Gdy po roku przyjeżdżam (wykluwają się z pączków śliskich georginie)

Gdy po roku przyjeżdżam, nic się tu nie zmienia,
wykluwają się z pączków śliskich georginie,
wyniosły dąb opodal okna me zacienia
i w młodych jarzębinach krew czerwona płynie.

I tylko, gdy na cmentarz mały zajrzę czasem,
zobaczę, jak zgęstniały tu drewniane krzyże,
wracam i widzę: ludzie nowi gdzieś pod lasem –
budują domy, od tych, co pomarli – wyżej.

Czytaj dalej: Niebo na przedwiośniu – Kazimiera Alberti

Źródło: Pochwała życia i śmierci, Kazimiera Alberti, 1930.