Napisz opowiadanie na podstawie lektury Opowiadania z Doliny Muminków

Autorka opracowania: Marta Grandke.
Autor Inny

Pewnego dnia Muminek i Włóczykij wybrali się na ryby. Był to piękny, słoneczny dzień. Po drodze spotkali Paszczaka i go pozdrowili. Usiedli na mostku i zarzucili swoje czerwone, nowe spławiki. Siedzieli tak przez jakieś dwie godziny, co jakiś czas wyciągając z wody dorodne ryby. Włóczykij nucił jakąś nową melodię, świat był spokojny.

Nagle coś zakłóciło ten spokój. Na mostku pojawiła się Filifionka, wyraźnie zdenerwowana. Mówiła coś o tym, że przeżyła katastrofę i miał to być koniec, ale nadchodzi następna. Muminek zapytał ją uprzejmie:

- Ale o jakiej katastrofie pani mówi?

- Wielkiej – wyszeptała Filifionka. – Ogromnej, takiej, która pogrąży całą Dolinę Muminków!

Nic więcej nie dało się od niej wyciągnąć. Zamamrotała jeszcze coś pod nosem i pobiegła dalej. Muminek i Włóczykij popatrzyli po sobie, zdziwieni, ale wzruszyli ramionami i wrócili do łowienia ryb. Zaniepokoili się jednak już pół godziny później. Nagle na horyzoncie zebrały się chmury tak granatowe, że wydawały się wręcz czarne. Co więcej, zdawało się też, że podążają one za Filifionką.

Włóczykij i Muminek pozbierali swoje rzeczy i pobiegli do domu, by ostrzec innych, że nadchodzi ogromna nawałnica. Okazało się jednak, że Filifionka zdążyła już i tu dotrzeć, a ponadto Mama Muminka zatrzymała ją w domu i zaparzyła kubek melisy. To jednak nie pomogło nieszczęsnej i dalej się trzęsła.

- To mnie ściga – oświadczyła nagle. – Muszę uciekać!
- Ale jak uciekać? – uspokajała Mama Muminka. – Zaraz na pewno zacznie padać i cała pani zmoknie!

Filifionka tylko zacisnęła usta. Jakiś kwadrans później burza gwałtownie uderzyła w dom Muminków. Zatrząsł się w posadach, o ściany walnęły okiennice, a z półki spadła porcelana po babci. Filifionka krzyknęła i wypuściła z rąk melisę. Deszcz zacinał w okna. Włóczykij wyjrzał przez nie na zewnątrz i zdumiał się, bo wyglądało na to, że burza w całości wisi nad domem, a dalej widać czyste, błękitne niebo.

- To klątwa! – zaryczała Filifionka. – Nigdy nie odejdzie! Muszę uciekać, zanim to zniszczy wasz dom!

Na nic zdały się przekonywania. Mama Muminka chciała jeszcze wręczyć obłąkanej z przerażenia Filifionce parasol, ale ta odmówiła i wybiegła na deszcz.

Kilka minut później po nawałnicy nad domem nie było śladu. Ciemne chmury oddalały się razem z biegnącą przez pola Filifionką.

- A to ci heca – zamruczała Mama Muminka i spokojnie zabrała się do sprzątania rozbitego kubka oraz porcelany po babci. Musiała jeszcze ugotować rodzinie kolację.


Przeczytaj także: Teatr Niewidzialnych Dzieci – plan wydarzeń

Aktualizacja: 2026-04-23 20:31:48.

Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.