla dawnego nauczyciela. Postępowanie dorosłego podmiotu lirycznego – poszanowanie natury, troska o zwierzęta i empatia – są wynikiem zajęć, które prowadził pan od przyrody. W wierszu nastrój pogodnej nostalgii miesza się z nastrojem grozy widzianej oczami małego dziecka. Jego zakończenie ponownie przywołuje w czytelniku pogodne myśli. Dzięki temu zabiegowi wspomnienia dotyczące traumatycznego okresu wojny nikną pod nadmiarem dziecięcej niewinności i miłych wspomnień.


Czytaj dalej: Stary Prometeusz interpretacja

Komentarze