Bez piosnki

I nie przychodzi, i nie przylata
Bogdanka moja, jasna, skrzydlata.
Piosenka moja, pociecha moja,
W gościnę z lepszego świata....

Dokoła lekkie fruwają puchy,
Jak w płatki śniegu zaklęte duchy,
A jako widmo smutne z cmentarza
Świat taki biały, a głuchy....

Darmo myślami za tobą lecę —
Śniegi na ziemi, lody na rzece,
A takie smutne słonko nademną,
Jak łza na niebios powiece.

Czy cię zmroziły zimowe tchnienia,
Czy mrok, co moje serce ocienia,
Że nie przynosisz czarów zaklęcia,
Co łzy na kwiaty przemienia?...

Żeś mnie rzuciła w ciężkiej potrzebie,
Gdy zgłuchła ziemia, zgłuchło na niebie
I tylko szeptem serce się skarży:
Piosenko, źle mi bez ciebie!

Czytaj dalej: Choina - Marian Gawalewicz