„Ziemia obiecana” to powieść panoramiczna, której autorem jest Władysław Stanisław Reymont. Początkowo ukazywała się w „Kurierze Codziennym” w latach 1897–1898. Rok później została wydana w Warszawie w dwóch tomach. Miejsce akcji to Łódź w momencie swojego kapitalistycznego i przemysłowego wzrostu, który miał miejsce w XIX wieku. Na jej tle Reymont ukazał różne grupy społeczne i ich przemiany. Sam zaś tytuł ma konotacje biblijne. Dzieło ukazuje, jak główni bohaterowie próbują zarabiać pieniądze i jak pojawiają się w Łodzi postaci słynnych Lodzermenschów. To także ukazanie wspólnego życia w mieście grup polskich, żydowskich oraz niemieckich. Reymont nakreślił zatem szeroką panoramę łódzkiego społeczeństwa oraz jego historii.
Spis treści
Polski szlachcic, Karol Borowiecki, marzy o własnej fabryce w Łodzi. Pewnego dnia dowiaduje się, że spłonęła fabryka Goldberga, co było sposobem na uniknięcie bankructwa. Zginął też robotnik, a jego żona chce odszkodowania. Borowiecki jej pomaga. Rozmawia z Hornem z kantoru, a w restauracji Victoria Moryc namawia ludzi na inwestycję w fabryki. W teatrze Karol wdaje się we flirt z Madą, a potem spędza noc w domu Lucy Zuckerowej. Ma wzrosnąć cło na bawełnę. Karol i jego towarzysze robią zatem jej zapas. Anka prosi Karola o znalezienie pracy rodzinie Sochów. Karol je obiad z Bucholcem, który obraża Polaków. Moryc chce się dobrze dorobić na biznesie z Karolem i Maksem. Lucy organizuje spotkania z Karolem, gdyż go kocha. Karol bezwzględnie robi interesy i nie poddaje się sentymentom czy prośbom o pomoc. Lucy zaś nie jest nawet jego pierwszą kochanką. Pewnego dnia niespodziewanie umiera Bucholc, a na jego pogrzebie wszyscy mówią o cenach bawełny.
Maks, Karol i inni wyjeżdżają do Kurowa. Karol czuje się już zmęczony udawaniem miłości wobec Anki, myśli o możliwościach, jakie dałoby mu małżeństwo z Madą i otrzymanie jej dużego posagu. Chciałby, aby Anna zdecydowała się na sprzedaż Kurowa, ale ona tego nie robi. Karol i Maks wracają razem dorożką do Łodzi.
U Grosglika Bronek Klein knuje, w jaki sposób najlepiej zniszczyć interes Borowieckiego, a Moryc raportuje im różne rzeczy związane z pracą jego fabryki. Horna oburza Wilczek, który zajmuje się lichwą. Podejmuje pracę w fabryce Szai. Zosia Malinowska okazuje się kochanką Kesslera. Anka pojawia się na przyjęciu u Trawińskich. Borowiecki nie ufa już Morycowi, ale zgadza się na zwiększenie jego wkładu, bo ma problemy finansowe. Moryc proponuje ślub Meli, a ta zgadza się na to, mimo iż nie kocha narzeczonego.
Zucker konfrontuje się z Karolem odnośnie jego romansu z Lucy, ale Borowiecki wypiera się tego. Wieczorem jednak znów widzi się z Lucy, a ona jest w ciąży. Moryc pomaga Borowieckiemu finansowo.
Kessler i Malinowski konfrontują się w fabryce, dochodzi do walki i mężczyźni giną w trybach maszyn. Malinowski zostaje okrzyknięty mordercą i samobójcą. Borowiecki widzi się z Lucy w Berlinie, ale jest nią zmęczony. Dostaje depeszę o pożarze fabryki i wraca natychmiast do niej. Dowiaduje się tam też, że z powodu pożaru zmarł jego ojciec. Borowiecki sądzi, że stoi za tym Moryc. Zrywa zaręczyny z Anką i przyjmuje propozycję małżeństwa z Madą, co przynosi mu majątek. Biorą przesadnie wystawny ślub.
Po latach Borowiecki zarządza fabryką, jest znudzony swoją żoną i życiem. Spotyka Ankę, która prowadzi ochronkę dla dzieci i robi to z poświęceniem oraz z przekonaniem o sensie i wartości tej misji. Pisze potem do niej list, by dowiedzieć się, jak taką ochronkę się zakłada. Szuka bowiem nowego sposobu na odnalezienie sensu w swoim życiu.
Łódź budzi się o świcie, gdy odzywają się fabryczne syreny. Fabryki zaczynają pracę, a miasto wypełnia się ruchem robotników zmierzających do zakładów. Karol Borowiecki budzi się i rozmawia ze służącym Mateuszem o wydarzeniach w mieście, w tym o zabójstwie robotnika i pożarze fabryki Goldberga. Borowiecki budzi Maksa Bauma i Moryca Welta. Rozmawiają o interesach. Moryc mówi, że pożar fabryki Goldberga był przewidywany i związany z ubezpieczeniem. Trzej mężczyźni postanawiają założyć wspólną fabrykę, mimo że nie mają kapitału. Borowiecki wychodzi na ulicę. Obserwuje robotników idących do pracy i fabryki rozświetlające się światłami. Spaceruje, myśląc o przyszłej fabryce. Ogarnia go zachwyt, kiedy o tym myśli, ale szybko sam doprowadza się do porządku. Chwilowa słabość budzi w nim niechęć.
Borowiecki rozpoczyna pracę w fabryce i rozmawia z Murrayem o produkcji i zamówieniach. Murray opowiada o planowanym małżeństwie i zakupie mebli. Borowiecki przechodzi przez kolejne działy fabryki, kontroluje jej działanie, wydaje polecenia i sprawdza jakość produkcji. Spotyka właściciela fabryki, Hermana Bucholca, który obserwuje pracę zakładu. W kantorze dowiaduje się o problemach finansowych innych przedsiębiorców. Do kantoru przychodzi kobieta z dziećmi i prosi o odszkodowanie za męża, który zginął w fabryce. Zostaje odprawiona przez urzędnika, ale Borowiecki obiecuje pomoc i daje jej pieniądze.
Borowiecki wychodzi z fabryki i udaje się do restauracji Victoria. Tam Moryc namawia Crohna do inwestycji w fabrykę, ale jemu nie podoba się udział Borowieckiego w tym, bo jest on Polakiem. W teatrze Karol spotyka zamężną Lucy Zuckerową. Kobieta wpatruje się w niego, a mąż nieustannie ją upomina, że za bardzo się wychyla i wystawia na cudze spojrzenia. Borowiecki rozmawia z różnymi osobami w teatrze, między innymi plotkuje na temat brylantów Lucy. Madzie obiecuje przysłać listę książek, które są warte przeczytania. Idzie do loży Zuckerowej, a potem całuje ją w powozie i wyznaje jej miłość. Zbliżają się do siebie w powozie, a potem Borowiecki udaje się do domu Lucy, gdzie spędza z nią czas. Na miejscu zdobywa wiadomość dotyczącą planowanego wzrostu cen bawełny, co jest dla niego niezwykle ważną informacją w kontekście prowadzonych interesów. Wcześniej pojawia się też wiadomość o bankructwie łódzkich kupców, których zaopatrują łódzcy fabrykanci.
Borowiecki wychodzi z domu Lucy, z którą spędził noc. Udaje się do Moryca na Piotrkowską, jednak go tam nie zastaje, jedynie jest tam Maks Baum. Karol od pijanego Mateusza próbuje się dowiedzieć, kto go pobił. Pyta go też o to, czy zawitał tam pan Moryc. Idzie szukać Moryca, okazuje się, że zarówno Victoria, jak i Grand Hotel są już zamknięte. Karol jeździ po mieście, szukając swojego towarzysza. Rozważa naturę swojej relacji z Lucy.
Borowiecki wciąż szuka Moryca w restauracji. Trafia do takiej, która znajduje się za synagogą. Trwa tam przyjęcie, wszyscy dobrze się bawią. Biesiadnicy śpiewają piosenki, a właściciel próbuje ich uspokoić, by nie ryzykować nadejścia policji. Karol znajduje Moryca i każe mu iść do domu, gdyż mają ważny interes do zrobienia. Wychodzą z restauracji, dzień wstaje, a Karol chce pomóc Morycowi wytrzeźwieć. Moryc chce inwestować w surową bawełnę i sprowadzać ją do Łodzi. Karol ma zaś poprosić Crohna o pożyczkę. Borowiecki wstaje koło dwunastej, dowiaduje się, że Moryc i Maks już wyszli z domu – przekazuje mu tę informację ubrany odświętnie Mateusz. Karol dostaje list od Anki. Zastanawia się, czy w ogóle kocha swoją narzeczoną. W liście Anka prosi o pomoc dla rodziny Sochów i znalezienie im pracy. Przesyła również Karolowi swoje pieniądze do dyspozycji.
Moryc wychodzi z domu i rozmyśla o interesach. Ogląda Łódź i zastanawia się nad jej naturą. Udaje się do domu Grünspana. Dochodzi tam do dyskusji o interesach. Członkowie rodziny nie mogą dojść do porozumienia i nieustannie się ze sobą kłócą, ale Moryc nie bierze udziału w ich sprzeczce. Wita się też i rozmawia z Melą. Myśli o tym, by się z nią ożenić. Mela zajmuje się swoją babką, która jest bardzo szanowana w całej rodzinie.
Mela zastanawia się nad czułością Moryca i uświadamia sobie, że chodzi o jej posag. Spotyka się ze swoją przyjaciółką, Różą Mendelsohn. Szaja myśli o Bucholcu i jest zły. Słyszy zabawę u sąsiadów i chce ich uciszyć.
Lucy znowu wzywa Borowieckiego na spotkanie, co go złości. Wściekły spotyka się z kobietą w błotnistym lesie Milscha, a ona chce, by ten wyjął rewolwer, gdyż będzie się wtedy czuła bezpieczniej. Lucy szuka w spotkaniu z Borowieckim romantycznych uniesień, podczas gdy on czuje się tym zirytowany. Moryc przysyła Karolowi dobre wieści z Hamburga. Spotyka się także z Madą. Karol jest świadkiem kłótni Horna i Bucholca, w wyniku której Horn zostaje zwolniony z pracy. Trawiński przychodzi do Karola i prosi go o pożyczenie pieniędzy, ale ten pozostaje bezwzględny. Musi inwestować we własny interes, zatem poleca Trawińskiemu pożyczkę u Bauma. Nie chce bowiem pożyczać od Bucholca, bo sam jest uczciwym fabrykantem.
Przygnębiony Trawiński wychodzi od Borowieckiego, który nie spełnia jego prośby. Idzie także do swojej fabryki. Spotyka się także z Niną, która zrobiła mu kosztowny, niespodziewany prezent z mozaikowego blatu. Zamówiła go po okazyjnej, według siebie cenie, a Trawiński martwi się jedynie kolejnym wydatkiem, ale nie pokazuje tego po sobie. Potem Trawiński idzie do starego Bauma, a ten pomaga mu finansowo. Postanawia podżyrować mu weksle, gdyż wie, że ma do czynienia z uczciwym człowiekiem.
Józio idzie do Jaskólskich, gdyż mieszka u Baumów. W wilgotnej suterenie na suchoty umiera Antoś, jego brat. Antoś marzy jeszcze przed śmiercią o powrocie na wieś, gdzie czuł się lepiej. Józio mógł przyjąć pracę u Wilczka, ale tego nie zrobił, ponieważ ten jest synem organisty. W wiejskiej hierarchii społecznej stałby zatem niżej niż Józio. Pamięta on bowiem o tym, że Jaskólscy pochodzą ze szlachty. Spotykają się Róża, Wysocki oraz Bernard. Bernard zaś zastanawia się potem, jakiego rodzaju uczucia wzbudza w nim obecność Meli.
Mela zastanawia się nad swoją sytuacją. Rozważa swoje możliwości zamążpójścia. Kolejnego dnia Zygmunt przygotowuje się do wyjazdu. Mela wraz z Różą rozmawia o wyjeździe do Włoch. Jadą z Szają do fabryki Kesslera. Potem następuje przyjęcie u Endelmanów. Znani są oni z przepychu i braku gustu, co widać na ich przyjęciu. Goście są pochodzenia polskiego, niemieckiego i żydowskiego. Karol spotyka tam Likiertową, swoją dawną kochankę. Wdaje się z nią w rozmowę, co budzi w nim wyrzuty sumienia z powodu ich rozstania.
Michalakowa znowu próbuje się doprosić o pieniądze z odszkodowania. Karol daje jej rubla poprzez Mateusza. Murray woła Karola do okna, by pokazać mu przez nie codzienne życie jakiejś rodziny. Budzi to w Borowieckim nostalgię i tęsknotę za rodzinnym ciepłem. Karol na spacerze zastanawia się, że wszystko w jego życiu jest efektem zimnej kalkulacji. Myśli o Emmie, którą odrzucił, a spotkanie z nią obudziło znów w nim dawne uczucia. Zauważa, że ze swoich wydatków wyrzucił wszystko, co nawiązywało do uczuć. Mimo postanowienia odmiany życia znowu jedzie ostatecznie do Lucy.
Maks po przebudzeniu jest bardzo zły, a Karol szykuje się do wyjścia. Kolejnego dnia dzień roboczy w fabryce ma zostać zmniejszony, towar nie schodzi, co sprawia, że Maks popada w furię. Złości go też fakt, że w tych okolicznościach jego ojciec nie zwalnia pracowników jak inni, tylko wciąż ich chroni. Odgraża się, że jeśli jego ojciec chce sam iść na dno, to niech idzie, ale bez niego. Karol idzie zobaczyć się z Madą. Rozmawia z nią chwilę, a potem zjawia się ojciec dziewczyny. Mężczyzna chwali się wyposażeniem wnętrza, które specjalnie sprowadził z zagranicy, uważał bowiem, że na miejscu nie kupi niczego dobrego. Okazuje się, że pałac postawił dlatego, że tak wypadało, ale woli mieszkać w starym domu. Nowy ma imponować gościom.
Dawid Halpern przemierza ulicę Piotrkowską. Adam szuka ojca i siostry, gdyż musi z nimi porozmawiać. Matka mówi mu, że Zosia wyjechała do ciotki. Nie śmiał rozmodlonej matce zdradzić, że chodzi o romans Zośki z Kesslerem. Adam idzie zatem do fabryki, by porozmawiać z ojcem na ten temat. Stary Malinowski dowiaduje się od syna, że Zośka zapewne została kochanką Kesslera. Ojciec chce z tym zrobić porządek. Jest zły, ale mówi Adamowi, by ten niczym się nie martwił.
Karol rozmawia z Jaskólskim i wywiązuje się między nimi kłótnia. Karol skarży się Murrayowi, że Jaskólski chwali się swoim pochodzeniem i z tego powodu nie chce się podjąć pracy, którą uważa za niegodną swojej pozycji. Bucholc nie chce wracać do domu, bo woli zostać w swojej fabryce. Czuje się jakoś dziwnie i bezwładnie. Potem przez długi czas siedział w kantorze, gdzie pracował Borowiecki, nadal czuł się źle. Bucholc odkrywa, że robotnice się go boją. Nagle mężczyzna zaczyna źle się czuć, próbuje zawołać o pomoc, ale mu się to nie udaje. Umiera, a robotnicy znajdują jego ciało.
Łódź obiega informacja na temat śmierci Bucholca, której nikt się nie spodziewał. Zostaje mu wyprawiony wystawny pogrzeb, ale w trakcie pochówku wszyscy interesują się raczej rosnącymi cenami bawełny. Są one bowiem istotne dla działania łódzkich fabryk. Karol zajmuje się flirtem z Lucy.
W Kurowie spotykają się ze sobą Zajączkowski, ksiądz Szymon, Maks Baum i pan Adam. Zajmują się grą w karty. Do Karola przychodzi depesza od Lucy, która żąda od niego zjawienia się następnego dnia w Łodzi, w przeciwnym razie ona znajdzie go nawet w domu jego narzeczonej. Karol denerwował się, ponieważ wiedział, że Müller oddałby mu swą córkę, Madę, i zarząd milionowej fabryki razem z jej ręką, ale nie może tego przyjąć, gdyż musi się wywiązać z obietnicy małżeństwa danej Ance. Mieszkańcy Kurowa szykują się do kościoła po śniadaniu, Karol i Maks mówią o wyjeździe do Łodzi. Potem odprowadzają Maksa i Karola na dorożkę, którą jadą do Łodzi.
W kantorze Grosglika w Łodzi pracownicy liczą na premię od szefa, ale ten uznaje to za marnowanie pieniędzy. Grosglik przyjmuje interesantów w sprawie pożyczek, to między innymi Moryc Welt, który potrzebuje 30 tysięcy na kupno wełny. Rozmawiają o właśnie powstającej fabryce Borowieckiego, która jest źle postrzegana przez środowisko fabrykantów. Zmówili się zatem, by powstrzymać otwarcie fabryki, a Grosglik cofnął Borowieckiemu kredyt, zatrzymano też dostawy towaru. Moryc jest tym oburzony, idzie na plac budowy, a w myślach planuje już bezpieczny sposób na wycofanie się z interesu.
W fabryce Borowieckiego praca trwa, ale Moryc zwraca mu uwagę, że to wszystko zbyt dużo kosztuje, jakby stawiał pałac. Karol nie chce jednak potem nieustannie prowadzić remontu budynku. Borowiecki jada u Baumów, jednak jego stosunki z Maksem nie są dobre, gdyż ten jest zajęty pracą w fabryce i ma do niego żal o ciągłe wizyty u Müllerów. Borowiecki swój wolny czas spędza na spotkaniach z Lucy, chociaż one też go męczą przez tajemnice i zazdrość, więc nawet obsesyjna natura miłości Lucy nie poprawia sytuacji.
Dom Baumów prezentował się smutno, fabryka stała na skraju bankructwa, wszędzie pachniało lekami, a stara Baumowa od miesięcy chorowała. Stary Baum nie rozumiał, że w fabryce potrzebne są usprawnienia i nowe maszyny. On tego nie pojmował, a jego interes umierał. Po obiedzie u Baumów Karol ma trochę czasu przed spotkaniem z Lucy, zatem idzie do Wysockich. Mieczysław ma pacjentów, zatem Karol idzie do pani Wysockiej, dać jej list od Anki. Matka Mieczysława chce wiedzieć więcej o plotkach na temat jej syna oraz Melanii Grünspan, ponieważ nie podoba jej się ta relacja, nie chce, by jej jedyny syn poślubił Żydówkę i wpuścił ją do ich domu. Prosi Karola, by ten porozmawiał z Mieczysławem i odwiódł go od tego pomysłu. Borowiecki próbuje się od tego wymigać i wychodzi.
W Helenowie Karol spotyka Kamę i Horna karmiących karpie. Kama prosi Karola, by nie mówił o tym spotkaniu jej cioci. Horn milczy. Karol, czekając na Lucy, spotyka Likierową, wcześniejszą kochankę, która patrzy na niego z nienawiścią. Przychodzi Lucy i narzeka, że rodzina męża chce ją zmusić, by wreszcie urodziła mu dziecko, w przeciwnym razie chcą ją wywieźć z Łodzi i zażądać rozwodu. Karola nudzą jej emocje, zatem proponuje ograniczenie ich wspólnych spotkań.
Horn prowadzi Kamę do domu, a ta zaprasza go na herbatę, by nie pogniewać cioci. Horn jednak chce znaleźć Malinowskiego, nie widział go od trzech dni. Nie ma go u Jaskólskich, zatem Horn idzie do Malinowskich. Tam matka Malinowska krzyczy na cały głos, Zosia płacze gwałtownie pod piecem, a Adam chowa twarz w dłoniach, siedząc przy stole. Adam prosi Horna, by poczekał na zewnątrz, a matka dalej krzyczy na Zosię, by ta zdradziła, gdzie była przez ostatnie trzy dni. Dziewczyna mówi, że u koleżanki pod Piotrkowem, ale Adam wyznaje, że wie, że siostra była u Kesslera. Zosia przyznaje się do bycia jego kochanką, na co matka ją atakuje i wypędza z domu. Zosia traci przytomność na podwórzu. Adam zabiera siostrę do siebie, a Horn planuje przespać się u Wilczka. Adam ma zamiar szukać Kesslera, by się z nim rozmówić. Nie ma go jednak w jego pałacu i nie wiadomo, gdzie Kessler zniknął. Ojciec zabronił Adamowi zbliżać się do Kesslera.
Kolejnego dnia Wilczek tłumaczy Hornowi, jaki interes ma zamiar zrobić. Kupił bowiem plac obok fabryki Grunspana, który ten będzie chciał odkupić przed rozbudowaniem fabryki. Pojawiają się robotnice, którym Wilczek pożycza pieniądze na procent, co oburza Horna, który żegna się i wychodzi. Wilczek zatrzymuje go i tłumaczy się przed nim. Mówi, że nie jest lichwiarzem i pracuje dla Grosglika. Operuje jedynie jego pieniędzmi. Przychodzi Grunspan, by dowiedzieć się więcej na temat sprzedaży placu. Wilczek nie zgadza się na jego cenę i proponuje wyższą, przez co wściekły mężczyzna wychodzi.
Horn od rana zmierza do fabryki Szai Mendelsohna, gdzie ma nadzieję dostać zatrudnienie. W poczekalni spotyka wielu ludzi starających się o pracę. Początkowo spokojnie czeka na swoją kolej, lecz gdy drzwi do gabinetu pozostają zamknięte, a kolejni kandydaci wchodzą bez wezwania, traci cierpliwość i sam wchodzi do środka. Widzi starszego syna Szai, czyli Stanisława Mendelsohna, dyrektora fabryki, który właśnie podpisuje dokumenty. Horn jest przekonany, że podpis należy do Stanisława, jednak szybko okazuje się, że się pomylił. Zamiast jego nazwiska widnieje podpis Szmula Szajewicza, a zamiast Reginy – Stanisławy Bruch.
W gabinecie wybucha kłótnia o pieniądze. Piotrkowski żąda od Szai czterdziestu rubli, a ten po leczeniu chce zapłacić tylko dwadzieścia pięć. Nie mogą dojść do porozumienia, gdy nagle ktoś wzywa Piotrkowskiego na zewnątrz. Szaja wyjaśnia Hornowi, że dostał pracę dzięki rekomendacji Müllera. Do obowiązków Horna będzie należeć prowadzenie korespondencji w języku angielskim, a pierwszy miesiąc ma być okresem próbnym i bez wynagrodzenia. Do rozmowy dołącza Wysocki, który od kilku miesięcy pracuje w fabryce jako lekarz. Stanisław narzeka, że Wysocki za dużo wydaje na robotników, bo zamiast przepisywać leki, pozwala działać naturze. Wysocki odpowiada spokojnie, że nie zamierza narażać zdrowia pacjentów. Stanisław zaczyna podejrzewać, że Wysocki przyjechał do Łodzi za namową Róży Mendelsohn i Meli Grunspan. Miecio przyznaje, że zna obie kobiety, ale zaprzecza, jakoby to one sprowadziły go do miasta.
Po wyjściu z gabinetu Wysocki opowiada Hornowi o swoim życiu i próbach znalezienia pracy. Twierdzi, że nie chce korzystać z protekcji, nawet jeśli mógłby ją dostać od wpływowego hrabiego. Wkrótce pojawiają się Endelmanowa i Trawińska, które zbierają pieniądze dla dzieci robotników. Szaja, chcąc zrobić dobre wrażenie, obiecuje przekazać sto rubli, ale pod warunkiem, że informacja o tym ukaże się w gazetach.
Horn wychodzi z fabryki i postanawia odwiedzić Adama Malinowskiego, który kiedyś tu pracował. Spotyka go przy maszynie i dowiaduje się, że Adam wrócił do pracy, lecz nie cieszy go to, bo martwi się o Zośkę, która uciekła do Kesslerów.
Wysocki i Szaja jadą na dworzec, gdzie czekają na nich Róża, Mela i małpka Koko. Po drodze Róża opowiada zabawną historię, ale Wysocki nie słucha, gdyż pogrążony jest w myślach. Nagle przypomina sobie, że zapomniał zabrać torby z peronu. Wraca po nią i w drodze spotyka biednego mężczyznę bez nogi, który umiera w nędzy. Wysocki opatruje go, oddaje mu kilka rubli i obiecuje wrócić następnego dnia. Chory jest tak wzruszony, że wyznaje, iż dzięki temu może odejść w spokoju, bo spotkał prawdziwe miłosierdzie.
U Trawińskich odbywa się imieninowe przyjęcie, na którym pojawia się cała łódzka elita, czyli Polacy, Niemcy i Żydzi. Karol spotyka Ankę, która przyjechała z pieniędzmi ze sprzedaży kosztowności. Okazuje się, że to ojciec wysłał ją do Łodzi, by przekazała pieniądze narzeczonemu. Karol dowiaduje się też, że ksiądz Liberat nie żyje.
Anka i Nina przyciągają uwagę wszystkich mężczyzn, siedząc obok Mady Müller, Meli Grunspan i Mary Grosglik. Rozmowy toczą się nie tylko o kobietach, ale i o interesach. Grosglik wypytuje Karola o Moryca, który ma kłopoty finansowe. Nina zauważa, że idea wspólnych spotkań ponad podziałami narodowościowymi zaczyna się rozpadać, a dawny blask salonu znika.
Mela, obserwując towarzystwo, dochodzi do wniosku, że nigdy nie będzie pasować do świata Wysockiego. Czuje, że sama miłość nie wystarczy. Kessler zauważa, że Anka podoba się Karolowi, co wywołuje w nim zaskoczenie. Podczas kolacji pojawia się wiadomość od Józia Jaskólskiego, który donosi, że matka Maksa Bauma jest umierająca.
Przyjęcie trwa dalej, choć część gości zauważa, że Maks wyszedł. Müller, już pod wpływem alkoholu, chwali Ninę i żartuje, że chciałby mieć taką córkę. Wysocki chce już wracać i odprowadza Melę. Po drodze przyznają, że wciąż się kochają, lecz wiedzą, że ich ślub jest niemożliwy. Mela prosi, by poczekał na jej list, ponieważ musi najpierw porozmawiać z ojcem.
Wysocki wraca do domu, gdzie spotyka Trawińską, Ankę, Karola i panią Wysocką. Anka właśnie broni Meli w rozmowie, gdy wpada Józio z wiadomością o śmierci Baumowej. W domu Bauma panuje chaos i rozpacz. Maks nie może pogodzić się ze stratą, a stary Baum mówi tylko jedno słowo, czyli „umarła”, nie wiadomo, czy myśląc o żonie, czy o swojej fabryce.
Wysocki odwiedza Ankę i opowiada, że Mela napisała list, w którym tłumaczy, że nie mogą być razem z powodu różnicy religii. Anka wzrusza się, czytając te słowa. W fabryce dochodzi do wypadku, pęka rusztowanie i kilku robotników zostaje rannych. Tymczasem Karol czyta list od Horna i dowiaduje się, że Grossman został aresztowany za podpalenie fabryki.
Następnego dnia Moryc jest niespokojny i od rana zdaje się coś knuć. Razem z Karolem wychodzą z domu, a po drodze spotykają znajomych. Karol wysyła kwiaty Ance, a Moryc próbuje zdobyć względy Meli, lecz brakuje mu odwagi. Podczas obiadu w pałacu Kesslera rozmowy krążą wokół aresztowania Grossmana. Kama wywołuje zamieszanie, a Horn wdaje się z nią w kłótnię, której dziewczyna nie rozumie.
Po obiedzie Moryc postanawia odwiedzić Grosglika, by zdobyć pieniądze na spłatę długów. Okazuje się, że pożyczył od niego ogromną sumę na wysoki procent. Grosglik wpada w gniew, ale gdy dowiaduje się, że Moryc może przejąć fabrykę Karola, zaczyna patrzeć na sprawę inaczej i zgadza się pomóc.
Moryc snuje plany, jak przejąć udziały Borowieckiego i zostać współwłaścicielem fabryki. Jest przekonany, że jeśli wszystko się uda, stary Grunspan chętniej zgodzi się oddać mu Melę za żonę wraz z dużym posagiem.
Moryc, zadowolony z pierwszego sukcesu, nabiera przekonania, że kolejne okazje same się pojawią. Liczy, że szybko zdobędzie kredyt na korzystnych warunkach, ożeni się z Melą i zasiądzie przy stole Borowieckiego nie tylko jako gość, lecz także jako wspólnik. Duma z osiągnięcia popycha go do kupna pierścionka, jednak gdy dowiaduje się, ile on kosztuje, rezygnuje z tego pomysłu i wybiera skromniejsze prezenty, czyli rękawiczki i krawat. Na ulicy spotyka Kesslera, który zaprasza go do siebie na wieczór. Moryc początkowo waha się, bo w domu ktoś na niego czeka, lecz ostatecznie zgadza się i razem z Kesslerem idzie do fabryki. Tam wybierają pracownice, które mają im towarzyszyć wieczorem, a nad wszystkim unosi się atmosfera strachu przed utratą pracy. Gdy wychodzą, kobiety czują się nieswojo pod spojrzeniami robotników.
U Grunspanów odbywa się narada rodzinna. Albert wraca z więzienia, a Grunspan przypomina sprawę Wilczka. Moryc opowiada o swojej wizycie, podkreślając, że interesuje go jedynie interes, choć w rzeczywistości chce poślubić Melę. Gdy słyszy, ile dziewczyna ma dostać w posagu, zaczyna się targować i przedstawia siebie jako człowieka wartościowego i uczciwego. Melania jest dla niego cenniejsza niż suma, jaką oferuje ojciec, ale ostatecznie rozmowa schodzi na pieniądze. Grunspan, oburzony postawą Moryca, zgadza się na jego wizytę u córki.
Moryc natychmiast jedzie do Meli. Dziewczyna domyśla się jego zamiarów, lecz nie daje mu dojść do słowa. Wspomina o Wysockim, który wyznał jej miłość, i zastanawia się, czy nie powinna go poślubić. Moryc zapewnia ją jednak, że niczego jej nie zabraknie, jeśli zdecyduje się na niego. Mela w końcu pyta wprost o uczucia, ale Moryc nie potrafi odpowiedzieć. Ostatecznie jednak zgadza się na małżeństwo i odsyła go do ojca. Po tej rozmowie Moryc jedzie do Borowieckiego i chwali się planowanym ślubem. Karol reaguje kpiną, co wywołuje kłótnię.
W domu Kesslera trwa wystawne przyjęcie. Zosia Malinowska przyciąga uwagę swoją urodą. Kessler proponuje spacer po ogrodzie, gdzie atmosfera staje się bardziej swobodna. Müller ostrzega Zosię, by uważała na gospodarza. Gdy zostają sami, Moryc próbuje ją pocałować, lecz dziewczyna reaguje oburzeniem.
W trakcie zabawy Kessler skarży się na kobiety, zarzucając im zbytnią namiętność i zmienność uczuć. Przyznaje, że chciałby się ożenić, ale nie wie z kim. Gdy wraca do sali, widzi Zosię rozmawiającą z Morycem i ogarnia go zazdrość. Każe jej tańczyć, a potem upokarza ją przed wszystkimi.
Anka spędza czas z Józią i czeka na Karola. Czyta gazetę i tęskni za dawnym życiem na wsi. Zauważa, że jej narzeczony coraz częściej bywa nieobecny i rozdrażniony, co budzi w niej niepokój. Gdy Karol wraca, tłumaczy się interesami. Rozmowa szybko schodzi na sprawy fabryki i przyszłości. Anka wspomina, że na wsi byli szczęśliwsi, co Karol przyjmuje z dystansem. Następnego dnia do domu przychodzą ranni robotnicy, którym Anka okazuje współczucie. Karol reaguje nerwowo, a między nimi dochodzi do ostrej wymiany zdań. Anka zarzuca mu egoizm i brak serca, a on odchodzi zirytowany.
Później Nina odwiedza Ankę i opowiada plotki o Karolu, sugerując jego związek z inną kobietą. Anka próbuje bagatelizować te informacje, lecz w głębi duszy czuje niepokój. Gdy wraca do domu, widzi Karola w towarzystwie innej kobiety, co potwierdza jej obawy.
Następuje uroczyste otwarcie fabryki Borowieckiego i jego wspólników. Przyjeżdża ksiądz, który poświęca maszyny i budynki. Po oficjalnej części odbywa się przyjęcie dla robotników. Wśród gości krążą rozmowy i plotki. Pojawia się także wiadomość o romansie Lucy z Karolem.
Zucker przekazuje Borowieckiemu list, w którym ktoś oskarża go o zdradę. Karol próbuje zachować spokój i zaprzecza wszystkiemu, choć sytuacja jest napięta. Zucker ostrzega go przed konsekwencjami i radzi mu zachować ostrożność.
Wieczorem Karol spotyka się z Lucy. Ustalają, że dla bezpieczeństwa powinni ograniczyć swoje kontakty. Lucy obawia się wyjazdu do Berlina i prosi Karola o wsparcie. On jednak zaczyna odczuwać ciężar tej relacji i zniechęcony odchodzi.
Fabryka zaczyna działać, choć nie przynosi jeszcze zadowalających zysków. Karol skupia się na pracy, zaniedbując życie osobiste. Anka staje się dla niego coraz bardziej obca, a jej uczucia powoli gasną. Kobieta zdaje sobie sprawę, że nie jest w stanie konkurować z jego ambicjami i marzeniami o bogactwie.
W hotelu u Kurowskiego spotykają się fabrykanci. Rozmowy dotyczą przemysłu i sytuacji ekonomicznej. Borowiecki nie angażuje się w dyskusję, czekając na odpowiedni moment. Gdy zostaje sam z Kurowskim, przedstawia mu propozycję współpracy.
Kurowski zgadza się, ale stawia warunek, że Karol musi poślubić Ankę. Początkowo Borowiecki jest oburzony, lecz ostatecznie uznaje, że to rozsądne rozwiązanie i przystaje na tę propozycję.
Kessler spotyka się z Morycem i informuje go o konieczności odwiedzenia fabryki. Moryc nie chce mieć nic wspólnego z Malinowskim, ale ostatecznie zgadza się na rozmowę. Nagle Kessler atakuje Malinowskiego i w brutalny sposób go zabija. Wydarzenie to wstrząsa wszystkimi, choć niewielu ludzi bierze udział w pogrzebie. Plotki szybko się rozchodzą, a sprawa budzi wiele emocji. Malinowskiego uznaje się za mordercę.
Mela w końcu pyta wprost o uczucia Moryca, ale on nie potrafi odpowiedzieć. Ostatecznie jednak zgadza się na małżeństwo i odsyła go do ojca. Po tej rozmowie Moryc jedzie do Borowieckiego i chwali się planowanym ślubem. Karol reaguje kpiną, co wywołuje kłótnię. Na podwórzu dochodzi do spięcia z robotnikami, którzy grożą Morycowi. Upokorzony, odchodzi, a Kessler już na niego czeka.
Borowiecki wyjeżdża do Berlina, ponieważ Lucy zasypuje go wiadomościami. Jednak na miejscu dostrzega, że kobieta bardzo się zmieniła z powodu ciąży i macierzyństwa. Nie przypomina już tej fascynującej i subtelnej osoby, którą znał wcześniej. Mimo to pozostaje jeszcze przez jakiś czas w Berlinie, chcąc odpocząć.
Wkrótce otrzymuje pilną wiadomość, że jego fabryka płonie. Natychmiast wyrusza w drogę powrotną do Łodzi i jeszcze w pociągu stara się oszacować straty. Dochodzi do wniosku, że ubezpieczenie pokryje tylko część zobowiązań, czyli największe długi uda się spłacić, lecz jego własny wkład oraz pieniądze Anki i drobniejszych wierzycieli przepadną.
Tymczasem Anka spędza popołudnie na werandzie w towarzystwie pana Adama, który wypytuje ją o Karola. Nagle do ogrodu wpada Socha z wiadomością, że fabryka stanęła w ogniu. Anka natychmiast biegnie na miejsce, lecz szybko rozumie, że budynku nie da się uratować. Umiera ojciec Karola.
Następnego dnia Moryc wycofuje swoje inwestycje, a wkrótce to samo robi Maks. Karol zostaje praktycznie bez wsparcia i przeżywa załamanie. Nagle pojawia się stary Müller, który w tym trudnym momencie proponuje pomoc finansową przy odbudowie fabryki. Stawia jednak warunki dotyczące jego córki i Karola.
Anka dochodzi do siebie fizycznie, lecz psychicznie wciąż jest osłabiona. Wkrótce pojawia się Wilczek, który informuje o dalszych stratach – spłonęła również fabryka Baumów, a jej właściciel przekazał resztki majątku Maksowi. Po pewnym czasie przychodzi sam Baum. Anka wspomina o swoim zdrowiu i o planowanym ślubie Moryca z Melą. Wieczorem wraca Karol. Między narzeczonymi zapada cisza. W końcu Anka zdejmuje pierścionek zaręczynowy i oddaje go Karolowi. On robi to samo.
Ślub Borowieckiego z Madą Müllerówną ma miejsce jesienią. Uroczystość jest wystawna i pełna przepychu, choć sam pan młody nie czuje się w tej sytuacji swobodnie, drażni go nowobogacki charakter wydarzenia. Borowiecki staje się właścicielem ogromnej fabryki i zdobywa wielki majątek. Jednak z biegiem czasu zaczyna dostrzegać, że bogactwo nie przynosi mu szczęścia. Cztery lata później podczas spaceru spotyka Ankę, która przebywa z grupą dzieci z założonej przez siebie ochronki. Po tym spotkaniu Karol długo rozmyśla o swoim życiu. W końcu postanawia pomóc innym, chce przeznaczyć część majątku na wsparcie dzieci robotników i w liście pyta Ankę, jak zakłada się ochronkę.
Aktualizacja: 2026-03-23 22:31:11.
Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.