Błędy geniusza

Czy skrzeczy rozum poziomy,
Czy szydzi zawiść złośliwa,
Ty leć za duchem, który cię porywa,
A ten przeniesie nad bezdna i stromy.
Za prawdą idzie proste sumienie;
Prostemu czuciu zawierzyć trzeba.
Duszy zawierzyć, skoro twoje pienie,
Pienie niestrojne w jej strunach zadrgało,
Toś jej zaśpiewał od kolebki nieba.
To w ogniach twego zapału
Rodzinne słońce dla niej zaigrało.
Nie lękliwie! nie pomału!
Zostaw, zostaw komu błogo
Krążyć bitą ziemską drogą!
Sam obłęd twego zapędu
Rozpromieni wieków krocie;
Kiedy rozumy płaskiego rzędu
Zagasną w pyle i pocie.
Wzbijaj się prawy poeto,
Z poddaniem twemu natchnieniu,
Z pełną wiarą w jego mocy,
Zawsze po duszy promieniu!
On cię złączy z duszy metą.
Jeszcze krok na twej drodze, a nie będzie nocy.

Czytaj dalej: Wianek przyjaźni – Seweryn Goszczyński