Preludium interpretacja

Autor wiersza Jan Lechoń
zobacz wiersz
Autorem opracowania jest: Adrianna Strużyńska

Utwór Jana Lechonia „Preludium” został wydany w ostatnim tomiku poety zatytułowanym „Marmur i róża”, będącym częścią zbioru „Poezje zebrane”, który ukazał się w 1954 roku. Wiersz wyróżnia się na tle twórczości autora, ponieważ jego wymowa jest optymistyczna. Stanowi pochwałę zwyczajnego, codziennego życia, będącego źródłem największego szczęścia.

Spis treści

Preludium - analiza utworu

Wiersz należy do liryki pośredniej, podmiot liryczny nie ujawnia swojej obecności. Wypowiada się jednak w osobisty sposób, łatwo odczytać jego stan emocjonalny. Podmiot jest człowiekiem spełnionym i dojrzałym, potrafi czerpać radość z prostych rzeczy. Nie ma wygórowanych oczekiwań i marzeń, wystarczy mu kolejny dzień, który ma szansę przeżyć. Ważną rolę w jego życiu odgrywa przyroda, zdająca się podzielać radość osoby mówiącej. Utwór ma budowę regularną, składa się z dwóch czterowersowych strof. Poeta zastosował rymy krzyżowe (abab). Wiersz jest napisany prostym językiem, przystępnym dla czytelnika. Podmiot liryczny nie sięga po wyszukane metafory, przedstawia realistyczny obraz jesiennego poranka. Rzeczywistość nie wymaga ulepszeń, osobie mówiącej wystarcza to, co go otacza.

Warstwa stylistyczna utworu jest minimalistyczna, poeta stworzył prosty opis przyrody. Pojawiają się głównie epitety, dzięki którym wypowiedź podmiotu lirycznego nabiera plastyczności („świt czer­wo­ny”, „ptak zbu­dzo­ny”, „srebr­nych lśnień”, „cu­dow­ne­go ży­cia”). Przyroda posiada w utworze cechy ludzkie, zastosowano personifikacje („sen­nych sze­lest drzew”, „słoń­ce wra­ca z dru­giej stro­ny”). Osoba mówiąca przeżywa silne emocje, obecne są wykrzyknienia („Ach!”, „Wodo peł­na srebr­nych lśnień!”, „Cu­dow­ne­go ży­cia dzień!”). Podmiot liryczny zwraca się bezpośrednio do natury, pojawiają się apostrofy („Wodo peł­na srebr­nych lśnień!”).

Preludium - interpretacja utworu

Sytuacja liryczna ma miejsce rano. Sugeruje to tytuł utworu, „preludium” oznacza wprowadzenie, początek, wstęp do czegoś, zapowiedź. Podmiot liryczny w ten sposób traktuje poranek, rozpoczynający kolejny dzień jego życia. Następowanie po sobie dnia i nocy jest naturalną koleją rzeczy, wydaje się oczywiste i niewarte uwagi. Osoba mówiąca widzi to jednak w inny sposób, docenia, że nadszedł kolejny poranek, znowu ma szansę jak najlepiej wykorzystać rozpoczynający się dzień. Zastosowanie określenia „preludium” nadaje tej porze dnia doniosłego znaczenia, ranek staje się ważnym wydarzeniem. W ten sposób określa się również wstęp instrumentalny do dłuższego utworu. Skoro poranek jest tak wspaniały, można się spodziewać, że następujące po nim godziny będą jeszcze bardziej wyjątkowe.

Wschód słońca jest zaledwie wstępem, podmiot liryczny z niecierpliwością oczekuje na dalszy rozwój wydarzeń. Jest pełen energii, wstaje gdy za oknem dopiero świta. Podziwia przez okno czerwone niebo, nie chce dłużej wypoczywać, od razu czuje się gotowy, aby rozpocząć kolejny dzień. Widok słońca nabiera w utworze wielkiego znaczenia, wydaje się to niesamowitym zjawiskiem. Przyroda dopiero budzi się do życia, co z radością obserwuje podmiot liryczny. Drzewa szeleszczą na zewnątrz, poruszają się powoli, wydają się jeszcze częściowo pogrążone we śnie, podobnie jak cały świat. Na czerwonym niebie pojawia się słońce, które skryło się na czas nocy. Nieodłącznym elementem poranka jest śpiew ptaków, one również dopiero się budzą. Podmiot liryczny czuje jedność z przyrodą, cieszy go życie w zgodzie z jej odwiecznym rytmem. Przebudzenie osoby mówiącej, drzew, słońca i ptaków dzieją się w tym samym momencie. Wszystkie elementy natury są ze sobą powiązane.

Podmiot liryczny wzdycha z radością, nie może się nadziwić doskonałości przyrody. Opisywany przez niego krajobraz sugeruje, że sytuacja ma miejsce jesienią. W utworze pojawiają się kasztany, będące jednym z najbardziej charakterystycznych symboli tej pory roku. Osoba mówiąca podchodzi do natury z szacunkiem, nie wywyższa człowieka ponad inne jej części. Wita się z kasztanami tak jakby rozmawiała z człowiekiem („dzień do­bry wam kasz­ta­ny”). Życzy im miłego dnia, przypisuje kasztanom ludzkie uczucia, zdolność do przemyśleń i zmiennych stanów emocjonalnych. Uwagę podmiotu lirycznego przykuwa również woda, która lśni w promieniach wschodzącego słońca. Osoba mówiąca żyje blisko natury, ma szansę ją obserwować od chwili, gdy otwiera oczy. Daje jej to poczucie harmonii, życie toczy się zgodnie z rytmem natury, zapewniającym stałość i niezmienność.

Na końcu utworu podmiot liryczny wprost wyraża powód swojej ogromnej radości. Cieszy się, że otrzymał jeszcze jeden dzień życia. Dla większości osób nie wydaje się to wyjątkowe, egzystencja często zdaje się oczywista. Ludzie zazwyczaj nie doceniają życia, dopóki nie znajdą się w bezpośrednim stanie zagrożenia. Podmiot liryczny jest jednak człowiekiem dojrzałym, doświadczenia życiowe nauczyły go cieszyć się samym faktem istnienia. Zamierza wykorzystać każdy dzień jak najlepiej, nie potrzebuje wiele do szczęścia. Czerpie radość z natury, nie wspomina o dobrach materialnych, a nawet obecności drugiego człowieka, którego zawsze może zabraknąć. Osoba mówiąca nie wspomina od kogo otrzymała kolejny dzień życia, w utworze nie pojawiają się zwroty do Boga. Być może nie ma to dla niej znaczenia, ważny jest sam fakt przetrwania kolejnej nocy.

Jan Lechoń był związany z grupą literacką Skamander, w której tworzył też między innymi Julian Tuwim. Afirmacja życia i pochwała codzienności były charakterystyczne dla Skamandrytów. W ten nurt wpisuje się wiersz „Preludium”. Taka postawa w dużym stopniu wynikała z rzeczywistości w której przyszło żyć poecie. Udało mu się przetrwać II Wojnę Światową, tego szczęścia nie miało wielu jego bliskich i znajomych. Artyści, którzy przeżyli te dramatyczne wydarzenia często popadali w zgorzknienie lub wręcz przeciwnie, doceniali każdą chwilę swojego życia, ponieważ zdawali sobie sprawę, że mogli je stracić. Utwór ma optymistyczną wymowę, nakłania do czerpania radości z codziennych chwil, ponieważ to one wypełniają istnienie człowieka.


Czytaj dalej: Przypowieść interpretacja

Komentarze