Z Eichendorffa

Co mi po wieńcach i pochwałach?!
Czeremcha kwitnie w nocnej ciszy
I płynie sosen szum po skałach,
Czy go kto słyszy, czy nie słyszy.

Rankiem, gdy smutni i znużeni
Śpią ludzie, biednej ziemi dzieci,
Wiatr po zielonej mknie przestrzeni,
Nie pyta, czy kto z nim poleci.

Wy sobie dalej siedźcie w domu!
Bezmusi kwitnąć – i zakwita.
Ja śpiewam sobie i nikomu,
Czy mię kto czyta, czy nie czyta.

Czytaj dalej: Jesienne popołudnia – Konstanty Maria Górski

Źródło: Wierszem, Konstanty Maria Górski, 1904.