Modlitwa interpretacja

Autor wiersza Jan Lechoń
zobacz wiersz
Autorem opracowania jest: Adrianna Strużyńska

Wiersz Jana Lechonia „Modlitwa” został wydany w tomiku zatytułowanym „Srebrne i czarne” w 1924 roku. Był to ostatni zbiór poety wydany podczas dwudziestolecia międzywojennego. Utwory tego tomu mają melancholijny nastrój i zawierają przemyślenia autora na temat ludzkiej egzystencji.

Spis treści

Modlitwa - analiza utworu

Utwór ma formę nietypowej modlitwy, podmiot liryczny wyraża szereg próśb do Boga, które zostały przedstawione w metaforyczny sposób. Wiersz należy do liryki bezpośredniej, osoba mówiąca wypowiada się w imieniu zbiorowości wszystkich ludzi, pokładających nadzieję w stwórcy. Pojawiają się więc odpowiednie zaimki („po­rów­naj nas zmę­czo­nych”, „nie­bio­sa ku nam na­chyl”, „utop nas”, „po­sre­brzaj nas”, „na­le­waj nas”). Utwór ma formę rozbudowanego zwrotu do Boga, jest przykładem liryki inwokacyjnej. Obecne są więc liczne apostrofy do adresata („Gwiazd siew­co i księ­ży­ców”, „O! Pa­nie nad desz­cza­mi i Pa­nie nad skwa­rem!”). Podmiot liryczny wymienia kolejne prośby do Boga, pojawiają się czasowniki w trybie rozkazującym. Osoba mówiąca zwraca się do stwórcy odważnie i bezpośrednio.

Wiersz ma budowę regularną, typową dla grupy literackiej Skamander, której członkiem i współzałożycielem był Lechoń. Składa się z trzech czterowersowych strof. Poeta zastosował rymy okalające (abba). Utwór został napisany wyszukanym, metaforycznym językiem, pojawia się wiele środków stylistycznych. Obecne są liczne metafory („nie­bio­sa ku nam na­chyl i na­pój nas ci­szą”, „utop nas w Twych świa­tów bez­mier­nej głę­bi­nie”, „na­le­waj nas po­wie­trzem w błę­kit­ne prze­stwo­rze”, „bla­dym uczyń nas ran­kiem, wscho­dzą­cym na nie­bie”, „oswo­bódź nas od du­szy”). Zastosowano również porównania („po­sre­brzaj nas jak gwiaz­dy, roz­pusz­czaj jak mo­rze”, „na­stra­jaj nas jak echo i słu­chaj, jak gi­nie”). Plastyczności opisowi nadają epitety („milczącym obszarem”, „bezmiernej głębinie”, „błękitne przestworze”, „czarnej nocy”). Wypowiedź podmiotu lirycznego ma emocjonalny charakter, pojawiają się wykrzyknienia („O! Pa­nie nad desz­cza­mi i Pa­nie nad skwa­rem!”).

Modlitwa - interpretacja utworu

Osoba mówiąca zwraca się w utworze do Boga, który jest panem wszelkiego stworzenia. Wszystko na świecie należy do stwórcy, jest władcą gwiazd, księżyca, deszczu i upałów. Wszystko zależy od Boga, który panuje nad żywiołami, ma nieograniczoną kontrolę nad otaczającą człowieka rzeczywistością. Podmiot liryczny jest zmęczony, jego życie wypełniają trudy i problemy. Prosi Boga o ukojenie w cierpieniu, tylko stwórca jest w stanie mu je zapewnić. Osoba mówiąca chce znaleźć się w niebiosach, gdzie panują cisza i spokój. Podmiot liryczny ma nadzieję, że Bóg uchyli nieba ludziom zmęczonym codziennością. Za wszelką cenę poszukuje wolności, wytchnienia od zmartwień i znużenia ciągłymi trudnościami.

Podmiot liryczny nie prosi jednak Boga o śmierć, chciałby zmienić formę swojego istnienia. Człowieczeństwo jest ograniczeniem, gdyż wiąże się z cierpieniem. Osoba mówiąca uważa, że inne boskie stworzenia są bliższe doskonałości, docenia piękno i harmonię natury. Podmiot liryczny chciałby znaleźć się bliżej natury, w czym dopatruje się odnalezienia upragnionej wolności. Uważa, że Bóg powinien traktować człowieka tak jak inne elementy wszechświata, które żyją w zgodzie z odwiecznymi prawami natury. Podmiot liryczny chciałby otrzymać od Boga dary, podobne do srebra gwiazd na niebie. Marzy, aby stać się morskimi wodami czy szybować w przestworzach. Zazdrości powietrzu krążącemu w przestrzeni, które jest wolne i tworzy błękitne niebo, podziwiane przez uwięzionych na ziemi ludzi. Osoba mówiąca podziwia echo, nastrojone przez Boga i znikające w pustce. Stwórca wyznacza ludzki los, ale później musi puścić człowieka wolno, pozwolić mu podejmować własne decyzje. Ludzkość wymyka się boskiej kontroli, Bóg obserwuje jak człowiek podąża w stronę pustki, podobnie jak echo.

Utwór opiera się na kontrastach między zjawiskami natury i żywiołami. Podmiot liryczny zestawia ze sobą deszcze i suszę, niebo z ziemią i dzień z nocą. Osoba mówiąca podziwia nieustające następstwo kolejnych pór dnia. Codziennie rano wschodzi słońce, a obłoki przepływają na niebie, aby później mogły nadejść zmierzch i czarna noc. Podobnie wygląda życie każdego człowieka, które nie może trwać wiecznie. Ludzki los przypomina kolejne pory dnia, które muszą po sobie następować. Człowiek rodzi się, spędza beztroskie chwile dzieciństwa, następnie dojrzewa i wchodzi w wiek dorosły. Podejmuje wiele decyzji, ma swoje cele i dążenia, które motywują go do działania. Na końcu nieuchronnie każdego czekają starość i śmierć. Nieważne, jak wykorzysta się swoje życie, nadejdzie jego kres. Podmiot liryczny jest człowiekiem zrezygnowanym, przechodzi kryzys wartości. Próbuje uwolnić się od wszelkich dążeń, nie tylko doczesnych. Nie widzi konkretnego sensu w ludzkiej egzystencji. Chciałby znaleźć wolność, marzy aby uwolnić się nawet od duszy i Boga. Zwraca się do stwórcy, a jednocześnie go odrzuca. Nie liczy już na zbawienie po śmierci, marzy, aby osiągnąć spokój i harmonię.


Czytaj dalej: Pieśń o Stefanie Starzyńskim interpretacja

Komentarze