Czy los złowrogi bez przerwy,
Tak rozstroił umysł młody
Że tylko wiatr niepogody
Zdolny już grać — tylko w nerwy?…
O! gdy chmura niebo kryje,
Jak zbolały wzrok powieka;
Kiedy samotny wiatr wyje,
Jak jęcząca pieśń daleka,
Dla mnie wtedy pełne życie
I wylewa się obficie.
Potężny nadziemską mocą,
Otoczony zewsząd nocą,
Trzymam wielowładne dłonie
Na świecie roboty własnej;
Serce tam jak słońce płonie
W gwiaździe ni ciemnej, ni jasnej,
Jak słońce przez pół w zaćmieniu,
A ja na tle tego blasku
Maluję nowe plemiona
Obce całemu stworzeniu,
Mego tylko wynalazku…
Może być, że pomysł boży
Coś podobnego gdzieś tworzy,
A ziemia później wykona.
Źródło: Dzieła Seweryna Goszczyńskiego, 1852.